Jak przyciągnąć i utrzymać klienta – #7
7. Zmien nastawienie: badz katalizatorem zmian.
Przecietny ekspert stale zadaje sobie pytanie “co powiedziec, ze sprawic ze klient kupi?”. To nie jest dobre pytanie. O wiele lepiej jesli bedziesz pytac: Co moge dac klientowi? Jakie dodatkowe korzysci moze moj klient miec? Co sprawi, ze kupujac ode mnie ma wiecej korzysci niz kupujac gdziekolwiek indziej?
Stale koncentruj sie wlasnie na tym, zeby dostarczyc dodatkowych korzysci. To wlasnie dlatego takie wazne jest, zeby sie zakochac w kliencie o czym pisalam poprzednio.
Wowczas twoje mysli beda szly w odpowiednim kierunku: jestes dla mnie wazny i to jak sie miewasz jesl dla mnie priorytetem.
Zdaj sobie sprawe, ze najgorsza rzecza w zyciu jest poczucie zagubienia, frustracji, poczucie, ze nie mamy kontroli nad sytuacja. Jako ekspert postaw sobie zatem za glowny cel dac takie wartosci, ktore wprowadzaja strukture i porzadek w zyciu klienta i daja mu wlasnei o poczucie kontroli.
Zobacz siebie przez pryzmat lidera – badz katalizatorem zmian.
2010-07-13 o godz. 23:11
Myslę ,że dla moich klientów jest ważne,że rozmawiam
i interesuję się tym co oni chcieliby mieć.
Np. ma być buldog w białym kolorze proszę bardzo.
I całe zamówienie od początku do końca pilnuję
infomując na jakim jest etapie.
Klient czuje się wtedy bezpiecznie.
Płaci dopiero po dostarczneiu lub odebraniu.
Od początku do końca czuwam jak anioł stróż.
Niestety niewiele firm to robi.
2010-07-14 o godz. 12:34
Zgadzam się z Panią Krystyną. Niewiele firm dba od początku do końca o dobro klienta. Mogłyby na tym wiele zyskać jednak tego nie robią. Dlaczego?
Dzieje się to prawdopodobnie po części z lenistwa, niedopatrzenia lub braku wiedzy. Niezależnie od czynnika który to wywołuje, skutki zawsze są niekorzystne dla takiej firmy.
Nastawienie: “Co mogę dać klientowi?” sprawia że stawiamy go na pierwszym miejscu i zamiast tylko starać wycisnąć z niego pieniądze, rzeczywiście mu pomagamy. A właśnie o to chodzi w dobrze zarządzanej i prowadzonej firmie.
2010-07-14 o godz. 23:19
Witam serdecznie ….nastawienie jest tym wszystkim co pociąga nas do dalszego działania, powoduje że idziemy o krok dalej ….zadajemy , próbujemy w myślach ustalić co potrzeba naszemu klientowi , próbujemy i …próbujemy. Powstaje mętlik w głowie , a wystarczy tylko zadać odpowiednie pytania , nawiązać relacje i …miłość od “pierwszego” . ps .ludzie lubią gadać , trzeba przestrzegać tylko kilku zasad żeby powiedzieli , czego chcą , reszta to nasza inicjatywa
2010-07-21 o godz. 23:08
Jeśli chodzi o przyciągnięcie klienta to jeszcze pół biedy . Największe problemy firmy mają z utrzymaniem klienta.
Dlaczego tak się dzieje ? Zwykle przedsiębiorcy nie mają wiedzy jak to zrobić, i dają pole do popisu konkurencji .
Dużo firm stosuje newslettery ale nie wszystkie są do końca przemyślane i są zwykłym spamem.
A przecież nie o to chodzi aby klient się wystraszył.
Przy dużej liczbie klientów nie jesteśmy w stanie dzwonić do wszystkich, dlatego newsletter lub jakiś inny przypominacz to doskonała sprawa.
Należy jednak pamiętać aby nie przedobrzyć , zarówno z telefonami jaki i newsletterami. Przesadna troska i nadgorliwość źle będzie odczytana przez klienta i z pewnością zniechęci do naszej firmy.
Trzeba znaleźć tzw złoty środek – może taki system ktoś już opracował i wdrożył…
2010-07-21 o godz. 23:43
Jolanto – bardzo ciekawe obserwacje.
Przy duzej ilosci klientow jestesmy tez w stanie zadzwonic do wszystkich. jest w biznesie takie cos co sie nazywa DELEGOWANIE.
Nie obawiaj sie o przesadna troske i nadgorliowosc – tutaj wbrew powszechnej opinii TRUDNO przesadzic. Podaj prosze jakis przyklad tej przesadnej gorliwosci, bo ciagle slysze te obawy, ze klient sie moze zniechecic, ale jeszcze nigdy sie nie zetknelam z taka sytuacja, zeby autentyczne zaangazowanie i autentyczna gorliwosc zniechecalo klientow.
Jesli zas chodzi o zloty srodek i system – wlascie ci tutaj krok po kroku wyjawiam. Czytaj uwaznie, bez klapek i bez uprzedzen. I podazaj za tym tokiem myslenia, ktory ci tutaj podaje. To jest wlasnie przepis na sukces.
2010-07-24 o godz. 19:12
Potwierdzam, że również moi klienci bardzo cenią sobie to, kiedy pomagam im poukładać to co już wiedzą, kiedy wprowadzam im porządek w ich działalności. Teraz zrozumiałem, że tu chodzi o ich poczucie kontroli. Dziękuję Wando za ten wpis!
2010-07-29 o godz. 13:58
Święte słowa Wando.
Bardzo ważnym jest by zadawać sobie pytanie co mogę dać klientowi i czuć się odpowiedzialnym za sukces tego klienta.
Pierwotnie zaczynając tworzyć stronę camtasiakurs i kurs Camtasia chciałem na liście (autoresponder) umieścić kilka przykładowych video. W tej chwili koncept jest zupełnie inny, osoby zapisane na listę otrzymują dostęp do mini kursu Camtasia i dopiero po jego ukończeniu otrzymają propozycję samego kursu.
W między czasie są pytani o uwagi i opinie, oraz to czego ich zdaniem brakuje.
Z czym mają problem.
Mini kurs jest tak skonstruowany, by osoba, która go ukończy potrafiła nagrać własne video. Jestem dumny z podjęcia takiej decyzji.
Tak jak mówił Piotr Majewski, by sprzedawać musimy dać to co najcenniejsze z produktu za darmo.
Wszelkie ulepszenia oraz dodatki do tego co dajemy za darmo są dopiero produktem. (oczywiście to tyczy się produktów informacyjnych, choć przy materialnych produktach też ta strategia w pewnej okrojonej wersji może przynieść dobry efekt)
Cały czas pytam siebie co mogę dać jeszcze, jak mogę pomóc w osiągnięciu sukcesu osób, które są moimi potencjalnymi klientami, dzięki temu lista “do dodania” do kursu ciągle rośnie.
W między czasie pokazuję nagrania kilku osobom i słucham czego brakuje, co jest niezrozumiałe “CO JESZCZE” powinno się pojawić.
Dopiero kiedy powstanie produkt, który faktycznie zaspokaja potrzeby klientów i ułatwia ich życie, pojawia się miejsce na pytanie, jak go sprzedać dużej ilości osób?
I celem tutaj jest najpierw pomóc, a następnie uzyskać wynagrodzenie.
(i nie jest to równe pracy za marne grosze)
Pozdrawiam
Roman
2010-08-01 o godz. 23:34
Moi klienci sa zabiegani i zapracowani. Czesto nie potrafia gotowac a chca albo musza przyjac gosci. Wtedy moje tarty wybawiaja ich z klopotu. Klienci wiedza ze sa one zawsze swieze, smaczne i piekne. Mozne je podac najbardziej wymagajacym gosciom. To wybawia z klopotu moich klientow i zamiast stresu odczuwaja dume za sprostali wyzwaniu i byli dobrymi gospodarzami przyjecia. A ich goscie czesto domagaja sie powtorki i prosza o jeszcze…