Zarabiaj Na Wiedzy – od czego zaczac?
Powoli dobiega konca pierwsza tura mojego szkolenia “Zarabiaj Na Wiedzy” i juz wkrotce udostepnie ten program ponownie., w nowej formie. Wiem, ze zainteresowanie tym programem rosnie – poprzednio wiele osob zawiodlo sie ze nie zdazyli sie zapisac na czas, wiec jesli ten program cie interesuje koniecznie zapisz sie na liste – tutaj na tej stronie
A w miedzyczasie przygotowalam dla ciebie wideo, ktore uzmyslowi ci od czego trzeba zaczac zarabianie na wiedzy (jesli chcesz NAPRAWDE duzo zarabiac)
2008-03-31 o godz. 12:59
Witam
Jedno jest dla mnie jasne, jak slonce! To nie jest program dla tych, ktorzy chca zarabiac TROSZKE. W takiej sytuacji lepiej isc pracowac do supermarketu.
Prowadzenie wlasnej firmy, zarabianie na wiedzy, wymaga odpowiednio dobrego przygotowania, nastawienia i determinacji. Jesli sie chce rozwijac swoja firme, to zdobywanie i stosowanie zdobytej wiedzy jest najpilniejsza potrzeba.
Od lat prowadze firme i przykro sie przyznac, ze prowadzilam ja w zasadzie ku upadkowi. Od 1.5 roku, od kiedy poznalam Wande, wprowadzam programy naprawcze. Dzielenie wlasnego czasu na nauke, biezace i rozwojowe dzialania w firmie i wprowadzanie zmian, ktore wynikaja ze zdobytej wiedzy, jest niezmiernie trudne. Szczegolnie trudne, kiedy dziala sie w zasadzie jednoosobowo na wiekszosci obszarow. Trudne ale mozliwe!
Duzo prosciej jest nauczyc sie wszystkiego od Wandy i pod jej dyktando zaplanowac wszystko i stosujac jej rady wystartowac. Od poczatku ma sie zorganizowany biznes, usystematyzowany. Ma sie wprawe w delegowaniu i calkiem inaczej organizuje sie wlasny czas.
Kiedy przez 52 lata jest sie przyslowiowa Zosia samosia, to potrzeba duzo czasu i cierpliwosci, zeby zmienic ten wzorzec. Duzo lepiej uczyc sie od poczatku wspolpracy, zarzadzania zespolem, zajmowania pozycji lidera w zespole i wszystkiego, co tylko moze pomoc, by nie wykonczyc sie samemu.
Jestem Ci Wando bardzo wdzieczna za Zarabiaj Na Wiedzy.
Poczatkowo planowalam, ze zaplace za kurs i bede sie uczyc z nagran pozniej, bo czas trwania kursu zbiegal mi sie z ogromnym natezeniem biezacych spraw w fimie. Z ciekawosci posluchalam pierwszych sesji na zywo i cala koncepcja zupelnie mi sie odwrocila.
Szybko zrozumialam, ze tylko uczestnictwo na zywo, biezace wykonywanie zadan i pelne angazowanie sie w zadawane prace pozwoli mi zdobyc wiedze, przekazywana przez Ciebie Wando. Nie zawsze moglam poswiecic tyle czasu, ile potrzebowalam, by ugruntowac sobie wszystko. Nad tym jeszcze przyjdzie mi uczciwe popracowac.
Jestem teraz zupelnie kims innym. Przed kursem bylam nauczycielem, ktory wielokrotnie tlumaczy i bezradnie spoglada na wyniki swojej pracy.
Teraz jestem nauczycielem, ktory zna metody, narzedzia, by uczyc bardzo skutecznie, dajac mozliwosci kadzemu uczniowi sluchac siebie tyle razy, ile tylko jest mu potrzebne. I najwazniejsze! Samej mowic to tylko jeden raz a nie powtarzac indywidualnie dziesiatki, setki razy to samo, w roznym tempie.
Ostatnie 1.5 uwazam za najefektywniej spedzony czas na nauce. Tak przydatnej zyciowo i zawodowo wiedzy nie zdobylam do tej pory przez prawie 30 lat pracy. Ze studiow zostala mi tylko praktyczna wiedza, jak sie uczyc. Chociaz i w tej materii sporo sie zmienilo i wymyslono wiele ciekawych metod wartych zastosowania.
Teraz wiem, jak zarobic na merytorycznej wiedzy, ktora zdobywalam przez ostanie kilkanascie lat. Teraz wiem, jak sobie wynagrodzic ten czas i czerpac z niego zyski dalej na emeryturze.
Wielkie, WIELKIE, wielkie dzieki Wando!
Pozdrawiam Basia
P.S. Mozesz zobaczyc jedno z zadan na kursie, ktore wykonuje:
http://pierwszyebiznes.wordpress.com
2008-04-01 o godz. 18:43
Witam serdecznie.
Bardzo sie ciesze iz moge uczestniczyc w kursie “Zarabiaj na wiedzy”. Pytanie “Od czego zaczac” jest bardzo wazne. Bo jesli się nie zacznie tak, jak Wando piszesz, to zadna wiedza i ambicja nic nie pomoze. Wiem to po sobie. Kiedy 5 lat temu zalozylem swoją fimę posrednictwa finansowego, za mną był juz spory zasob doswiadczen i wiedzy merytorycznej. Pracowałem 9 lat w banku,wczesniej w kontroli finansowej i wydawało mi sie, iż mam wszystkie podstawy ku temu, zeby klienci do mnie “walili drzwiami i oknami”. Tak sie jednak nie stalo. Za posiadana wiedza merytoryczna nie szlo w parze posiadanie innych umiejetnosci – a mianowicie przekazania i opakownia tej wiedzy ktora mam. Efekt byl taki, ze narosly mi dlugi w ZUS, ktore splacam do dzisiaj. A bylo to wynikiem tylko tego, ze ja sie licze z klientem i byc moze za duzo wiedzy mu przekazuje. Ale stalo sie cos zupelnie innego, cos czego nie doswiadczylem przez lata pracy na etacie – poznalem wiedze z dziedziny rozwoju osobowosci, kontaktow z klientami, technik sprzedazy i widze ze dopiero teraz zaczyna to procentowac. Jeszcze lapie sie na tym, ze przychodzi do mnie klient, np rolnik chce dowiedziec sie cos o funduszach unijnych, zabiera mi 2 godziny i nie mam z tego nawet grosza. Ale wierze w o ze to ze nastepuje zmiana, i ze to czego sie teraz nauczylem pozwoli mi osiagnac sukces.
Kiedys kolega z branzy, ktory prowadzi podobne biuro kredytowe powiedzial do mnie: Ty mnie nigdy nie przegonisz. A ja uwazam ze z dnia na dzien moja dzialalnosc rozwija sie i zmierza do najwiekszego mojego sukcesu – moje biuro staje sie najlepszym biurem doradczym w miescie
Pozdrawiam
Stanislaw B.
2008-04-01 o godz. 23:27
Od dwudziestu lat prowadzę Firmę zarabiającą na wiedzy i wiem że to nie łatwo, nawet z wiedzą ścisłą.