Super narzedzie, ktore nic nie kosztuje
Mam dla ciebie ogromnie pomocne narzedzie, ktore pomoze ci szybciej poruszac sie po twojej sciezce wiodacej do sukcesu.
Narzedzie, ktore nic nie kosztuje i ktorym potrafisz sie juz z cala pewnoscia poslugiwac. Kazdy ma je pod reka – niestety, malo kto je wykorzystuje.
A jest to narzedzie, ktore moze miec ogromny wplyw na twoje wewnetrzne oprogramowanie – a przeciez to wlasnie od twojego oprogramowania zalezy twoje nastawienie, twoje postepowanie i konsekwentnie, twoje rezultaty.
Tym narzedziem jest pisanie wlasnego dziennika.
Proste – prawda?
Codziennie zapisuj swoje przmyslenia.
Pisanie dziennika ogromnie pomaga w tym by pamietac o priorytetach. A tak ogromnie latwo jest sie rozproszyc, rozdrobnic, zapomniec do czego naprawde zmierzamy i zboczyc z obranej drogi. Jest tyle pokus na prawo i na lewo – czesto nawet nasza wlasna kreatywnosc jest jedna z najwiekszych pokus.
Pisanie dziennika zmusza do refleksji. Robiac codzienne notatki rozmawiamy sami ze soba, a chodzi o to wlasnie, zeby sie zmusic na porzadku dziennym do refleksji.
A wiec prowadz dziennik i staraj sie kazdego dnia, najlepiej wieczorem tuz przed pojsciem spac, zapisywac swoje przemyslenia.
Tak, to wymaga troche dyscypliny, ale zareczam cie ze warto, bo rezultaty cie zadziwia






Pisanie własnego dziennika, szczegółnie pod kątem własnych dokonań uruchamia mechanizm samoregulujący się. Pod warunkiem, że jesteśmy szczerzy wobec siebie i mamy do siebie szacunek. To proste narzędzie może mieć duży wpływ na cele, które chcemy osiągnąć. Dlatego warto je stosować. Zwłaszcza, że przecież nic nas nie kosztuje.
Dziennik sukcesow :D Cennych pomyslow, tego, co chodzi po glowie. Skads to znam. Super pomysl. I dostac taki e-mail jako prezent urodzinowy :D A potem przegladac jakie zrobilo sie postepy, zwlaszcza gdy wyznaczylo sie cele albo gdy czasem brakuje motywacji. Pozdrawiam wszystkich. Ewa
Jak zwykle Wando jestes wspaniala! mnie sie udaje mikronamiastka takiego dziennika. Wykreslajac sprawy zalatwione, dodaje komentarze typu: “super”, “Sukces”, “nie warto bylo”, “to jest to” itp
Pozdro Leszek Przygodzki
Dzieki Ci Wando,
Własnie pare dni temu kupilam gruby brulion tak od niechcenia, spodobala mi sie okladka i polozylam go na nocnym stoliku. Teraz juz wiem dlaczego go kupiłam, chyba podswiadomosc mna pokierowala. Dzieki za pomysl,dzis bedzie zapisana juz pierwsza a moze i druga strona,
pozdrawiam cieplo – Ula
A ja prowadze az 3 dzienniki :). Mam takie kalendarze grube. W jednym spisuje rano swoje sny. W drugim zapisuje wszystko co sie dzialo danego dnia. A w 3 planuje najwazniejsze zadania do zrobienie w tym tygodniu, miesiacu, wpisuje moje pomysly i plany.
Takie zestawienie jest bardzo wygodne bo czesto to wszytsko sie laczy w jedna calosc :). I taka konfiguracja najbardziej mnie motywuje do dzialania. Po przemysleniu dnia dzisiejszego zabieram sie za planowanie kolejnych dni uwzgledniajac zmiany jakie chce wniesc :)
Mysle, ze kazdy powinien wypracowac sobie jakis swoj wlasny sposob na dziennik. Na przyklad nie kazdy chce pamietac swoje sny a ja przykladam do tego duza wage. Zwlaszcza wydarzenia z ostatnich dni przewijaja sie w marzeniach sennych dosc czesto. Ukazuja mi to wyraznie wszystkie braki.
PS. Podobno prowadzenie dziennika powieksza iloraz inteligencji :D.
O tak, miałam etap w zyciu, kiedy przekonałam się o złych stronach kreatywności :) Na co dzien z niej zyje i spypie z rękawa kreatywnymi i praktycznymi pomysłami dla klientów (na nazwy, slogany, pomysłowe promocje, skuteczną reklame). Niestety czasem trzeba i pomysły trzymać na uwięzi i na szczęście dobrą smyczą jest dla nich skrupulatnie prowadzony dziennik. Jak kos wspomn iał, czasem dziennik sukcesów, czasem zaniebań, ale na pewno pomaga :-) pozdrawiam, kreatywna Ewa i mój porządkowany właśnie kalendarz ;-) http://www.copywriting.pl.tl
Nie zdawalem sobie dotad sprawy z wagi wlasnego pamietnika. Mam jednak zwyczaj zapisywania własnych spostrzezen. Najczesciej podczas studiowania artykulow. Zapisuje wtedy jak moge to wykozystac w swojej pracy. Moj ulubiony sposob, to zapisywanie w komputerowych plikach textowych. Polecam do nasladowania dlatego podam przyklady.
Tytuly teczek:
moje cele, cele osiagniete, pomysly do wykozystania, do czestego zagladania- (zapisuje tu msli i rady o ktorych trzeba pamietac stale), zlote mysli, zadania, nadrzedne zadania. Zachecam tez do wycwiczenia sie w bezwzrokowym pisaniu na klawiaturze. Ja cwiczylem pol roku na mistrzu klawiatury. Nauczylem sie n cztery z plusem. Umiejetnosc ta przydaje mi sie ogromnie.
Pozdrawiam – Jozef
Przepraszam za moj podwojny wpis. Zjadlem “o” w imieniu i dlatego powtorzylem.
A kozystajac z okazji, jeszcze jedna rada: swoja lub przeczytana mysl zapisuj jak najszybciej.
tym razem polny podpis:
Jozef Staszkiewicz
Prowadze taki dziennik niemal juz niemal od roku. Mam specjalny kalendarz, w ktorym dzien po dniu, kazdego wieczora siadam i spisuje co wydarzylo sie w ciagu dnia, przemyslenia oraz pomysly, ktore przychodza mi do glowy.
Bardzo pomaga mi to spojrzec na to co robie z dystansu. Widze lepiej calosc moich dzialan i pomaga mi to w podejmowaniu lepszych decyzji. Dodatkowo powstaje material, ktory przyda mi sie w organizowanym przez Wande konkursie :)
Swoje przemyślenia , pomysły oraz sprawy do załatwienie zapisuję w kalendarzu, oraz w organizatorze w komórce ( te najwazniejsze) , oraz dostałam w prezencie od operatora dzienniczek zadań , w którym tez wpisuje to co mnie interesuje, pomysły itp. Pozdrawiam Ola
Piszę w kwesti formalnej. Jestem nowy na tej stronie. Doradźcie – pisać z polskimi znakami czy bez? Ja jestem z polski i u mnie polske znaki wyświetlają się ok. Jeżeli u innych użytkowników wyświetlają się “robaki” to nie będę używał ogonków. Doradźcie jak jest lepiej.
Józef Staszkiewicz
Pisanie dziennika jest czymś dobrym, oczywiście z pozytywnym nastawieniem i wpisywaniem w niego zalet jak również notatki swoich lepszych postępowań. W ten sposób działamy na swoją podświadomość która skieruje nas tylko do sukcesu!!!!
Oczywiście polecam tę metodę. Sam prowadzę dziennik już od paru lat. Ja jednak staram się zapisywać wszystko na bieżąco. Przykładowo, jeżeli prowadzę rozmowę telefoniczną, to mój dziennik leży przede mną i wszystkie ustalenia zapisuję na bieżąco. Oczywiście wieczorem staram się wszystko poukładać. Dodatkowym narzędziem, które pomaga mi wszystko porządkować są mapy myśli. Gorąco polecam
hmmm. no no. nie prowadze tego typu dziennika ale chyba zaczne po tych wypowiedziach. Bardzo podoba mi sie pomysl z zapisywaniem celow juz osiagnietych bo wowczas widac dokladnie rozwoj. Wyglada na to ze bagatelizowalam to narzedzie nie zdajac sobie sprawy z jego wartości. Dziekuje za te wszystkie wypowiedzi i oczywiscie bardzo dziekuje Wandzie ;) i pozdrawiam serdecznie.
Ja dzięki Wandzie zaczęłam prowadzic “mój czerwony dziennik”. Od jednej klientki dostałam gruby kalendarz na nowy rok – czerwona okłaka i zapisałam cele , krótko, śerednio i długoterminowe.
Dodatkowo, tam gdzie się da , mam zdjęcia i wpisywane różne pomocne “złote myśli” z wcześniej przeczytanych lub czytanych książek. Dla mnie ważne jest to jako samomotywacja. To jest praca nad samą sobą i ona jest tą najciężsżą pracą jaką muszę wykonac.
Dziennik bardzo mi w tym pomaga, bo to co zapisane można pózniej sprawdzic czy się udało osiądnąc.
Nie prowadziłam nigdy dziennika, ale po Waszych tak pozytywnych opiniach i własnych problemach z samomotywacją chyba warto się tym zająć.
Przecież to nic nie kosztuje, a może przynieść tak wiele korzyści.
Bardzo dziękuję za pomysł. Pozdrawiam
Ja prowadzę dziennik, w którym zapisuję swoje sny [podobnie jak Łukasz]. To może wydawać się niepotrzebne, bo “na co komu jakieś sny” ;) ale w tym szaleństwie jest metoda :D Z wielu moich snów dużo się nauczyłem, pomogły mi rozwiązać niektóre problemy, a także podsuwają mi sporo ciekawych pomysłów. Z takich sposobów na zwiększenie kreatywności korzystali ponoć niektórzy słynni naukowcy i wynalazcy. np. Eddison zasypiał w fotelu trzymając w rękach metalowe przedmioty, które spadając wybudzały go w momencie, gdy oglądał marzenia senne lub hipnagogiczne ;) Kekule we śnie zobaczył rozwiązanie problemu, nad którym się głowił: strukturę cząsteczki benzenu. Singerowi sen o goniących go dzikusach z dzidami, które miały w grotach dziury, podsunął pomysł na wykonanie igły maszyny do szycia [dziurka na końcu].
Nie próbowałem jeszcze prowadzić takiego dziennika, o którym mówi Wanda. Ale może takim dziennikiem mógłby być blog? :) [nie wszystkie posty w blogu muszą być publikowane ;)].