Zanim przystapisz do spolki …
Jedna z czytelniczek napisala do mnie ostatnio:
„Przymierzamy sie z kolezanka do stworzenia spolki. Zastanawialysmy sie juz nad wieloma aspektami naszej ewentualnej wspólpracy i teoretycznie wszystko ok. Ale nie jestem pewna, czy naprawde warto podejmowac taka wspólprace. Co twoim zdaniem powinno byc omówione przed podjeciem spolki?”
Czesto lubie cytowac opinie, ze na ogol spolki w biznesie maja jedna rzecz wspolna – przynajmniej jednego partnera ktory sie czuje wykorzystywany. Niestety, tak jest w praktyce.
Nie dlatego, ze ludzie CHCA kogos wykorzystywac, choc to niestety sie takze zdarza. Bardziej dlatego ze stwarzajac spolki partnerzy rzadko kiedy przyjmuja z gory konkretne zasady gry. Po prostu nie przygotowuja sie na wszelkie mozliwe do przewidzenia sytuacje i pozostawia zbyt wiele do osobistej interpretacji. Nic dziwnego, ze spolki sie rozssypuja, bo to przepis na fiasko.
Bo wszyscy, chocby nie wiem jak jestesmy do siebie podobni, mamy jednak rozne oczekiwania i rozne systemy ocen. Rozne rzeczy sa dla nas w zyciu najwazniejsze … Inaczej interpretujemy te same sytuacje, w ktorych sie znajdujemy niz ktos inny w identycznej sytuacji. Mamy rozne zrozumienie dla tych samych pojec…
Ostatnio na forum Klubu Przedsiebiorcy jeden z czlonkow napisal:
„W moim przypadku spolka sprzed 12 lat rozbila sie o niedopowiedzenia z zakresie ilosci poswiecanych przez wspolnikow zasobow – czasu, pieniedzy, zdolnosci.”
No wlasnie! Co ty rozumiem jako „zobowiazanie” rozni sie zapewne od tego co ktos inny rozumie. Nawet tutaj w blogu latwo zauwazyc jak bardzo sie roznimy od siebie interpretacjami. Czesto ludzie mysla jedno a mowia cos innego – albo wyrazaja to w taki sposob, ze nie sa zrozumiani. Kiedys mielismy dyskusje na temat mowienia prawdy — fascynujace jak szalenie sie ludzie roznili zdaniami nawet na ten temat!
Rozni ludzie takze w rozny sposob podchodza do wielu spraw zwiazanych z prowadzeniem firmy. Co dla jednej osoby stanowi wielki wydatek drugiej osobie wydaje sie madra investycja. Co dla jednego spore ryzyko – dla drugiego absolutna koniecznosc. Co dla ciebie duzo, dla partnera moze byc w sam raz itp. itd.
Inny czlonek klubu napisal:
„Ja wszedlem w spolke z osoba ktora do tej pory robila to samo co ja tzn. prowadzila ten sam rodzaj dzialalnosci. Pomyslalem ze moze dzieki polaczeniu sil i srodkow finansowych powiekszymy obszar dzialania. Nic mylniejszego. Okazalo sie ze mamy calkiem inne poglady na prowadzenie firmy i jej zarzadzanie – dwa typy tzn. jeden ok, jakos to bedzie a drugi ze nie ma co odkladac i czekac co bedzie tylko trzeba dzialac gdyz uwazam ze to najlepsze wyjscie. Po 8 m-cach rozwiazalismy umowe jednak koszty jakie zostaly poniesione na otwarcie nowych wspolnych punktow sie nie wroca wiec warto przemyslec sprawe.”
Tego typu roznice w podejsciach moga stanowic wielka sile napedowa, bo oba opisane nastawienia do prowadzenia firmy maja swoje plusy i minusy. Rozne podejscia i rozne pomysly sa atutem spolki – to ogromna korzysc miec takze dwie glowy a nie tylko cztery rece. Kiedy dobiera sie czlonkow do zespolow, nie jest madrze dobierac sobie ludzi ktorzy mysla dokladnie jak my, ale takich ktorzy usupelniaja nasz sposob patrzenia na swiat.
Ale to jest atutem tylko wtedy kiedy sie te sile napedowa odpowiednio wykorzysta. W przeciwnym wypadku ta sama sila napedowa dziala jak dynamit i doslownie rozwala relacje, dostarczajac wielu dodatkowych problemow.
Powinnas zatem przenalizowac kazde mozliwe za i przeciw — bo wlasnie jest wiele za i przeciw jesli chodzi o formalne spolki. Im wiecej czasu spedzisz na przygotowywaniu sie do eventualnej spolki, tym wiecej sukcesu ta spolka bedzie rokowac. Nie wystarczy znalezc odpowiedniego partnera, ktory zasluguje na zaufanie i ma podobne cele do twoich. Zanim przystapisz do spolki odbadz z potencjalnym partnerem duzo szczerych rozmow na temat mozliwych klopotow, wyciagnijcie wszystko na swiatlo dzienne – zanim sie to przydarzy.
Co powinno byc omowione? WSZYSTKO – doslownie wszystko co dotyczy dzialalnosci firmy. Wszystko. Zrobcie dluga liste podbramkowych sytuacji i ustalcie konkretnie, na papierze, w jaki sposob bedziecie rozwiazywac te problemy. Im dokladnej okreslone z gory beda wasze wzajemne zobowiazania, tym lepiej. Powinnyscie sie z gory przygotowac na to w jaki sposob bedziecie swoje roznice zdan rozwiazywac.
Taka lista „Co gdyby…” bez watpienia uratowalaby wiele rozpadajacych sie partnerstw.







Fantastyczny pomysl z ta lista „Co gdyby…”. To powinno byc abosulutnie obowiazkowe. Tez potwierdzam, ze nalezy poswiecic duzo czasu na rozmowy na trudne tematy z przyszlym wspolnikiem. Przerabialem kilka spolek. Zadna sie nie utrzymala wlasnie z powodow o ktorych powyzej Wando piszesz.
Miałem spolke i strasznie sie ciesze – prawie jak dziecko – iz jej nie mam!!!.
Obecnie uwazam i bede doradzal wszystkim „lepiej jesc mala lyzeczka ale czesto, niz duza rzadko” Spolke tworzy sie po to aby wspolnymi silami osiagnac wiecej ale czy to naprawde warto, uwazam iz latwo mozna stracic przyjaciela poprzez ewentualne nieporozumienia wynikajace z niedogranych na wstepie ustalen o ktorych wspomniala Wanda. Prowadzac firme bez spolki to Ty odpowiadasz za sukcesy lub ewentualne poraszki to Ty masz frajde iz zwyciezasz na rynku – wierzcie mi iz to jest bardzo „slodka” nagroda.
Bardzo dobry pomysl z ta lista. Rowniez mialem spolke, ktora skonczyla sie wrecz malo co tragicznie. Na poczatku kazdy jest pewien ze bedzie super, ze zarobimy duzo kasy, bedziemy zdrowi i bedziemy zyc wiecznie, mnostwo wspanialych pomyslow itd… a nikt nie zastanawia sie nad tym co bedzie na koncu. Bardzo wazne zeby na poczatku jasno okreslic sposob wyjscia wspolnika, ewentualny podzial majatku, zyskow i dlugow. Nikt na poczatku sobie nie zdaje z tego sprawy jak duze sa koszty przy likwidacji i ile jest problemow a potem zazwyczaj sprawy koncza sie w sadach. Tak wiec wrecz obowiazkowo trzeba do tej listy dopisac w miare mozliwosci wszyskie sytuacje jakie moga nas spotkac na koncu.