Z okazji Dnia Kinga – wsłuchaj się siebie uważnie!
Dzisiaj w Stanach obchodzimy świeto – Martin Luther King Day. Obawiam sie, że w Polsce bardziej się pamięta o jego śmierci i słynnym zamachu na Kinga, niż o tym, co zdziałał w czasie swojego życia.
Kiedyś King porwał ludzi do działania swoją wizja, która wyraził w słynnym przemówieniu:
“Mam takie marzenie, że pewnego dnia czworo moich małych dzieci będzie żyło w społeczeństwie, które nie będzie ich osądzało wedle koloru skóry, lecz wedle ich charakterów.”
Jego marzenie się spełnilo. To właśnie dlatego Obama mógł zostać prezydentem USA. Jeden człowiek z wielką wizją zmienił świat. A jeśli nie świat to przynajmniej naród.
Ty też możesz zmienić świat.
A jeśli nie świat, to przynajmniej część świata.
Jeśli tylko chcesz i jeśli będziesz podążać za swoją wizją świata.
Ale więc co jest twoją wizją? Czy wiesz? Pewnie ją masz, tylko jest ona gdzieś głęboko zagrzebana, niesformułowana. Bo przecież wiesz co mogłoby być lepiej a nie jest, ale się w to nie wsłuchujesz, tylko machasz ręka, z góry zakładając, że nie jesteś w stanie nic zmienić…
Otóż chcę ci powiedzieć, że możesz zmienić bardzo dużo – jeśli tylko ci sie zechce. Ludzie tacy jak ty zmieniają świat od lat.
Z okazji dnia Kinga poświęć dzis kilka minut czasu na wsłuchanie sie w ten wewnętrzny głos, który ci podpowie o wiele więcej niż ci się wydaje.
Dziś wieczorem wyłącz komputer, komórke, telewizor, radio – wszystko, co rozprasza i zapytaj siebie:
Jak zmienić mój świat?
A potem przez dziesięć minut słuchaj uważnie!






Dziekuje Wando za kolejną ważną inspirację.
Akurat nad wizją dania czegos wiekszego światu zastanawialam sie wczoraj. I cos tam wartościowego sobie uświadomilam.
Ale pozostawię to w tajemnicy. Dopiero to sie we mnie krystalizuje, dojrzewa.
Dziekuje ci, ze jestes i co chwilę czyms nas zaskakujesz do przemyslenia :)
Dodam, ze porwala mnie pare lat temu wielka misja spoleczna. Okazalo sie, ze posiadanie misji sprzyja dzialaniom, bo pojawiają sie wokol ludzie, okolicznosci, ktore jej realizacji sprzyjają. A odcinane jest po drodze wszystko, co z misją nie jest związane.
Z tym, ze ta misja mnie jednak przerosła. Doszłam do wniosku, ze to ją wlasnie trzeba odciąć.
I nurtuje mnie teraz temat misji życia “zwykłego” człowieka.
Wando,
Dziękuję również za webcast noworoczny. Jak zwykle mnie zainspirowałaś.
Tak się składa, że ja mam problem z tolerowaniem różnych rzeczy, których może nie nie chciałabym widzieć. Chodzi o oględnie mówiąc, osoby kontestujące moją osobę i poczynania. Znalazłam na to sposób szukając źródła swojej wartości w sobie samej i w odniesieniu do Boga, co jest akurat dla mnie bardzo ważne, i daje mi poczucie stabilizacji w każdych warunkach.
Co do mojej misji, to zastanawiam się dość często, czy robię wszystko, co powinnam dla dobra innych, choć wydawałoby się, że tak niewiele mogę, bo ciągle pojawia się tak dużo rozmaitych przeszkód zewnętrznych. A jednak… W przedziwny sposób to wszystko idzie do przodu, i przypisuję to Łasce Boga, bo wierzę, że to On się mną posługuje dla dobra ludzi.Wierzę tez głęboko w to, że tylko to ma wartość, co dużo kosztuje. I w czym jest prawdziwa miłość do drugiego człowieka i Boga. Tyle o mojej misji. Dziękuję Ci za Twoje wielkie serce i to magis ( (łac) większe, więcej – w języku teologii) więcej, zawsze więcej…
Wando, jestem po Twoim kursie Sukces Twojej firmy i na prawdę bardzo Ci dziękuję za inspirację. Dzięki Twoim wskazówkom wprowadziłam wiele zmian, które przynoszą wymierne efekty. Jeszcze raz dziękuję i życzę Ci wszystkie DOBREGO w 2012 roku!