STRONA GŁÓWNA | GRATISY | CZATY | ZAPYTAJ | SZKOLENIA | WANDA | POMOC  


Teraz rozumiem dumnych rodzicow ;)

Nie na temat biznesu tym razem…

Nie mam dzieci, ale teraz wychowujac moja Coco (ostatnio skonczyla rok!) rozumiem te ogromna potrzebe pokazania swiatu jakie urocze i ineligentne jest nasze malenstwo :)

Oto nasza wyprawa na specjalna psia plaze, kiedy Coco miala cztery miesiace. Zwroc uwage na ciekawostke typowo lokalna – ostrzezenie przed aligatorami na sciezce wiodacej na plaze :)

Wpis “Teraz rozumiem dumnych rodzicow ;)” skomentowano 5 razy

  1. Lidia pisze:

    Wando,

    Pamiętam, że kiedy byłam bardzo młoda i niezbyt gotowa do roli matki, wytaczałam tysiące argumentów przeciwko posiadaniu dzieci, dopóki jedna z matek nie zripostowała krótko „Dzieci trzeba po prostu KOCHAĆ”. Myślę, że tak samo dzieci jak i zwierzęta trzeba po prostu kochać i jeśli ktoś nie ma potrzeby kochania, to nie powinien decydować się na posiadanie jednego albo drugiego. Widzę, że Ty Wando realizujesz swoją potrzebę miłości i opiekuńczości przelewając te uczucia na uroczą Coco Chanel i teraz widzisz, jak bardzo było Ci to potrzebne. Jestem pewna, że gdybyś miała dzieci, byłabyś wspaniałą matką. Pozostaje tylko pytanie „co to naprawdę znaczy KOCHAĆ”. Według mnie, łatwo się kocha dziecko, które spełnia nasze oczekiwania; jest ładne, zdolne, inteligentne, dobrze się uczy… Co jednak, jeśli dziecko, czy inny nasz podopieczny z jakichś powodów nie spełnia tych oczekiwań? Nie jest takie ładne, nie uczy się dobrze w szkole, nie wykonuje naszych poleceń? Czy kochamy je tak samo i jesteśmy z niego dumni, tak jak z tego zdolnego dziecka (podopiecznego)? Przepraszam za ten smutniejszy ton, gdyż na pewno nie tego oczekiwałaś w komentarzu, ale takie mnie naszły refleksje a propos dumy rodziców z własnych dzieci.. Czy potrafimy NAPRAWDĘ kochać, nie ZA cos, ale POMIMO wszystko… to trochę tak z perspektywy mojego własnego życia i mojego rodzicielstwa. Nie miałam łatwego życia jako rodzic, zwłaszcza, gdy w 12 roku życia mojej córki zostałam wdową, ale wiem, że na pewno zawsze ją KOCHAŁAM bezwarunkowo, obojętnie czy odnosiła sukcesy czy nie. Teraz jest już na dobrej drodze i mogę być z niej naprawdę dumna, ale życie nie raz wymagało ode mnie dużej cierpliwości i cieszę się, że umiałam ją w sobie znaleźć.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu radości i dumy z uroczej Coco Chanel :)

  2. Grazyna Dobromilska pisze:

    Witaj Wando

    Cococ Chanel sliczna :- )
    Jak piszesz od czasu do czasu w blogu, dbasz o jej rozwoj i wychowanie. I mozesz z niej byc pod kazdym wzgledem dumna.

    Wydaje mi sie, ze z dziecmi jest podobnie. Jesli je wlasciwie wychowujemy, to nie ma powodu do problemow wychowawczych. A to nie same osiagniecia czy ich brak u dziecka tak wiele psuja w stosunkach rodzinnych, jak problemy wychowawcze. A to tylko dziecko probuje na siebie zwrocic uwage otoczenia.

    Pozdrawiam serdecznie, Grazyna

  3. Grazyna Dobromilska pisze:

    Witaj Wando

    Jesli pozwolisz, to napisze jeszcze pare slow o wychowaniu i mozliwosci bycia dumnym z dzieci :- )
    Kazde dziecko posiada jakies specyficzne dla siebie talenty. Nie ma dzieci, ktore nie sa w stanie osiagac sukcesow w zadnej dziedzinie.
    To tylko rodzice stwarzac moga problemy, stawiajac wymagania nieadekwatne do talentow dzieci, poniewaz poprzez dzieci chca realizowac swoje niespelnione marzenia.

    Poza tym, rodzice przywiazuja za duza wage do ocen w szkole. System encyklopedyczny, brak mozliwosci rozwiazywania problemow nie sprzyja wlasciwemu rozwojowi i moze wywolywac poczucie bycia gorszym u dziecka, bo nie ma ono tego „lasu piatek”.
    A czesto dzieci z gorszymi ocenami w szkole osiagaja potem sukcesy zyciowe wieksze od tych prymusow.

    Pozdrawiam serdecznie, Grazyna

  4. Joanna pisze:

    Witaj Wando! Dawno nie zagladałam tu do Ciebie, chociaz od dłuzszego juz czasu jesteś „moja Idolka”. Twoje przemyslenia, teksty, zwlaszcza te radiowe, byly dla mnie ogromna dawka entuzjazmu i energii do zmiany mego spojrzenia na sprawy zawodowe.Ad rem, chce tylko napisac, ze nie mam pojecia, co to znaczy ‘byc dumnym ze swoich dzieci’. Dla mnie jest to jakos dziwnie obce pojecie, ja po prostu CIESZE SIE moimi dziecmi, a to co robia jest ICH zasluga, ICH sciezka zyciowa, wiec co najwyzej Oni moga byc dumni z siebie. Moje dzieci sa juz dorosle, pomalu zakladaja wlasne rodziny, a ja zostalam z dwoma wyzlami, ktore teraz sa moimi „psimi dziecmi’, i wlasciwie teraz one sprawiaja mi najwieksza radosc. Nie wyobrazam sobie, i czesto boje sie, co by bylo, gdyby cos przytrafilo sie im. To sa psy polujace, wiec bardziej narazone na niebezpieczenstwo. Poza tym moja sunia Beta ma juz ponad 6 lat, i wszyscy zalecaja mi sterylizacje, a ja nie chcialabym jej skrzywdzic.MILOSC, takze do „psich dzieci’, jest dla mnie NAJWYZSZYM WYRAZEM CZLOWIECZENSTWA. Pozdrawiam serdecznie, Joasia.

  5. Ewa pisze:

    Witam Wandziu.
    Mam czworo dzieci i kocham je za to,że są.
    Jeżeli chodzi o oceny,zobaczmy w jakim temacie dziecko ma zainteresowania i pomóżmy je rozwijać w danym kierunku.
    Napisałaś Wandziu o braku pracy i upadających biznesach.
    Zawsze miałam dwie prace na etacie,więc nie wiem co znaczy jej brak.
    Obecnie wkroczyła w drugie półwiecze i mam więcej czasu dla siebie.
    Ponieważ prace,które wykonuje lubię,jednak nie dają mi satysfakcji finansowej,postanowiłam otworzyć swoją działalność.
    Wiem co chcę robić i jak,brakuje tylko troszkę douczenia się w temacie.
    Zapisałam się na odpowiedni kurs,który uzupełni moją wiedzę.
    To,że żyję i mieszkam w Polsce,nie znaczy „klapę”.
    Pozdrawiam.
    Ewa

Dodaj komentarz