Witajcie – mam na imie Chanel
Przedstawiam wam moje nowe dziecko – malutka Chanel, ktora urodzila sie dwa tygodnie temu. Wczoraj spotkalysmy sie po raz pierwszy. Na razie wyglada jak chomik, ale to sredniej wielkosci cocker spaniel wiec bedzie rosnac jak na drozdzach.

Mam na imie Chanel – jak sie Wam podobam?

Chanel spedzi nastepn kilka tygodni ze swoim licznym rodzenstwem – do domu ja bede mogla zabrac dopiero pod koniec stycznia. Nie moge sie juz doczekac!






Cudne! Chyba jest ich siedem albo nawet osiem. Spaniele sa przesliczne. Nie dziwie sie, ze nie mozesz sie Wando doczekac Chanel. Te rozowe lapki teraz jeszcze do calowania.
Zycze zdrowia calej rodzince i dobrych domow.
Pozdrawiam
Rita
PS
Pracuje wedlug Twoich nauk i idzie mi coraz lepiej. Dziekuje. R.
Wszystkie pieski są słodkie.
Twoja Chanel też.
Napisałam DUŻO o swoim psie. Ale wszystko wykasowałam. TU liczy się przecież Twoja psia królewna :-)
Pozdrawiam,
Anka
Wandziu,cudo,cudeńko.
A co powiedzą kociaki? ;)
Wando, słodkie, cudowne szczeniaczki!!!! Chanel przepiękna :)
Wiedzialam, ze sie wam Chanel spodoba :)
Jesli chodzi o kociaki, mysle ze sie bardzo polubia, bo ta rasa sie dobrze z kotami chowa i to bylo jedno z moich najwazniejszych kryteriow. Wybralam nawet kolor wlasnie pod katem dopasowania do reszty rodzinki.
Wszystko zalezy od tego w jaki sposob sie zwierzeta ze soba zapozna – tutaj sie duzo naczytalam i juz widze, ze unikne najczesciej popelnianych bledow, ktore z pewnoscia bym tez popelnila. Chanel bedzie przez kilka dni w osobnym pokoju – koty beda ja najpierw tylko czuc zanim ja zobacza
Na ogol sie zwierzeta od razu sobie przedstawia, o wiele za szybko. To wlasnie stanowi zrodlo problemow, bo koty sa bardzo terytorialne i czuja sie zagrozone jak ktos stara sie im odebrac wladze nad miejscem w ktorym kroluja. Obce zwierze, nawet malutki szceniaczek, ktore robi duzo halasu, wszedzie wlazi i jeszcze gania za kotami zeby sie pobawic to przepis na problemy.
Kiedy moje koty wreszcie spotkaja Chanel, nie beda sie czuc zagrozone, beda juz chyba wiedziec ze w dalszym ciagu do nich nalezyto terytorium i ze ona im niczego (poki co :) nie miesza.
Jej rozmiar tez gra role – jak ja zobacza to chyba sie przekonaja, ze to malenstwo, ktore im niczym nie zagraza. Poza tym ona bedzie na poczatku na wszelki wypadek poza w kojcu w czasie tych pierwszych spotkan i wszystkie spotkania beda sie odbywac przez dluzszy czas pod moim scislym nadzorem. Nie bedzie tak, ze zwierzeta po prostu przedstawie i ze soba zostawie, niech sie bawia – to wlasnie jeden z tych wielkich bledow, ktory prowadzi do kiepskiej adoptacji.
Mysle, ze Dale sie szczegolnie z Chanel zaprzyjazni, bo lubi sie bawic i jest bardzo zywy, przyda mu sie wiec partnerka do zabawy w postaci szczeniaczka. Mam nadzieje, ze Chanel w tym wszystkim sie dostosuje jak w ksiazkach i moze nawet pomysli, ze tez jest kotem – co sie czesto zdarza z tymi zwierzakami ;)
Witajcie!
Tak własnie trzeba postepowac z nowym zwierzakiem, który trafia do domu, gdzie już są inne ( wiem, że dotyczy to psów i kotów ).
Pozdrawiam.
Paweł.
Moja kotka została OD URODZENIA wychowana przez psa (jego). Gdy była juz dorosłą kotką, z nikim nie czuła się tak bezpiecznie jak właśnie ze swoim przybranym tatusiem.
Lizał ją i przytulał, gdy była jeszcze mokra po urodzeniu! Jej mama spokojnie sie temu przyglądała. Była chora, dzieci urodziła jeszcze gołe, wcześniaki. Ledwo je wykarmiła i po 2 miesiącach odeszła. Na jakąkolwiek opiekę nie miała siły. Tym zajął sie właśnie mój pies.
Potem, po latach zabrakło psa.
Potem przynieśliśmy do domu szczeniaka (znalezionego na działce), ok 6 tygodniowego. Był już wtedy większy od naszej (3 kg) kici. Natychmiast uznała go za swojego synka. Pies wyrósł ogromny ale cały czas był jej syneczkiem.
Broniła go przed wszystkimi psami (nawet jak nie było potrzeby. A nie było :-). Gdy stał koło niej, inne, nawet największe psy wolały się oddalić.
Teraz nie ma z nami juz ani kici ani jej przybranego taty.
Rok po jej odejściu mamy psa (dorosłego), który miał iść do Palucha (okropne schronisko). Jest u nas. Uwielbia biegać za kotami. Jesli nie chcą, lub są zbyt blisko – czeka. czasem rezygnuje, gdy któryś woli sobie posiedzieć. Wtedy idziemy dalej.
Kotek (3,5 mies) przyniesiony do nas do domu… (na przechowanie) był tylko 4 dni. Juz zaczynali sie bawić. Po tygodniu byłaby pełna komitywa.
Hmmm, mamy mieć DOM. Wtedy kotek będzie na stałe.
A więc PRACUJEMY NA DOM :-))). Nie tylko z powodu kotka ;-).
Pozdrawiam,
Anka
To bardzo piękne, co piszecie o zwierzętach. Wierzę, że Anka szybko dorobi się domu z ogrodem, aby pomagać zwierzakom. Dla mnie zarabianie pieniędzy, aby pomagać zwierzakom jest bardzo ważnym czynnikiem motywującym.
A Chanel jest oczywiście słodka i śliczna. Też mam nadzieję, że w miarę łatwo zaaklimatyzuje się u Wandy i zaprzyjaźni z kotami. Już teraz czekam na psio – kocie newsy.
Pozdrawiam wszystkich
Teresa
Wando, skąd pomysł na kolejnego zwierzaka? :)
Ja z Kariną mamy kotkę i myszkę (ale nie tzw. laboratoryjną, tylko polną – została złapana, gdy weszła do domu z ogródka). Oboje mają koło roku. Jednak na razie nie chcemy brać psa, choć chcielibyśmy kiedyś mieć. Nie mamy tak dobrych warunków jak Ty, Wando, więc u Ciebie zwierzaki na pewno będą miały cudowne życie.
Co do Spaniela i kotów, to mamy znajomą, która w domu ma dokładnie taką samą “konfigurację” zwierząt – dwa koty i pies spaniel (jeszcze w ogrodzie dwa inne psy, ale one po domu z kotami nie chodzą). Spaniel z kotami żyje w takiej przyjaźni, że czasem pozwala kotom spać w swoim legowisku, a one mu jeść ze swoich misek :D .
Jego pani prowadziła jakiś czas temu blog ze wspomnieniami psa (jakby pies osobiście pisał :) )
http://www.blog.agrowrzesnica.tla.pl
Piesek ten ma na imię Korek i przyjaźni się z innym spanielem maści czarno-białej (Kropka), który też jest przyjaźnie nastawiony do tych dwóch kotów. Mogę więc potwierdzić, że możemy być spokojni o kotki Wandy ;).