17 Największych Mitów i Błędów Przy Pisaniu Książki
Dzisiaj odbył się webcast 17 Największych Mitów i Błędow Popełnianych Przez Ekspertów Przy Pisaniu Książki – jeśli nie udało ci się uczestniczyć na żywo, jest już nagranie ze slajdami. Żeby dostać link, zapisz się na listę – na tej stronie >>>
Natomiast zapisy na kurs Jak Napisac Książkę w Trzy Tygodnie rozpoczną się już jutro!






Droga Wando !
To szkolenie bylo wspaniale. Dziekuje ! Pozdrawiam serdecznie.
Od jakiegoś czasu zaczęłam rozumieć, że mój tzw. perfekcjonizm to kula u nogi.
Dziś, dowiedziałam się, że to … upośledzenie. Dzięki serdeczne ! Od razu mi lepiej. :)
Droga Wando
Bardzo dziękuje za webcast. Super wszystko było logicznie poukładane. Mam większe uporządkowanie po wysłuchaniu Twojej prezentacji. Bardzo dziękuję.
Dziękuję za webcast, dobrze było posłuchać wszystkich tych uwag razem .Teraz dobrze jest mieć w swoim biznesie kilka darmowych e-booków, i dlatego warto siąść i je napisać.
Wando – nie było widać żadnych slajdów i nie mogłam korzystać z przycisków, bo całkiem się wyłączało, nie wiem czy to tylko u mnie były takie problemy techniczne
Pani Wando
Bardzo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w webcascie.Dla mnie i dla Tych co myślą o napisaniu książki Pani uwagi otworzyły oczy na szereg istotnych spraw.
Na wiele z nich nie zwracałem wcześniej uwagi, a na niektóre kładłem zbyt duży nacisk.
Już dawno wiedziałem, że potrzebuję zewnętrznego impulsu który pobudzi mnie do działania.Nie wolno odkładać w nieskończoność własnych planów i marzeń.
Czekam więc na więcej pozytywnych impulsów:)
Pozdrawiam
Kazimierz
Witaj Wando
Dziekuje za webcast, bardzo konkretny, mnostwo informacji, wskazowek.
Do Joanny dodam informacje, ze slajdy wyswietlaly sie dobrze.
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
Grażyno – mam nadzieje, że znalazłaś odpowiedż na zadane poprzednio pytania. Jeśli nie, posl¨chaj jeszcze raz tego webcastu uważnie.
Powodzenia,
Wanda
Witaj Wando,
właśnie skończyłem słuchać Twój webcast i tak na gorąco mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że bardzo trafnie uporałaś się z mitami przeszkadzającymi napisać książkę. To takie często niezwykle finezyjne wymówki, aby jednak książka w dalszym ciągu nie powstała mimo obiektywnych możliwości jej napisania.
Jedyną wątpliwość mam przy haśle MOTYWACJA. Właściwie mnie nie przekonałaś, że ona ma tak małe znaczenie przy pisaniu. Przecież brak motywacji bierze się z braku powodu napisania książki, bo być może ktoś np. na danym etapie życia wybrał inne priorytety. Jak pisać, gdy nie ma takiego celu? Jak nie przerwać, gdy trzeba zrobić coś innego?
Dla mnie to trochę chybiony argument, że motywacja do pisania to to samo, co codzienne mycie zębów. Ostatecznie zdecydowanie większa liczba osób myje zęby niż pisze książki, bo bez pisania jakoś przeżyją. A ze śmierdząca gębą i w konsekwencji bolącymi zębami życie jest okropne.
Dlatego uważam, że trzeba mieć odpowiednią motywację, aby np. napisać książkę. Bo właśnie dzięki silnej motywacji możemy wytworzyć w sobie nowe nawyki, ot choćby takie, aby regularnie pisać po 5 minut.
Oczywiście Ty Wando masz więcej informacji, jak ten kurs będzie wyglądał i być może stąd wynika różnica w ocenie ważności motywacji jako takiej.
Bardzo jestem ciekaw kursu “Jak Napisac Książkę w Trzy Tygodnie”.
–
Pozdrawiam i do usłyszenia
Jerzy
Tak, znalazłam.
Właściwie samokrycytyzm nie ma tu nic do rzeczy.
Pozdrawiam serdecznie, Grażyna
Jurku, więcej osob myje zęby niż pisze książki, bo więcej osób ma NAWYK mycia zebów, a ten nawyk się wziął z powodu zorganizowanego wartszatu do mycia zębów – gdyby dziecku nie dać szczoteczki do zebow i ustalonego harmonogramu (przynajmniej rano i wieczorem – lepiej po kazdym posilku), to bez tego zorganizowania dziecko nawyku mycia zębów w sobie nie wyrobi i później efektem jest właśnie to, że ludzie dorosli o zęby nie dbają.
Prawda jest taka, że nie myjemy zebow z powodu motywacji, tylko robimy to odruchowo – właśnie dlatego, że mamy nawyk.
A nawyk jest wynikiem usystematyzowania.
Szukajac motywacji wpadasz w pulapke intelektualnego paraliżu. Zaręczam cię, że Juz masz motywacje! Co jest ci potrzbne to stworzenie warsztatu i usystematyzowanie.
Dziękuję za dzisiaj. Dużo tematów. Ciekawe dla mnie jest to, co mówiłaś o początku książki. Zaczynam od tego, co najciekawsze dla mojej klientki…
A ja się trochę bałam, ze się wyprodukuję na wstępie, a potem będzie dla niej nieciekawie. Wiesz przecież jak w szkole pisało się wypracowanko: wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Na konferencjach natomiast słychać o ” zagajeniu tematu” zanim się przejdzie do istoty. A Ty proponujesz inaczej. Zrobię jak radzisz. Pozdrawiam.
Drodzy Uczestnicy webcastu,
dorzucę jeszcze jedną refleksję, gdyż zobaczyłem na drugim miejscu wpis Doroty Madejskiej (Dorota, pozdrawiam z nizin mazowieckich z Łomianek). Otóż podany przez Wandę czas napisania książki Trzy Tygodnie wydaje się na pozór wyjątkowo krótki. Śmiem jednak twierdzić, że książkę jest łatwiej napisać w czasie krótszym niż dłuższym.
Prawie pięć lat temu napisałem z Dorotą e-booka. Potem nasze zainteresowania poszły w innych kierunkach, niemniej ten e-book do dzisiaj krąży w Internecie.
Wspominam teraz o tym, bo on powstał dlatego, że w ogóle nie zaprzątaliśmy sobie naszych głów mitami przedstawionymi przez Wandę. Skupiliśmy się wyłącznie na tym, aby to dzieło jak najszybciej ukończyć. Krążą na ten temat legendy, jak szybko uporaliśmy się z zadaniem, bo było to znacznie poniżej trzech tygodni.
Owszem, napisany przez nas e-book ma wiele mankamentów, ale dzięki niemu został zrealizowany postawiony cel: uratować przed rakiem jedno ludzkie życie. I tak się stało! Ten człowiek przyjechał z żoną osobiście mi podziękować.
Strach pomyśleć, co by było, gdybyśmy z Dorotą wciąż cyzelowali każdą literkę i e-book byłby nadal na etapie koncepcji, jakby go tu wspaniale napisać, zamiast publikacji.
Dlatego tych wszystkich, którzy mają wątpliwości, czy ich pisarskie dzieło komuś będzie potrzebne, zapewniam, że zawsze trafią się ludzie, którzy potrzebują cudzej wiedzy. I oby ich było tak dużo, aby Twoja książka stała się też sukcesem biznesowym.
Wiem, że pisać jest trudno – przynajmniej mnie inżynierowi. Jednak wierzę, że na kursie Wandy poznamy parę “chwytów klarnetowych”, jak sobie tę czynność ułatwić. A dzięki temu trafimy do panteonu pisarzy – przynajmniej biznesowych.
W każdym bądź razie zdecydowałem się podjąć wyzwanie i napisać na kursie Wandy książkę w Trzy Tygodnie. Skoro Wanda wie, jakich błędów uniknąć, to już mamy na wstępie handicap. To wspaniała okazja zrobić szybko coś wartościowego.
Zatem, kto jeszcze publicznie deklaruje, że odpuszcza sobie mity i błędy, a całkowicie skupia się na napisaniu książki pod kierunkiem Wandy?
–
Życząc wszystkim autorom weny twórczej,
Jerzy
Wando, Zachwycił mnie Twój pomysł 5-minótówek. Być może właśnie to mnie postawi na nogi. No i strasznie jestem ciekawa Twoich systemów pisania, a także streszczenia -pomysłu na książkę.
Jak zawsze wnosisz dużo zupełnie nowej treści. To bardzo ciekawe!
Ewo – tak, te oficjalne wstępy i wprowadzenia to zmora, zresztą nie tylko w pisaniu książek i w wystąpieniach publicznych. Także w korespondencji i w ogóle w komunikacji na codzień. O wiele więcej można załatwić mówiąc komuś szybko o co chodzi, bez owijania w bawełnę…
Jurku – świete slowa napisałeś, faktycznie szybkie pisanie = dobre pisanie. Można książkę napisać nawet w weekend. Zresztą w czasie tego kursu też właściwie piszemy książke przez dwa tygodnie – bo pierwszy tydzien to przygotowanie i planowanie.
Katarzyno – cieszę się, że cię ten pomysl 5-minutówek zachwycił, to jeden z najwazniejszych elementów mojej metody. Istotą produktywności tych 5 minut jest uważne zaplanowanie z góry co, dokładnie co, będziemy pisać w tych krótkich odcinkach czasu. Bez tego uważnego planowania łatwo się rozpisać nie na temat.
Uczestniczyłam w poprzednim kursie, ale zabrakło czegoś. Gdzieś utknęłam i ani rusz. I dzisiaj slysze, ze książke pisz dla czytelnika nie dla siebie. No wlasnie. Chcialam sie wykazać wiedzą, ach czego to ja nie wiem :) i nic z tego nie wyszlo.
Pamietam jak zaczynałam prowadzic gabinet; zanim uslyszałam u Ciebie o tym, ze warto stworzyć sobie profil klienta i pod niego ustawic i uslugi i reklame i cała reszte, to mysle ze bylo u mnie podobnie jak z tą książką. Myslałam o sobie – czego mi potrzeba. Byłam jak dziecko w sklepie z ogromną ilością zabawek i chciałam miec wszystko ale dla siebie :) Myslałam np. o tym, żeby wyposazeniem wyrózniac sie wsrod konkurencji, ale chyba najmniej wtedy myslalam czy sprzetu, ktory kupuje potrzebuje klient, ktory mnie odwiedza. Karmiłam ego, a kieszeń była pusta :) W Klubie Przedsiębiorców jestem od samego poczatku, wcześniej rozwniez korzystalam ze szkolen, z czatów itp. Okazuje sie ze tej wiedzy nigdy dosc. Prowadzenie wlasnego biznesu nie jest prosta sprawa, ale dzieki wiedzy, którą sie z nami dzielisz – trudne rzeczy okazuja sie latwiejsze.
Mysle, że wlasnie teraz ta książka powstanie.
I dziękuje Ci za tę mozliwosc!
Witam,
‘Okazuje sie,ze tej wiedzy nigdy dosyc” .Pozwolilam sobie zaczac moj wpis od zdania z wpisu Lucyny Wiewiorskiej.
I cytat z webinaru Wandy Loskot: “Motywacja przyjdzie wraz z dzialaniem”
Sumujac te dwa zdania: caly czas powtarzaj ta wiedze, przyswajaj ja jednoczesnie wcielajac czynami w zycie, bo dopiero podczas dzialania,kazde slowo nabiera konkretnego “zywego” znaczenia.
Przez dlugi czas,kiedy studiowalam wiedze Wandy Loskot bylam pod wrazeniem,ze to bardzo madre tresci.Dla mnie bardzo odkrywcze.
Dzisiaj,kiedy rzeczywiscie dzialam zrozumialam,ze to nie tylko sa madre tresci.
Wszystkie wskazowki Wandy sa celne ,trafne i konkretne i”nabieraja zycia” pod warunkiem,ze sie ” robi ” cos z tymi slowami.
Od slow do czynu.
I tak ma byc z pisaniem ksiazki:mowisz, piszesz :-)
Pamietam, jak Wanda podczas jednego z wykladow wspominala,ze swoja ksiazke rozdaje jako wizytowke budujac w ten sposob marke swojej firmy/osoby.
Tez bym tak chciala!
pozdrawiam,
Violetta