Warto nasladowac Mirka Szmajde!
Czesto mowie, ze najwieksza frajde sprawiaja mi sukcesy moich studentow, ktorym sie wiedzie dzieki temu, ze wprowadzaja w zycie to, czego sie nauczyli.
Osoba szczegolnie godna nasladowania jest Mirek Szmajda – SprzedawcaInternetowy.pl – ktory od samego poczatku w blyskawiczny sposob wprowadzal w zycie to czego sie uczyl podczas moich kursow. A jest to z pewnoscia najwazniejsza rzecz, klucz do sukcesu: to wprowadzanie w zycie to czego sie uczymy.
Nie ma sie wiec co dziwic, ze zaczal szybko pomnazac swoje dochody. Teraz w oparciu o swoje wlasne doswiadczenia ktore pomnozyly wiedze nabrana u mnie, Mirek sam prowadzi warte polecenia szkolenia – jak na przyklad Zarabianie Na Ekademia.pl – warto sie od niego uczyc.
No i warto przestudiowac uwaznie te oferte, bo to swietny przyklad bardzo skutecznie napisanej interesujacej oferty ktora nie tylko swietnie informuje, ale przede wszystkim sprzedaje. – Brawo Mirku, tak trzymaj.








To prawda :) Ja „obserwuję” Mirka niemal od początku i przyjemność mi sprawia to, że widzę, jak jego ebiznes się wspaniale rozwija! Mirek ma – wg mnie – nadprzyrodzoną zdolność do odnajdowania kolejnych nisz. Kurs Zarabianie na Ekademii jest tego doskonałym przykładem.
Mirku, na pewno to przeczytasz: Gratuluję, i jak zawsze życzę Tobie sukcesów!
Rafał
Dziękuję Wando. Dziękuję też Tobie Rafale.
Na taki opis trzeba poświęcić sporo czasu. Ale bardzo to się opłaca. Później bowiem taki opis może pracować dla nas latami. Ten akurat zrobiłem dopiero po raz pierwszy. Ale wykorzystałem w nim, to co robiłem już w opisach innych kursów.
Jeden z moich opisów napisałem prawie 3 lata temu i do dziś niemal bez żadnych zmian cały czas sam sprzedaje. Jak na Internet to już dość długo.
Cały czas też się uczę. Ten opis, który Wanda tu wskazała, rozwinął się w wyniku jednego z ostatnich webcastów, poprowadzonego przez Wandę w Klubie Przedsiębiorcy.
Dla mnie opis jest chyba najtrudniejszą rzeczą… zawsze najdłużej się do niego zabieram… i w końcu korzystam z usług copywritera. Jednak intuicyjnie czuję, że powinienem to robić samodzielnie, gdyż jako autor (twórca) najlepiej znam opisywany produkt. Czy ten proces można jakoś uprościć?
Rafał
Chciałabym tylko dorzucić, że Mirek to przede wszystkim osoba niezwykle godna zaufania i cieeeerpliwa. Własnie kończę kurs „multimedia na blog”, którego pierwsze efekty można obejrzeć w linku do bloga i jestem zdumiona jak wiele efektów można uzyskać będąc kompletną „techniczną blondynką” dzięki pomocy Mirka. Zawsze cierpliwie, na żywo odpowiada na nasze pytania, rozwiązuje problemy, zwykle do późnej nocy uczy nas jak poradzić sobie z każdym pojawiającym się problemem. Nie wiem, ile lat musiałabym poświęcić, aby samodzielnie zgłębić tę cała wiedzę, którą Mirek przekazał nam w niespełna miesiąc. A do tego, mam jeszcze możliwość zadawania pytań i konsultacji na żywo po zakonczonym kursie. Bezcenna wiedza i nowe doświadczenia, o których jeszcze kilka miesięcy temu nie miałam bladego pojęcia. A wszystko zaczęło się u źródła, czyli u Ciebie Wando! Wielkie dzięki!
Lidia
Rafale, stworzenie takiego opisu jak ten zajęło mi jakieś 6 godzin. Ale miałem już częściowo przygotowane pewne szablony z innych opisów oraz dużą część tekstu z poprzedniej sprzedaży. Generalnie musisz się więc nastawić na wiele godzin pracy. Z czasem jednak będziesz radzić sobie coraz sprawniej. Ja lubię dopieszczać moje opisy i wracam do nich wielokrotnie.
Jeśli chodzi o upraszczania i ułatwianie sobie tworzenia opisu oferty, to polecam skorzystanie z pomocy… Twoich przyszłych klientów. W jaki sposób? Zanim cokolwiek będziesz sprzedawać, zanim cokolwiek będziesz oferować, a szczególnie zanim cokolwiek dasz za darmo (na przykład za zapisanie się na listę), zapytaj osoby z grupy docelowej, do której zamierzasz skierować swój nowy produkt: Jaki jest ich największy problem?
Uzyskane odpowiedzi są gotowym materiałem do treści w ofercie. Nigdy sam lepiej nie sformułujesz nazw i wyrażeń jakich powinieneś użyć niż Twoi klienci. Wtedy taka oferta będzie wyglądać tak, jakby to oni sami ją pisali dla siebie.
Ja tę ofertę oparłem na odpowiedziach, które uzyskałem na moim blogu na Ekademii: http://www.ekademia.pl/blog/spint/5081
Mirek napisal bardzo wazna rzecz – napisanie oferty zabiera duzo czasu, ale to jest inwestycja ktora sie zwraca fantastycznie. Niestety kazdy probuje to szybko odwalic dlatego sa take oplakane rezultaty.
Dobry copywriter liczy sobie od tysiaca dolarow od strony – w polskich warunkach tez sa wysokie stawki – wiec jesli chcesz oszczedzic i napisac oferte sam, musisz wziac pod uwage ze trzeba tutaj zaplacic jednak cene. Ta cena jest czas zainwestowany w nauke jak to sie robi i w samo pisanie oferty.
Dobry copywriter liczy sobie duzo, bo napisanie dobrej oferty nawet wytrawnemu specjaliscie zabiera duzo czasu – nawet kiedy juz wie jak to sie robi.
Rafal – masz dobre przeczucie z tym, ze najlepiej jesli sam piszesz swoje oferty, bo nikt nie zna twojego produktu i twoich klientow tak dobrze jak ty. To jest cos co sie deleguje kiedy a) nie masz zielonego pojecia jak to zrobic albo b) jestes zbyt zajety i mozesz sobie pozwolic na naprawde dobrego copywriitera.
Jesli chodzi o proces pisania ofert, na stronach klubowych jest szkolenie audio i szablon, ktory cie prowadzi przez najwaznejsze elementy i caly proces myslenia zwiazany z pisaniem skutecznej oferty: Jak Pisac Oferty Tak By Byly One AKCEPTOWANE
Dziękuję Wando, dziękuję Mirku!
Pozdrawiam,
Rafał
Właśnie Wando wprowadzam następną zdobytą od Ciebie wiedzę: podążanie za klientem. Wykorzystuję techniki o których mówiłaś na jednym z ostatnich klubowych webcastów na temat autoresponderów. Za Twoją wielokrotną namową wreszcie zdecydowałem się przesiąść na zaawansowany autoresponder. Tyle razy mówiłaś o tym, ale jakoś nie wydawało mi się to konieczne. Dopiero kiedy zacząłem używać takiego autorespondera, to dopiero zobaczyłem co naprawdę drzemie w emailowym marketingu. Po prostu cudo jazda!
Ten nowy adres na wlasnym serwerze, to oczywiście zasluga Mirka. Jest tak jak napisala Lidia: warsztaty MultimediaNaBlog/NaWakacje, to prawdziwy cud. Nie moge sie teraz oderwac od komputera. Ale tez pilnie studiuje Wandy nauki, bo mam dziesiatki pomyslow, ktore zrealizuje (przeciez, ze nie wszystkie), a bez tych nauk sama technika nie wystarczy. Nabieram jednak pewnosci siebie. A jaka oszczednosc czasu mnie czeka! Na razie jeszcze walcze. Na kursie bylo tez pare osob z Twojej Szkoly Wando, z ktorymi kontakt byl szczegolnie dobry i niezwykle motywujacy. Podziwiam Lidie i Wiesia, ktorzy pokazywali swoje prace na Forum lub na wlasnych blogach. Wspaniali ludzie! Tworzy sie wokol Was Wando i Mirku taka atmosfera, ze chce sie pracowac i ciagle uczyc. Czy to jest cud? Nie, sa osoby, ktore maja charyzme i szczesliwi ci, ktorzy ich spotkaja na swojej drodze.
Pozdrawiam Was i dziekuje za te cuda
Rita
PS Juz wiem czego bedzie dotyczyc moj nastepny wpis na blogu. Mam rozpoczety szkic, ale pojde w innym kierunku niz pierwotnie zamierzalam, bo nawet w tych komentarzach zdobywa sie wiedze i wskazowki od wszystkich „komentatorow”. Tylko brac! R.
Rito – to nie cud.
To wlasnie Magia Wysokiej Samooceny w praktyce!
Tylko od CIEBIE zalezy kogo spotkasz na swojej drodze. Przeczytaj uwaznie moj dzisiejszy wpis i mysle, ze teraz zobaczysz to jak na dloni :)
Widzę, że zaczyna sie tu tworzyć towarzystwo wzajemnej adoracji w pozytywnym oczywiscie znaczeniu :) Dla mnie najważniejsze jest wzajemne wsparcie i uwagi na temat tego, co robię. Moja samoocena zdecydowanie się podniosła po przejsciu przez c-panel (dzięki Mirku!), ale uswiadomiłam sobie jak bardzo (ponieważ jestem Zosią samosią) potrzebna jest pomoc innych. Do tej pory, jeśli prosiłam o coś innych traktowałam to jak własną słabość, teraz widzę jasno i wyraźnie, że takie „samosie” to słabość a nie siła i niewiele można osiągnąć licząc wyłącznie na siebie. To chyba najważniejsze moje odkrycie jeszcze przed kursem „Magia Wysokiej Samooceny”, którego już się nie mogę doczekać. A tak a propos: znalezienie 50 rzeczy, których chce sprawiło mi niemały klopot, wpisałam tam nawet nowe buty do biegania :) a i tak nie było tam 50 rzeczy! Kurczę, a wydawało mi się, ze mam duże wymagania od życia!
Pozdrawiam,
Lidia
To tak troche jest, Lidio, tez czasami tak czuje.Ten blog jest jednak dla mnie miejscem pozytywnych wzmocnien. Kiedy wchodze na niego, czytam, pisze, a potem wychodze z niego – on „niesie”. Wynosze tez wiedze. Nie chcialabym jednak, aby tutaj zajmowano sie np. moimi blogami, wskazujac na bledy, ktore popelniam. „Traktuj innych tak, jak sama chcialabys byc traktowana”. To jest Zlota Zasada w Mary Kay. Mysle, ze Wanda nie wpuścilaby takiego wpisu. Sa inne miejsca do tego i wiemy. ze tam nie ma wylacznie pochwal.
Na Forum, podczas cwiczen oceniamy, czasami wskazujemy jak inaczej mozna cos, co ktos wykonal, zrobic. Sami wiemy jak wielki wysilek zostal wlozony przez tego, ktory pokazal nam wynik swojej pracy.Tam sie uczymy na konkretnych zadaniach. Oczekujemy wiec , ze otrzymamy od innych uczestnikow zyczliwe uwagi i pomoc, bo wszyscy sa na podobnym poziomie i siluja się z tymi samymi problemami. Pochwaly tez sa mile widziane i nasz Nauczyciel ich nam nie szczedzil, umiejetnie wprowadzajac wskazowki, co nalezy zmienic. To jest w Mirku takie cenne. Boshe, znowu pochwała! Ale dzien bez pochwal, to dzien stracony.
Pozdrawiam
Rita