Lojalnosc klienta – jak ja sobie zaskarbic?
Kim sa osoby, ktore od ciebie kupuja? Klientami czy tylko nabywcami? Wiekszosc ludzi sie nad tym nigdy nie zastanawia. Kupujacy to kupujacy a jak go zwal, tak go zwal – jakie to ma znaczenie?
A jednak to ma spore znaczenie.
Choc niestety nowoczesny jezyk polski niezbyt to odzwierciedla. W kazdym razie nie widze wyraznej roznicy w definicji podanej przez slownik jezyka polskiego w sieci. Mysle, ze kiedys byla lepsza definicja slowa “klient”, tylko sie chyba to w czasie komuny to wypaczylo.
Mam nadzieje, ze pojawi sie nowa definicja klienta podobna do tej w jezyku angielskim. Otoz w jezyku angielskim “client” to osoba, ktora jest objeta opieka. Np. jesli kto otrzymuje porady adwokata, albo doradcy podatkowego, to poza sama porada moze takze oczekiwac specjalnej poufnosci no i w ogole juz wyzszego stopnia relacji niz zwykly kupujacy.
Jest w jezyku angielskim takze slowo “customer” – to po prostu nabywca, kupujacy, ktory nie ma zadnych wiezi ze sprzedajacym, jak na przyklad ktos kto kupuje proszek do prania w sklepie samoobslugowym.
“Customer” to nabywca – wchodzisz do sklepu i kupujesz cos i wychodzisz. Najprawdopodobniej nikt sie z toba nie cacka, bo nikt w tym sklepie nie ma wobec ciebie wiekszych zobowiazan.
Nabywca to ktos kto placi.
Klient to ktos kto otrzymuje serwis.
W jaki sposob ty traktujesz osoby ktore od ciebie kupuja? Jak bardzo czujesz sie wobec nich zobowiazany? Jak bliskie zawierasz z nimi kontakty? W jakim stopniu sluzysz im rada? W jakim stopniu zabiegasz o ich zaufanie? W jakim stopniu dbasz o ich interesy?
Najprawdopodobniej cieniutko to wszystko wyglada…
Traktuj wszystkich swoich nabywcow tak jakby byli twoimi klientami na zycie. Jakby liczyli na twoja wiedze, na twoja porade, na twoja dyskrecje.
Bo w glebi ducha na to licza. Tyle ze nikt im tego nie daje. Kiedy wiec zaczniesz swoich klientow tym wlasnie obdarzac, zaskarbisz sobie tym samym te ich lojalnosc na ktorej ci tak bardzo zalezy.





