The Social Network – nareszcie na ekranach!
Juz takze i w Polsce wszedl na ekrany glosny film o powstaniu Facebooka – i o tym jak Mark Zuckerberg stal sie w wieku 23 lat najmlodszym na swiecie bilionerem. Wczoraj wreszcie sie wybralam do kina, swietny, naprawde swietny fiilm i ogromnie wam polecam. Wielu recenzentow nazwalo to juz najlepszym filmem roku.
Podejrzewam, ze film zarobi kilka oskarow – ale to nie tylko wspaniala rozrywka, jak kazdy dobry film, ten film daje takze duzo do myslenia. Bo wprawdzie nie wiemy co sie naprawde wydarzylo za kulisami, ale na pewno mozna wyciagnac wiele wnioskow – zapraszam was zatem do dyskusji.
Na pewno nie wszystko sie wydarzylo dokladnie tak jak na filmie, wiec nie mozna tego traktowac jako dokumentu, warto o tym pamietac.
Trzeba wziac pod uwage, ze scenariusz filmu zostal stworzony bez porozumienia z Zuckerbergiem, w oparciu o ksiazke napisana przez jego partnera, szefa finansowego firmy. Wiec ostroznie z osadami osobistymi.
Mark Zuckerberg powiedzial w jednym z wywiadow, ze 90% tego co w filmie to prawda, tyle je on sam nie byl takim kretynem jak go przedstawiono.
Dla porownania z filmem warto obejrzec ten wywiad…











witam serdecznie…Wando o czym to ..? jesteśmy w tyle ;)
no, napisalam przeciez o czym to – teraz idz do kina i zobacz film p. „Social Network” – http://www.kinoskop.pl
Zaciekawiłaś mnie Wando, myślę że się na ten film wybiorę, dzięki że o nim wspomniałaś.
Byłem na filmie, jednak nie zachwycił mnie szczególnie. Powiedzmy, że nie jest to film wysokich lotów, ale oglądało się dość przyjemnie ;)
Więcej napisałem o filmie tutaj:
http://internetowymarketing.info/the-social-network-w-polsce-recenzja-opinie/
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego filmu. Niesamowicie mnie zainspirował. Poszedłem na niego w poniedziałek wieczorem i później nie mogłem spać przez niego do rana ;)
Wczoraj też cały dzień myślałem o genialnym pomyśle Marka i o tym w jaki sposób rozwinął tak szybko swój biznes.
Dzięki filmowi zupełnie inaczej spojrzałem na Facebook. Wreszcie zrozumiałem ideę jaką kierował się jej twórca. Tak niesamowicie prosty pomysł!
Wczoraj też nie mogłem spać, nie wytrzymałem i zabrałem się za uzupełnianie i porządkowanie profilu osobistego. Po filmie postanowiłem go na nowo otworzyć. Teraz już wiem do czego on służy i w najbliższym czasie postaram się to wykorzystać. Teraz rozumiem, dlaczego coraz więcej osób mówi o tym, że strony na Facebooku, to nie do końca trafiony pomysł.
Dzięki filmowi mam teraz mnóstwo nowych pomysłów na rozwój własnego biznesu. Wprowadzę w najbliższym czasie wiele znaczących zmian.
Polecam wszystkim przedsiębiorcom ten film. Warto zobaczyć czym kierują się teraz młodzi ludzie, jak myślą i funkcjonują w tym skomputeryzowanym świecie. Wkrótce tak będzie wszędzie. Warto to zobaczyć. Ten film jest filmem biograficznym, ale pokazuje przyszłość i najnowsze trendy. Nie tylko w technologii, ale przede wszystkim w relacjach społecznych.
Oczywiscie kazdy ma prawo do opinii i cale szczescie, ze ludzie sie opiniami roznia. Ogromnie se dziwie Arkadiuszu, ze cie ten film bardziej nie zainteresowal, chocby z punktu widzenia marketingi internetowego, co jak widze z blogu jest twoja specjalnoscia. Zukerburg jest gigantem w tej branzy i warto sie od niego uczyc.
Co 14 osoba na kuli ziemskiej ma swoje konto na facebooku. Jak on to zrobil, ze facebook stali sie tak popularny? Chocby samo to nie zafascynowalo cie?
Dla marketingowaca ten film to manna z nieba – rog obfitosci jesli chodzi o inspiracje i nawet gotowe pomysly. ja wlasnie dzisiaj poszlam jeszcze raz, tym razem z notatkiem w rece bo zapisywalam pomysly, ktore mi przychodzily do glowy w trakcie filmu – jest tego sporo.
Wiekszosc jest slepa na mozliwosci, bo sie koncentruja nie na tym co powinni. Nie doceniaja tego co ich otacza i nawet kiedy potkna sie o okazje, to jej nie zauwazaja.
Zukerburg jest przykladem faceta, ktory okazje potrafil dojrzec i docenic. I do tej pory docenia, bo mimo tego, ze ciagle mu oferuja za facebooka bajeczne sumy pieniedzy, trzyma sie swojej wizji.
To nie jest film dla kogos kto szuka typowego kryminalu, filmu akcji albo romansu, ale sama fabula tego filmu jest tak przebogata, ze moznaby z tego wykroic kilka sztuk Szekspira!
Film w niezwykle sprawny sposob opowiada historie niewiarygodnego rozwoju najwiekszego serwisu spolecznego na swiecie i jednoczesnie pokazuje kariere najmlodszego bilionera. Towarzyszy temu wyjatkowo sprawnie opowiedziany dramat oszustwa w biznesie i zdrady. Smutna metafora, bo dwoch najlepszych przyjaciol, ktorzy zrewolucjonowali sposob zawierania i podtrzymywania przyjazni w rezultacie stalo sie zagorzalymi wrogami, ktorzy juz ze soba nawet nie rozmawiaja.
Swietnie stworzone postacie, doskonale zagrane. No i sama produkcja – cudo. Film sie rozwija jak z platka. Dzisiaj wlasnie poszlam obejrzec ten film drugi raz, co mi sie niezmiernie rzadko zdarza, i bylam znowu przykuta do fotela z oczami wlepionymi w ekran przez cale dwie godziny.
Dla kontrastu tego „niezbyt wysokiego lotu” przytocze fragment recenzji se znanego portalu RottenTomato.com :
„Impeccably scripted, beautifully directed, and filled with fine performances, The Social Network is a riveting, ambitious example of modern filmmaking at its finest.”
czyli po polsku…
„Nienaganny scenariusz, pieknie rezyserowany, wypelniony swietnym aktorstwem. „Social Network” to przykuwajacy uwage, pelen ambicji przyklad nowoczesnego kina tak dobrego jak tylko moze byc.”
W Rotten Tomatoes, ten film uzyskal niezwykle rzadka ocene krytyczna – az 97 na 100 mozliwych punktow (glosowalo uz ponad 80 tysiecy osob). Tak wysokie oceny rzadko sie zdarzaja, nawet filmom ktorym przyznanano oskara za najlepszy film roku!
Powiedziec, ze ten film nie jest wysokich lotow jest wlasciwie rozkosznie zabawne – wybacz Arkadiuszu :)
Wando,
gdy wyszłam z kina byłam podekscytowana. Film ma charakter sensacyjny, wyjątkowa dynamika, żadnych dłużyzn i fascynujące dialogi. Ciekawy nie tyko dlatego, że chodzi o wielkie miliony, ba miliardy, choć rzecz to nie bagatelna jak śpiewa M. Rodowicz „bo to co nas podnieca to się nazywa kasa” . Film ukazuje ludzi, z pasją, ale też role zagrane są perfekcyjnie. Dla mnie ważne też było wejrzenie w życie środowiska do którego nie mam dostępu, choćby ze względu na różnice pokoleniowe. Fabuła jest znana i wiadomo o jaką historię chodzi, więc nie warto nad tym się rozwodzić. Ważne, że ta właśnie historia , która sama w sobie jest fascynująca została także w taki właśnie sposób pokazana.Kto jeszcze nie widział niech czym prędzej zdąża.