Moje Swieto Dziekczynienia
Konczy sie moj rejs – wlasnie zawinelismy do portu w Genui, pisze z kawiarni na statku, jeszcze chyba potrwa z godzine zanim nas wypuszcza na lad. Zostane w Genui do jutra, bo dopiero rano mam samolot do Paryza, stantad przesiadka do Atlanty i potem z Atlanty juz prosto do Sarasoty.
Wroce do domu wieczorem w dniu Thanksgiving – jeszcze zdaze na kolacje. Thanksgiving to amerykanskie Swieto Dziekczynienia. To zdecydowanie moje ulubione swieto. W Polsce malo kto wie, ze to najwieksze swieto w USA – odpowiednik polskiej Wigilii (sama Wigilia nie jest tutaj popularna).
Thanksgiving laczy ludzi wszystkich ras, wszystkich wyznan, to calkowicie swieckie swieto, ktore po prostu zmusza do refleksji i podziekowan. Ten dzien uswiadamia nam wszystko za co mozemy byc wdzieczni – a to ogromnie nas wszystkich laczy.
Thanksgiving jest obchodzone w czwarty czwartek listopada i tak jak w Polsce wieczorem 24 grudnia, tutaj tez tego dnia zycie na ulicach doslownie zamiera. Sklepy pozamykane, minimalny ruch na ulicach.
Wszystko to na pamiatke pierwszej kolacji czlonków kolonii Plymouth w 1621 – osadnicy byli wycienczeni praca i przymierali byli dosc zglodniali, bo konczyly sie im zapasy a na nowe zbiory trzeba bylo jeszcze czekac. Na szczescie Indianie z pobliskiego szczepu, jak przystalo na uczynnych sasiadow, przyniesli osadnikom jedzenie – wlasnie m.in. te slodkie ziemniaki i indyki – i od tego sie to cale indycze swieto zaczelo.
Wyjatkowosc tego swieta nie wynika jednak z tego historycznego podloza i nie z tego co na stolach (mniam, mniam, nie dziwicie sie, ze to moje ulubione swieto :) cala niezwyklosc wynika przede wszystkim z atmosfery przy stole i z przeslania, jakie ze soba niesie Thanksgiving po dzis dzien.
Dlatego wlasnie porownac to mozna do Wigilii. Przygotowania do tego obiadu podobnie jak z polska Wigiia, trwa kilka dni – bieganie po sklepach, pozniej wspolne gotowanie potraw i przygotowywanie sie do posilku. Czasami sie gotuje na wielka, ale to naprawde wielka, liczbe osob, bo jest to jedna z nielicznych chwil, gdy zyjaca szybkim, amerykanskim zyciem rodzina zjezdza sie z najdalszych zakatkow kraju, a czasem nawet i swiata i ma okazje usiasc razem do stolu i porozmawiac, powspominac.
To wlasnie nacisk na domowe cieplo, serdecznosc i milosc jest tym, czego w tym swiecie zazdroszcza amerykanom inne narody. I to wlasnie dlatego tak zorganizowalam sobie moj urlop, zeby mimo wszystko zdazyc na kolacje do domu – wprawdzie nie ma tym razem przedswiatecznego krzatania i gotowania, nie wyobrazam sobie spedzenia Thanksgiving poza domem.
Nastroj udziela sie wszystkim: nawet Bush w swym wystapieniu do narodu z okazji Swieta Dziekczynienia powiedzial kiedys: „Najwieksza sila naszego narodu jest przyzwoitosc i wspólczucie” – i zgodnie ze swiateczna tradycja, ulaskawil tez… indyka na ceremonii w Bialym Domu.
Swieto Dziekczynienia jest tak jak w Polsce okresem najbardziej nasilonego ruchu drogowego, kolejowego i lotniczego. Amerykanie odwiedzaja wtedy swoje rodziny, mieszkajace zwykle osobno, czesto w innych, dalekich stanach. Trzeba sie liczyc z korkami na szosach – trwaja one juz od kilku dni przed swietem – i opóznieniami samolotów (odstukajmy w niemalowane drewno!)
Chociaz Swieto Dziekczynienia kojarzy sie w innych krajach glownie z rzezia indykow, w tym swiecie kryje sie cos wieceji wiekszosc z nas w glebi ducha o tym wie.
To przede wszystkim sposob na podziekowanie za spokojne zycie, za rownosc w obliczu prawa i mozliwosc bycia wolnym, za nowe szanse, jakie otwieraja sie przed kazdym z nas na naszej zyciowej drodze.
A najpiekniejsze jest to, ze mimo iz wewnetrznie zroznicowane – spoleczenstwo amerykanskie wyraza swoje podziekowanie w calosci – bez wzgledu na wyznanie, kolor skory i przekonania.
W dzisiejszym swiecie, w dalszym ciagu, jest to cos niezwyklego, na co nie stac wszystkich.
Ja mam dluga liste rzceczy za ktore jestenm wdzieczna – miedzy innymi jestem wdzieczna TOBIE za to, ze czytasz moje slowa.







Piekne swieto, Wando, dzieki :-)
Pozdrawiam cie serdecznie, Grazyna
To właśnie w tym dniu, w imieniu na pewno bardzo wielu osób w Polsce chciałbym powiedzieć jak bardzo jesteśmy Ci wdzięczni za Twoją obecności i pomoc oraz jak nasze życie oraz biznes zmienia się na lepsze korzystając z Twoich rad.
Rzeczywiście jest to święto porównywalne do naszej Wigilii i wyrażone jest w niezwykłej atmosferze – w tym dniu wielu internetowych przedsiebiorców z USA (u których jestem na liście) przesyła lub udostępnia bezpłatne i wartościowe materiały.
Teraz też od Ciebie znam historię tego święta, ale swoją drogą to ostatecznie „pięknie” się amerykanie „odwdzięczyli” Indianom za uczynność i pomoc.
Życzę Tobie przyjemnego Dnia Dziękczynienia, a nam wszystkim żebyśmy każdego dnia mieli okazję być wdzięcznymi za wszystko co nas spotyka, bo to otwiera nas na kontakt z tą wyższą inteligentną energią, która służy nam pomocą w realizacji naszych zamierzeń.
Jestem Ci wdzięczna Wando za to, że piszesz te i inne słowa.
Życzę ci udanego, spokojnego i przyjemnego lotu.
Cudownej, ciepłej rodzinnej atmosfery przy świątecznym stole. Otwartych serc, cichych umysłów, harmonii z wewnętrzną siłą miłości, radości, wdzięczności i poczucia pełni.
Myślę, że cudownie jest żyć z długą listą wdzięczności, którą wyraża się nieustannie. Znane są przypadki cudownej, uzdrawiającej mocy wdzięczności. Wyrażanie wdzięczności dodaje nieustannie więcej powodów do radości i dalszej wdzięczności.
Takie święto warto praktykować każdego dnia i na całym świecie.
Pozdrawiam serdecznie
Basia
P.S. Z rejsu po Morzu Śródziemnym najbardziej utkwiły mi w pamięci chwile spędzone na Malcie. Czy Ty również spędziłaś tam trochę czasu?
http://pierwszyebiznes.wordpress.com
Wando, dopiero teraz czytam Twoj artykuł o Święcie Dziękczynienia i jestem pewna, że gdybym żyła w Stanach, to tak jak Ty kochałabym to Święto właśnie za możliwość okazywania wdzięczności. Tego nam wszystkim w naszym pięknym kraju niestety brakuje. Dziękuję Ci, że mogę czytać Twoje mądre artykuły i jestem wdzięczna wielu okolicznościom, dzięki ktrórym poznałam Ciebie. Pomimo dzielącej nas odległości, zawsze czuję Twoją bliskość.
Pozdrawiam serdecznie, Barbara