Przedstawiam wam moje nowe maluchy
Jak juz pisalam stracilam ostatnio, po 17 latach, swojego ukochanego kotka Misia – spodziewalismy sie jego smierci, bo od dwoch lat mial raka. ale bylo to oczywiscie i tak ogromnie bolesne. Natomiast calkowitym szokiem bylo, ze po dwoch tygodniach okazalo sie, ze nasz drugi kotek, o wiele mlodszy Domino, byl tez bardzo chory tylko przez dlugi czas nie mial zadnych objawow. Byl w beznadziejnej sytuacji i takze trzeba bylo go uspic. To byl szok – w czerwcu stracilismy wiec oba kotki!
Ale zycie idzie naprzod. Trzy dni temu zaadoptowalismy nowe “dzieci” – dwa 9-tygodniowe kociaki, ktore wam ponizej przedstawiam. Mam nadzieje, ze beda z nami przez dlugie lata:
Kliknij w obrazek, jesli chcesz zobaczyc wiecej szczegolow.








Chip – Dale
witam w klubie, podejrzewam, ze Wanda nauczy was dobrze jezyka polskiego.
Bo malo kto na swiecie jest tak zdonym czlowiekiem jak wasza opiekunka.
Powodzenie zalezy od tego, czy bedziecie bardzo, bardzo chcicieli znalezsc sie na wyzynach, czy tylko pozostaniecie pod opieka do konca uroczej Wandy
pozdrawiam
mial-mial
Wieslaw A Ochocki
Śliczne te Twoje nowe kotki, Wando, niech Ci się dobrze chowają. Widze, że też mają różne osobowości tak jak nasze kocie siostry – jedna jest jak pies: przychodzi na wołanie i uwielbia być głaskna, a druga zdecydowanie bardziej po kociemu zdystansowana i niezależna.
Cudne koteczki Wando.Na pewno przyniosą Ci dużo radości i uśmiechu.Pozdrawiam
Irma z Wrocławia
Wando, slodziaki straszne Chip&Dale.
Mały kot to jest wielki kłębuszek radości, a co dopiero dwa!
z kocim pozdrowieniem, Ewa z Wrocławia
Witaj Wando. Znam uczucia towarzyszące pojawiającym sie takim ślicznościom w domu. Mam 2-miesięczną kicię Lucy, ktora urodzila sie dokladnie 13 maja. Jej mamę Boni przygarnęłam rok temu z chorymi, zaropialymi oczkami – nie wiadomo bylo, czy będzie widzieć na jedno oczko, ale preparaty na bazie Morza Martwego, ktore rozprowadzam pomogły. Na dodatek miał to być kot Bonifacy, który pewnego dnia zmienił się w ciężarną kotkę… Boni urodziła 3 dorodne kocięta. Dwa z nich mają nowe domki. Lucy została z mamą. I też bardzo lubi moje biurko.
Wando, życzę Ci dużo radości z Chipa i Dala.
Pozdrawiam. Aleksandra Ciszewska
Buziaki dla Chipa i Dale od rocznego Rysia (czy sa u was cmy ? fantastyczne zabaweczki !!!). Stateczna Madame Kociurkowskia tez was pozdrawia – chowajcie sie dobrze maluchy i nie dajcie sie wprowadzic w blad. Najlepsze miejsce do spania to lozka w sypialni…
CUDOWNE! :)
Gratuluje slicznych kociakow! sama mam ich 6:
5 dziewczynek i 1 chlopczyka. Bardzo lubie ich towarzystwo a one najchetniej przesiaduja ze mna w biurze:-)
Pozdrawiam
Witaj Wando !
Widzę, że Ty podobnie jak ja jesteś “kocią mamą ” ja przygarnęłam kotkę z imieniem Mona, która była przeznaczona do uśpienia cho była bardzo młoda i bardzo zdrowa.To mój najlepszy przyjaciel.Jak wracam do domu i siądę przy biurku i otwieram jakieś dokumenty Mona “mówi ” nie i siada na nich nie pozwalając mi pracowaćNie wolno mi się przemęczać muszę jej poświęcić trochę czasu.Jest to kot dwujęzyczny przywieziony z Niemiec.Szybko się zaaklimatyzował
i jest rozkoszny jak Twoje Wandziu Chipa i Dala.
Mona jest kotem domowym, a na podwórku tzw. dachowców to mam aż 4, a bywało 7.
Pozdrawiam
a ja mam psa, a właściwie suczkę. Nazywa się Tolka i ma bzika na punkcie mego syna Olka. Rasa : samoyed. Toleruje wszystkie kotki i z ciekawością je obserwuje.
Twoje kotki to ślicznotki.
Pozdrawiam,
malgosia