STRONA GŁÓWNA | GRATISY | CZATY | ZAPYTAJ | SZKOLENIA | WANDA | POMOC  


Podsumowujac rok 2008 …

W Polsce juz po polnocy, ale u mnie jeszcze szesc godzin do konca roku, wiec jeszcze sie zastanawiam nad tym rokiem 2008 – po raz pierwszy od kilku tygodni umysl mam w miare przytomny, antybiotyki zaczely juz dzialac i grypa wyraznie ustepuje. No i wlasnie w zwiazku z ta grypa mam duzo przemyslen na temat roku 2008.

To bardzo osobiste wynurzenie, ale postanowilam sie z wami tym podzielic…

Jestem zla na siebie. Bo od tylu lat ucze ludzi jak miec najlepsze zycie, a sama sie nie stosuje do swoich wskazowek. Nie o biznes tutaj chodzi. Podkreslam stale, ze w zdrowym ciele zdrowy duch i pisze o koniecznosci zachowania rownowagi. No i tutaj niestety u mnie byla klapa. Wprawdzie staralam sie, moje zycie w tym roku w dalszym ciagu nie bylo zrownowazone. Mimo tego, ze mam trenera i biore udzial w swietnym programie odchudzajacym, w dalszym ciagu zaniedbywalam swoje zdrowie i dalej mam tyle nadwagi pod koniec roku ile mialam na poczatku. To symptom wlasnie tego braku dbalosci o sama siebie. Nie bede sie tutaj rozpisywac – ale wierzcie mi, tylko swojej wlasnej nieuwadze moge przypisac te klape.

To wlasnie dlatego moj oslabiony organizm nie byl w stanie pokonac grypy w normalnym terminie. Wscieka mnie to, bo grypa mi tak dokuczyla, ze zmarnowalam mase czasu, nie moglam spac przez kilka tygodni, nawet myslec. nie mowiac juz o pisaniu, tworzeniu – czy w ogole o cieszeniu sie zyciem. A w moim wieku czas lecie jak w kalejdoskopie, wiec zmarnowane kilka tygodni to WIELKA strata.

Wiem, ze wiele rzeczy jest poza moja kontrola – nie moge miec wplywu na to, ze natkne sie na wirusa. Ale to w jaki sposob my sami traktuje swoje wlasne cialo jest pod nasza kontrola. I to ma OGROMNY wplyw na to, w jaki sposob nasze cialo na te wirusy reaguje. A wiec to moja wina, ze moje cialo tak kiepsko odpowiedzialo na ten atak grypy.

A wiec okropnie dalam ciala – calkiem doslownie – zaniedbujac swoje wlasne cialo w roku 2008. I zadne sukcesy mi tego nie sa w stanie wynagrodzic. To zreszta parodia, ze teraz kiedy jestem w zyciu w sytuacji kiedy na wszystko moge sobie pozwolic czasowo i finansowo, ogranicza mnie tak ogromnie brak energii i brak kondycji fizycznej. Co z tego, ze stac mnie na podroze, skoro nie chce mi sie zwiedzac miejsc w ktorych bywam?

Szczerze mowiac, dalej mi sie nie chce w to wierzyc – JA cierpie na brak energii?? Do tej pory wydawalo mi sie, ze moglam ja pakowac i rozdawac w prezencie, a moze nawet sprzedwac. Ale pora spojrzec prawdzie w oczy. Tak, ja mam malo energii i mam trudnosci z poznieraniem mysli. Z pewnosci wiek ma z tym cos wspolnego. Kiedy jestesmy mlodzi, nasz organizm jakos nadaza, ale mnie w nowym roku strzeli 60 lat (hehe, to tez cos w co trudno mi uwierzyc :)

Pisze o tym wszystkim, bo to ma duzy zwiazek z tym o czym bede pisac teraz tutaj w blogu. Bede o wiele wiecej uwagi poswiecac sprawom rownowagi, zdrowia i energii – choc juz i tak o tym duzo pisalam. Teraz moim priorytetem jest nie tylko nauczyc was jak zarabiac w biznesie, ale bede wieksza uwage przywiazywac tej sprawie prawdziwego dbania o siebie.

Bo w tych sprawach, podobnie jak ze wszystkim, czego sie Jas nie nauczy tego Jan nie umie.

Wpis “Podsumowujac rok 2008 …” skomentowano 15 razy

  1. Damian pisze:

    Nie martw się, Wando.

    Patrz lepiej na to, co UDAŁO Ci się zrobić w 2008 r. Przeprowadziłaś tyle webcastów, podcast, nagrań, szkoleń itp., napisałaś do tego dużo postów. Uogólniając – w ciągu 366 dni udało Ci się przekazać multum wiedzy. Liczę, że wszystkie postanowione cele spełnią się w nadchodzącym – 2009 roku…

    Pozdrawiam,
    Damian

  2. Wanda Loskot pisze:

    Damianie, ogromnie Ci dziekuje za slowa otuchy. Tak, dostrzegam co mi sie udalo i z tego jestem tez bardzo zadowolona. No i w ogole z zycia jestem bardzo zadowolona. Przgnebienie i zdolowanie mi na razie nie grozi :)

    Ale skupiajac sie tylko na tym co sie nam UDALO, przymykajac oko na to co sie NIE udalo, skazujemy sie na to, zeby powtarzac te same bledy. Ja tego wlasnie mam juz absolutnie dosc. I piszac o tym zachecam was takze do tego, zebyscie takze spojrzeli prawdzie w oczy i ocenili uczciwie dlaczego sie nie udalo wam osiagnac w roku 2008 tego co chcieliscie osiagnac. Samo pozytywne nastawienie nie wystarcza, wierzcie mi.

    Z tym martwieniem – dobra rada! Martwienie sie nikomu jeszcze pozytku nie przyniooslo. Potrzebny jest plan i zobowiazanie do realizacji planu. Po tej grypie czuje jakbym dotarla do dna i wreszcie sie od niego odbila, teraz juz tylko moze byc lepiej. A wiec w nowym roku bedze OGROMNA wage przywiazywac do troski o te rownowage, o ktorej pisalam i do pielegnowania energii.

    Zycze wam wszystkim bardzo ZROWNOWAZONEGO roku.
    Bede wlasnie o tym mowic na ten temat podczas sobotniego tele-warsztatu!

  3. Zofia pisze:

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Nigdy nie brałam udziału w takim tele-warsztacie, a jeszcze okazało sie ,że w zgłoszeniu jest błąd w moim adresie mailowym. Teraz jest prawidłowy. Liczę na spotkanie w sobotę i jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

  4. Joanna pisze:

    Witaj Wando!

    Coraz częściej zaglądam na Twoją stronkę i co rusz odkrywam tu nową energię. To o czym piszesz ( brak dyscypliny nad kondycją) to chyba mały grzeszek wielu z nas, kto wie czy nie każdego. Tak się składa, że równiez mam do siebie żal, że troszkę (bardziej troszkę) popuściłam się ze swoją kondycją i bardzo z tego powodu mam wyrzuty sumienia. Kiedy zmuszam swoje ciało do mniejszego czy większego wysiłku jestem z siebie zadowolona i dumna (może to rola endorfin -hormonów szczęścia, które aktywują się pod wpływem wysiłku fizycznego). mam w siebie więcej wiary -bo wiem, że zawsze „dam radę”- może nie zawsze psychicznie, ale mając dobrą kondycję – przynajmniej uda mi się pokonać więcej fizycznie! Więcej będzie mi się chciało.

    Cieszę się Wando, że zamierzasz poświęcić w swoich materiałach czas na temat dbania o własny potencjał energii, pozytywnego myślenia, chęci do aktywności fizycznej poprostu dbania o siebie. Moim zdanie to bardzo ważne to wszystko daje wielki zryw do dalszych działań w biznesie i itd. Młodzieńcza energia nie tylko odpłaci się zdrowiem, ale wyglądem i dobrym samopoczuciem. Wszystkim tego życzę Tobie Wando szczególnie !

    Pozdrawiam i zyczę zdrówka !
    Joanna

  5. Lidia pisze:

    Przede wszystkim powrotu do zdrowia i pełnej równowagi Ci życzę Wando. Wiem coś o tym, jak czasem trudno jest sie zmobilizować do dbania o własne ciało no i jak czesto sie rozgrzeszamy z tzw. obżarstwa :) tlumacząc to, okazja jedyna w roku bo swieta, bo imieniny, bo, bo, bo….
    Tego Sylwestra spędziłam wraz z męzem w sposób wyjatkowy; zafundowalismy sobie noc w nowym warszawskim Hiltonie wraz ze wspaniala kolacja, sauna, spa, noworocznym brunchem i wieloma innymi atrakcjami. Jesli ktos mysli, ze wydalismy fortune to sie myli! Hotel, kolacja (w menu szampan i homar), sniadanie no i wszystkie atrakcje w najlepszym klubie fitnes w Warszawie za promocyjna cene 540 zl (za dwie osoby!). Ten pobyt uswiadomil mi, jak mozna znależc naprawde dobra okazje za nieiwielkie pieniadze i korzystac z zycia biorac z niego to, co najlepsze! Ta wspaniala kolacja uswiadomila mi, jak mozna naprawde dobrze zjesc, nie obciazajac watroby i zoladka zbednymi smieciami. Oczywiscie, nie moge sobie pozwolic na to, aby codziennie miec homara w menu, jednak dobrze przyrzadzona ryba z warzywami w aromatycznym sosie a na deser mus z mango albo swiezy ananas zamiast tradycyjnego ciastka tortowego, toz to rozkosz dla podniebienia i samo zdrowie!!! Mysle, ze ta kolacja byla dla mnie dobra lekcja kulinarna, bo naprawde nie trzeba wielu wyrzeczen aby przyrzadzac zdrwoe, niskokaloryczne i SMACZNE posilki!
    Rok 2008 był rokiem przełomu i zdobywania nowej wiedzy również dzieki Tobie Wando. Znamienne jest, ze w noc sylwestrowa mialam sen, ze nie moglam trafic do domu, bo droga, ktora normalnie ide jest w całkowitej przebudowie, stara juz zostala wyburzona, a nowa jeszcze nie zbudowana, wiec nie bardzo wiedzialam ktoredy isc i troche blądziłam…. Znamienne prawda? Mam nadzieje, ze w 2009 roku znajde te wlasciwa droge, bo starej juz NIE MA!
    Pozdrawiam wszystkich ciepło i zycze sukcesów!
    Lidia

  6. Tadeusz_Jobke pisze:

    Zycze Ci Wando w nowym Roku tylko zdrowia i milosci bo reszte juz masz. Zgadzam sie z Toba, ze powodzenie w biznesie to rowniez wlasciwy styl zycia. Wiele w tym temacie nauczylem sie od Ciebie oraz w MLM z firma Akuna. Cala moja rodzina uzywa Alveo – suplement tej firmy i od 2 lat nie mamy problemow z grypa i przeziebieniami. Firma ta nauczyla mnie innego spojrzenia na styl zycia jak rowniez pokory i konsekwencji. W tej dzialalnosci niezwykle przydatne zdaly sie madrosci uzyskane dzieki Twojej wiedzy przekazywanej nam w wieczornych spotkaniach z Toba na chatach (oraz w Warszawie) za co serdeczne dzieki. Pozdrawiam Tadeusz.

  7. Zofia pisze:

    Pani Wando! Z okazji Nowego Roku życzę Pani zdrowia, wszelkiej pomyślności i w dalszym ciągu tyle optymizmu i energii ,jak do tej pory. Obdziela Pani nimi ludzi wokół siebie . Jest Pani za to bardzo lubianą osobą. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! – Zofia. B.

  8. Jarek pisze:

    Wando ja także oczywiście przyłączam się do życzeń noworocznych.
    A jeśli chodzi o styl życia, o dbałość o swoje ciało, o kondycję fizyczną (o to szczególnie dbam) to muszę napisać, że któryś już raz byłem na tzw. rehabilitacji ruchowej – uczestniczę w takich turnusach rehabilitacyjnych już od kilku lat. Dbam o swoją kondycję fizyczną w domu i nie tylko (parę minut codziennej gimnastyki) i staram się prawidłowo odżywiać, stosuję także pewne suplementy odżywcze (wcale nie tanie). Pewnie tak by nie było, gdyby nie pewne problemy zdrowotne, które wręcz wymuszają na mnie takie właśnie zachowania.
    Obiecałem sobie jednak, mimo wszystko, że będę w tym roku szczególnie korzystał z życia wpełni (choćby tak jak Lidia – komentarz powyżej, czy też na początek zwiedzanie niektórych miejsc w kraju). Muszę tylko „odgonić” od siebie te niedobre przyzwyczajenia bezwzględnego odmawiania sobie przyjemności bo są ważniejsze rzeczy do zapłacenia (rachunki – prąd, gaz, raty kredytu itd.). Ech…

  9. Ewa pisze:

    Droga Wando!
    Tak już jest, że jak mamy gorszą kondycję fizyczną to od razu widzimy świat wokół czarniej, czyli psychika nam siada. Nic w tym dziwnego, bo stanowią one razem całość i należy o te obydwie kondycje dbać na równi, a często zapominamy o tej prawdzie. Na pewno masz rację, że bez zdrowia i dbałości o nie ( z wiekiem coraz bardziej, ale trzeba zacząć wcześnie…) nie ma pełni sukcesu i brakuje nam energii do cieszenia się światem, sukcesami, życiem. W mądrości Wschodu jest wiele na ten temat, a ludzie Zachodu raczej degradują swoje zdrowie nadmiarem jedzenia, używek, narkotyków, TV, brakiem ruchu na świeżym powietrzu, sportu.
    Życzę Tobie Wando w 2009 roku zdrowia i wiele energii, którą obdarzasz tak szczodrze ludzi wokół, czyli także nas! Bądź jak zwykle pogodna i wspaniała.
    Ewa z Wrocławia

  10. Jarek pisze:

    Chcę zaznaczyć, że nie tylko – jak to nazywasz – „mądrości Wschodu” uczą nas niejako dbałości o swoje ciało. Spróbuj medytację Słowa Bożego i czytać księgę nad księgami, jaką jest Pismo Święte. Pewnie mało kto wie, że właśnie Pismo Święte mówi także (w kilku miejscach) o tym, aby dbać o swoje ciało, a obżarstwo jest jednym z grzechów głównych (ot, ciekawostka!). Tak więc nie musimy odwoływać się do „mądrości” Wschodu.

  11. leszek pisze:

    Witam i serdecznie pozdrawiam . Każdy z nas miewa gorszy lub lepszy nastrój .
    W moim przypadku kiedy mam „doła” robię przerwę w myśleniu i zajmuję się czynnościami które w 80 % wymagają zdolności manualnych. Ta terapia działa natychniastowo. W starym roku zrobiłem coś glupiego ,kupiłem los na loterii i co,
    Nowy Rok 2009 rozpoczołem jako wygrany,los okazał sie trafiony.
    Co do metody odchudzania to najlepsza polega na ( M.Ż.), wiem co mówie sam tego doświadczyłem .Wogóle to lubię siebie takim jaki jestem i nie przeszkadza mi ,że ktoś może mieć inne zdanie .
    Wando, pomyśl ile dobrego doswiadczyłaś w 2008 roku, ilu wartosciowych ludzi poznałaś ,ilu otrzymało od ciebie pozytywną energię. Antybiotykiem na zmartwienia są słowa piosenki Budki Suflera „a po nocy przychodzi dzień ,a po burzy spokój”.
    Nowy rok jest jak” pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz”.
    Najserdeczniejsze życzenia z okazji Nowego Roku 2009. Leszek

  12. Ewa pisze:

    Wandziu wracaj do zdrowia!

    Mówi się pacjentowi,że to poskutkuje,i czasem się okazuje,
    /ze placebo odnosi ten sam skutek,może nawet większy niż lekarstwo,które ma rzekomo ten skutek wywołać.
    Ustalono,że umysł jest najsilniejszym czynnikiem w sztuce uzdrawiania,czasem nawet w stopniu większym niż lekarstwo.
    Wandziu nie jesteś ograniczonym ciałem.
    Uśmiech proszę:

    Uczyń tak:

    Zrzuć na ziemię
    czarny płaszcz przygnębienia
    odsłoń zasłoniętą twarz
    woalem smutku
    wyjdź z poza murów
    własnych myśli
    i spójrz hen daleko
    poza zasięg wzroku
    gdzie zieleń dotyka błękitu
    a poczujesz ulgę
    uspokoisz rozkołatane serce
    a myśli rozdmucha wiatr
    dotykając twoich policzków
    zapanuje spokój
    twarz rozjaśni uśmiech
    zachwiany stan umysłu
    powróci do równowagi
    a ciepłe promienie radości
    wypełnią twoje wnętrze
    wsłuchaj się w ciszę
    i nasłuchuj głosu pocieszenia
    nie poddawaj się słabości
    zaufaj głosowi który usłyszysz
    posiada potężną moc uczucia
    on ciebie uleczy
    a wiara dopełni reszty.

    nie pytaj mnie czy to możliwe
    zapytaj siebie…

  13. Ewa pisze:

    Wandziu jak zwykle,gdy dzieją się sprawy ważne,idę do pracy,więc pytam,czy będzie dostęp w innym czasie?

  14. EwaM pisze:

    Doskonale Cie rozumiem, bo o energie teraz sama walczę. Rozroszylam sie na wele zadań, wytracilam mase energi i teraz zbieram tego plony. Smutne żniwo rozpoczętych, anie skoncznych projektow na dokladkę przeplatane kolejnymi przeziębieniami, czy tez wirusami.
    Na szczęście w ramach programu coś dla siebie” zrobiłam kurs „Art of living” i nauczyłam sie ciekawych technik oddechowych, które regenerują organizm bardzo szybko, pozwalają utrzymać wagę (choć muszę teraz siedzieć murem przy komputerze) i w miarę szybko wychodzić z virusowych zasadzek. jestem w trakcie grypy, ale wydycham ją skutecznie razem z innymi toksynami i radze sobie bez antybiotyków. Co jeszcze zyskałam? Janość umysłu, spokój wewnętrzny i równowagę.
    Choć każdy z nas wie, czym jest oddychanie w życiu człowieka, mało kto zdaje sobie sprawę, jak słabo tę umiejętność wykorzystujemy i ile możemy zyskać, wiedząc jak z tego daru, jakim są własne płuca i tlen skorzystać. Kilka dni szkolenia i codzienna praktyka zmieniło moje życie, uwalniając potencjał energii.
    Może spróbujesz? Art of living działa na całym świecie,
    Właśnie rewanżuję się mojej trenerce, ktora otwiera wlasną firmę kursow Art of living , polecając jej Twoje blogi i webcasty dostępne na stronach. Będzie na pewno najpilnejszą uczennicą, jak tylko będzie nowy nabór do Klubu. Wówczas sama udzieli Ci zbawiennych rad, jak opadniesz z sił.
    Pozdrawiam i życzę powrotu d zdrowia i pełnej regeneracji.

    Ewa Maslowska

  15. Malgosia Podzielska pisze:

    Wando, życzę zdrowia, zdrowia i zdrowia w 2009 i następnych latach oraz wytrwałości w zdrowotnych postanowieniach.

    „Nasze ciała to nasze ogrody. Nasza wola jest ogrodnikiem”. William Szekspir

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz