Po seminarium “Jak Zdzialac Wiecej”…
Mam nadzieje, ze kazdy kto bral udzial w moim sobotnim seminarium w Warszawie jest juz w trakcie tworzenia swojego pierwszego rytualu!
Jak sobie radzicie? Zapraszam do dyskusji.
Po seminarium “Jak Zdzialac Wiecej”…Mam nadzieje, ze kazdy kto bral udzial w moim sobotnim seminarium w Warszawie jest juz w trakcie tworzenia swojego pierwszego rytualu! Jak sobie radzicie? Zapraszam do dyskusji.
Wpis “Po seminarium “Jak Zdzialac Wiecej”…” skomentowano 11 razyDodaj komentarz |
|
|
Wando kochana,
Pogoda u nas w kraju przywitala Cie sloneczna, tak jak Ty jestes SLONECZNA.
Spotkanie z Toba i sobotnie seminarium , dla mnie bylo nie tylko szkoleniem, ale duza przyjemnoscia, ze moglam Cie poznac realnie , a nie tylko wirtualnie.
Ma to dla mnie ogromne znaczenie, bo nie przepadam za kontaktami miedzy ludzmi droga lacz internetowych. Moze to kwestia przyzwyczjenia, ktore powinnam zmienic.
Prowadzenie przedsiewziec internetowych tzw. e-biznesu zdecydowanie rozni sie od tego co ja robie w mojej firmie. Oczywiscie to jest szybka forma komunikachji sluzbowej i prywatnej, ale ja nie moge sie opierac na takim dzialaniu.
Twoje szkolenie pozwoli mi lepiej sie zorganizowac w ciagu 24 godzn, jakie ma kazdy z nas.
Jest godzina 6.15 i jak zwylke, juz od prawie pol roku – jak zostalam Twoja uczennica, przy pierwszej porannej kawie, otwieram Twoja strone. To tak jak gdybym Ci mowila dzien dobry Wando, niezaleznie gdzie jestes czy w Ameryce czy w Polsce
Witaj Wando.Dziekuje za seminarium w Warszawie.Pojechalam na nie pelna smutku,frustracji,niewiary,ze cos jeszcze mozna zmienic.Wrocilam pelna checi,pewnosci ,ze teraz napewno zaczne wprowadzac to wszystko w zycie,Jestem uskrzydlona i podekscytowana.nowym planem na zycie i prace.Zmiana rytualow ?tak to najwieksze wyzwanie.Zaplanowac,zaczac dzialac i DOKONCZYC zaczete.Wszystko dotad bylo dla mnie ekscytujac-poki nowe.Bardzo dziekuje za sensowne i barwne przedstawienie wszystkich zagadnien w prezentacji.Zwiezlosc i sposob przedstawienia zapadly gleboko w pamiec .Widze ,slysze i czuje Twoja prezentacje , tak,ze bez trudu moge do niej w kazdym momencie siegnac.Zaraz zaczne pisac liste,raczej listy,pozniej rozgryze jeden z programow,aby umiec stworzyc bloga i pozwolic mu zyc.Pozdrawiam Irena
Dzis zaczalem od rytulalu ktory ustalilem jeszcze podczas spotkania.
Ze wzgledu na mala ilosc godzin snu calosc przesunela sie o 1 godzine, ale wszystkie czynnosci wykonalem zgodnie z planem.
Dzieki cwiczeniom odechowym Qi-gong naladowalem sie energia i nie odczuwam tego ze spalem tylko 4 h ;)
Postanowilem kontrolowac efektywne godziny i z samego rana znalazlem program do odliczania czasu – zainstalowalem i skonfigurowalem na komputerze.
Zrobilem szczegolowy wpis na ten temat i zasygnalizowalem na forum klubowym, ale ze sporo osob ze spotkania nie ma do niego dostepu podaje link tutaj
http://dzialajskutecznie.wordpress.com/2008/06/02/produktywne-godziny/
i zainteresowanych zapraszam – tam sa detale jak poprac ten darmowy program z moich zasobw – zainstalowac i skonfigurowac.
Na spotkaniu mowilismy tez o metodach odpoczynku i regeneracji oraz odbudowy energii.
Sygnalizowalem Ci Wando na przerwie (ale nie bylo na to czasu) swietna metode – (oprocz medytacji i m. Silva), ktora z powodzeniem uzywam – nagrania hemi-sync.
To zjawisko dudnienia roznicowego ktore synchronizuje prace polkul mozgowych.
Ma zastosowanie w zdrowiu, medytacjach, relaksacjach, kreatywnosci, szybkiej nauce i wielu innych dziedzinach.
Gdy uslyszalem w jaki sposob sa tworzone nagrania bylo to dla mnie zjawiskowe odkrycie, prostota i skutecznosc.
Napisze o tych nagraniach jutro na swoim blogu.
Poza tym podswiadomie i swiadomie jestem bombardowany od wczoraj niesamowitymi pomyslami w jaki sposob najefektywniej podzielic sie wiedza z innymi w obszarach do ktorych powrocilem i ponownie je eksploruje.
Ta enegia kipi we mnie, a poza tym wyznaczylem sobie pewne cele zaraz po spotkaniu i one beda mi przyswiecaly do kolejnego spotkania.
Pozdrawiam wszystkich ktorych mialem okazje poznac i porozmawiac z nimi.
To bylo naprawde inspirujace doswiadczenia.
Pozdrawiam
Piotr Zabijak
Kazde spotkanie z Wanda, niezaleznie od formy, przynosi jakies “odkrycie”. Zawsze wprawia mnie w zdumienie, bo przeciez to, co mowi lub pisze Wanda jest oczywiste.
Dlaczego jest wiec “odkryciem”? Mysle, ze czesto Wanda nazywa sprawy, zjawiska, nasze odczucia po imieniu. Jest to oczywiscie jej wiedza i doswiadczenie, ktore nam
przekazuje. Takze tym razem, w Warszawie, uswiadomila mi, ze moja “sfera komfortu” jest sfera stad do nieba, czyli bardzo duza i czas ja, jezeli nie opuscic, to przynajmniej ograniczyc. Od tego zaczne. Nie spodziewalam sie, ze nazwanie przez Wande “sfery komfortu”, ktora przeczuwalam u siebie, ale nie umialam zdefiniowac, bedzie dla mnie tak wazne i moze przelomowe.
Na poczatek jeszcze dodatkowo zaczne myslec jak Jimmy Connors, tyle ze nie o pilce, a o … (jeszcze nie nazwalam, ale ta nazwa jest bardzo wazna i musze ja przemyslec).
Spodziewam sie, ze chocby jeden nowy rytual miesiecznie pozwoli mi wychodzic stopniowo ze sfery komfortu.
Dziekuje Wando!
Cieszę się, że udało mi się mimo choroby przyjechać na spotkanie z Wandą. Czuje się bardziej zmotywowany do działania i już wprowadzam w życie swoje własne rytuały.
Potrzebowałem takiego kopa energetycznego i dzięki Wandzie go dostałem :) Dziękuję Ci Wando za to spotkanie. Szkoda że następne dopiero za rok.
Cieszę się również z tego, że spotkałem ludzi, z którymi mogłem choć przez chwilkę porozmawiać i wymienić doświadczenia. W końcu mogłęm rozmawiać normalnym językiem :). Dla prawie wszystkich osób z mojego otoczenia to co ja robie na codzien to jakieś dziwactwa :) z Wami poczułem się normalnie i poczułem jeszcze więcej chęci do działania.
Dziękuje Wam wszystkim
pozdrawiam serdecznie
Darek
Kochani.Myslalam,ze zapal wystarczy,aby wszystko zrealizowac zgodnie z sugestia podana przez Ciebie Wando.A tu niespodzianka.Rytualy stanowia najwieksze wyzwanie.Te przyzwyczajenia,te wieloletnie nawyki sa piorunsko zlosliwe i bardzo przebiegle.Robia rozne sztuczki,aby sie utrzymac.Najczesciej podsuwaja mi rozne atrakcyjne zajecia,aby sie tylko nie zabrac za zmiane rytualowOmal nie zabralam sie nawet samodzielnie za remont kuchni,aby tylko nie rytualy.Ale dam rade.W koncu kto tu rzadzi?Nadal ciezko pracuje nad lista,blogiem i jeszcze nie znalazlam swojej najefektywniejszej godziny czy godzin.Wiec duzo przede mna.Bardzo dziekuje Mirkowi za pomoc .Jestes bardzo kolezenski,przyjazny i zupelnie niezwykly.Dziekuje Tobie Wando za wszystko co robisz i wszystkim ,ktorych poznalam na seminarium.Jak wam sie pracuje?Pozdrawiam Irena
Ireno – pamietaj, tylko jeden rytual do wprowadzenia, az sie stanie rytualem. Niestety, entuzjazm nie starcza, tutaj wlasnie sie poslugujemy tym specjalnym typem energii – dyscyplina. Tak trzymaj.
Pierwszy raz miałam okazję widzieć Wandę na seminarium w Warszawie – i jestem pod wrażeniem jak bardzo inspirującą jest osobą. W oczekiwaniu na nowe przyjęcia do Klubu Przedsiębiorcy przeczytałam bloga od deski od deski… łącznie z komentarzami :) I jestem zachwycona :) . Pozdrawiam Joanna
Przed seminarium byłam zaintrygowana zdaniem z listu Wandy ..”przygotuj się na pranie mózgu i małą rewolucję w sposobie myślenia”. Po seminarium – wprowadziłam swój pierwszy poranny rytuał – wypiłam po obudzeniu się rano 2 szklanki wody. Nie miałam pojęcia, że będzie to dla mnie taki ważny rytuał. Spotkanie z Wandą oceniam jako niezapomniane i inspirujące. Pozdrawiam Alicja.
O spotkaniu i swoim pierwszym rytualne zrobilam wlasnie wpis na blogu:
/…/ Wanda wskazala nam róznice miedzy dyscyplina, która męczy i nie przynosi efektów, a dyscyplina “skuteczna”, ze tak powiem. Rządzą nami nawyki,
jak powiedziała Wanda, a dyscyplina moze byc tylko trampoliną, która pozwala wystartować. Nawyki zaś buduje się poprzez stopniowe wprowadzanie waznych dla siebie rytualów.
Wandy “recepta” na budowanie rytualów:
zbuduj poranny rytual na bazie najwazniejszych celów;
koniecznie uwzgledniaj odnowe w kazdym nowym rytualne;
tylko jeden rytual miesiecznie
Milym akcentem spotkania bylo wręczenie upominków zwyciezcom konkursów ogloszonych przez Wande w Klubie Przedsiebiorcy. Nagroda glówna, na Najbardziej Ulepszony Biznes, przypadla Mirkowi Szmajdzie. Gratulacje!
Wyjazd na Florydę na tydzien z żoną! Jak i nagrody glówne w pozostalych kategoriach :-)
Ja mialam przyjemnosc byc docenioną przez Wande w kategorii Plebiscyt
na Najpopularniejszego Czlonka Klubu, na drugim miejscu :-)
To dla mnie bardzo wielkie wyróznienie. Jestem w Klubie Przedsiebiorcy dopiero
od wrzesnia 2007 roku.
Otrzymalam piekny dyplom i zestaw plyt CD z muzyką relaksacyjną.
Bardzo mi się ten prezent przydal do stworzenia rytualu porannego.
Przy porannej kawie, przed przyjeciem jakiegokolwiek telefonu, sluchanie muzyki relaksacyjnej i czytanie przez 30 minut ksiazki o pozytywnym mysleniu…
Tak “haruję” :-) w firmie nad zleceniami i nad marketingiem z nauk Wandy,
że zarzucilam czytanie tego typu lektur. Z drugiej strony, nie mam czasu,
by czytac od deski do deski, więc… dokladnie i tylko pól godziny… no, pare minut tolerancji na dokonczenie rozdzialu.
A to wymaga poświęcenia, wstania pól godziny wczesniej…
Teraz czytam Joe Vitale, Zagubiony podrecznik zycia Znajdz swoje miejsce
na Ziemi. Tak, tak, “ten” Vitale… /…/
tyle blog
Dzieki Wando wielkie :-)
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
Zapraszam wszystkich na bloga Michala Mrozka, który robil fotografie na seminarium i udostepnil je w postaci prezentacji na swoim blogu http://michalmrozek.pl/jak-zdzialac-wiecej/
Wanda “w akcji”, Wanda “wzruszona” prezentem od czlonków Klubu Przedsiebiorcy :-)
I jak tu nie kochac Wandy :-)
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna