Materialy marketingowe do znajomych?
„Czy wysylanie materialow marketingowych do swoich znajomych to dobry pomysl? Bo nie jestem co do tego przekonany. Wydaje mi sie, ze moi znajomi pomysleliby „jej, ten to juz nawet nie potrafi normalnie porozmawiac, wszedzie tylko wciska swoja oferte”.
Ha! Wysylac czy nie? – OTO jest pytanie!
Podejrzewam, ze nie chodzi ci o samo wysylanie materialow marketingowych ale o to, czy starac sie o to by znajomi zechcieli od ciebie kupic.
To rzeczywiscie delikatna sprawa. Ludzie prowadzacy dzialalnosc gospodarcza, szczegolnie ci, ktorzy startuja – sa tak ogromnie entuzjastycznie nastawieni do tego co robia, ze nie sa w stanie sie opanowac i staraja sie przekonac do swoich uslug/produktow prawie kazdego kogo spotkaja. I nawet jesli nie staraja sie przekonywac, to robia takie wrazenie na swoich rozmowcach. Bo mowia stanowczo zbyt duzo i rzeczywiscie wychodzi na to, „wciskaja”.
Przede wszystkim zalezy od tego kim sa twoi znajomi.
Jesli chodzi o tych, ktorzy nie maja potrzeb na twoje uslug, to rzeczywiscie, lepiej im zadnych materialow marketingowych nie wysylac. Choc raz na jakis czas warto im przypomniec czym sie zajmujesz – ale to tak w „miedzyczasie”. Miedzy rozmowami na inne tematy, miedzy pocztowkami z wakacji, miedzy spotkaniami przy kawie przypomnij mimochodem czym sie zajmujesz i jesli nie wykaza szczerego zainteresowania, zmien temat.
Wtedy nikt ci nie zarzuci „Jej, ten to juz nawet nie potrafi normalnie porozmawiac, wszedzie tylko wciska swoja oferte”. Bo przeciez nie bedziesz nic wciskac.
Jesli natomiast mowisz o tych, ktorzy mieszcza sie w twoim profilu potencjalnego klienta, to nie tylko mozna, ale nawet POWINIENES pozostac z nimi w kontakcie. Bo przeciez chcialbys im pomoc rozwiazac problemy, prawda? Bo przeciez robisz to lepiej niz inni i jestes dumny z tego co robisz dla swoich klientow, prawda?
Jesli nie – nie zaslugujesz na to by znajomi do ciebie mieli zaufanie. Wiec wypracuj sobie najpierw swiatej klasy oferte, z ktorej bedziesz autentycznie dumny. (Szczerze mowia bez tego trudno ci bedzie zdobyc jakikolwiek klientow.)
Jesli masz juz taka oferte, to przeciez chcialbys zeby znajomi od ciebie kupili, albo przynajmmniej zeby cie polecili innym, prawda? A jak moga to zrobic, jesli nie beda o tym pamietac?
Jednak pozostawianie z nimi w kontakcie nie ma NIC wspolnego z wciskaniem – i nawet niewiele wspolnego z wysylaniem im ofert. Wysylanie reklam, broszur i ofert jest tylko jednym ogniwem w dlugim lancuchu dzialan marketingowych. Ale to juz tenat na inny wpis…







Jestem za. Wszak chcemy, aby nasi znajomi mieli najlepsze produkty i uslugi. Jezeli takowe mamy, to powinnismy im o tym powiedziec z „czystej zyczliwosci”. Ale jak zwykle: FORMA, FORMA, FORMA.
Kolejny przedmiot do nauczenia.
Powiadomic znajomych tak, ale …
Cos w tym jest, ze to przede wszystkim „oni” nie sa (z reguly) zainteresowani nasza oferta. Przyczyna moze byc banalna, oferta przychodzi w nieodpowiedni czas.
Z mojego podworka.
Mieszkajac przez dlugie lata w Nowym Jorku zauwazylem, ze rozwoj motoryzacji rosnie wsrod tutejszej Poloni. Pracowalem u Mercedesa w Manhattanie ( po pracy wykonywalem uslugi naprawcze w moim garazu). Dzien za dniem mialem coraz wiecej pracy i mniej czasu dla rodziny i siebie.
Postanowilem cos zmienic w swoim zyciu. Wykorzystac Czas i podwoic dotychczasowe zarobki.
Podjelem decyzje zarejestrowania biznesu. Wynajelem duzy lokal, zakupilem odpowiedni sprzet techniczny.
O otwarciu Polskiego Warsztatu Naprawy Samochodow napisano w miejscowej prasie.
Minely lata mojej pracy, zanim pojawili sie polscy miejscowi automobilisci, mimo ze informacja o naszych uslugach, i spejalnych ofertach docierala do poloni stale.
Wniosek?
Klient, jesli powroci moze zostac znajomym a nie odwrotnie!
(podjelem sluszna decyzje, gdyz moja wizja rozkwitu biznesu byla dokladnie zaplanowana na kilka lat).