STRONA GŁÓWNA | GRATISY | CZATY | ZAPYTAJ | SZKOLENIA | WANDA | POMOC  


Notatki z podrozy – juz wracam!

Po 11-dniowym pobycie w Polsce siedze na warszawskim Okeciu, jeszcze troche czasu zostalo do odlotu, akurat w sam raz na takie z grubsza podsumowanie. Zawsze wracam pelna wrazen, ale tym razem chyba nawet wiecej sie wspanialych chwil i wrazen uzbieralo (no i ta piekna sloneczna pogoda jak na zawolanie :)

A wiec, bez specjalnej kolejnosci, z pewnoscia wiele umyka mojej pamieci, ale tak z grubsza, cudownie bylo…

- spotkac sie z tak spora grupa klubowiczow, ktorzy licznie przybyli na sobotnie seminarium, tak fajnie podlozyc wreszcie odpowiednie twarze i serdeczne usciski pod te imiona i nazwiska, z ktorymi sie stale spotykam w emailach, na forum i w webcastach, nie wyliczam imion i nazwisk, bo tyle ich bylo, z pewnoscia bym wiekszosc pominela,

- no i te wspaniale upominki, ktore mi klubowicze sprawili, szczegolnie to niezwykle NIEBYWALE wprost szklo, z pozdrowieniami wygrawerowanymi w samym srodku, do dzis nie moge sie nadziwic jak mozna wyprodukowac takie cudo. Jak oni to robia???? Mam to tuz przy sobie w podrecznym bagazu, zeby mi przypadkiem nie zginelo w drodze, to bedzie moj przycisk na biurko ktorego mi wszyscy beda zzdroscic!

- WIELKA frajda bylo dla mnie wreczenie glownej nagrody klubowej dla Mirka Szmajdy na najbardziej ulepszony biznes – zobaczymy sie chyba w Sarasocie w listopadzie, mam nadzieje, ze w przyszlym roku jeszcze wiecej osob wezmie udzial w tym konkursie

- super bylo spotkac moich Protegowanych – niektorych pierwszy raz osobiscie – dzieki Malgosiu (obie Malgosie kochane ;) .Michale, Lukaszu, Nino, Wojtku, dziekuje wam za pomoc w zorganizowaniu seminarium, i w ogole za pomoc w klubie…

- dzieki Magdzie Przybylskiej mam juz naprawione pioro i dzieki niej poznalam jednego z zanikajacych specow od naprawy pior wiecznych, tak kochani, moje zabytkowe pioro wieczne znowu pisze, czerwonym atramentem zreszta, teraz moj podpis sie bedzie bardziej rzucam w oczy niz kiedykolwek

- ach jaka radosc byc znowu u Bliklego (malo kto wie, ze nie tylko ciacha sie tam je, ale w ogole swietnie karmia, moje ulubione dania to super chlodnik po litewsku i zdecydowanie najlepsze pierogi ruskie jakie kiedykolwiek w zyciu jadlam, mniam, mniam!)

- ogromnie sie ciesze, ze pojechalam do Sopotu, pogoda byla cudo, moja Malgosia pokazala mi prawdziwe Kaszuby – ach ta wspaniala polska goscinnosc, tyle fajnych spotkan w Trojmiescie, nie sposob wszystkich wyliczyc!

- szczegolna frajda bylo spotkac sie z Szymonem Grabowskim, z ktorym znamy sie w internecie od dziewieciu lat (to baaaaardzo dlugo w internecie :). Donosze, ze kiedys odradzalam mu stworzenie jego slynnego serwisu GetResponse.com na ktorym Szymon zarabia teraz wielkie miliony – to jeden z najpopularniejszych serwiso internetowych na swiecie. Nniewiele osob wie, ze GetResponse.com zalozy mlody chlopak z Sopotu, no dzisiaj juz nie jest on taki chlopak, juz jest dostojnym biznesmenem o swiatowej slawie i na dodatek ojcem Jasia. Ha jak dobrze ze mnie nie posluchal (dzieki Szymonie, ze dalej uwazasz mnie za inspiracje :))))

- zwiedzilam wreszcie stary Torun a potem przezylam pradziwe korki na polskich drogach, donosze ze teraz po tej podrozy z Torunia do Warszawy wyleczylam sie z jezdzenia samochodem po Polsce, nastepnym razem tylko pociagiem po kraju!

- ciekawostka: poznalam dosc dokladnie centrum Plonska, gdzie w senne sobotnie popoludnie, kiedy wszystko juz zakniete w Plonsku, ja tez sobie zamknelam samochod z kluczykami wewnatrz i musialam czekac przez trzy godziny na pomoc (ach jak fajnie sie wspomina takie przygody kiedy juz jest po wszystkim :)

- w Stanach nic sie nie mowilo o Euro08 wiec bylo fajnie sie znow poczuc fanem, mnie tez sie udzielila goraczka przedmeczowa, nie pamietam kiedy ostatni raz siedzialam przed telewizorem ogladajac mecz pilki noznej – szkoda, ze nam dali w kosc…

- ach, no i ten strajk polski, mnie tez dokuczyl, wiele moich kart pocztowych utknelo gdzies tam w otchlaniach PP porzuconych przez strakujacych, miejmy nadzieje, ze kiedys to dorecza…

Tyle na razie, reszte napisze po powrocie, bo wzywaja mnie do samolotu. A wiec juz lece, lece – do zobaczenia kochani, juz z mojej strony oceanu!

Wpis “Notatki z podrozy – juz wracam!” skomentowano 11 razy

  1. eres9596 pisze:

    Odjazdy są sawsze smutne…

  2. Basia pisze:

    Wygodnego lotu Kochana Wando!

    Jeszcze raz serdeczne 100 LAT

    w zdrowiu, z pogodnym nastawieniem do zycia,
    z energia unoszaca Ciebie, jak skrzydla do wybranych celow,
    z zespolem ludzi „nadajacych na tej samej fali”,
    z nieustajaca wena tworcza i zapalem do zdobywania wiedzy i dzielania sie nia,
    ze sluchaczami o otwartych sercach i umyslach, utalentowanych organizacyjnie i w wielu innych dziedzinach,
    w nieustajacej radosci i milosci, w serdecznym cieple, harmonii i spokoju.

    Wdzieczna Ci z calego serca
    Basia Szumocka

  3. Magdalena Przybylska pisze:

    Witam Cie Wando serdecznie,
    cudownie bylo spedzic tych pare chwil z Toba! ( poszalec u Blikle i na zakupach…. bardzo lubię takie szalenstwa a szczegolnie z jednorodna energia jaka jestes).
    Jestes super czarownica! czarujaca i bezposrednia i jezyk przez pisanie mi sie placze, taki czuje niedosyt konwersacyjny.

    Do usłyszenia :)Magda

  4. Lucyna pisze:

    Ach, jeszcze nie zlapalam oddechu po poniedzialkowych warsztatach z Tobą Wando. Jak zwykle duzo niezwyklej wiedzy.
    Wydaje się czasem, ze czlowiek zjadl wszystkie rozumy i szuka winnych wokol, ze mu biznes nie idzie tak jakby chcial. I sluchasz potem i doznajesz olsnienia, jak proste rzeczy pomijasz, jak wazne drobiazgi czasem obchodzisz z daleka, a ktore moga zdzialac niesamowite rzeczy.
    Jak mocno zamykamy sie przed ta wiedza z zewnatrz.
    Jak dobrze, że jestem w Klubie i jeszcze pare rzeczy moge przepracowac:-)
    Grazynka napisala do mnie czy juz cos wdrazam:-)
    wlasnie wdrazam m.in.
    - Szybko zwalniaj, powoli zatrudniaj.
    Boksowalismy sie sporo czasu co zrobic z kims, kto niespecjalnie chce pracowac, wykonywac moje polecenia.
    Szkoda cennej energii, o ktorej Wanda mowila w sobote, bo ten ktos sie nie zmieni, a na jego miejsce czekaja inni.
    No to robie porzadek… równiez z masa innych rzeczy…
    Wiedzialam, ze gdybym nie byla na tym calodniowym warsztacie, cofnelabym sie o kilka lat. Po tym czego dowiedzialam sie podczas warsztatów, nie mam zadnej wątpliwosci.

    Dziekuje Ci Wando, że dalas mi te szanse, choc zglosilam sie w ostatniej chwili.
    Dziekuje tez za przyznanie drugiego miejsca w konkursie. Na to zupelnie nie liczylam przy tylu wspanialych przedsiebiorcach w Klubie.

    Pozdrawiam
    Lucyna Wiewiórska

  5. Krystyna pisze:

    Witaj Wando!
    Co w Tobie takiego jest że wszyscy Cię tak kochają?
    Ja też pokochałam Cię i bardzo się cieszę że mogłam Cię poznać.
    A może by tak założyć fan club Wanda?
    Pozdrawiam Cię serdecznie z całego serca.
    Krystyna

  6. Aleksandra pisze:

    Witaj Wando. Jestem jedną z tych osob, ktorym obowiazki nie pozwolily spedzic z Tobą w sobote tych wspanialych chwil… Wlasnie konczyl mi sie wtedy turnus rehabilitacyjny (po urazie kregoslupa). Mam nadzieje, ze cos niecos napiszesz a ja przeczytam i tym bede sie musiala zadowolic. Odjezdzasz Wando, a ja mysle sobie: kiedy znowu Wando przyjedziesz, bym mogla wreszcie poznac Cie osobiscie i uczestniczyc w seminarium lub warsztatach, ktore poprowadzisz…? Czekam na dalsze relacje i cenne informacje. Pozdrawiam serdecznie. Aleksandra Ciszewska

  7. Malgorzata Dwornikiewicz - Opalinska pisze:

    Wando,
    do zobaczenia następnym razem.
    Juz wiem za co jeszcze, dodatkowo Cie cenie.

    Za stałe podtrzymywanie kontaktu i indywidualne podejście do
    każdego człowieka.
    Tak mało ludzi robi to z taką finezją, systematycznością
    i konsekwencją.
    Dziękuje za kolejną lekcję,
    pozdrawiam serdecznie
    Małgorzata

  8. Rita pisze:

    To mile czytac, Wando, ze wszelkie niedogodnosci, to jeszcze jedna przygoda, ktora Cie spotkala, a pobyt w Polsce przywrocił Ci radosc z zapomnianych przezyc. Ciesze sie, ze wracasz do domu „naladowana” pozytywna energia. Dla mnie spotkanie z Toba tez było takiem „naladowaniem”. Tak bardzo brakuje takich spotkan częsciej.
    Coz, cala nadzieja w tym, ze sie ponownie tak mlodo spotkamy. Lec i dolec szczesliwie!
    Pozdrawiam
    Rita

  9. Janusz pisze:

    Wando po prostu po Twoim seminarium i po tym podsumowujacym i wzruszającym poscie powiem jedno dobrze ze jestes :) Reszte w klubie… Ciesze sie ze moglem sie spotkac z toba osobiscie na seminarium. Poza tym wielokrotnie przyjezdzajac z Poznania do Warszawy zagladalem do Bliklego i zawsze na kawe i paczka. Patrz nie wiedzialem, ze tam tak dobrze karmia jeszcze czyms innym :)

  10. Irena pisze:

    Wando,witaj w domu! Az trudno uwierzyc,ze mieszkasz po drugiej stronie oceanu.Coz to za odleglosc!Kiedys -to byl koniec swiata.Dzisiaj-to rzut beretem.Dla nas to dobrze,poniewaz mozemy liczyc na osobisty kontakt z Toba chociaz raz do roku.Serdecznie pozdrawiam Cie i zycze duzo dobrego na wszystkich poziomach Twego istnienia.Irena

  11. Krystyna pisze:

    Witaj Nasza Wando ! Dziękuję ,że mogłam poznać Cię osobiście !Jesteś wyjątkowa-już to mówiłam ! Spotkanie było znakomite.Wiem ,że w następnej edycji
    Klubu będę pilniejszym uczniem ! Tak będzie ! Kochamy Cię za to , że – Jesteś – zawsze cierpliwa i pomocna !
    Wando – rok szybko minie i mam nadzieję.że znów spotkamy się .
    Zwiedziłaś nasz Toruń ??? – nie daruję sobie,że nie wiedziałam !Przyznaję,że miałam taką myśl- by Cię zaprosić ! Ale myśleć to mało- trzeba czynić i Ktoś to zrobił ?? Myślę,że powtórna wizyta w Grodzie Kopernika będzie możliwa ?
    Już zapraszam Cię bardzo serdecznie ! Pozdrawiam Cię – życząc łatwej realizacji wszystkich planów – tych Dużych i tych małych !! Krystyna

Dodaj komentarz




SUPER-GRATISY! Zapisz się na listę VIP i pobierz swoje upominki!

Gwarantuję, że twoje dane są bezpieczne - ja też nie cierpię spamu.