Kiedy potrzebny ci jest twoj wlasny zespol?
Jednym z problemow, ktore stoja przed wlascicielem malej firmy, jest to, ze nie jest w stanie zrobic wszystkiego sam ale mimo tego z wielu powodow nie zatrudnia wspolpracownikow i w ogole nie deleguje.
Czesto dostaje pytania w rodzaju “Wando, jak zadecydowac kiedy jest juz odpowiedni czas na zatrudnienie kogos do pomocy?” – jesli ty tez masz takie pytanie, przygotowalam mini quiz, ktory pomoze ci zadecydowac kiedy. Sprawdz ile z tych twierdzen odnosi sie do ciebie…
1. Mimo tego, ze pracujesz 40 godzin albo nawet wiecej, nie zarabiasz tyle ile chcesz zarabiac
2. Stale jestes do tylu z zadaniami, ktore powinny byc na biezaco: wystawianie i wysylanie faktur, podazanie za klientami, uaktualnianie materialow marketingowych itp.
3. Nie masz wystarczajaco czasu, zeby podazac za wszystkimi potencjalnymi klientami.
4. Masz przynajmniej trzy pomysly, ktore wiesz, ze przynioslyby ci dochody jesli tylko mialbys czas na ich realizacje
5. Przynajmniej raz na miesiac rezygnujesz z jakiejs okazji do szybszego rozwiniecia firmy tylko dlatego, ze nie masz wystarczajaco czasu zeby sie tym zajac
6. Nie mozesz zarabiac wiecej, bo nie mozesz pracowac dluzej a zeby wiecej zarabiac musialbys dluzej pracowac
7. Chcesz miec wiecej wolnego czasu, ale nie mozesz sobie pozwolic na to, zeby nie pojawic sie w firmie, bo jak cie tam nie ma wszystko sie zacznie rozsypywac albo w ogole nic sie nie bedzie dzialo
8. Swoim klientom, dostawcom i partnerom stale obiecujesz wiecej niz jestes w stanie dostarczyc
Masz juz wszystkie odpowiedzi? Brawo. No i jak myslisz? – Ile z tych twierdzen powinno sie do ciebie odnosic, zeby zaczac budowac swoj wlasny zespol?






To jest właśnie mój ból! Wiem, że jeśli chcę rozwinąć moją firmę, to muszę zacząć współpracę z kimś na stałe. Inaczej będę ”drobnym ciułaczem” do końca życia. Mój ból polega też na tym, że nie stać mnie w tej chwili na zatrudnienie osoby. Radzę sobie po prostu od czasu do czasu zlecając prace to jednej to drugiej osobie. Ale to nie jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę. Ciekawa jestem, czy ktoś z Was będąc jeden “poziom” wyżej ode mnie też miał takie odczucia na początku działalności swojej firmy. No i oczywiście, jak sobie z tym poradził.
Dziękuję i pozdrawiam,
Paula
P.S. Na razie jestem na etapie pisania idealnego scenariusa!
Paulino, ogromnie sie ciesze ze jestes uczestniczka kursu i gratuluje ci zaangazowania. Blog nie jest jednak odpowiednim miejscem na tego rodzaju pytania – z takimi pytaniami zwracaj sie prosze na Forum Klubu Przedsiebiorcy. To forum jest stworzone specjalnie dla uczestnikow moich szkolen wlasnie w tym celu.
Ja bym troche inaczej myslał jesli chodzi o delegowanie czynnosci. Zamiast zatrudniać poszukałbym wyspecjalizowanej firmy ktora oferuje usługe ktora chce wykonać. Kiedyś wyliczyłem ze zamiast zatrudniac pracownika (na pełny etat) lepiej zlecic dana czynność podwykonawcy z zewnątrz. Jest to po prostu tańsze i mniej kłopotliwe. Druga opcja polega na zatrudnieniu na umowe o dzieło (brak ZUSu) lub w najgorszym razie na część etatu. Dobrze jest zatrudnić np. emeryta lub rencistę bo taka osoba chce sobie zazwyczaj dorobić i koszt jej zatrudnienia powinien byc niższy niż zatrudnienie kogoś kto chce zarobić na utrzymanie rodziny. Kolejna opcja to zatrudnienie osób niepełnosprawnych bo w tym przypadku jest szereg ulg a do tego czynimy wiele dobrego zatrudniając taką osobe. Generalnie jestem zdania zeby unikać zatrudniania (zwlaszcza na etat) tylko zeby zlecac czynnosci podwykonawcom z zewnątrz. My mamy sie skupic na planowaniu rozwoju i usprawnianiu firmy. Reszte nalezy zlecić!
Witam,
jestem dosyć ‘świeżym’ pracodawcą więc chyba mogę dorzucić swoje spostrzeżenia. Żeby zbyt wiele nie teoretyzować.
Uważam, że jeżeli ktoś poważnie podchodzi do biznesu to ‘ZUS’ nie będzie dla niego większą przeszkodą. Dlaczego? W koncu pracownik ma na siebie zarabiać i nasza w tym głowa żeby tak nim pokierować aby zarobił. A uwierzcie mi ZUS jest tylko ‘finansowym’ problemem. Zmiana jaką powoduje zatrudnienie pierwszego pracownika może być o wiele bardziej traumatyczna niż te kilkaset złotych (zakładam, że ‘kokosów’ mu nie będziecie płacić więc stąd te ‘kilkaset’).
Koszt pracownika obecnie można sprowadzić (zakładam, że na próbę ‘min. krajowa’ będzie OK) do ok 2 tys..
Myślę, że po miesiącu/dwóch/trzech będziecie wiedzieć czy potraficie wykorzystać taką pomoc. Zastanowcie się więc, czy warto ‘zainwestować’ te 6 tys. w coś co może nam otworzyć drogę do milionów?:)
Pamiętajcie też, że nie wydacie tych 6 tys. ‘na raz’! Pierwszy wydatek (pensja) będzie prawdopodobnie DOPIERO po miesiącu!
Więc macie czas, żeby już coś dzięki pracownikowi zarobić!
Potem za 2 tyg. ZUS, za 2 tyg. pensja, ZUS, pensja …:) a pracownik cały czas już może zarabiać!
I tak to Was w końcu czeka, więc po co zwlekać?
Powodzenia
Marek
Myślę, że chodzi o to, żeby zespół budować “na miarę”. Nie zawsze potrzebujesz etatowego pracownika – bo praca, którą chcesz zlecić wymaga np. kliku godzin, albo potrzebujesz zrobić coś bardzo szybko i trzeba zadanie podzielić na kilka osób.
Doraźne zlecanie prac różym osobom wydaje mi się całkiem dobrym rozwiązaniem – pod warunkiem, że masz sprawdzonych ludzi, którym możesz te zadania powierzyć i którym taki układ odpowiada.
Pytania, jak zawsze u Pani Wandy, jak cięcie nożem. odsłaniają nagą prawdę. Wszystkie punkty pasują jak ulał. Samemu niczego sie nie zrobi, a przecież można dać ludziom zarobić. Na pewno trzeba to robić z głową. większość z nas drży, ze nie podoła wydatkom na pracownika. na pewno bezpieczniej dla firmy i dla pracownika – jest na początku zatrudnić na zlecenie lub skorzystać z ekspertów. Z czasem okaże sie, czy już można zatrudnić na etat. Poważny przedsiębiorca z pewnością powinien o etatach pomyśleć, a w każdym razie ku temu dążyć. Do tej pory udało mi sie to tylko w zalążku, ale nadal dążę.