HOME     KLUB PRZEDSIEBIORCY     ZARABIAJ NA WIEDZY     CENTRUM POMOCY    WANDA
 
   
   


Jesli nie lubisz sprzedawac…

Jest dosc prawdopodobne, ze wprawdzie prowadzisz wlasna dzialalnosc gospodarcza, to jednak nie lubisz sprzedawac. Traktujesz to jako zlo konieczne. Nie lubisz sprzedawac i juz.

A wiec odkladasz w nieskonczonosc sprzedawanie. Bardziej niz wszystko inne to wlasnie jest spychane na pozniej, co oczywiscie odbija sie na twojej kasie – a raczej na tym, ze odpowiedniej kasy nie masz.

Ale na zwsze odkladac sie nie da, wiec czasami sie zmuszasz do tego by sprzedawac, co sie konczcy tym ze jeszcze bardziej sprzedawania nie lubisz. Ach, gdyby tylko mozna bylo prowadzic swoja wlasna dzialalnosc gospodarcza bez sprzedawania…

Choc nie moge ci obiecac biznesu bez sprzedawania, mam jednak dla ciebie dobra wiadomosc.
Mozesz miec frajde sprzedajac!

Wyobraz sobie co by bylo, gdybys nie mial tego negatywnego podejscia do sprzedawania – gdybys zamiast sprzedawania unikac znalazl w sprzedawaniu cos, co cie nie tylko interesuje, ale autentycznie porywa do dzialania?

Mam dla ciebie kilka wskazowek, ktore moga sprawic calkowity zwrot w twoim podejsciu do sprzedawania, a jak wiadomo wszystko sie zaczyna od odpowiedniego podejscia…

Patrz na sprzedawanie z perspektywy pomagania ludziom.
Wielu ludziom sprzedawanie kojarzy sie ze stereotypem sprzedawcy, ktory jest glosny, nahalny, manipuluje i stara sie wciskaniem komus cos czegos czego ta osoba nie chce. To jasne, ze nie masz aspiracji zeby sie z kims takim w najmniejszym stopniu utozsamiac.

Mam dla ciebie wiadomosc. Tak, rzeczywiscie jest wielu takich sprzedawcow – ale to nie sa ci, ktorzy odnosza sukcesy w sprzedazy.

Sa takze inni sprzedawcy, choc ich jest mniej i mniej sie rzucaja w oczy, bo nie sa tacy glosni i w ogole nie sa nahalni. Ci ktorzy odnosza sukcesy w sprzedazy zachowuja sie calkiem inaczej – podchodza oni do sprzedazy z perspektywy pomagania ludziom. I na nich wlasnie sie chcesz wzorowac.

Bo kiedy sprzedajesz cos co ludziom pomaga, rozwiazuje ich problemy, albo dostarcza im radosci – to przeciez sam im pomagasz. Zrozum wiec, ze sprzedawanie to wlasnie pomaganie. Kiedy sprzedajesz – pomagasz i rozwiazujesz problemy swoich klientow.

Wyjdz z zalozenia, ze chcesz pomoc jak najwiekszej ilosci osob.
Potraktuj to jako swoje osobiste powolanie, ze chcesz pomoc jak najwiekszej ilosci ludzi. No bo skoro mozesz ludziom pomoc i sam na tym wygrywasz, to niby dlaczego masz nie pomoc jak najwiekszej ilosci osob? To wlasciwie twoj moralny obowiazek, zeby podzielic sie z nimi swoja eksperyza!

I to cie przy okazji moze ogromnie wzbogacic, bo im wiekszej ilosci osob pomozesz tym wiecej na tym zarobisz. No i jak tu nie podchodzic do sprzedawania entuzjastycznie?

Pamietaj, zeby byc autentycznie soba.
Uzmyslow sobie, ze nie musisz, ba – nawet nie mozesz, byc typowym sprzedawca, zeby skutecznie sprzedawac. Zeby byc skutecznym na dluzsza mete musisz byc uczciwy i otwarty, nie musisz byc osoba ktora “ma gadane” – wrecz przeciwnie, powinienes wiecej sluchac niz mowic.

A wiec zrelaksuj sie – MOZESZ sprzedawac i jednoczesnie byc autentycznie soba. Chyba, ze rzeczywiscie lubisz duzo mowic, wiec w tym wypadku musisz te sklonnosc trzymac na wodzy. Tak czy siak, bycie soba jest takze w sprzedazy o wiele bardziej skutecznie niz udawanie kogos kim nie jestes.

Sprzedawaj tylko to co rozwiazuje problemy klientow
Wyobraz sobie jak wielka ulge twoj klient poczuje kiedy pozbedzie sie problemu, albo kiedy to co sprzedajesz pomoze mu rozwiazac ten problem. twoj produkt. To oczywiscie oznacza, ze musisz poznac swoich klientow na tyle i wiedziec jakie maja problemy. Oferuj na sprzedaz tylko to co ich problemy rozwiazuje i to w co autentycznie wierzysz.

Stale rozwijaj swoje umiejetnosci
Wiekszosc ludzi ma obawy zwiazane ze sprzedawaniem, bo nie wiedza jak skutecznie sprzedawc. Wlasciwie jak sie do tego zabrac? A to nie jest wiedza, ktora mozna wyssac z mliekiem matki – tego sie trzeba po prostu nauczyc.

A wiec potraktuj jako normalke, ze jesli czegos nie wiesz i jak probujesz, to ci sie nie udaje. Jesli nie wiesz jak to sie robi, to naturalne, ze sie boisz zaczac. Nikt nie lubi robic z siebie idioty.

Nauczyles sie jednak jesc nozem i widelcem, nauczyles sie poslugiwac komputerem – ZARECZAM cie, ze sprzedawania sie tez mozesz nauczyc jesli zechcesz, bo to nie jest wielka sztuka.

Zacznij sie zatem uczyc sprzedawac. Kiedy zrozumiesz na czym sprzedawnie polega i kiedy stworzysz sobie proces sprzedazy dopasowany do twojej branzy, do twojego produktu i do twojej wlasnej osobowosci, zdziwisz sie jak szybko twoje obawy zamienia sie w entuzjazm.

Na polkach ksiegarskich jest sporo ksiazek na temat sprzedawania – polecam ci takze moj kurs Dynamiczny Rozwoj Firmy (nauczysz tam sie jak sprzedawac bez tego typowego manipulowani, ktore sie kojarzy ze sprzedaza)

Czy patrzac na sprzedawanie z tej perspektywy nie wyglada to bardziej pociagajaco? Zareczam cie, ze sprzedawanie moze byc takze dla ciebie prawdziwa frajda. Bo pomaganie innym dostarcza wielkiej satysfakcji. Ale wszystko zaczyna sie od tego by do tego podejsc z odpowiednim nastawieniem, z duma i bez chowania glowy piasek.

Wpis “Jesli nie lubisz sprzedawac…” skomentowano 16 razy

  1. Adrian Grzybek pisze:

    Bardzo ciekawy punkt widzenia ;)
    Rzeczywiscie panuje stereotyp sprzedawcy – wciskacza produktów. Osoba, która pomaga rozwiazać dany problem, jest postrzegana w innym świetle. Klient napewno zwróci na to uwagę.

    Pozdrawiam

  2. Basia pisze:

    Po prostu BOMBA!
    Z takim podejściem sprzedaż to rzeczywiście fantastyczna sprawa :D
    Świetny artykuł!

  3. Jarek pisze:

    Witam,
    Zgadzam się z Tobą Basiu. Rzeczywiście to wręcz kapitalny artykuł. Wyraża ciekawe spojrzenie na sprzedaż. Ci “wciskacze” pragną szybko i dobrze zarobić. Dlatego obierają taką strategię, która jest do kitu.
    Owszem sprzedażą w zasadzie powinien zająć się każdy kto rozpoczyna swój biznes. Pisałem też o tym na swoim blogu. Jednak nic nie wspominałem o nachalnej sprzedaży, a ta jest zła. Trudno nam pewnie uwierzyć, ale proces sprzedawania może okazać się wielce pożyteczny zarówno dla sprzedającego, jak i też dla kupującego. Może tak być oczywiście pod warunkiem, że procesu sprzedaży nie popsujemy swoim nieprzemyślanym działaniem.
    Radzę każdemu wziąć sobie głęboko do serca to o czym pisze Wanda.

  4. Agnieszka pisze:

    Bardzo spodobało mi się stwierdzenie ” sprzedawanie to twój moralny obowiązek”, aż sie zaśmiałam czytajac ta frazę.Oczywiście jest jest to jaknajbardziej trafne, idąc jednak krok do przodu – konieczna kwestią będzie przekonanie sprzedawcy do produktu. To ja najpierw musze byc absolutnie przekonana, że to co sprzedaje jest dobre. Nie potrafię sprzedac produktu, który wydaje mi sie nijaki. I to przekłada sie na moje wyniki.
    Najlepszy przykład, rok temu firma z która współpracuję wprowadziła na rynek nowy produkt- ja nie czułam go totalnie.Co oczywiscie przełozyło sie na kliepsciutkie wyniki sprzedazowe.
    Trzy tygodnie temu miałam pierwsze szkolenie z tego produktu, chwyciłam , przekonałam sie wewnetrznie, zrozumiałam istotę.
    Jestem po 10 spotkaniach z klientami, i mam 9 strzałów :)

    Co Wando o tym sądzisz?
    pozdrawiam wszystkich

  5. Marek pisze:

    Ja tylko dodam ze to o czym piszesz wychodzi z jednego prostego założenia “Wszyscy uwielbiamy kupować – nikt z nas nie lubi jak mu się coś sprzedaje.” To właśnie dlatego powstały sklepy samoobsługowe, super i hiper markety
    Umożliwić kupowanie – tylko tyle i aż tyle.
    pozdrawiam serdecznie

  6. Małgorzata Dwornikiewicz-Opalińska pisze:

    Wando
    ja oczywiście też kiedyś nienawidziłam sprzedawać. Jednak to Ty swoimi szkoleniami i radami doświadczonego praktyka sprawiłaś, że nie tylko zmieniłam swoje podejście do sprzedaży. Ja zmieniłam cale podejście do mojej firmy – to jej strategii, taktyk i całego planu marketingowego.

    Teraz sprzedaż wręcz polubiłam i traktuję jak dobrą zabawę. Dlaczego? Bo rzeczywiście sprzedaż dla mnie nie oznacza już sprzedaży. To jest raczej ustawiczne szukanie coraz skuteczniejszych sposobów na rozwiązywanie problemów moich klientek. A to wciąga, pasjonuje;)

    I zupełnie nie wiąże się to już z “wciskaniem” czekogolwiek komukolwiek. Takie podejście wymagało zmiany myślenia o 180% – ale jak już ktoś napisał, nie ma innej drogi, nie ma innego skutecznego sposobu. ;)

    “Efektem ubocznym” jest możliwość poszerzenia swojego grona znajomych i przyjaciół, wyłowionych spośród klientek.;)

    Co w moim przypadku też się dzieje.
    Bardzo Ci za to dziękuję.
    Małgorzata

  7. Diawlo(Jacek Chrapiec) pisze:

    Witam wszystkich :))) …Zwracam szczególną uwagę na te słowa ” Pamietaj, zeby byc autentycznie soba.
    Uzmyslow sobie, ze nie musisz, ba – nawet nie mozesz, byc typowym sprzedawca, zeby skutecznie sprzedawac. Zeby byc skutecznym na dluzsza mete musisz byc uczciwy i otwarty, nie musisz byc osoba ktora “ma gadane” – wrecz przeciwnie, powinienes wiecej sluchac niz mowic.Myślę że słuchanie innych ,jest nie kluczem tylko do biznesu , lecz i całego życia .
    pozdrawiam Jacek

  8. Jarek pisze:

    Powyższe zachowania sprzedawcy są rzeczywiście wręcz pożądane. Wtedy sprzedaż może stać się przyjemnością, a i zawód sprzedawcy może być swego rodzaju prestiżem.

  9. Diawlo(Jacek Chrapiec) pisze:

    ….umiejętność sprzedawania jest ważna dla każdego …witam wszystkich …..przynajmniej taką być powinna , …dlaczego ?!…przecież szukając pracy “sprzedajemy siebie” , swoje umiejętności i….Stawka jest wielka , im wyższa tym wyższe wymagania , dlatego warto nauczyć się sprzedawać , nawet “Siebie “samego, a może przede wszystkim siebie, reszta , czyli sprzedaż produktu to tylko dopełnienie , :))))). Wystarczy przyjrzeć się tym którzy naprawdę dobrze to robią , najpierw sprzedają siebie , … produkt sam się sprzedaje , jest kilka przykładów na tej stonce , sama Wanda jest największym , ukłony dla Ciebie i tego co dajesz innym …Wando.:)))))
    pozdrawiam Jacek

  10. Jurek pisze:

    Ze sprzedawaniem jest jak z nauką chodzenia. Kto raz się tego nauczy będzie zawsze miał pracę i pieniądze. Praca z klientem może być źródłem dużej satysfakcji zaś podejście jakie tutaj przedstawiła Wanda jest jedynym słusznym, w moim przekonaniu, aby odnieść sukces. Niech każdy zrewiduje swoje podejście do sprzedaży, a na wyniki nie będzie musiał długo czekać.

  11. Ewa pisze:

    Baaardzo dziękuję, Wando! Cieszę się ,że Ty również uważasz, iż traktowanie biznesu jako pomocy innym nie prowadzi do porażki, ale do sukcesu:) Serdecznie pozdrawiam!

  12. Wanda Loskot pisze:

    Ewo, TEGO nie powiedzialam. Prostuje, bo byloby niezbezpieczne jesli ktos by mnie zle zrozumial.

    Tak to ogromnie wazne, zeby traktowac biznes jako pomaganie innym.
    Ale to nie wystarczy.

    Bo oprocz tego nastawienia pomagania sa takze wymagane inne rzeczy: wybranie odpowiedniej grupy docelowej, przygotowanie i trzymanie sie planu marketingowego, usystematyzowanie…

    Niestety, pomaganie innym MOZE doprowadzic do niepowodzen.
    I bardzo czesto tak jest. Jednak to nie nastawienie pomagania jest winne, ale inne braki.

  13. Krzysiek pisze:

    Wando
    doskonały artykuł. W pełni się z nim zgadzam.
    Serdecznie pozdrawiam.

  14. czess1 pisze:

    Tak, nie kazdy chce i lubi, potrafi sprzedawac. Podobno w USA latwiej znow znalezc fachowcow, ktorzy to za kogos zrobia. Tu trzeba przynajmniej poczatkowo prawie wszystko robic samemu. Probowalem zatrudniac freelancerow ale to katastrofa.

    Gdyby autorka Harry Potera, sama musiala spzredawac, nie bylaby teraz napewno miliarderka.

  15. Dorota Michalek pisze:

    Czytam Twój blog od wiosny; ja także nie cierpiałam sprzedawać, bywały dni, gdy każdego klienta traktowałam w duchu jak zło konieczne. Mimo, że na zewnątrz byłam miła, uśmiechnięta ( no nie wiem czy ten grymas na twarzy można było nazwać uśmiechem), mimo,ze starałam się, aby ton mojej wypowiedzi był “miły dla ucha”, klienci – na pewno część – wyczuwała fałsz. Było mi z tym zle.
    Jako pierwsze posunięcie – przestałam bać się odsyłać niechcianych klientów do konkurencji – w mysl, niech to konkurencja się z nimi szamoce i traci czas/energię. Ależ to była ulga! Potem m.in zmieniałam nastawienie na rozwiązywanie problemów, nie sprzedawanie. Teraz usmiecham się szczerze do człowieka przede mną i już nie pamiętam , kiedy pomyśalałam o kliencie “a ten tu czego…”
    Oj, jeszcze sporo nauki przede mną …

    Pozdrawiam

    Dorota

  16. iqsbclebwo pisze:

    pyd7Jw cttmunjnmrem, [url=http://tafqojmpmolc.com/]tafqojmpmolc[/url], [link=http://lxkrjvddvxzt.com/]lxkrjvddvxzt[/link], http://yhfcmjrodqnt.com/

Dodaj komentarz