Jak Zwiekszyc Sprzedaz - Nawet w Czasie Recesji
Zgodnie z obietnica, przygotowalam dla was dzisiaj kolejne wideo - w zwiazku z przygotowaniami do otwarcia Klubu Przedsiebiorcy, w tym tygodniu bede publikowac w blogu o wiele wiecej ciekawych materialow niz zwykle. Skorzystaj z tej okazji - to nic nie kosztuje!
Tym razem webcast z zasobow klubowych na temat zwiekszenia sprzedazy….
Podobalo ci sie to nagranie? W Klubie Przedsiebiorcy tego rodzaju webcasty odbywaja sie co tydzien - a zapisy do klubu rozpoczna sie juz w niedziele 14 lutego. Zapisz sie na liste, zeby nie przegapic okazyjnych znizek >>>>
2010-02-08 o godz. 18:12
Wando
Pewnych rzeczy trzeba sluchac na okraglo, ciagle od nowa, bo za kazdym razem jestesmy w innej sytuatcji w naszym biznesie. To co uslyszalam na Twoim webcascie to rzeczy, ktore juz slyszalam wczesniej, ale co z tego skoro ich nie stosowalam. Potrzebowalam je uslyszec po raz kolejny, by zaczac dzialac… wlasnie zaczynam kontaktowac sie z klientami, ktorzy juz cos ode mnie kupili lub byli zainteresowani moja usluga w przeszlosci.
DZIEKUJE!
Ania
2010-02-08 o godz. 18:49
Jak zwykle cenne wskazówki. Dzięki, przydadzą się na pewno. Z moich obserwacji - jedna uwaga.
Przypominanie jest ok. Ale to co powiedziałaś Wando - porozmawiać z klientem biznesowym jak mu idzie biznes w czasach recesji, powiedzieć że chce się mu pomóc - może być odebrane jako ewidentnie nieszczere. W Polsce to praktycznie niemożliwe. Z detalistami owszem, z firmą nie, bo każdy boi się że to jakis trik albo podstęp. Po prostu w Polsce każdy dzwoni z jakimś interesem. Nie mówię że to nieskuteczne, mówię tylko o tym że trzeba się liczyć z tego typu zachowaniem.
Dzięki za to video.
2010-02-08 o godz. 19:55
Czy porozmawiać z klientem biznesowym jak mu idzie biznes w czasach recesji, powiedzieć że chce się mu pomóc - może być odebrane jako ewidentnie nieszczere?
Absolutnie tak - wiekszosc ludzi bylo branych pod wlos niejednokrotnie i teraz na zimne dmuchaja. Nie ma sie im co dziwic,.
Ale to tez nie znaczy, ze masz w zwiazku z tym zrezygnowac z troski o klienta tylko dlatego, ze sie mozesz spotkac z odmowa albo z brakiem zaufania.
Byc przedsiebiorca wiaze sie z tym, ze podejmujesz sie ryzyka. A w tym wypadku jakie masz ryzyko? Chyba zadne. Bo przeciez nawet jak klient odbierze to jako “ewidentnie nieszczere” to korona nikomu z glowy nie spadnie.
Notabene - klient odbierze to jako ewidentnie nieszczere tylko wtedy kiedy nie ma zbytniego zaufania, a wiec tutaj juz SZCZEGOLNIE nie masz nic do stracenia, prawda? Wiec gdzie ryzyko? A duuuuzo jest do wygrania.
Przede wszystkim przestan sobie (i innym przy okazji) wmawiac rzeczy ktore sa niezgodne z prawda
Np. “w Polsce każdy dzwoni z jakimś interesem” - zareczam cie, ze nie kazdy.
Albo: “każdy boi się że to jakis trik albo podstęp” - po prostu rece mi opadaja
Albo “W Polsce to praktycznie niemożliwe” - zareczam cie, ze nie tylko mozliwe, ale nawet w wielu wypadkach KONIECZNE.
Napisales: “Jak zwykle cenne wskazowki… ale w Polsce praktycznie niemozliwe”
Zastanow sie.
Naprawde.
Czy to bylo szczere?
Pewnie sie nad tym nie zastanawiales, ale wlasnie taka “podwojna” mowa powoduje, ze odbieramy czyjas gadke jako nieszczera. Jesli to o czym pisze jest niemozliwe w Polsce, to na czym mialaby polegac cennosc tych wskazowek? Na tym ze mozna sobie powiesic je na scianie zeby pomarzyc?
Piszesz “Nie mówię że to nieskuteczne” - ale tak naprawde to wlasnie tak myslisz chociaz tego nie napisales, bo wszystkie argumenty ktore wytoczyles przemawiaja za tym ze to sie nie da zrobic. Mowisz jedno a myslisz cos innego. I to jest ogromny problem w narodzie jesli sie chce sprawic zeby klient ufal.
To pokrecone myslenie, sprzecznosc mysli z e slowami, sprzecznosc slow z czynami okrutnie kaleczy wasze firmy i nawet was. W ten sposob nie tylko Ty jeden, ale wiekszosc przedsiebiorcow powoli popelniacie ekonomiczne samobojstwo. Z takim podejsciem do biznesu nie jest Ci potrzebny wrog - sam siebie wykonczasz.
Podjales bardzo wazny temat zaufania klienta, tylko dlatego tutaj wzielam na tapete twoja wypowiedz. Kiedy bedziesz konsekwentny w swoich wypowiedziach stana sie dwie wazne rzeczy:
1. sam zaczniesz miec do siebie wiecej zaufania
2. inni beda ci latwiej ufac.
Twoim najwiekszym wrogiem jest wlasna niepewnosc.
Jasne, to ryzykowne zeby wyjsc poza sfere komfortu. Tutaj nie ma lekko. Ale rownie ryzykowne jest nie wyjsc z tej sfery komfortu i tkwic przy starych opiniach jak zona Lota zamieniona w slup soli. Czy nie lepiej jest zaryzykowac tam gdzie masz wiecej do wygrania?
Szerokiej drogi.
2010-02-08 o godz. 23:58
Witam Pani Wando
Co prawda nie mam własnej firmy (jeszcze) ale jestem bardzo mile zaskoczony Pani działalnością, to wszystko czego można się tutaj nauczyć jest nieocenioną pomocą w biznesie. Bardzo się cieszę, że odnalazłem tą stronę, jestem jej wiernym fanem, mógłbym rzec. Na pewno w przyszłości skorzystam z Pani metod.
Dziękuję i Pozdrawiam.
Alan
2010-02-09 o godz. 01:02
Witaj Wando
Dzieki za to obszerne, wartosciowe nagranie :- )
Przyznam, ze ja sie wzielam za telemarketing i osobiste kontakty. A takze obnizylam ceny na proste wydruki. natomiast w przypadku duzych, skomplikowanych zlecen podnioslam ceny.
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
2010-02-09 o godz. 03:50
Witaj Wando,
wysmienity webcast
Bardzo mi pomogł uporzadkowac wiadomosci i odswiezyc
Zamierzam wprowadzic wszystko w swoich strategiach.
a jak się nie uda, to jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz
- bez uprzedzen i bez oczekiwan.
Dziekuje Bardzo i pozdrawiam
Piękny widok z okna
i wspaniała Pociecha
Marzenna
2010-02-09 o godz. 12:57
Witaj Wando:)
Dziękuje za przemyślane i wartościowe sugestie i rady, a dobre rady zawsze wcenie. Od słów do czynu,czy daleka droga? Właściwie wszystko od nas zależy jak pokierujemy swoim biznesem. Nie można być tylko słuchaczem, ale trzeba wykonywać to co się słyszy.
Muszę przyznać się, że nigdy nie patrzyłem na klienta pod takim kątem jak przedstawiłaś w webcast. Wiele muszę zmienić i czas działać. Myślę ,że czesto problemem ludzkim jest i to nie tylko w naszej kochanej Polsce, że boimy się tego co pomyślą o nas inni jak nas odbiorą , nasz telefon. Najpierw sobie robimy jakiś scenariusz w głowie i zamieszanie gotowe. Obserwuje często konkurencje i większy sukces odnoszą tzw. wariaci, którzy idą na żywioł, nie boja się zapytać,zadzwonić, działają.Faktycznie to nic nie kosztuje, jaszcze dziś zadzwonie do klientów.
Myślę też jak zastosować inne Twoje rady w swojej branży. Czasami mi się tylko zdaje, że wyprodukowałem mebel, sprzedałem i jest ok, a tu widzę, że sporo można ulepszyć. Jeszcze raz dzięki za wspaniałe rady. Słowa uznania za to, ze to co mówisz nie jest tylko słowem, ale sama stosujesz te wskazówki w swoim biznesie - to widać.
Pozdrawiam
Irek
2010-02-09 o godz. 14:37
Witam Cię Wando i pozdrawiam a także miło Cię widzieć.Wszystko jest okey tyle,że trochę za długo ten wykład trwa.Jestem młodzieńcem pod 70-kę i trudno mi siedzieć przy kompie 45 min. 25 min. to jest w sam raz ,jest to do opanowania.Pewnie w grę wchodzą koszty?Co do meritum- dobrze , że nam to przypominasz;zaś odnośnie komentarza wypowiedzi Pana Rafała masz absolutną rację,ale jest to efekt niedawnej przeszłości.
2010-02-09 o godz. 16:12
Witam,
wysłuchałam Twojego webkastu prawie z wypiekami na policzkach :)
i z notesem - zrobiłam notatki. To co do mnie najbardziej przemówiło , to
1. kontakt telefoniczny z klientem, z tym stałym , który kupił i z tym który był potencjalnie zainteresowany
2.AGRESYWNE STARANIE SIE O NOWEGO KLIENTA, a co za tym idzie zwiększenie czasu z 10 do 25 %
3. To co robie dziś może nie przynieść rezultatów jutro , ale może przynieść za rok
w mojej branży własnie zaczynam sezon…
rady złote :)
a więc, sezon czas zacząć !!!
pozdrawiam wszystkich czytających
Agnieszka
2010-02-09 o godz. 20:19
Wando, jest wieczór (pracuję 10-18, bo tak wolę) i pracowników nie ma już w biurze, więc piszę do naszego handlowca takiego maila, aby wdrożyć Twoją radę:
“Na komputerze obok mnie jest MS Outlook z moimi starymi mailami. Sporo tam różnych Klientów doszłych i niedoszłych, z którymi możnaby było odnowić znajomość. Skoro kiedyś byli zainteresowani, to może teraz będą.
1. Podłącz się do komputera obok mnie (monitor trzeba przenieść)
2. Zrób listę kontaktów 2-3 lata wstecz
3. Pokaż mi, żeby ewentualnie wykluczyć niektórych
4. Obdzwoń,
- powiedz że kiedyś rozmawialiśmy o współpracy,
- przeproś że się dawno nie kontaktowaliśmy
- i zapytaj ich, co u nich słychać, jak im idzie biznes, itd.
- staraj się ewentualnie pomóc, doradzić serdecznie.
Nic nie sprzedawaj! Zamień się w słuch :-)
Jeśli nie będzie telefonu, to mailuj, ale tylko wtedy.”
Ku ewentualnej inspiracji dla innych - nie róbcie tego sami! Zlecajcie swoim pracownikom! :-)
2010-02-09 o godz. 20:35
Wando,
mam problem z oglądaniem video ponieważ mój komputer bardzo często zawiesza się na Twoich filmikach. Poza tym jestem wzrokowcem i słuchanie jest dla mnie męczące. Czy to co mówisz można gdzieś przeczytać?
Pozdrawiam ciepło,
Barbara
2010-02-11 o godz. 19:38
Witaj Wando.
Jak zwykle bardzo wartosciowy i ciekawy webcast. Wiele wskazowek jako uzupelnienie DRF i Zarabiaj Na Wiedzy.
Kazdy z 10 punktow jest inspiracja i poszerza horyzonty. I jeszcze raz dziekuje za wczorajszy webcast, bedacy kontynuacja obecnego.
Pozdrawiam slonecznie z Wexford.
2010-02-13 o godz. 19:20
Wando, rzeczywiscie sa miejsca w moim zyciu i biznesie ze nie mam do siebie zaufania. Sadze ze kazdy ma takie punkty. U mnie wynika z tego ze po prostu zbyt duzo razy sie sparzylem i wtedy robie sie nieufny w stosunku do metody. Tak jak na przyklad na dzwonieniu do klientow z pytaniem “jak Ci sie wiedzie?”. Byc moze wynikalo to z braku zaufania o ktorym piszesz. I wiary w to ze produkt korporacji bedzie w stanie cos zmienic w sytuacji klienta. Przyznasz ze zupelnie inaczej sprzedaje sprzedawca a inaczej “ewangelista”. Wlasny biznes to ewangelizacja a nie “sprzedawanie”.
Zaczalem sie zastanawiac jak bym sie zachowal gdyby do mnie zadzwonil moj operator komorkowy z takim pytaniem - jak mi sie wiedzie. Raczej bylbym do niego bojowo nastawiony. Bo nigdy nie dzwonil a “nagle” sobie przypomina. Ale gdyby zrobil 5-6 razy w ewidentnie empatyczny sposob (przeciez maja moje dane bilingowe, moga sprawdzic ze duzo dzwonie zagranice i pomoc mi zmniejszyc koszty) to wtedy nawet bym sie ucieszyl ze “ktos” sie mna interesuje. To by zadzialalo.
“Nie mowie ze to nieskuteczne ale trzeba liczyc sie z takim zachowaniem” - zawsze uwazalem ze lepiej byc przygotowanym na jakas reakcje. Bo nawet pozornie “spalony” w ten sposob kontakt mozna jeszcze zreanimowac. I koniecznie zapisać reakcje w jakimś CRMie zeby nie nachodzić tego klienta za tydzień takim samym pytaniem. Co myślisz o tym? Stosowałem i stosuję to - uważam że to jest skuteczne ale może Ty znasz jakiś lepszy sposób na odgrzanie takiego kotleta?
Piszac swoj komentarz mialem na mysli raczej to ze interesowac swoim klientem powinno sie caly czas. Bo caly czas zmienia sie jego stan. To troche jak z mailingiem, newsletterem - klient ktory bedzie go dostawal co tydzien bedzie mial jakby “automatycznie” nasza oferte wyzej niz konkurentow gdy bedzie chcial kupic produkt. I osobiscie wole stosowac wlasnie taka metode na kryzys.
Wybacz jezeli odebralas moje slowa jako nieszczere, jak podwojna mowe. Stworzylas duzy skrot myslowy cytujac mnie wyrywkowo w: “Jak zwykle cenne wskazowki… ale w Polsce praktycznie niemozliwe”. Patrzac w ten sposob mozesz dowolnie manipulowac moimi slowami. Np. “Jak zwykle cenne wskazówki … Dzięki za to video” albo “Z moich obserwacji … trzeba liczyc sie z takim zachowaniem”. Na prawde uwazam ze “odwalasz” kawal dobrej roboty. Chocby tym ze pokazujesz ludziom gdzie maja pusto a gdzie za duzo. Gdzie sa braki nad ktorymi musza pracowac. Na przyklad nad zaufaniem do siebie pod kazdym wzgledem. Tak jak mnie.
2010-02-13 o godz. 20:33
Na dobrą sprawę większość tych rzeczy o których mówiłaś przewija się stale w blogu ( jeśli ktoś regularnie zagląda to wie) , ale dobrze jest zgromadzić wszystko w jednym miejscu , w takiej pigułce.
Na mnie największe wrażenie zrobiły słowa”TO CO ROBISZ TERAZ JEST REZULTATEM TEGO CO ZROBIŁEŚ LUB NIE ZROBIŁEŚ KILKA MIESIĘCY LUB ROK TEMU….”
Naprawdę poczułam się jak przyłapana na gorącym uczynku…… Nic dodać nic ująć.