STRONA GŁÓWNA | GRATISY | CZATY | ZAPYTAJ | SZKOLENIA | WANDA | POMOC  


Chcesz zostac milionerem? – Unikaj pulapek!

Przytlaczajaca wiekszosc poczatkujacych przedsiebiorcow – a takze wiekszosc firm, ktore istnieja juz od dluzszego czasu – wpada w pulapke wielkiego rynku. Koncentruja sie na wielkiej grupie docelowej typu „kazdy kto ma problen z xyz” albo jeszcze gorzej „prawie kazdy”.

Taki wielki rynek oferuje miliony okazji – no bo rzeczywiscie kazdy Polak to potencjalny nabywca, wiec jesli tylko jeden na sto, albo chocby tylko jeden na tysiac od ciebie kupi, masz murowane ze zostaniesz milionerem. masz w koncu dobry produkt i ludzie powinni to docenic.

Problem z tym rynkiem wielkich okazji polega na tym, ze towarzysza mu takze wielkie i kosztowne pulaki, cale mnostwo tych wielkich i kosztownych pulapek.

Chodzi o to, ze wielki rynek jest bardzo trudny do spenetrowania. Potrzbne sa wielkie naklady. Zeby cokolwiek zdzialac na wielkim rynku trzeba miec nie tylko specjalistyczna wiedze na temat marketingu (powiem wiecej: caly sztab ludzi ze specjalistyczna wiedza na temat marketingu) ale takze ogromne naklady finansowe. Rzedu milionow zeby zaczac.

Zostaw wiec wielki rynek Coca Coli, a sam jako mala firma koncentruj sie na malym rynku. Nie daj sie skusic na to, ze kazdy albo prawie kazdy odniesie korzysci z tego co masz do zaoferowania. Moze by odniosl korzysci gdyby od ciebie kupil – ale zareczam, ze tak nie bedzie.

Zamiast bujac w oblokach, koncentruj sie na malej grupie docelowej. Nie idz szerokim frontem, ale waskim.

Idz waskim frontem – ale idz gleboko. Poznaj dokladnie swoj rynek – tak dokladnie, zeby doskonale rozumiec ludzi w tej swojej niewielkiej grupie docelowej. Zeby wiedziec co chca, jak chca miec to cos podane, sprzedane – i zeby byc w stanie na biezaco zaspokajac ich potrzby i zachcianki.

Na szczescie, nie potrzebujesz wielkiego rynku, zeby zostac milionerem. Tylko dziesieciu klientow, ktorzy od ciebie kupia cos raz na miesiac za sto zlotych da ci tysiac zlotych obrotu – jesli masz stope zysku tylko 50% zostanie ci w kieszeni 500 zlotych.

Pomnoz to przez dziesiec i przyciagnij do siebie stu klientow – zostanie ci w kieszeni piec tysiecy.

Znajdz tysiac tysiac kupujacych – zarobisz pol miliona.

Spraw, zeby ci co kupuja raz na miesiac kupowali od ciebie dwa razy czesciej, albo zeby kupowali cos co daje ci dwa razy wiekszy zysk- zarobisz milion!

Wpis “Chcesz zostac milionerem? – Unikaj pulapek!” skomentowano 11 razy

  1. Jozef pisze:

    Witam Cię Wando oraz wszystkich forumowiczów
    Skopiowałem Twój komentarz do dokumentu „ramowy kierunek strategiczny”. Nazwałem go „ramowy” ponieważ traktuję go jako ramę do rozwijania wskazanego przez Ciebie kierunku. Zakładam uczynić owo „rozwijanie” procesem stałym, nie zaś tylko jednorazowym.

    Zaplanowałem też cele strategiczne. Zgodnie z radą fachowców zamierzam się ich trzymać, nie zbaczając po drodze w kierunku tak zwanych okazji. Oznacza to całkowite podporządkowanie moich przyszłych działań moim celom. Zrobiłem też niezbędne zmiany w swoim dotychczasowym życiu zawodowym i osobistym, właśnie pod tym kątem.

    Nikt nie musi oczywiście mnie naśladować. Pragnąłem tylko pokazać zarys drogi najszybszej, prowadzącej do celu bardzo konsekwentnie.

    Pozdrawiam wszystkich Józef Staszkiewicz

  2. Henry pisze:

    Wlasnie znalazlem kapitalna recepte na duzy rynek. Oczywiscie nie pisze tu o duzym rynku Coca-Coli, lecz o duzym rynku w skali Polski( cos jak Illinois i Indiana razem wziete terytorialnie). Jestem w sytuacji, ktora nie pozostawia wyboru. Albo moj biznes rozwinie sie tak, ze bedzie istnial w skali calej Polski, albo ograniczony do niewielkiej skali bedzie odgrywal coraz mniejsza role u boku rosnacej konkurencji.

  3. Wanda Loskot pisze:

    Jednym slowem – gadal dziad do obrazu :)

  4. Jozef pisze:

    Staram się z całych moich sił robić postępy w mojej edukacji. Uczę się od najlepszych. Dostrzegam też ogrom mojej niewiedzy, dlatego zacytuję tu jeden z moich autorytetów.Światowej sławy ekonomista amerykański, profesor Philip Kotler pisze:
    „Działanie właściwe ze strategicznego punktu widzenia, ma większe znaczenie niż działanie przynoszące natychmiastowy zysk.”

    Dlatego uważam, że mając dobrze prosperujący biznes lub dobrze zaplanowaną i przemyślaną strategię działania, zrobię błąd rzucając się na każdą okazję. Nawet jeśli jest to dobra okazja, będzie mnie ona rozpraszać i odciągać z obranego kierunek. Jeśli zaś zacznę gonić za każdą okazją to moja dotychczasowa działalność mocno na tym ucierpi.

    Józef Staszkiewicz

  5. Jolanta Pruchnicka pisze:

    Planowanie, planowanie i jeszcze raz planowanie. To jest w większości przedsiębiorców pięta Achillesowa. Chcemy za dużo osiągnąć za jednym razem, nie wiedząc jak. Mały rynek wcale nie musi oznaczać małych zarobków. Poza tym po pewnym okresie działalności potrafimy wyczuć jak mamy działać i pewne rzeczy są już dla nas oczywiste. To stwarza nam bazę do coraz większego ulepszania naszych usług i produktów i jeszcze lepszego służenia pomocą klientowi.
    Nawiązując do wypowiedzi Józefa uważam że poruszył on bardzo istotny problem. Planowanie naszych działań ma ogromnie znaczenie. Idziemy ściśle wytyczoną drogą i unikamy jednorazowych działań pod wpływem impulsu. Co nie zaprzecza jednak że należy być elastycznym i odpowiednio korygować swoje plany jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie mówię to u kompletym zwrocie o 180 stopni ale pewna otwartość jest zawsze wskazana a nawet konieczna. Ślepe trzymanie się tylko jednego kierunku może sprawić iż przegapimy istotny element który mógłby polepszyc jakość naszych działań.
    Także plan owszem jest bardzo ważny ale musimy mieć też oczy i uszy otwarte na to co dzieje się wokół nas. Rynek tak szybko się zmienia że szkoda byłoby zmarnować szanse jakie się nam przytrafiają.

  6. Jozef pisze:

    Brawo Jolu, z ust mi to wyjęłaś. Dodam więcej, jeśli ktoś zorientuje się, że brnie w ślepy zaułek to koniecznie powinien zrobić zwrot o 180 stopni. Nie twierdzę też, że należy omijać każdą okazję. Niekiedy może się nawet okazać konieczne skorzystanie z niej. Trzeba jednak wtedy bardzo uważać by nie zaniedbać dotychczasowej działalności. Tak więc ostrożność i jeszcze raz ostrożność. Przezorność Jolu masz. Mogę Ci już tylko życzyć sukcesów.

    Józef Staszkiewicz

  7. Krystyna pisze:

    Zgadzam się Pani Jolanto, dobry plan to prawie 90% sukcesu, piszę prawie bo zawsze zostawiam sobie małą rezerwę na coś co mogę jeszcze dołożyć do tego co już mam zaplanowane bo zawsze tak robiłam i zdawało to egzamin, bo jak mi coś nie wypaliło”w głównym ” planie to zawsze miałam alternatywę, i to co straciłam po drodze nadrobiłam tą małą 10%-ową rezerwą

  8. Jolanta Pruchnicka pisze:

    Czy można zostać milionerem nie mając żadnej strategi ? Czy jest to zwykły przypadek losu ? A może wystarczy być w odpowiednim miejscy w odpowiednim czasie ? Niektórzy uważają że jest to efekt ciężkiej pracy.
    Niektórzy jednak pracują od rana do nocy, zaniedbują życie rodzinne i towarzyskie ale efektów nie widzą. W tej sytuacji rodzi się pytanie co ja robię źle ? Czy pracować więcej znaczy lepiej ?
    Przypuszczam że dużo osób które korzystają z tego portalu ma podobne rozterki .

    Wiele osób może podchodzić z przymrużeniem oka do tego że będzie kiedykolwiek milionerm. Ale chyba tutaj nie chodzi o to żebyśmy byli na liście najbogatszych ludzi , ale żebyśmy zarabiali godziwe pieniądze i mieli czas na własny rozwój.
    Mamy pracować po to aby żyć , a nie życ po to aby pracować.

    Jeśli przemyślimy swoje działania może uda się zmienić naszą strategię działania.
    Wando jestem już po przeczytaniu i przesłuchania materiałów pt Sukces Twojej Firmy. I to co najbardziej zwróciło moją uwagę to jest problematyka strategi, której większość firm nie posiada. Tak jak mówiłaś jest to gaszenie pożarów co sprawia że nie wiemy gdzie podążamy. Powiedzmy sobie szczerze ile osób planuje swoje życie, nie wspominając o firmach. Przypuszczam że w małych firmach planowanie rzadko kiedy jest brane pod uwagę i w 95 % nie jest wogóle wdrażane. Dużo planów rodzi się w trakcie spontanicznych rozmów ale nie są one wogóle zapisywane, a z ich wdrażaniem życie i późniejszym kontrolowaniem wyników to jest jeszcze gorzej. I tak firma fukncjonuje sobie żyjąc swoim własnym życiem z dnia na dzień , bez konkretnej wizji jak ma wyglądać w okresie miesięcy i lat.
    Większe firmy mają plany, choć nie jest powiedziane że są one dobre. Także to planowanie kuleje i to bardzo.

    Czy znacie jakieś firmy małe i duże które można uznać za strategów planowania i osiągania . Miałam okazję przeczytać fragment książki którą polecała Wanda . Autorem jest Jack Canfield ” Succes principles”. Jest to książka niestety w j.angielskim , ale jeśli ktoś zna ten język to warto poczytać , choćby ten fragment.
    Wobec ciągle zmieniającego się rynku jeśli chcemy coś osiągnąć i zarobić musimy wiedzieć gdzie chcemy iść.
    Szczerze mówiać sama mam problemy z planowaniem i często moje plany kończą się tylko na postanowieniach. Ale od momentu kiedy zaczęłam je zapisywać widzę że jest mi łatwiej i czuje się bardziej zmobilizowana aby osiągnać co zaplanowałam. Wando przydałyby się temat odnośnie planowania. ( A może taki już był , bo jestem na blogu od niedawna )

  9. TERESA pisze:

    nie umiem sie zebrac po ciaglych upadkach ,co dalej,

  10. TERESA pisze:

    nie umiem sie zebrac po ciaglych upadkach ,co dalej,

  11. Ewelina Daniła pisze:

    Witajcie! Bardzo wciągnęła mnie ta dyskusja. Zgadzam się, że pasja, planowanie i strategia są niezmiernie ważne. Nie wolno jednak zapomnieć o wytrwałości i cierpliwości. Oraz wiary w siebie. Jeśli to wszystko się ma- sukces (wcześniej czy później) gwarantowany! Propozycja dla Ciebie Tereso- zamiast biec dalej i upadać- usiądź i pomyśl. Odetchnij i zauważ, co robisz nie tak. Bez chwili refleksji i odpoczynku nie da się iść do przodu.

Dodaj komentarz