STRONA GŁÓWNA | GRATISY | CZATY | ZAPYTAJ | SZKOLENIA | WANDA | POMOC  


Marketing w internecie i lokalny biznes – czesc 1

marketing w internecie i lokalny biznesKiedy zaczynalam swoja dzialalnosc jako trener w internecie w roku 1998, internet byl ogromnie zagadkowym miejscem. Po dwunastu latach wydawaloby sie, ze wiekszosc przedsiebiorcow sie juz otrzaskala z marketingiem w sieci.

Niestety tak nie jest.

To prawda, ze prawie kazdy kto ma wlasna firme, ma juz takze swoje konto emailowe i korzysta z internetu – moze nawet dosc czesto. I wielu przedsiebiorcow ma juz takze firmowe witryny. Jednak wykorzystanie internetu w marketingu malej firmy dzisiaj wydaje sie jeszcze bardziej skomplikowane niz kiedys. Pojawila sie masa nowych narzedzi i portale takie jak Facebook, Twitter, GoldenLine, YouTube, Blip sprawiaja, ze latwo sie pogubic w tym wszystkim.

Wszyscy mowia o tym jakie internet daje mozliwosci, ale jesli to ze jest w internecie tyle mozliwosci dziala na ciebie paralizujaco, nie jestes sam. No bo jak mozesz to wszystko wykorzystac w marketingu malej firmy? Glowa boli kiedy sie czlowiek stara to wszystko ogarnac, nic wiec dziwnego, ze trudno zadecydowac w co sie zaangazowac, a w co nie.

Calkiem mozliwe, ze ty tez nie wiesz od czego zaczac. Szczegolnie jesli jestes wlascicielem tradycyjnej firmy o zasiegu lokalnym.

Jesli jestes wlascicielem firmy, ktorej dzialalnosc opiera sie na lokalnej klienteli, internet moze zreszta wydawac ci sie niezbyt wazny. Mniej skuteczny niz znane ci tradycyjne metody promowania.

No bo jesli jestes lekarzem, wlascicielom klepu odziezowego, pizerii albo warsztatu samochodowego, szczegolnie w malym miescie, po co ci tak szeroka widzialnosc jaka oferuje internet?

Tobie przeciez zalezy bardziej na lokalnych konsumentach niz na przyciaganiu wielkich rzez internautow z Google.

Latwo wiec dojsc do konkluzji, ze lepiej odlozyc ten caly marketing internetowy na pozniej i zajac sie tym co przynosi rezultaty tutaj teraz.

A jednak te rzesze internautow szukajacych odpowiedzi na swoje problemy w Google to takze ludzie z twojego sasiedztwa. Latwo zapomniec, ze wsrod internautow jest takze sporo twoich sasiadow i twoich klientow. Bo twoi potencjalni klienci tez szukaja w internecie odpowiedzi na wszelkiego rodzaju pytania – takze na takie pytania jak: do ktorego lekarza jest lepiej pojsc z moim problemem? gdzie zamowic pizze? jak znalezc dobrego mechanika? itp.

Coraz wiecej osob szuka w internecie na porzadku dziennym informacji na temat lokalnych uslug, sklepow, restauracji, lekarzy. Twoja widzialnosc w sieci jest juz dzisiaj konieczna bo bez tego konkurencja cie moze latwo zdystansowac.

Jesli wiec masz lokalny biznes, przede wszystkim musisz sobie uzmyslowic, ze dzisiaj markerting w internecie nie jest juz jakims luksusem, ktory mozesz sobie darowac albo czyms co mozesz odlozyc na pozniej bo ciebie to nie dotyczy.

Musisz sobie zdac sprawe z tego,. ze nawet majac firme dzialajaca wylacznie na rynku lokalnym dzisiaj trzeba takze prowadzic dzialalnosc w internecie. Bo tutaj sa juz twoi klienci i twoi potencjalni klienci. I jesli ty sie nimi nie zajmiesz, zajmie sie nimi twoja konkurencja.

W najblizszych dniach przedstawie ci serie wskazowek na temat wykorzystania internetu w dzialalnosci malej firmy. Wlasnie takiej firmy, ktorej zalezy tylko na lokalnej klienteli.

Wpis “Marketing w internecie i lokalny biznes – czesc 1” skomentowano 4 razy

  1. Lucyna Wiewiórska pisze:

    Absolutnie się z Tobą zgadzam Wando. Mój gabinet kosmetyczny to lokalny biznes, ale gro moich klientów to osoby, które trafiły do naszego gabinetu dzięki internetowi. Niemalże w każdym tygodniu pojawia się nowa osoba, która znalazła nas w internecie.
    Klienci polecaja sobie równiez strony. Dzieki internetowi rosnie moja lista mailingowa, która jest najtańzym i najszybszym sposobem dotarcia szybko do dużej grupy klientów. Właśnie strona internetowa jest najlepszym „komunikatorem” – zamiast dzwonić (gdy szef może usłyszeć :)) to można sobie popodglądac na stronie ofertę firmy, można dyskretnie zarezerwować sobie wizytę bez dzwonienia czy przyjeżdzania. Można poznać nowości, promocje – ale również przekazać informacje o tym co robimy, co planujemy dla naszych potencjalnych klientów.
    Ja wykorzystuję również Adwords – Google, a ze statystyk Analytics również Google wiem np. że najwięcej wejść na moja stronę jest w godz. 14.oo – 16.oo z Łodzi i Warszawy. A przecież mój gabinet jest gabinetem lokalnym – w Skierniewicach czyli 60 km od Łodzi i 80 od Warszawy. Jednakże duża grupa moich klientek pracuje poza Skierniewicami i z obserwacji statystyk widac, że pod koniec dnia pracy – prawdopodobnie sa wtedy już trochę odciążone – zaglądają do gabinetu, dzwonia i zapisują się na zabiegi. To każe mi w tych godzina zwiekszyć obsadę w gabinecie, żeby odbierać i przekazywać informacje od klientek i odwrotnie. Dla tych klientek wydłużylismy godziny otwarcia, aby mogły po powrocie do miasta skorzystać jeszcze z usługi.
    Na lokalnym rynku mam szkołe kosmetyczną i szkolenia kosmetyczne. Mało reklamuję się w prasie w porównaniu do lat poprzednich (kosztowne i nieefektywne). Głownie nabór na kursy opieram na blogach i mailingu oraz informacjach na stronie internetowej.
    Interent równiez służy do sprzedazy, przedsprzedazy itp. To tylko nieliczne moje sposoby. Mase pomysłow takich jak. budowanie społeczności wokół bloga, promowania firmy w internecie nauczyłam się właśnie tu w Klubie Przdsiebiorców. Mówię tu choć odległośc między moim miastem a Sarasotą jest ogromna to dziś czuję się jakbym wchodziła do swojej szkoły, znała jej zakamarki, „sekretariat”, bibliotekę, miejsce do pogaduszek, „sale lekcyjne” a ta strona jest jak recepcja, gdzie wchodzisz, pieknie Cie witaja, informują o tym co tu się robi, jak zapisać się na rózne zajęcia, gdzie znaleźć właściwe informacje. To jest poprostu piękne :)
    I pomysleć, ze kilka lat temu nie umiałam włączyć komputera:) a teraz potrafię instalować programy, robic strony… sprzedawać przez internet, pobierać pieniądze przez internet – to jest niesamowite :)

  2. Kasia pisze:

    Masz rację. A ja troche sie poddałam, bo czlowiek, ktory robil nam witryne, okazal sie nie do konca odpowiedzialny i teraz mamy problem, by cokolwiek zmienic na naszej stronie. Ale przeciez problemy trzeba rozwiazywac… I druga sprawa: sama stalam sie klientka czlowieka z mojego miasta, gdy weszlam na jego strone z Twojego blogu…
    Pozdrawiam

  3. Wanda Loskot pisze:

    Lucyno – no wlasnie, twoj biznes to swietny przyklad wykorzystania internetu dla lokalnego bzinesu. Tak trzymaj!

    Kasiu – tego rodzaju witryna to jeden z podstawowych bledow, ktore popelniaja przedsiebiorcy. Bedzie o tym w nastepnej czesci tej serii.

  4. Gosia pisze:

    Ja równiez działam na rynku lokalnym, prowadzę gabinet medycyny naturalnej.
    Stronę mam od początku działalnosci i to dzięki niej mam najwiecej ludzi. Dawałam kilka razy ogłoszenia w prasie lokalnej z niewielkim skutkiem. Odkąd wykupiłam reklame w google ilosc zainteresowanych zwiekszyła sie kilkakrotnie. Kosztuje to niewiele(ok.60 zł m-nie),a większośc ludzi korzysta własnie z tej wyszukiwarki. Dawałam równiez reklamę na telebimie ale to wyrzucenie piniędzy. Najlepsza reklama to internet i poczta pantoflowa:)

Dodaj komentarz