HOME     SZKOLENIA     FACEBOOK     ZAPYTAJ WANDE     CENTRUM POMOCY  
 
   
   


Co to ma wspolnego z Twoim biznesem?

Mniej sie ostatniio udzielam, bo musze sie zajac swoim zdrowiem – okazalo sie, ze jestem od dluzszego czasu chora i nawet o tym nie wiedzialam (klania sie Kochanowski i “Szlachetne zdrowie” :)

Ostatnio przyjaciolka wyciagnela mnie do kasyna – tak, na Florydzie tez mamy kasyna. Nie lubie kasyn bo sa ogromnie halasliwe, ale to byly jej urodziny wiec sie zgodzilam. Kasyna sa dla mnie jednak takze ogromnie fascynujace. Fascynuje mnie ile ludzi dobrowilnie rozstaje sie z pieniedzmi majac tak niewielka szanse odegrania sie….

W zwiazku z tym nasunelo mi sie porownanie. Ponizej sa zdjecia dwoch automatow, do ktorych ludzie wrzucaja pieniadze – po lewej typowy automat w kasynie, po prawej typowy vending automat ze smakolykami.

??? ???

Pytanie proste: na czym polega najwazniejsza roznica miedzy tymi automatami?
Pytanie zaawansowane: jak sie to ma do TWOJEGO biznesu?

Wpis “Co to ma wspolnego z Twoim biznesem?” skomentowano 18 razy

  1. Michał Czuba pisze:

    Myślę, że odpowiedź jest względnie prosta ;).

    Automat po lewej działa w większej mierze na emocje kupującego – co prawda szansa na to, że automat “coś wyrzuci” jest znikoma, jednakże nadzieje są ogromne. Tutaj górę biorą emocje, nie ma znaczenia logika – klient ma ochotę spróbować, do tego racjonalizuje sam sobie ten wybór, np. “przecież ktoś musi wygrywać, bo nie byłoby kasyn”, “a jeśli to ja wygram?”, “tak, przecież w końcu uśmiechnie się do mnie los”.

    Automat po prawej działa bardziej na lewą, logiczną półkulę mózgu (pomijając oczywiście ludzi, którzy emocje na myśl jedzenia przedkładają nad fizyczny głód, ot ludzie z zaburzeniami jedzenia) – wrzucisz równa się wyjmiesz. Dostarcza jednak wiele wartości – obsługuje klienta szybko i sprawnie, kusi samym wyglądem i wizją, że dosłownie za kilka sekund możesz zajadać się ulubionym smakołykiem.

    Pozdrawiam i zapraszam na mojego (niekiedy kontrowersyjnego) bloga :)
    Michał Czuba
    http://www.michalczuba.pl

  2. olownik pisze:

    Pytanie 1:
    1. jednoreki bandyta: wrzucam dolara, moge wygrac 10000, ale ryzykuje tez utrate dolara
    2. automat z batonikami: wrzucam dolara – dostaje cos za dolara i tylko tyle :) nie ryzykuje nic

    Pytanie 2:
    kazdy biznes dziala jak automat 1 lub 2, sek w tym zeby dazyc do sposobu dzialania automatu nr 1 :) wrzucajac dolara wygrac 10000 podejmujac jednoczesnie ryzyko utraty tego dolara wrzuconego we wlasny biznes :). caly pic, nauczyc sie jak najczesciej wygrywac 10000

  3. Dariusz Bogacki pisze:

    W automacie ze smakołykami wrzucając pieniądze zawsze coś dostajesz i do tego sam sobie wybierasz co.

    W automacie w kasynie wrzucając pieniądze ryzykujesz i liczysz na wygranie czegoś co jest tylko przypuszczeniem.

    W moim biznesie, ludzie hm… mają chyba automat w kasynie bardziej, jeśli nie rozmawiają z nami osobiście, albo nie poczytają naszej strony. Bo po rozmowie osobistej, przeczytaniu strony mają automat ze smakołykami.

  4. strangeman pisze:

    A może chodzi o to, że z reguły klient chce więcej niż może mieć. Szuka bonusów, gratisów? W lewym być może dostanie bonus lub gratis. Myśli tylko o tym, o bonusie. O tym co może zyskać (np. 100$) – nie stracić (1$). Myśli o większych pieniądzach, nie o mniejszych. Lepiej od klienta pociągnąć 20 razy po 1$, niż naraz 20$. Łatwiej wydaje się częściej mniejsze sumy niż naraz dużą. Stąd wybiera ten automat po lewej. Pozdrawiam.

  5. Jarek pisze:

    Myślę, że automaty mogłyby niejako symbolizować dokładnie to co z reguły dzieje się w umysłach wielu… . No właśnie – jakich wielu? Oczywiście tych, którzy stoją przed wyborem: rozpocząć działalność na własną rękę? (automat z lewej=niepewność i brak bezpieczeństwa) czy pracować na etacie (automat z prawej=same pewniaki i bezpieczeństwo). Dokładnie o tym też piszę na swoim blogu. Jakie więc powinien mieć cechy przedsiębiorca, o jakich powinien być skłonnościach – hazardzista czy preferujący bezpieczeństwo?

  6. Małgorzata Dwornikiewicz-Opalińska pisze:

    W kwestii pytania nr 2. (zawsze wolę trudniejsze;)

    Czy mój biznes (jak automat ze słodyczami) działa zgodnie z systemem (dokładnie potrafię przewidzieć rezultaty, bo sama planuję to co ma się wydarzyć w mojej firmie (licznba klientów, efekty, zarobek itd) i osiągam, to co sobie zamierzyłam).

    Czy mój biznes skazuję na przypadek (automat w wersji dla hazardzistów)
    - zrobię coś tam (wrzut monety) – może tym razem wygram (zdobędę klienta, pozycję itd) – zatem przykład firmy działającej taktycznie bez strategii.

    Lubię słodycze, więc wybieram biznes (przepraszam automat;) nr 2.
    pozdrawiam
    Małgorzata

  7. EwaM pisze:

    Bardzo ciekawe porównanie.
    Automat 1 budzi emocje i pożądanie – mało włożyć, dużo wyjąć.
    Automat 2 – pobudza u niektórych apetyt, nie wiąże sie z ryzykiem, dostanę to, za co zapłaciłem.
    Jak to przełożyć to na biznes?
    Zdecydowanie nie chciałabym być dla klienta automatem nr 1 – mało włożyć, można stracić, ale być może uda się wyjąć więcej, niż się włożyło.
    Wiem, że wielu klientów pociąga niska cena, tani slogan, ale zdecydowanie takiej klienteli się wystrzegam.
    Doceniam jednak umiejetnośc wzbudzenia pożądania i z pewnością chciałabym w ofercie umieścić takie elementy, które wzbudzają chęć zakupu, oddziaływają na emocje.

  8. Marek Woźniak pisze:

    Witam
    W automacie z prawej strony dostajemy coś pewnego. Wiemy za jaką wartość co dostaniemy. To jest pewna transakcja (chyba że automat jest uszkodzony ;))

    W automacie z lewej strony wiemy, że musimy zainwestować i niekoniecznie inwestycja zwróci się. Jednakże kto nie zaryzykuje ten nic nie dostanie. Ponadto dostajemy ot tak możliwość pomnożenia naszych środków bez wysiłku i bez pracy. Podobna zabawa jest z lotto niewiele inwestujemy ale jest szansa na wielką wygraną.

    Wysłanie kuponu z kilkoma zakładami to koszt przeciętnego wynagrodzenia za jedną godzinę pracy. Tak dla zabawy proponuję pracować jedną godzinę dłużej(jeśli jest taka możliwość) i za te środki wysłać kupon. ( I tak kilka razy)

    Pozdrawiam Wszystkich
    Marek

  9. Bogusia pisze:

    Pytanie 1
    Ryzyko i pewność.

    Pytanie 1.
    Ryzyko i pewnośc.

    Jeśli nie zaryzykuję to nie będę miała pewności, czy jestem na dobrej drodze. Do tej pory wszystkie moje szalone pomysły okazywały się dobre.

    PS.

    Co do Twojego zdrowia Wando, polecam gruntowne odkwaszenie i oczyszczenie organizmu. Od razu poczujesz się, tak jak i wielu moich pacjentów, o wiele wiele lepiej.

    Pozdrawiam. Trzymaj się cieplutko.

  10. Marek pisze:

    Podczas tych kilku sekund wrzucający pieniążek przeżywa niesamowite doznania nad którymi nie może często zapanować (bicie serca, wilgotne dłonie, … :) specjaliści wiedzą lepiej). To chyba tych kilka sekund i doznania są sprzedawane w tym automacie, a nie wygrana (takiej gwarancji nie daje producent :))?

    Jedzenie batonika może być oczywiście także fascynujące i dostarczyć podobnych doznań (nie dla tak wielu i konsekwencje w postaci otyłości mogą być równie niebezpieczne jak brak gotówki :)) )

    Nie widzę bardzo dużych różnic w obu automatach.

    Zastanawiając się nad przeniesieniem ich działania na pole mojego biznesu oba wydają się dobre:
    - posiadają czyste ustalone reguły na które zgadza się kupujący,
    - przynoszą z pewnością dochody – kwestia ilości i miejsca,
    - zaspokajają potrzeby użytkowników jednego i drugiego automatu,
    - posiadają duży rynek zbyty i zapotrzebowanie,
    - w obu jest pierwiastek emocjonalny,

    Można by tak wyliczać. W tym przypadku trzeba być raczej dalekim od wartościowania lepszy lub gorszy biznes (jw). Zgadzam się jednak z przedmówcą, iż prowadzenie biznesu to podejmowanie ryzyka. Zadaniem prowadzącego biznes jest zmniejszyć je do niezbędnego minimum.

    Ponownie jestem pełen podziwu dla P. Wandy za pomysły, które jak widać również nas (jak zwykle zajętych) angażują w dyskusję. Dziękuję za blog, który daje mi sporo inspiracji.

  11. Elżbieta pisze:

    Dla mnie oba zdjęcia nie mają wartości.Nic mi nie mówią oprócz konsumpcji i jakiejś rozrywki,która akurat mi nie odpowiada.Takie łakocie podrażniają organizm(nie są zdrowe)może nawet uzalezniają i tak Jest z grami hazardowymi(też mają tendencję do niszczenia szarych komórek)

  12. leszek pisze:

    Pierwsze porównanie automat (słodycze ) /w biznesie – klient z rekomendacji
    ( 100 % skuteczności, nagroda na talerzu ).
    Drugie porównanie automat (bilon ) / w biznesie – przypadkowi klienci, tatalizator
    wygrał:przegrał , skuteczność poniżej 50 %
    Pozdrawiam Leszek

  13. Marek pisze:

    Jednoręki Bandyta niesie ze sobą tak dużo negatywnych skojarzeń, że spokojny człowiek omija go z daleka – ryzyko, podejrzani właściciele, mafia, hazard, uzależnienie. To wszystko bardzo ogranicza grupę osób skłonnych do skorzystania z możliwości wygranej. Natomiast automat z batonikami … No cóż chyba tylko ewentualna awaria może odstraszać. Nie przynosi zysków ale może poprawić samopoczucie. Poczucie ryzyka minimalne. Duży komfort – korzystam ponieważ chcę trochę słodyczy – prawie same dobre skojarzenia.
    Reputacja sprawia, że nasi klienci mają większy komfort korzystania z naszych usług. tyle przypomniały mi te dwie maszyny. Osobiście wolę korzystać z automatu z czekoladkami.
    Wando dzięki za to zestawienie. Pomogłaś mi bardzo

  14. wikinika pisze:

    jednoręki bandyta to synonim człowieka o mentalności totolotka “zarobić i nic nie zrobić” czyli jak minimalnym kosztem zaskarbić sobie fortunę;
    natomiast automat z batonikami to synonim typowego etatowego pracownika – ma pozorny wybór między batonikami A, B lub C;

    oba warianty równie ułomne jak i satysfakcjonujące – zależy kto, po co i z jakiej strony na nie patrzy…

    w każdej z wypowiedzi moich przedmówców jest puzel, który pasuje do całości (która wygląda tak jak wizja naszych biznesów i spraw), najbliższa mi jest jednak wypowiedź leszka, pewnie z racji wykonywanej profesji :)

    pozdrawiam

  15. Paweł pisze:

    Różnice między obu auomatami są trzy:
    - pierwszy nie jest statyczny, ciągle coś się dzieje przed oczami grającego
    - pierwszy daje nadzieję wygranej,
    - pierwszy wykorzystuje ułomność ludzkiego umysłu polegającą na skłonności do nałogu (w tym przypadku – hazardu)

    Do mojego biznesu ma to się tak:
    - staram się oferować co pewien czas nowe produkty (tu spełniam pierwszą cechę pierwszego automatu)
    - staram się przedstawiać przejrzystą ofertę. Dokładny opis i adekwantna cena. Te cechy akurat zgadzają się z drugim automatem

    Pozdrawiam!

  16. barbara pisze:

    W przypadku pierwszym celem właściciela automatu jest wyłącznie zysk.Sukces i satysfakcja(?) sa wprost proporcjonalne do rosnącej szybko kupy pieniędzy.Jak to działa po drugiej stronie ,kto i dla czego jest klientem nie ma zupełnie znaczenia.
    Po prawej stronie jest klarowna propozycja tranzakcji.Masz wybór.Masz cenę.Kolorowe papierki podsycaja twój apetyt ,ale dobre słodycze w ładnym opakowaniu smakują lepiej.
    Jeżeli to ma byc mój biznes to wyglada to tak:
    Automat ze słodyczami.Ma być ładny bo to dla mnie wazne.Słodycze natomiast pakowane sa różnie. Często w szarych torebkach ,żeby ktoś nie pomyślał że mamię papierkiem.Słodycze maja w większości ceny ale gdy przychodzi klient ja stoje obok automatu i mówię; a dziś prosze nie wrzucac monety ,albo dzis to nie cztery tylko dwa złote .Czemu ? Nie dla tego ze mojego klienta moze nie stac na słodycze(z takim zawsze się podzielę) ale dla tego ze wydaje mi sie że jestem Swiętym Mikołajem i moim obowiązkiem jest rozdawanie słodyczy.
    Co więc tu robię spytacie?Otóż dwie przecznice dalej jest automat z gorąca czekoladą.Uwielbiam gorąca czekolade ,ale muszę mieć więcej monet.Coś muszę wreszcie zmienic w życiu.Ale nigdy nie będe właścicielką jednorękiego bandyty.Choć bardzo prawdopodobne że będe jego klientką.Mam nadzieję że nie stałą klientką.Bo nie o ryzyko w biznesie tu chodzi tylko o uczciwość wobec klienta.
    Ana obrone jednorękiego bandyty ;jest różnica czy taki stoi w kasynie c zy np w młodzieżowym klubie.

  17. Grazyna Dobromilska pisze:

    Witaj Wando

    Mam dylemat z tymi automatami.

    Niczym dobrym jest “hazadrowy” automat do gier w kasynie. No ale daje ewentualnie niekiedy więcej niz ja wkladam do tego “biznesu”. Czyli z punktu widzenia zasady “daj duzo wiecej niz klient oczekuje”, to wolalabym, zeby on obrazowal moj biznes.

    Bo drugi automat oznacza “klient wlozyl 5 zl – dostal smakolyk za 5 zl” jest pewnym ograniczeniem mojej wizji tego, co moge klientom zaofiarowac.

    Pozdrawiam serdecznie, Grazyna

  18. Jarosław pisze:

    Witaj Wando
    Bardzo dobre pytania
    Po przeczytaniu komentarzy zauważyłem że nikt nie wspomniał o jednej różnicy:
    1 automat nie wymaga dużej naszej pracy( praktycznie żadnej z naszej strony pracy)
    2 automat ze słodyczami od czasu do czasu wymaga naszej obecności, aby uzupełnić towary.

    moim zdaniem lepszy automat nr 1 -automat do gry, bo może pracować i pracować bez naszego dużego wkładu pracy. Dzięki temu są pieniądze , przy mało włożonej pracy. A jednocześnie możemy wykorzystać dalszą część swojego czasu w inne przynoszące zyski firmy. Do tego jeszcze automat do gry jest zaprogramowany aby automatycznie wykonywał swoje zadanie. Przy dwójce z powodu zawartości (artykuły spożywcze) od czasu do czasu trzeba robić rotacje towarów(wymieniać na nowe inne) co zabiera nasz czas.

    CO do drugiego pytania
    Biznes który zaczynam rozwijać próbuje aby był samopowtarzalny, w rozumieniu automatyczny- korzystający z powtarzającego się systemu. Praca którą wykonuje była mała ale z dużymi rezultatami (zyskami). A krótko mówiąc MLM.

Dodaj komentarz