STRONA GŁÓWNA | GRATISY | CZATY | ZAPYTAJ | SZKOLENIA | WANDA | POMOC  


Jak przyciągnąć i utrzymać klienta – #16

16. Twoj klient chce wiedziec prawde
Prawie kazdy chce wiedziec czy sie pozytywnie odroznia od innych, kazdy chce byc unikalny, kazdy chce wiedziec czy inni dostrzegaja jego specjalne cechy, czy go doceniaja. Jesli twoj klient widzi, ze t to zauwazasz, to moze oznaczac bardzo duzo.

Bo wtedy klient cie slucha i podaza za twoimi wskazowkami. A to wymaga szczerosci i zaangazowania. Jesli wiec widzisz, ze klient w jakis sposob sie sobie uwlacza – nie chowaj glowy w piasek – powiedz mu to.

Kiedy wiesz, ze twoj klient akceptuje cos co nie daje mu tyle korzysci, na ile zasluguje – zwroc mu na to uwage. Nie obawiaj sie, ze mozesz go urazic. Kiedy przyswieca ci to, zeby klient odniosl maksymalne korzysci, nie boj sie powiedziec co trzeba mu powiedziec. Czasami klient powinien cos zrobic, czego mu sie nie bardzo chce robic – podejmij sie odpowiedzialnosci, zeby mu to uprzytomnic. Bo klient chce wiedziec prawde.

To oczywiscie oznacza, ze musisz umiec mu to powiedziec. Nie tylko chodzi tutaj o takt, ale takze o skutecznosc, bo „powiedziec” cos komus to w wiekszosci wypadkow za malo – czesto chodzi o caly proces uswiadomienia komus czegos z czgo ta osoba nie zdaje sobie sprawy. Tutaj czesto chodzi o specjalna edukacje klienta.

Zdaj sobie sprawe z tego, ze wiekszosc ludzi otrzymuje w zyciu tylko czastke tego na co naprawde zasluguja i od ciebie zalezy, zeby twoj klient dostal od zycia wiecej, znacznie wiecej. Podejmij sie wiec tego wyzwania, zeby go uswiadomic, i zeby mu pomoc otrzymac tyle na ile naprawde zasluguje.

Wpis “Jak przyciągnąć i utrzymać klienta – #16” skomentowano 14 razy

  1. Jacek Chrapiec pisze:

    Witam serdecznie…”Kiedy wiesz, ze twoj klient akceptuje cos co nie daje mu tyle korzysci, na ile zasluguje ” ,…wiem że zasługuję na więcej lecz podoba mi się to i godzę się na to .Moim zdaniem zbędne jest tłumaczenie lub zwracanie uwagi . Rozumiem że szczerość to najlepsza sprawa , to coś co budzi zaufanie , lecz nie raz trzeba postąpić , albo inaczej odstąpić od tej zasady . Myśle że , w ogólnym znaczeniu , tego tematu , masz rację ale trzeba przyjąć że nie zawsze i nie wszędzie trzeba to stosować , raczej trzeba „wyczuć ” tą sytuację , w jaki sposób , to już inna sprawa i inny temat, .Myśle że nie każdy jest na tyle przygotowany do takiego sposobu , do takiego podejscia , nie każdy to zrozumie ,nie każdy chce prawdy , trzeba uświadamiać ale trzeba robić to z rozwagą .
    Ps . zauważmy że , ludzie , w znacznej większości wolą żyć w zakłamaniu i obłudzie

  2. Wanda Loskot pisze:

    Jacku – sluszna uwaga. Istotnie, nie ma niczego co zawsze i i wszedzie (no moze poza tym, ze zawsze i wszedzie sa wyjatki :)

    Jesli chodzi o klientow – pamietaj, ze sobie wybierasz klientow. Lepiej jesli wybierasz sobie klientow, ktorzy chca miec tyle korzysci na ile zasluguja, bo mozesz im lepiej pomoc i bedziesz miec z tego wiecej satysfakcji. Dzieki temu bedziesz miec wiecej do pokazania innym, bedzesz sie bardziej spelniac zawodow – no i klient ktory ma wiecej do wygrania z reguly wiecej placi. To tylko z grubsza, bo jest o wiele wiecej powodow, zeby wybierac wlasnie takich klientow.

    To prawda ze ludzie, nawet wiekszosc, wola zyc w zakladmaniu i obludzie, ale tutaj tez – to ty wybierasz sobie towarzystwo. I nie o to chodzi, zeby byc w towarzystwie wiekszosci, albo zeby miec wiekszosc klientow.

    Kazdy ma prawo do podejscia „wiem że zasługuję na więcej lecz podoba mi się to i godzę się na to” – ale ty masz prawo do tego, zeby nie zaakceptowac klienta, ktory ma takie credo zyciowe.

    Zakladajac, ze wszystkie inne rzeczy sa porownywalne, masz dwoch potencjalnych klientow i przed toba wybor: poswiecic swoj czas i energie na to, zeby pomoc komus ambitnemu stworzyc wielkie rzeczy albo pomoc komus jakos tam pchac swoj wozek – kogo bys wybral?

    Tego co chce ulepszyc swiat, czy tego ktorym stanie w miejscu odpowiada?
    Ktory klient da ci wiecej satysfakcji?

  3. Jacek Chrapiec pisze:

    ….Wando masz rację że to ja a nie kto inny ma wpływ na to co robię czy mówię , jest tak i z klientami , wybieram tego który rozumie , odsiewam w ten sposób tych mało „pożądanych ” . Przykładem było że ludzie wolą zakłamanie , być może nie każdy z nich ma możliwość zmiany tego stanu ,w każdym razie to są fakty , co nie oznacza że jestem za takim stanem rzeczy . Prosze mnie zrozumieć że wybierając klienta nie musimy , tym co nie rozumieją , mówić wszystkiego bezpośrednio . Znam wiele osób dla których besposrednia rozmowa była zabójstwem , była atakiem , lecz odpowiednie podejcie i zrozumienie uczyniło w nich zmiany. Dlatego Wando , wierzę że każdy może a nawet ma prawo się zmienić , trzeba jednak dać mu szansę . Myślę że, powrót myślami o kilkanaście lat wstecz , bez urazy uświadomi kim byliśmy , kim chcieliśmy być , kim teraz jesteśmy , no i jak powinniśmy patrzeć na innych .

  4. Wanda Loskot pisze:

    Jacku, pozwol ze powtorze bo wydaje mi sie, ze nie zauwazyles w poprzedniej odpowiedzi: „Nie ma niczego co zawsze i i wszedzie poza tym ze zawsze i wszedzie sa wyjatki”.

    A wiec nie mysl tutaj o wyjatkowych sytuacjach, bo zawsze sa wyjatki. Ja przeciez nie nawoluje tutaj, zeby wszystkiom ludziom zawsze prawde w oczy nawet jak ta prawda moglaby czlowieka zabic, (choc tak naprawde to prawda jeszcze nikogo nie zabila – nie slyszalam takiego wypadku, ale to juz temat na inny wpis, napisze o tym osobno).

    Tak czy siak obawiam sie ze wywracasz tutaj kota ogonem.
    Mysl o zasadach – nie o wyjatkach.

    Pozwol, ze powtorze to pytanie, ktore ci poprzednio zadalam:

    Zakladajac, ze wszystkie inne rzeczy sa porownywalne, masz dwoch potencjalnych klientow i przed toba wybor: poswiecic swoj czas i energie na to, zeby pomoc komus ambitnemu stworzyc wielkie rzeczy albo pomoc komus jakos tam pchac swoj wozek – kogo bys wybral?

    Tego co chce ulepszyc swiat, czy tego ktorym stanie w miejscu odpowiada?
    Ktory klient da ci wiecej satysfakcji?

    Przeciez jesli wybierzesz tego klienta, ktory chce wiecej i ma wiecej do wygrania, ktory jest w stanie zniesc prawde a nawet prawdy sie we wszystkim stara doszukac, to przeciez nie znaczy ze temu, co woli zyc w zaklamaniu nie dajesz szansy.

  5. Jarek pisze:

    Zgadzam sie Wando – prawda nas wzmacnia a klamstwo oslabia.

  6. Grazyna Dobromilska pisze:

    Witaj Wando

    Zgadzam sie z toba,ze zklientem nalezy otwarcie dyskutowac na ten temat,co jest dla niego najlepszym rozwiazaniem.

    Ja mam swoje doswiadczenie i wiedze, klient ma swoje cele i oczekiwania. Wspolnie dochodzimy do takiego rozwiazania, ktore pozwala mu wyciagnac jak najwiecej korzysci z tego, co razem tworzymy. Czy jest to zwykla ulotka, czy folder, czy ksiazka, czy nawet prosta korekta.

    Z kolei w zakresie budowania samooceny,czym sie obecnie takze zajmuje, dyskusje odbywaja sie na blogu dla kobiet i na FB i GL. Zawsze naszym celem jest najwyzsze dobro klienta :-)

  7. Jacek Chrapiec pisze:

    Witam serdecznie…..droga Wando , kot to kot , tak czy siak zawsze spada , ponoć na cztery łapy. Zasady …? Odstępstwa…? Wyjątki…?, czym są , kto je ustala , z kąd się wzięły itp. ..dlaczego jedni idą taką drogą a inni tą , ci słuchają …. a w zasadzie dochodzą do tego samego, do takich samych rezultatów . Powiem szczerze , Twoja szkoła staje się tym , czego potrzebuje , lecz by stała się tym co da mi satysfakcję , co da satysfakcję i Tobie , trzeba czegoś …….

  8. Anna pisze:

    Hm, właśnie sobie uświadomiłam, że sama właściwie odruchowo postępuję ze swoimi klientami, a raczej z klientkami, tak, jak radzisz. Czyli mówię im prawdę odpowiadając na pytanie „I jak w tym wyglądam, pani Aniu?”. Gdy klientka widzi, że mi naprawdę zależy, by dobrze wyglądała, kończy się to sukcesem dla niej i dla mnie. Czyli jestem na dobrej drodze. :)
    Pozdrawiam serdecznie!

  9. Jacek Chrapiec pisze:

    …krótko , ciekaw jestem co oznacza ” najwyższe dobro klienta ” ?

  10. Grazyna Dobromilska pisze:

    >”najwyższe dobro klienta”

    Czyli osiagniecie przez niego celow.

    W przypadku budowania samooceny, odzyskanie przez klientke harmonii w stosunkach ze swiatem i ze soba.

    W przypadku poligrafii, zaprezentowanie osiagniec klienta w mozliwie najbardziej atrakcyjny sposob pod wzgledem merytorycznym i graficznym.

    Ale nie wiem Jacku,czy nadal moja wypowiedz nie wyda ci sie malo precyzyjna :-)

  11. Wanda Loskot pisze:

    Co to jest „najwyzsze dobro klienta”… Dobre pytanie. Nie ma tutaj prostej odpowiedzi, ale generalnie rzecz biorac to co jest to, co w ostatecznym rachunku przyniesie klientowi najwiecej korzysci – nawet wtedy kiedy tobie to korzysci nie przyniesie.

    Na przyklad czasami najlepiej dla klienta jest jesli go odeslemy do konkurencji.

    Jesli chodzi o cele….

    Wiekszosc ludzi bladzi po swiecie nie wiedzac dokad ida i kiedy tam powinni zajsc, a nawet jak maja cele, to nie sa to cele dla nich korzystne – wrecz przeciwnie zmierzaja ku przepasci. Wiec nie zawsze chodzi tutaj o to zeby im pomoc w osiagnieciu celu – czasami trzeba im pomoc w tym, zeby swoje cele zrewidowali.

    Wiekszosc przedsiebiorcow nie zwraca na to uwagi, na zasadzie „to nie moja sprawa” bo maja na uwadze wlasne interery. Ale jesli masz na uwadze najwyzsze dobro klienta, to go naprowadzasz na wlasciwy tor myslenia. Chodzi o to, ze czesto trzeba uswiadomic klientowi co moze a nawet co powinien chciec.

    Lacznie z tym, ze warto go uswiadomosc, ze powinien chciec wiedziec prawde. I tu wielki klops, bo nie mozesz go uswiadomic o tym dopoki sam w to nie wierzysz.

  12. Jacek Chrapiec pisze:

    Witam serdecznie……. droga Grażynko jestem zadowolony z tej wypowiedzi , to było tylko zwykłe pytanie z mojej strony , a pomogło wyjaśnić , w ogólny sposób , to zagadnienie . Wando droga jestem przekonany o tym nie tylko wierze , że każdy zasluguje na pomoc , że każdy któremu pomożemy zmienić poglądy , przekonania potrafi zmienić swoje życie i znieść każdą prawdę . W każdym razie dziękuje za wyjaśnienia :)

  13. Roman Torkowski pisze:

    Masz rację Wando, kiedy dostrzegamy indywidualne cechy klienta i gdy on to dostrzega i nas/mnie słucha, to warto być wobec niego szczerym, bo mi ufa.

    Świetnie podkreśliłaś, że najpierw ma powstać dialog, swoista nić porozumienia między mną a klientem, a dopiero później wręcz powinienem jeśli dostrzegam zwracać uwagę na to co dla mojego klienta jest szkodliwe, lub po prostu co może zrobić lepiej by zyskać więcej.

    To bardzo cenna uwaga, choć wymaga ode mnie (nas) wysiłku, bo nie zawsze nam się chce poświęcić ten dodatkowy czas, skoro już przecież klient został obsłużony/kupił :)

    Pomaganie naszym klientom musi być naszą pasją, tak jak o tym wspominasz w Zarabiaj na wiedzy :)

  14. Elzbieta Gralewska pisze:

    Produkuje smaczne tarty francuskie. Kiedy klient pyta na jakim ciescie je robie to odpowiadam ze na kruchym. Potem pytanie : czy w tym ciescie jest duzo tluszczu? odpowiadam : tak, bo to prawda. Jesli klient jest na diecie to proponuje mu raczej zupe warzywna lub surowke. Informuje tez dokladnie o skladnikach, bo czasem ktos moze byc uczulony. Jest ryzyko, ze nie sprzedam tarty, ale wazniejsze jest dla mnie, zeby klient mi ufal i zeby nie martwil sie ze mu cos zaszkodzi.
    Kiedy ktos zamawia cala tarte do konsumpcji na miejscu, sugeruje mu, zeby zaczal od polowki lub cwiartki, bo jest to danie bardzo sycace i wiem z doswiadczenia ze nie da sie tyle zjesc. Kiedy nalega, otrzymuje swoja porcje, a ja szykuje juz dyskretnie talerzyk, na ktory mu zapakuje reszte na wynos… I wtedy zawsze z wdziecznym usmiechem klient akceptuje, wiedzac, ze nie stracil pieniedzy i ze moze zjesc pozniej, w domu. W pozniejszych kontaktach zdaje sie juz na nas w obliczaniu ile tart zamowic na okreslona ilosc osob. Wie, ze nie bede sugerowac zeby zamowil wiecej niz trzeba, a potem – sam decyduje ze jednak wezmie wiecej, zeby zjesc nastepnego dnia…

Dodaj komentarz




SUPER-GRATISY! Zapisz się na listę VIP i pobierz swoje upominki!

Gwarantuję, że twoje dane są bezpieczne - ja też nie cierpię spamu.