HOME     SZKOLENIA     FACEBOOK     ZAPYTAJ WANDE     CENTRUM POMOCY  
 
   
   


Czy znasz swoje najsilniejsze cechy?

Jedna z najwazniejszych rzeczy w zyciu jest poznac dobrze samych siebie. I to nie tylko koncentrujac sie na naszych slabosciach. Z tym wiekszosc nas radzi sobie doskonale, a jak nie to na ogol nie brakuje nam zyczliwych, ktoorzy nam nasze slabosci uprzytomnia.

Ale czy znasz takze swoje silne, a nawet wiecej – swoje najsilniejsze cechy? Jesli tak to gratulacje, zapewniam cie, ze nalezysz do mniejszosci.

na ogol bardzo trudno jest sie doszukac tych silnych cech, nawet kiedy sie nad tym zastanawiamy, bo czesto to co jest dla nas prawdziwa sila, przychodzi nam tak latwo, ze nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze to sila.

Z drugiej strony wiekszosc ludzi myli silne cechy z umiejetnosciami. A umiejetnosci nie to samo co silne cechy. Wprawdzie nabyte umiejetnosci dodaja kazdemu z nas sily, to jednak nie umiejetnosci sa nasza prawdziwa sila.

Umiejetnosci mozesz nabyc – sile juz masz. ..

Kazdy ma jakis unikalny zestaw silnych cech ( ty tez – zapewniam cie!). I ogromnie wazne jest, zeby w budowaniu firmy wlasnie te silne cechy wykorzystac.

Wykorzystanie ich nie tylko sprawia, ze praca to prawdziwa frajda – to takze ogromna sila, ktora moze ci dac wyrazna przewage nad konkurencja.

Zeby sobie zdac sobie sprawe z tego co jest naprawde ta twoja sila, doszukaj sie swoich silnych cech. Objawiawiaja sie one miedzy innymi tak:

  • Z przyjemnoscia robisz z nich uzytek, nawet nie mozesz sie doczekac zeby zajac sie czyms co pozwala ci posluzyc sie nimi posluzyc.

  • Kiedy poslugujac sie swoimi silnymi cechami, z latwoscia utrzymujesz koncentracje i czas mija jak mgnienie oka
  • Poslugujac sie swoimi silnymi cechami, czujesz sie pewnie – jakby ktos ci dodal skrzydel
  • Masz tez poczucie, ze autentycznosci, niczego nie musisz udawac – jestes autentycznie soba

Problem polega na tym, ze ot tak z pamieci jest bardzo trudno sobie przypomniec wszystko co w ten sposob na nas oddzialowuje.

Oto proste rozwiazanie. Nos ze soba notes i przez tydzien zapisuj w nim wszystkie czynnosci, ktore sprawiaja ci przyjemnosc – szczegolnie te ktore daja ci tyle frajdy, ze nie mozesz sie doczekac kiedy znow bedziesz miec okazje to robic.

Kiedy zajmujesz sie czyms co ma odwrotny efekt, cos czego nie lubisz robic i nawet z reguly odkladasz na pozniej – tez zapisuj.

Po tygodniu bedziesz miec dwie listy. Liste tego czym sie naprawde lubisz zajmowac i liste rzeczy ktorych nie lubisz robic. Z tych dwoch list mozesz wylonic swoje najsilniesze cechy.

Zeby odniesc sukces w biznesie – i w zyciu – planuj swoja dzialalnosc w taki sposob, zeby poslugiwac sie jak najczesciej swoimi silnymi cechami. Unikaj zas tych czynnosci, w ktorych nie mozesz sie wykazac swoja sila.

Jesli cos co nie sprawia ci takiej wewnetrznej radosci, ktora daja nam czynnosci zwiazane z naszymi silnymi cechami, musi byc zrobione – oddeleguj to.

Latwo teraz zrozumiec dlaczego takie wazne jest blizsze poznanie nie tylko siebie ale takze i tych ktorym chcemy oddelegowac to co mamy do zrobienia. Deleguj tym, dla ktorych wykonanie danej pracy to prawdziwa przyjemnosc, bo to cos jest zwiazane z ICH wlasnymi silnymi cechami.

Polecam wam wszystkim ksiazke “Poznaj Swoje Silne cechy” (Marcus Buckingham) – to wlasnie od niego jest ten pomysl z lista.

Wpis “Czy znasz swoje najsilniejsze cechy?” skomentowano 7 razy

  1. Anna Laskowska pisze:

    Nie znałam tej książki, ale jakoś intuicyjnie czułam że wypisanie swych silnych stron dobrze mi zrobi. ( Pisałam o tym w komentarzu do “Jak budowac wiarygodność “). Teraz inaczej spojrzę na sporządzoną przeze mnie listę.

    Genialne jest to co napisałaś Wando, że “nie umiejętności są naszą prawdziwą siłą”.

    Czytając Twoje słowa po raz kolejny widzę, jak ważne jest dotarcie do tego
    1)co mi sprawia przyjemnosć,
    2)kiedy czuję się wręcz bez wysiłku skoncentrowana na tym co robię,
    3)co jest dla mnie źródłem energii i sprawia, że bardzo chce mi się to coś robić
    4)kiedy czuję, ze jestem sobą.

    Może się nieco powtórzyłam teraz, ale chciałam, żeby to wszystko jeszcze mocniej do mnie dotarło. Bo przez długi czas w swoim życiu nie mogłam dotrzeć do tych informacji w sobie. Odpowiedź na te 4 pytania jest niezwykle ważna! Jest PODSTAWĄ sukcesu.

    U mnie miało to ogromne znaczenie – by się dobrze o to siebie zapytać i by dobrze sobie odpowiedzieć. Dzięki temu, teraz robię to co lubię, co jest dla mnie źródłem satysfakcji. I mam nadzieję, że będę jeszcze na tym zarabiać :-)

    Dziękuję Wando za info o książce – wpiszę ją na swoją Listę Lektur Obowiązkowych :-)

    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Niech Was siła nie opuszcza!

    Anna Laskowska
    http://www.WybierzSukces.com.pl

  2. Jerzy Kostowski pisze:

    Bardzo ciekawe pytanie: Czy znasz swoje najsilniejsze cechy? Skoro sie nad nim zastanawiam to oznacza, ze jednak pora siegnac po notes i dlugopis, bo widac odpowiedz nie jest do konca jednoznaczna.

    Za swoja najsilnejsza ceche uwazam rzetelnosc. Tyle tylko, ze z biznesowego punktu widzenia jest to kula u nogi. Bardzo czesto doradzam klientom takie rozwiazania techniczne, ktore mi potem tylko przysparza klopotow i powoduja dodatkowy naklad czasu i pracy bez jakis dodatkowych gratyfikacji.

    Oczywiscie pozostaje zadowolenie klienta i satysfakcja, ze na pytanie, kto zrobił ten piekny montaz mozna zawsze odpowiedziec: “No tak, to ja”.

    Niemniej w biznesie chyba nie chodzi o piekno, tylko skutecznosc finansowa. Wlasciwie mozna zrobic robote tylko tak, jak klient sobie zyczy i tez bedzie zadowolony.

    A mimo to moj rzetelny umysl inzyniera nakazuje mi dzialac inaczej, wbrew swoim interesom, i podsuwam klientom obiektywnie rzecz biorac najczesciej lepsze rozwiazania niz sami chca. Nie chce wykorzystywac ich niewiedzy w stosunku do mojej wiedzy i dlugoletniego doswiadczenia.

    Fajnie jest polaczyc swoje silne cechy z biznesem, ale czy to zawsze jest mozliwe? W pelni poslugiwac sie silnymi cechami mozemy chyba tylko w swoim hobby, ktore nie zawsze jest tym samym, co nasz biznesik przynoszacy dochody.

    Sam jestem ciekaw, co pokaza po tygodniu, a moze dla pewnosci troche dluzej, zapisy w notesie odnosnie obserwacji wlasnych silnych i slabych cech. To moga byc bardzo ciekawe dane.

    Dziekuje Wando za taki niby prosty, niby oczywisty, niby naturalny, a jednoczesnie tak niezwykle cenny pomysl lepszego zdiagnozowania wlasnej osobowosci.

    PS. Zachecam wszystkich do czytania bloga Ani Laskowskiej. Nawet nie zdawalem sobie sprawy, ile ludzi zamiast wybrac sukces woli siedziec w swym dotychczasowym swiecie narzekajac na jego niedogodnosci. Ty wybierz sukces!

    Pozdrawiam radosnie

    Jerzy Kostowski
    http://www.smakwody.pl

  3. Wanda Loskot pisze:

    Jurku tutaj nie chodzi o to, zeby nazwac te swoje silna ceche, ale o to, zeby zrobic liste *czynnosci* ktore sprawiaja ci prawdziwa autentyczna frajde – dopierio wtedy po nitce do klebka dojdziesz do prawdziwie silnych cech.

    Rzetelnosc to wspaniala cecha, ale to nie czynnosc. Z rzetelnosci moze natomiast wyplywac cala masa roznych czynnosci, ktore ci sprawiaja wielka radosc. Albo nie.

    Z tego co napisales widze, ze chyba jedbak nie znasz swoich najsilniejszeych cech. Koniecznie zapisuj przez tydzien jak najwiecej czynnosci ktore sprawiaja ci przyjemnosc. W Klubie Przedsiebiorcy udostepnie specjalny klucz do oceny tych czynnosci – ale zeby sie nim posluzyc, musisz miec najpierw te liste czynnosci, o ktorej pisze powyzej.

    Ten klucz do oceny jest wazny, bo samo to, ze ze lubimy, nawet kochamy cos robic, nie oznacza ze to jest nasza prawdziwa sila To tylko jeden z podstawowych kryteriow oceny.

    Jesli chodzi o twoje uwagi na temat rzetelnosci:

    > A mimo to moj rzetelny umysl inzyniera nakazuje
    > mi dzialac inaczej, wbrew swoim interesom

    Po pierwsze, czy to rzeczywiscie podpowiada ci twoj rzetelny umysl? skad ci sie wzial taki umysl, ktory ci nakazuje dzialac wbrew swoim interesom?

    Mam nadzieje, ze jak sie zastanowisz, to chyba zdasz sobie sprawe z tego, ze tak w ogole nie jest. jesli dzialasz wbrew swoim interesom to z jakichs tam powodow, nie dlatego ze masz umysl inzyniera – znam mnostwo inzynierow krtorzy tez sa bardzo rzetelni, ale nie dzialaja wbrew swoim interesom.

    mowiac prostym jezykiem – dzialanie przeciw swoim interesom i mozg inzyniera?
    co ma piernik do wiatraka?

    A jesli jest tak istotnie w twoim wypadku, to musisz to szybko zmienic – dzialanie wbrew swoim interesom nie jest dobre. naprawde. Wrecz przeciwnie – wystrzegaj sie tego! Aole nie wyrzucaj za okno rzetelnosci.

    nie tylko MOZNA jedno z drugim pogodzic. TRZEBA – po prostu nie ma innej alternatywy jesli chcesz osiagnac sukces w biznesie na dluzsza mete.

    To, ze poradzisz klientowi zeby cos kupil i ty na tym nie zarobisz, nie musi – ba, nie powinno, nawet nie MOZE byc sprzeczne z twoimi interesami. Caly wic polega na tyym zeby szukac takich wyjsc kiedy kazda strona wygrywa – czyli po polskiemu, zeby wilk byl syty i owca cala.

    > Niemniej w biznesie chyba nie chodzi o piekno, tylko skutecznosc
    > finansowa. Wlasciwie mozna zrobic robote tylko tak, jak klient sobie
    > zyczy i tez bedzie zadowolony.

    W biznesie chodzi i o piekno i o skutecznosc finansowa. I o to, zeby zrobic tak jak klient sobie zyczy – zrobic jak klient sobie zyczy to naprawde nie jest “tyko tak”.

    Pamietaj, ze sa klienci, ktorzy lubia jesc tylko wyszukane dania na wykwitnej porcelanie – a sa i tacy ktorzy lubia jesc hamburgera podanego na papierowym talerzyku, albo nawet bez talerzyka. Wyobraz sobie co by bylo, gdyby w McDonaldzie pojawil sie super szef kuchmistrz ktory by zaczal namawiac wsyzstkich do tego, zeby odpuscili te tanie hamburgery, ktore w jego odczuciu z pewnoscia sa byle jakie.

    > Fajnie jest polaczyc swoje silne cechy z biznesem, ale czy
    > to zawsze jest mozliwe?

    Zawsze jest mozliwe.

    > W pelni poslugiwac sie silnymi cechami
    > mozemy chyba tylko w swoim hobby, ktore nie zawsze jest tym
    > samym, co nasz biznesik przynoszacy dochody.

    Dobrze, ze napisales “chyba” :-)

    Mozesz sie poslugiwac swoimi silnymi ceachami dopiero wtedy kiedy je naprawde poznasz i zadasz sobie trudu zeby je w pelni wykorzystac. Wiekszosc ludzi buduje swoja cala przyszlosc w oparciu o swoje slabosci. Nie bierz z nich przykladu.

    > Sam jestem ciekaw, co pokaza po tygodniu,
    > a moze dla pewnosci troche dluzej,

    ach ta nasza tendencja do perfekcji. nie przedabrzaj – podalam ci system, nie staraj sie go ulepszac, czas ucieka. Proch juz zostal wymyslony!

    Jurku, pamietaj – zapisuj CZYNNOSCI, i to konkretne czynnosci, nawet te najdrobniejsze, czynnosci, nie same cechy.

  4. Joanna pisze:

    Witam Cię Wando :)
    i Wszystkich obecnych

    To naprawdę interesujące i w pewnym stopniu dla mnie odkrywcze – zapisać czynności, które sie lubi robić, którym poświęca sie niezauważenie najwięcej “serca” i na ogół wręcz się ich nie docenia ( albo traktuje jak jakąś przyjemność wśród obowiązków ).

    To pouczające i jak się okazuje nauczające.

    Nigdy tak o tych czynnościach nie myślałam ?! A już mogłabym wymienic kilka i do tego od razu przyznać sie, że uważałam je do tej pory za … no, może stratę czasu? Choć to chyba nie do końca trafne określenie – raczej jakis mały psychiczny luksus.

    Sprzedaje dość specjalistyczny towar i często muszę udzielać fachowych porad, co jak i z czym… Zabiera to dość duzo czasu, a jednak muszę się przyznać, że to niemal uwielbiam robić i robię chetnie. W efekcie zyskuję zadowolonych klientów i sprzedaję więcej, ale nie na tyle jak na razie, aby zwróciły mi się nakłady czasu i energii. A jednak zawsze tak postepuję i do tej pory traktowałam to jak niepraktyczny nałóg.
    Jak sie okazuje byłam w lekkim błędzie :) To mnie bardzo cieszy.

    Dzięki Twojemu programowi “Każdy Wygrywa” i Piotrowi Majewskiemu dowiaduję sie, jak zmienić ten mój “nałóg” w efektywne narzędzie.

    Od miesiąca odwiedzam Twoją stronę, czytam blogi, zapisałam sie tu i tam – juz dużo się dowiedziałam i nauczyłam !!!
    Zaczynam tą wiedzę wprowadzać w życie – choć to nie łatwe.

    Dziekuję i pozdrawiam Ciebie Wando
    i Wszystkich tu obecnych.

  5. Justyna pisze:

    Witaj Wando,
    Rzadko tu pisuję, jednak temat który poruszyłaś naprawde jest istotny i masz całowita rację, że najczęściej ludzie nie zdają sobie sprawy z własnej wewnetrznej siły. A szkoda…!! Stare porzekadło “wiara czyni cuda” ma tu swoje przełożenie.
    Swiadomość własnych silnych stron dodaje nam pewność siebie w działaniach (nie mylić z zarozumiałością czy beszczelnością…)
    Przyznam sie nieskromnie, że ja swoje silne strony znam od dawna (choć nie od razu umiałam z nich korzystać) i dodam równie nieskromnie, że teraz korzystam z nich na kazdym swoim kroku i zycie stało sie łatwiejsze :))
    Jk wiekszość nie lubie pisać “o sobie” wiec dodam tylko, że dzieki świadomości posiadania tych silnych stron i umiejetności korzystania z nich, jestem tu wciąz z Wami i mam sie naprawde dobrze :)). I nie mam na mysli tylko i wylacznie działalności gospodarczej. Gdyby nie te silne strony (uwazane za nieswiadomych lub zazdrosnych wadami)… pewnie dzis możnaby mnie “odwiedzac” tylko na cmentarzu. Nie przesadzam.
    Zycząc wszystkim wiecej odwagi w poznawaniu siebie…pozdrawiam serdecznie.

  6. Jerzy Kostowski pisze:

    Witaj Wando, witajcie Komentatorki,

    co prawda nie minał jeszcze tydzien obserwacji własnych cech, ale nie moge powstrzymac sie od dopisania jeszcze jednego komentarza.

    Otoz zdziwil mnie wlasny wpis w rubryce czynnosci, ktore bardzo lubie robic. Napisalem bowiem “lubie sie uczyc”.

    Dla czlowieka z zewnatrz ten wpis praktycznie nic nie znaczy, poniewaz nie ma zadnego ladunku emocjonalnego. Jednak dla mnie – uwazanego za slabego ucznia, kiepskiego studenta, majacego wlasne zdanie pracownika – jest to ukazanie bardzo istotnej cechy mojego charakteru, ktora gdzies mi utknela, tzn. nie docenialem jej wagi.

    “Lubie sie uczyc” – to byl praktycznie bezwiednie dokonany 2 dni temu wpis. Dzisiaj, gdy mialem wreszcie czas przeczytac Wando Twoja wnikliwa odpowiedz na moj poprzedni komentarz, uswiadomilem sobie, dlaczego uczenie sie jest dla mnie takie wazne. Otoz ja cholerne nie lubie popelniac bledow.

    W tej dziedzinie znam dwie szkoly. Jedna mowi, ze tylko na wlasnych bledach mozna sie czegos dobrze nauczyc i na pewno jest w tym sporo racji. Druga glosi, ze lepiej jest sie uczyc na cudzych bledach, bo unika sie wlasnych i zyskuje czas.

    Wiele miesiecy temu dowiedzialem sie, ze zonglowanie bardzo rozwija umysl. Czlowiek, ktory mi o tym powiedzial dal mi 3 torebeczki do zonglowania i kazal sie samemu uczyc. Po kilku nieudanych probach odpuscilem sobie cwiczenia nie chcac tracic czasu.

    Jednak juz wtedy w swoich celach do realizacji zapisalem sobie, ze w ciagu dwoch lat naucze sie zonglowac. Mialem szczescie, bo niedawno Ewa i Kasia pokazaly mi, jak sie zongluje i opowiedzialy o wlasnych doswiadczeniach, wiec bazujac na ich wiedzy robie stale, aczkolwiek minimalne postepy.

    Jesli chodzi o mnie przychylalbym sie bobec tego do drugiej szkoly, ze lepiej uczyc sie na cudzych bledach.

    Ten moj zapis “lubie sie uczyc” najlepiej pokazuje, jak malo o sobie wiemy. Co gorsza, z powodu tej niewiedzy mozemy przegapic tkwiace w nas samych poklady umiejetnosci, na ktore powinnismy stawiac.

    Opisalem szczegolowo swoje refleksje, aby przekonac tych, co sie wahaja, ze warto poswiecic czas na takie zapisy. Popatrz, to tylko pozornie nie ma zwiazku z Twoim biznesem. W rzeczywistosci mozesz przewartosciowac kierunek swoich poczynan, a to moze doprowadzic Cie do niespodziewanego sukcesu.

    Wando, po kilkumiesiecznym pobycie u Ciebie w Klubie Przedsiebiorcow wydawalo mi sie, ze moja wiedza o robieniu biznesu stale rosnie i tak na pewno jest.

    Jednoczesnie okazuje sie, ze wspolczynnik posiadanej przeze mnie wiedzy w stosunku do istniejacej niewiedzy stale maleje. Nie wiedzialem bowiem, że tyle jest zagadnien, lacznie z poznaniem wlasnego organizmu, istnienia ktorych nie podejrzewalem.

    Co tu dużo mowic, nie przypuszczalem, ze tak slabo znam swoje silne cechy. Dzieki Wando za pomysl na ich rozpoznanie, bo w ten sposob osiagne wieksza skutecznosc dzialan.

    Pozdrawiam radosnie

    Jerzy Kostowski
    http://www.smakwody.pl

  7. Jerzy Kostowski pisze:

    Witaj Wando,
    wracam do “starego” tekstu na Twoim blogu, bo temat silnych stron stal sie dla mnie najbardziej fascynujacym zagadnieniem ostatnich tygodni.

    Musze sie z przykroscia przyznac, ze do tej pory bylem przekonany, iz po raz pierwszy uslyszalem o “teorii 5 talentow” (tak to roboczo nazywam) na pazdziernikowym konwersatorium u prof. A. Blikle (http://jerzykostowski.wordpress.com/2007/10/11/jestes-lepszy-niz-myslisz/). Juz wtedy cos mnie tchnelo, ze poznanie wlasnych talentow moze byc kluczowym zagadnieniem, aby wyksztalcic z nich swoje silne strony (http://jerzykostowski.wordpress.com/2007/11/07/twoje-silne-strony/).

    Powyzszy temat rozgryzam coraz doglebniej. Do tego stopnia, ze wiem juz o stosowaniu podobnej motody przez tworce jezuitow sw. I. Loyole. Moze ktos nie lubic tego zakonu, jednak prosze docenic jego sukcesy w skutecznosci dzialania.

    Chyba stalem sie najwybitniejszym piewca “teorii 5 talentow” w Polsce. Doprawdy, jesli sa nawet zawodowcy po psychologii znajacy ten temat lepiej ode mnie, to goruje nad nimi “umiejetnoscia” przekazu.

    Tak, celowo slowo “umiejetnoscia” napisalem w cudzyslowie, bo okazalo sie, ze chocby nawet ktos byl po najlepszych kursach z wystapien publicznych, nie bedzie mial w sobie takiego autentyzmu w gloszeniu teorii o talentach, co jest teraz moim udzialem.

    Pare juz razy opowiadalem na temat “teorii 5 talentow” wsrod znacznie ciekawszych rozmowcow niz ja, a jednak potrafilem zgromadzic wokol siebie sluchaczy. Bo moja sila przekonywania stala sie niezwykla spojnosc miedzy tym, co glosze i tym w co wierze, a wierze w te teorie bardzo mocno.

    Co wiecej, wiele na to wskazuje, ze za pare tygodni to moje przekonanie o slusznosci “teorii 5 talentow” przeksztalci sie w jeden z pomyslow na biznes i bede mial wtedy dla Ciebie bardzo ciekawy watek do poruszenia w Twoim blogu.

    Wybacz Wando, ze po wrzesniowej lekturze tego wpisu na blogu od razu “nie zalapalem”, jak niezwykle doniosła jest Twoja porada o zwroceniu uwagi na swoje silne strony. Pisalem, ze z tym zagadnieniem zetknalem sie pare tygodni pozniej u prof. A. Blikle.

    Moze jednak jest tak, ze to Ty przygotowalas grunt pod tak doglebne zrozumienie przeze mnie istoty silnych stron i zastosowania tego w praktyce. Jak patrze na swoje 2 poprzednie komentarze na ten wpis w Twoim blogu, to widac jaka dluga droge odbylem w przyswojeniu sobie podanych przez Ciebie prawd o koniecznosci poznania swoich cech.

    Ciesze sie, ze “wrocilem do zrodel” i wiem juz, gdzie byl dla mnie poczatek “teorii 5 talentow”. Wielki dzieki za to, Wando.

    Jerzy

Dodaj komentarz