HOME    KURSY    KALENDARZ    RADIO SUKCES   KLUB   ZAPYTAJ   WANDA
 
   
   

Skad sie bierze kreatywnosc i jak ja pielegnowac

Jesli znasz angielski, posluchaj uwaznie tego wystapienia amerykanskiej pisarki Elizabeth Gilbert - mowi ona o pielegnowaniu kreatywnosci.

Nasza glowna sila to po prostu nie poddawac sie i w dalszym ciagu probowac…


Wpis “Skad sie bierze kreatywnosc i jak ja pielegnowac” skomentowano 13 razy

  1. Tomek (tomq) pisze:

    Uważam, że wiara w siebie i pewność siebie jest motorem napędowym do samodzielnych działań. To daje ‘kopa’ do podejmowania decyzji bez zastanawiania się nad setką okoliczności przeciwnych - one i tak będą… Jeżeli ja jestem przekonany że się uda i będę robił wszystko co jestem w stanie, co jest w mojej mocy to tylko obiektywne trudności mogą powstrzymać sukces. Trudności nieobiektywne mogę w ten sposób zwyciężyć bez wdawania się w wewnętrzne dyskusje z nimi. Bynajmniej nie chodzi mi o hurra optymizm, ale o pełne wiary w powodzenie podchodzenie do swoich zamierzeń. Jeszcze jedno: do dobrej oceny i dobrych wyborów (wyznaczania) kolejnych swoich celów i zamierzeń potrzebna jest wiedza, którą trzeba zdobywać ciągle i ciągle… Może dlatego jest popyt na ‘zarabianie na wiedzy’…
    Odnośnie pewności siebie chodzi mi po głowie pewne powiedzenie: “tylko śnięte ryby płyną z prądem”. Pewni siebie potrafią płynąć pod prąd wątpliwości.
    Bądźmy pewni siebie i działajmy.

  2. Krystyna pisze:

    Nie znam angielskiego więc nie wiem o czym ta Pani mówiła.Napewno wiem jedno że człowiek ciągle musi szukać pomysłów jak sobie radzić i nigdy nie poddawać.
    Wiara plus kreatywne myślenie pozwala b.często wydostać sie z sytuacji kiedy stoi się przed ścianą.Umysł trzeba gimnastykować a siłę mieć zawsze.

  3. Jarek pisze:

    Ja skolei “rozumiem co ta Pani mówi, powiedzmy sobie, “piąte przez dziesiąte”. Zgadzam się z moimi poprzednikami w ich komentarzach. Na pewno ogromną rolę odgrywa tutaj wiara. A pod pojęciem wiary niech każdy myśli sobie co chce. Zapewne wszyscy wskażą wiarę w SIEBIE. I to jest jak najbardziej słuszne.
    Swego czasu spotkałem się z pewną grupą ludzi, którzy swoje sukcesy niejako uzależniali od wiary - delikatnie mówiąc - w dziwne rzeczy. Chodzi mi o hołdowanie przez nich różnych przedmiotów czy bóstwa. I to jest złe. To niepotrzebnie rozprasza.
    Kluczem jest na pewno ciągłe poszukiwanie pomysłów, próby, upadki i oczywiście szybkie podnoszenie się.

  4. Giełdy Świata pisze:

    Zgadzam się z przedmówcami, trzeba działać i iść pod prąd. Silna motywacja czyni cuda, wiem to z własnego doświadczenia. Ostatnio olałem pracę na etacie i zająłem się na poważnie swoja pasją, czyli giełdą i rezultaty przeszły moje najśmielsze oczekiwania :-)
    Dodam, że gdybym zrobił to dużo wcześniej oszczędziłbym sobie wiele nerwów i nieprzespanych nocy, dlatego trzeba wierzyć w siebie i działać :-)

  5. Robert Kajzer pisze:

    Uwazam, ze to w sumie nie jest wazne w co ktos wierzy pod warunkiem, ze powoduje to jego rozwoj i staje sie dzieki temu lepszym czlowiekiem.

  6. Krystyna pisze:

    Nie zgadzam się z twierdzeniem że nie ważne w co kto wierzy/czy w bociany,czy w określoną religię/tu chodzi o wiarę w samego siebie.To jest podstawą często dobrych wyników w biznesie i w życiu.

  7. Lidia pisze:

    Wando, wielkie dzięki za to nagranie! Sama nie raz doświadczyłam takiego przypływu kreatywności, kiedy wydawało mi sie, że już nic nie jestem w stanie z siebie wykrzesać. Jednak nigdy nie pomyślałam, żeby zaprzyjaźnić sie z tym “małym geniuszem” i zacząć z nim po prostu się komunikować, dzielic z nim odpowiedzialnośc za własne powodzenie, może nawet się posprzeczać?. Kreatywność nie jest nam dana raz na zawsze. Nie pamiętam juz który z wielkich pisarzy powiedział, że na natchnienie nie można po prostu biernie czekać, trzeba je gonić z maczugą w ręku:) Czytając dzieła wielkich mistrzow nie myslimy o tym, z jakimi trudnościami musieli sie zmagac, aby to dzielo miało wielka wartosc. Widzimy tylko efekt koncowy i podziwiamy mistrza. Jakże czesto sami moglibysmy stac sie takimi mistrzami, gdybysmy uwierzyli w siebie, gdybysmy zaufali temu ‘duszkowi” ktory byc moze siedzi w nas, a byc moze gdzies w kacie i tylko czeka, aby dac mu szanse… Jestesmy zdolni do wielkich rzeczy, a wiara w siebie czyni cuda!

  8. Rafał pisze:

    Lidio, wspaniały komentarz! Dzięki!
    Rafał

  9. Wanda Loskot pisze:

    Swiete slowa Lidio!

    Ogladalam ostatnio arcyciekawy wywiad z Kennym Ortega - bardzo cenionym producentem ktory wspolpracowal przez wiele lat z Michaelem Jacksonem, widzimy jego aktywna role przy produkcji ogladajac film “This Is It”.

    Powiedzial, ze Michael Jackson byl swiadomy tego, ze ma niezwykly talent i zdawal sobie sprawe z tego, ze to nie jest cos co jest mu dane raz na zawsze. Wciaz pamietal o tym, ze musi go wlasciwie wykorzystywac.

    Ortega opowiada, ze kiedy wpadl mu pomysl na piosenke, pracowal tak, ze doslownie nie mogl spac po nocach, zeby ja skonczyc - Ortega probowal go uspokoic, “relax MJ”.

    Na co Michael powiedzial:
    “Kenny nie moge odpoczac dopoki nie skoncze, bo Pan Bog moze mi ten pomysl odebrac i wtedy Prince go dostanie.”

    To bylo zartobliwe, ale takze pol serio. Bo to ilustruje jak powaznie MJ podchodzil do swojej kreatywnosci i talentu.

    Notabene, niewielu z nas wiedzialo, ze Jackson traktowal Prince’a jako swojego rywala (prywatnie sie wzajemnie szanowali - Prince nawet publicznie bronil Jacksona - media ich czesto porownywaly, mieli wiele wspolnych cech - swietny przyklad eleganckiej konkurencji)

    Warto sie od tym szacunkiem dla talentu zarazic.
    Traktujmy swoje natchnienie powaznie.

  10. Aga pisze:

    A co jeśli są w firmie ludzie którzy wciąż kopią pod tobą doły!!??POdkładją świnie, patrzą na rece i tylko czekaja na twoje potknięcie, dają trudne zadania i z wścibską ciekawością patrzą , -jak dasz sobie z nim radę??Ileż można być silnym…? Z odwagą wykonywać swoją pracę??Jeśli twoja motywacja, chęci są ciągle gaszone i wystawiane na próbę?Jeśli ktos usilnie próbuje podkopać twoja wiarę w siebie i w soje możliwości , -mało tego- podżega innych, przeciwko Tobie?Skąd wtedy czerpać siłę?Siły by nie zwątpić, by się nie poddać i by nie zejśc ze sceny ze spuszczoną głową..Są pewne geanice ,ile człowiek pootrafi wytrzymać..Kiedy walczyć, a kiedy nalezy się poddać..? Pomóżcie , bo zagubiłam się..

  11. Wanda Loskot pisze:

    Ago - wiele osob w takiej sytuacji zaklada rece czujac sie ofiarami. Inni zdaja sobie sprawe z tego, ze maja swoj los we wlasnych rekach.

    Do ktorych osOb sie zaliczasz?

    Przede wszystkim musisz sie podjac odpowiedzialnosci za to co sie w twoim zyciu dzieje. Nie masz wplywu na to w jaki sposb inni wobec ciebie sie zachowuja. Do pewnego sttopnia tak, ale jesli chodzi o takich co jak oposujesz “POdkładją świnie, patrzą na rece i tylko czekaja na twoje potknięcie, dają trudne zadania i z wścibską ciekawością patrzą jak dasz sobie z nim radę” - tych nie zmienisz.

    MoZesz natomiast zmienic srodowisko.

    Bo to ty wybierasz sobie pracownikow jesli jestes pracodawca - a jesli Pracujesz dla kogos to ty przeciez wybierasz sobie pracodawce. Uszczypnij sie i przypomnij sobie, ze czasy panszczyzny juz dawno minely. jestes wolnym czlowiekiem i nikt cie nie moze zmusisc do pracy w srodowisku w ktorym pracowac nie chcesz.

    Oczywiscie wiem, ze to jest trudne do zrobienia, bo trzeba sie przelamac, sama kiedys bylam ofiara swojej wlasnej niewolnosci, ale wierz mi mozna sie z tego uwolnoc szybciej niz sie na pozor wydaje.

    Ogromnie ci polecam moj program Magia Wysokiej Samooceny - bo tego typu problemy sprowadzajac sie pytania na ile sama siebie naprawde cenisz.

  12. Aga pisze:

    Bardzo dziekuję za tak szybką odpowiedż.Jest Pani niesamowita.Chętnie bym skorzystała z Pani programu Magii Wysokiej Samooceny, niestety, musze byc szczera ,że narazie nie stać mnie.. Kłopoty finansowe , sprawiają że ograniczam wszystko do minimum.Pani Wando, prosze wybaczyc, śmiałość , ale czy nie ma cienaia szansy na rozłożenie odpłatności, taki zastrzyk wiedzy napewno by mi się w obecnej chwili przydał..

  13. Wanda Loskot pisze:

    Ago, kiedy masz klopoty finansowe NAJGORSZA rzecza jak mozesz zrobic jest podjac sie kolejnego finansowego zobowiazania zakupu czegokolwiek na raty.

    Kiedy sie przyjrzsz sytuacji, najprawdopodobniej to wlasnie cie wpedzilo w problemy,.prawda?

    Zamiast jeszcze jednego zobowiazania obec kogos, zrob zobowiazanie wobec samej siebie, ze odlozysz sobie fundusze planujac, ze wezmiesz udzial w tym programie za dwa albo trzy miesiace.

Dodaj komentarz