Skad sie bierze kreatywnosc i jak ja pielegnowac
Jesli znasz angielski, posluchaj uwaznie tego wystapienia amerykanskiej pisarki Elizabeth Gilbert – mowi ona o pielegnowaniu kreatywnosci.
Nasza glowna sila to po prostu nie poddawac sie i w dalszym ciagu probowac…
2009-10-27 o godz. 20:49
Uważam, że wiara w siebie i pewność siebie jest motorem napędowym do samodzielnych działań. To daje ‘kopa’ do podejmowania decyzji bez zastanawiania się nad setką okoliczności przeciwnych – one i tak będą… Jeżeli ja jestem przekonany że się uda i będę robił wszystko co jestem w stanie, co jest w mojej mocy to tylko obiektywne trudności mogą powstrzymać sukces. Trudności nieobiektywne mogę w ten sposób zwyciężyć bez wdawania się w wewnętrzne dyskusje z nimi. Bynajmniej nie chodzi mi o hurra optymizm, ale o pełne wiary w powodzenie podchodzenie do swoich zamierzeń. Jeszcze jedno: do dobrej oceny i dobrych wyborów (wyznaczania) kolejnych swoich celów i zamierzeń potrzebna jest wiedza, którą trzeba zdobywać ciągle i ciągle… Może dlatego jest popyt na ‘zarabianie na wiedzy’…
Odnośnie pewności siebie chodzi mi po głowie pewne powiedzenie: “tylko śnięte ryby płyną z prądem”. Pewni siebie potrafią płynąć pod prąd wątpliwości.
Bądźmy pewni siebie i działajmy.
2009-10-28 o godz. 01:41
Nie znam angielskiego więc nie wiem o czym ta Pani mówiła.Napewno wiem jedno że człowiek ciągle musi szukać pomysłów jak sobie radzić i nigdy nie poddawać.
Wiara plus kreatywne myślenie pozwala b.często wydostać sie z sytuacji kiedy stoi się przed ścianą.Umysł trzeba gimnastykować a siłę mieć zawsze.
2009-10-31 o godz. 11:48
Ja skolei “rozumiem co ta Pani mówi, powiedzmy sobie, “piąte przez dziesiąte”. Zgadzam się z moimi poprzednikami w ich komentarzach. Na pewno ogromną rolę odgrywa tutaj wiara. A pod pojęciem wiary niech każdy myśli sobie co chce. Zapewne wszyscy wskażą wiarę w SIEBIE. I to jest jak najbardziej słuszne.
Swego czasu spotkałem się z pewną grupą ludzi, którzy swoje sukcesy niejako uzależniali od wiary – delikatnie mówiąc – w dziwne rzeczy. Chodzi mi o hołdowanie przez nich różnych przedmiotów czy bóstwa. I to jest złe. To niepotrzebnie rozprasza.
Kluczem jest na pewno ciągłe poszukiwanie pomysłów, próby, upadki i oczywiście szybkie podnoszenie się.
2009-10-31 o godz. 12:49
Zgadzam się z przedmówcami, trzeba działać i iść pod prąd. Silna motywacja czyni cuda, wiem to z własnego doświadczenia. Ostatnio olałem pracę na etacie i zająłem się na poważnie swoja pasją, czyli giełdą i rezultaty przeszły moje najśmielsze oczekiwania :-)
Dodam, że gdybym zrobił to dużo wcześniej oszczędziłbym sobie wiele nerwów i nieprzespanych nocy, dlatego trzeba wierzyć w siebie i działać :-)
2009-11-01 o godz. 19:42
Uwazam, ze to w sumie nie jest wazne w co ktos wierzy pod warunkiem, ze powoduje to jego rozwoj i staje sie dzieki temu lepszym czlowiekiem.
2009-11-02 o godz. 01:55
Nie zgadzam się z twierdzeniem że nie ważne w co kto wierzy/czy w bociany,czy w określoną religię/tu chodzi o wiarę w samego siebie.To jest podstawą często dobrych wyników w biznesie i w życiu.
2009-11-02 o godz. 13:16
Wando, wielkie dzięki za to nagranie! Sama nie raz doświadczyłam takiego przypływu kreatywności, kiedy wydawało mi sie, że już nic nie jestem w stanie z siebie wykrzesać. Jednak nigdy nie pomyślałam, żeby zaprzyjaźnić sie z tym “małym geniuszem” i zacząć z nim po prostu się komunikować, dzielic z nim odpowiedzialnośc za własne powodzenie, może nawet się posprzeczać?. Kreatywność nie jest nam dana raz na zawsze. Nie pamiętam juz który z wielkich pisarzy powiedział, że na natchnienie nie można po prostu biernie czekać, trzeba je gonić z maczugą w ręku:) Czytając dzieła wielkich mistrzow nie myslimy o tym, z jakimi trudnościami musieli sie zmagac, aby to dzielo miało wielka wartosc. Widzimy tylko efekt koncowy i podziwiamy mistrza. Jakże czesto sami moglibysmy stac sie takimi mistrzami, gdybysmy uwierzyli w siebie, gdybysmy zaufali temu ‘duszkowi” ktory byc moze siedzi w nas, a byc moze gdzies w kacie i tylko czeka, aby dac mu szanse… Jestesmy zdolni do wielkich rzeczy, a wiara w siebie czyni cuda!
2009-11-06 o godz. 00:27
Lidio, wspaniały komentarz! Dzięki!
Rafał
2009-11-06 o godz. 01:52
Swiete slowa Lidio!
Ogladalam ostatnio arcyciekawy wywiad z Kennym Ortega – bardzo cenionym producentem ktory wspolpracowal przez wiele lat z Michaelem Jacksonem, widzimy jego aktywna role przy produkcji ogladajac film “This Is It”.
Powiedzial, ze Michael Jackson byl swiadomy tego, ze ma niezwykly talent i zdawal sobie sprawe z tego, ze to nie jest cos co jest mu dane raz na zawsze. Wciaz pamietal o tym, ze musi go wlasciwie wykorzystywac.
Ortega opowiada, ze kiedy wpadl mu pomysl na piosenke, pracowal tak, ze doslownie nie mogl spac po nocach, zeby ja skonczyc – Ortega probowal go uspokoic, “relax MJ”.
Na co Michael powiedzial:
“Kenny nie moge odpoczac dopoki nie skoncze, bo Pan Bog moze mi ten pomysl odebrac i wtedy Prince go dostanie.”
To bylo zartobliwe, ale takze pol serio. Bo to ilustruje jak powaznie MJ podchodzil do swojej kreatywnosci i talentu.
Notabene, niewielu z nas wiedzialo, ze Jackson traktowal Prince’a jako swojego rywala (prywatnie sie wzajemnie szanowali – Prince nawet publicznie bronil Jacksona – media ich czesto porownywaly, mieli wiele wspolnych cech – swietny przyklad eleganckiej konkurencji)
Warto sie od tym szacunkiem dla talentu zarazic.
Traktujmy swoje natchnienie powaznie.
2009-12-08 o godz. 10:56
A co jeśli są w firmie ludzie którzy wciąż kopią pod tobą doły!!??POdkładją świnie, patrzą na rece i tylko czekaja na twoje potknięcie, dają trudne zadania i z wścibską ciekawością patrzą , -jak dasz sobie z nim radę??Ileż można być silnym…? Z odwagą wykonywać swoją pracę??Jeśli twoja motywacja, chęci są ciągle gaszone i wystawiane na próbę?Jeśli ktos usilnie próbuje podkopać twoja wiarę w siebie i w soje możliwości , -mało tego- podżega innych, przeciwko Tobie?Skąd wtedy czerpać siłę?Siły by nie zwątpić, by się nie poddać i by nie zejśc ze sceny ze spuszczoną głową..Są pewne geanice ,ile człowiek pootrafi wytrzymać..Kiedy walczyć, a kiedy nalezy się poddać..? Pomóżcie , bo zagubiłam się..
2009-12-08 o godz. 11:31
Ago – wiele osob w takiej sytuacji zaklada rece czujac sie ofiarami. Inni zdaja sobie sprawe z tego, ze maja swoj los we wlasnych rekach.
Do ktorych osOb sie zaliczasz?
Przede wszystkim musisz sie podjac odpowiedzialnosci za to co sie w twoim zyciu dzieje. Nie masz wplywu na to w jaki sposb inni wobec ciebie sie zachowuja. Do pewnego sttopnia tak, ale jesli chodzi o takich co jak oposujesz “POdkładją świnie, patrzą na rece i tylko czekaja na twoje potknięcie, dają trudne zadania i z wścibską ciekawością patrzą jak dasz sobie z nim radę” – tych nie zmienisz.
MoZesz natomiast zmienic srodowisko.
Bo to ty wybierasz sobie pracownikow jesli jestes pracodawca – a jesli Pracujesz dla kogos to ty przeciez wybierasz sobie pracodawce. Uszczypnij sie i przypomnij sobie, ze czasy panszczyzny juz dawno minely. jestes wolnym czlowiekiem i nikt cie nie moze zmusisc do pracy w srodowisku w ktorym pracowac nie chcesz.
Oczywiscie wiem, ze to jest trudne do zrobienia, bo trzeba sie przelamac, sama kiedys bylam ofiara swojej wlasnej niewolnosci, ale wierz mi mozna sie z tego uwolnoc szybciej niz sie na pozor wydaje.
Ogromnie ci polecam moj program Magia Wysokiej Samooceny – bo tego typu problemy sprowadzajac sie pytania na ile sama siebie naprawde cenisz.
2009-12-08 o godz. 14:01
Bardzo dziekuję za tak szybką odpowiedż.Jest Pani niesamowita.Chętnie bym skorzystała z Pani programu Magii Wysokiej Samooceny, niestety, musze byc szczera ,że narazie nie stać mnie.. Kłopoty finansowe , sprawiają że ograniczam wszystko do minimum.Pani Wando, prosze wybaczyc, śmiałość , ale czy nie ma cienaia szansy na rozłożenie odpłatności, taki zastrzyk wiedzy napewno by mi się w obecnej chwili przydał..
2009-12-09 o godz. 00:52
Ago, kiedy masz klopoty finansowe NAJGORSZA rzecza jak mozesz zrobic jest podjac sie kolejnego finansowego zobowiazania zakupu czegokolwiek na raty.
Kiedy sie przyjrzsz sytuacji, najprawdopodobniej to wlasnie cie wpedzilo w problemy,.prawda?
Zamiast jeszcze jednego zobowiazania obec kogos, zrob zobowiazanie wobec samej siebie, ze odlozysz sobie fundusze planujac, ze wezmiesz udzial w tym programie za dwa albo trzy miesiace.