HOME     SZKOLENIA     FACEBOOK     ZAPYTAJ WANDE     CENTRUM POMOCY  
 
   
   


Jak duzo chcesz dla siebie?

Przyznaje sie bez bicia. Mam raczej drogie gusty i nawyki. Gdyby jakis facet chcialby mnie zaprosic na randke, nie byloby tanio (na szczescie nikomu to nie grozi :-) Jesli jem poza domem, a lubie, to w dobrej restauracji. Jesli teatr albo koncert, to chce miec po prostu najlepsze miejsca. Chce miec tez co tydzien swiezy bukiet kwiatow w domu (chcialabym codziennie, ale sie ograniczam). Dbam o siebie – masaz co tydzien u mnie w domu to rutyna, regularne sesje z trenerem. Co miesiac chodze do kosmetyczki i pedikurzystki. Jesli chodzi o wlosy, to czeste wizyty u dobrej fryzjerki – mowy nie ma o odrostach.

Nie lubie ogladac telewizji na malym ekranie a wiec mam wielki ekran. I duze plaskie ekrany przy komputerach. Nosze wysokiej jakosci ciuchy – z miekkich materialow, dobrze wykonczone. I po prostu kocham drogie buty.

Lubie bialy metal, ale nie nosze juz srebra, tylko biale zloto i platyne, z diamentami sporej wielkosci, ktore ogromnie polubilam odkad moge je miec. Doceniam tez niezawodnosc swojego rolexa i lekkosc prowadzenia mojego mercedesa. Kiedy podrozuje samolotem to tylko pierwsza klasa. Kiedy sie zatrzymuje w hotelach, to tylko w tych najlepszych… Liczy sie nie tylko wyglad budynku, ale miekkosc i rozmiar lozka, podgrzewana podloga w lazience, wysokiej jakosci meble i dywany. I obsluga niemal odgadujaca moje zyczenia. Cena jest dla mnie rzecza drugorzedna.

Moze pomyslisz, ze jestem materialistka. Zepsuta. Wymagajaca.

Ano jestem…

Choc moze niekoniecznie “zepsuta”. Ale nie sadzisz, ze malutki bar z piwem moze byc ciekawszy na plazy karaibskiej niz maly bar z piwem na przedmiesciu twojego miasta? Czy nie byloby fajnie zadecydowac nagle: “robie przerwe – pora na wakacje” i… pojechac tam gdzie naprawde chcesz pojechac – nie tylko tam gdzie mozesz sobie pozwolic i KIEDY sobie mozesz pozwolic?

Co sadzisz na temat moich wymagan, mowi bardzo wiele o tym jak wiele sam/sama wymagasz od zycia i czy masz albo nie masz perspektywy na to by stac sie samemu bogatym czlowiekiem. Nie mowie tutaj o bogatym wnetrzu, ktore oczywiscie jest ogromnie w zyciu potrzebne. Mowie tutaj o tym “przyziemnym” bogactwie materialnym, ktorego wszystkim ogromnie zycze.

Zeby byc tylko dobrze zrozumiana, dodam, ze kocham tez wieczory przy kawie z przyjaciolmi (nawet bez kawy :-) i rozmowy do pozna w nocy na tematy kultury, biznesu, polityki i wspominanie tych naszych lat mlodzienczych. Kocham zasmiewanie sie z docipow. I lubie sluchac z przejeciem o projektach, ktore absorbuja moich przyjaciol.

Jestem pewna, ze dajesz w upominku piekne przedmioty swoim znajomym i czlonkom rodziny – na imieniny, na gwiazdke, moze nawet bez okazji. Ale czy dajesz sobie takze takie piekne upominki? Czy czujesz sie na tyle warta osoba zeby wydac duzo takze na siebie? Zeby chciec i nawet wymagac dla siebie tego co w zyciu najlepsze?

Po tylu latach zajmowania sie tematyka sukcesu zaczynam sobie coraz bardziej zdawac sprawe z tego, ze ludzie stale mijaja sie z sukcesem nie dlatego ze brak im umiejetnosci albo mozliwosci. Nie, nie, nie. Kiedy tak naprawde sie zastanowic, to jest wprost zadziwiajace, jak latwo mozna dzisiaj zdobyc umiejetnosci wymagane do osiagniecia sukcesu – takze w Polsce.

Ludzie nie osiagaja tyle, ile mogliby w zyciu osiagnac przede wszystkim dlatego, ze niewiele od zycia chca.

Sami nie domagaja sie od zycia tego co najlepsze i na dodatek krzywym okiem patrza na kogos kto smie domagac sie wiecej. Bogactwo i sukces, szczescie i powodzenie w ukladach miedzyludzkich, wszystko to zaczyna sie w naszych glowach. To od tego w jaki sposob myslisz i ile naprawde chcesz, zalezy ile w zyciu dostaniesz – a poniewaz nigdy nie dostaniesz wszystkiego co chcesz, musisz chciec bardzo bardzo wiele, zeby miec duzo….

Wpis “Jak duzo chcesz dla siebie?” skomentowano 16 razy

  1. Ilona pisze:

    Tak jak napisal J. Murphy w “Potedze podswiadomosci”, ze kazdy powinien STWIERDZIC ze ma prawo do bogactwa i urodzil sie, po to by prowadzic szczesliwe zycie w dostatku i musi miec tyle pieniedzy ile potrzeba do takiego zycia.

    Nie mysle Wando, ze jestes zepsuta materialistka.

    Jestes po prostu normalnym czlowiekiem, ktory wie ze zostal stworzony do zycia w bogactwie, a nie po to aby mieszkac w biednej chatce i ubierac sie w najtansze ciuchy.

    Dzieki tej ksiazce duzo zmienilam w swoim zyciu, ale dzieki Tobie Wando zmienie jeszcze wiecej.

    Dziekuje Ci, ze jestes dla nas w tym blogu. Bo jestes jak dobra matka, ktora uczy swoje dzieci aby zadaly od zycia wszystkiego co najlepsze.

    Pozdrawiam

    Ilona

  2. Przemo pisze:

    Ludzie mysla, ze zycie na wysokim pozimie to cos zlego, a powino byc odwrotnie.
    Wando ty myslisz prawidlowo i tak powinnismy zyc wszyscy i nikt nie powinien krytykowac. Kazdy powinien kroczyc ku lepszemu.
    Ci co mysla odwrotnie niech sie schowaja do swoich malych zyciowych norek.
    Ostatnio zadalem pytanie koledze czy chce byc bogaty odpwiedz byla pozytywna, ze tak. Wiec zadalem mu nastepnie drugie pytanie co mysli o ludziach bogatych.
    Odpowiedz byla krytyczna. Wiec trzeba pomyslec co sie chce od zycia i to dostawac!.
    Wando lepiej nas nauczaj jak zyc w bogactwie i dawaj takie przyklady.
    Pozdrawiam Przemo.

  3. czess1 pisze:

    kazdy jest kowalem swego szczescia ale … nie kazdy kowal ma szczescie. Osobiscie bardzo sie caly czas (ok. 30 lat na Zachodzie) staralem wyjsc z nedzy. Moje oszczednosci stracilem w Polsce przez sprytnych oszustow.
    Bylem za bardzo optymista …
    Oczywiscie sie nie poddaje.
    Zaczynam nieomal od zera i idzie b. opornie (od miesiecy obrot zerowy), choc pomyslow i zdolnosci mi nie brak. Jestem jednak “antytalentem” technicznym
    a wspolnik, ktory sie zobowiazal, goni za drobnymi zleconkami. A jest “jednookim krolem” posrod slepcow. Ot co.

    Nie kazdy jest uniwersalnym geniuszem. Nie kazdy ma szczescie znalezc uczciwych, rzetelnych wspolnikow. Nie wystarczy chciec ani nawet duzo potrafic …
    Irytuja mnie “optymisci”, ktorym sie powiodlo (rzadko tylko ich samych zasluga)
    i sie wymadrzaja
    Czeslaw, Bayreuth

  4. Wanda Loskot pisze:

    Witaj Czeslawie,

    Nikt nie jest geniuszem – a juz szczegolnie uniwersalnym. Zareczam cie. Wiec jesli sie nie czujesz geniuszem, jestes w doborowym rowarzystwie.

    Jesli masz od miesiecy obrot zerowy – to nie oszukuj sie, nie idzie ci opornie, ale W OGOLE ci nie idzie! Co robisz, zeby ci poszlo tym razem lepiej? od kogo sie uczysz i ile naprawde inwestujesz w te nauke? – czasu, pieniedzy, energii?

    Czy w dalszym ciagu idziesz na przecinke metoda prob i testow i uczenia sie na wlasnych bledach? – oj we… bedziesz znowu plakac za rok za dwa, “ze sie tego nie da zrobic”, ze nie miales szczescia i ze ci, ktorzy maja szczescie cie irytuja.

    Jedna z najwiekszych lekcii, ktore w zyciu sobie bardzo szybko przyswoilam to zrozumienie, ze sukces nalezy do tych ktorzy podejmuja sie pelnej odpowiedzialnosci za to co sie dzieje w ich zyciu. Ludzie ktorym sie nie udaje z reguly pokazuja palcem na innych – na tych ktorzy zawinili.

    Bardzo szybko zrozumialam, ze jesli cos ma sie dobrego w moim zyciu stac – to zalezy to ode mnie, zeby sie to stalo. I ze jesli cos zlego sie staje, to palcem moge wskazac tylko w jednym kierunku – na siebie.

    Zycze wam wszystkim takiego podejscia. zadziwiajace jak wiele takie nastawinie w zyciu zmienia. To na tym wlasnie polega podejmowanie sie odpowiedzialnosci za nasze zycie.

    Piszesz, ze oszczednosci straciles przez sprytnych oszustow – nie, nie, nie, kochany. Tak nie jest. Ooszczednosci straciles bo TY zaufales sprytnym oszustom i pozwoliles na to, by cie wykorzystali. Jakos nie wszyscy sie na tych oszustow dali nabrac, prawda?

    Jak dlugo uwazasz, ze to nie zalezalo od ciebie tak dlugo skazujesz ssie na to, ze ciagle cos niezaleznego od ciebie powoduje, ze sie rozmijasz z powodzeniem.

    Teraz piszesz o braku szczescia i ze nie wystarczy chciec i duzo potrafic. To fakt, duzo w naszym zyciu zalezy od szczescia – nie da sie ukryc. Ale swoim przygotowaniem, przezornoscia, wiedza, umiejetnoscia podejmowania odpowiednich decyzji, umiejetnoscia dobierania sobie ludzi w otoczeniu (tak, DOBIERANIA sobie ludzi – nie wpadania w otoczenie, ale dobierania sobie otoczenia) – te wszystkie rzeczy skladaja sie na to, ze jedni maja w zyciu o wiele wiele wiecej szczescia niz inni.

    To fakt, ze nie wystarczy chciec i duzo potrafic. To stanowczo za malo. Zeby w biznesie sie powiodlo, potrzebny ci jest caly wachlarz umiejetnosci – i troche tego szczescia, na ktore jednak mamy ogromny wplyw przyciagajac do siebie to co wartosciowe i sprzyjajace sukcesowi, albo przyciagajac do siebie oszustow i leniuchow.

    Jesli chodzi o tych ktorym sie powiodlo – to tak naprawde nie ma ludzi, ktorym sie powiodlo TYLKO za ich samych zasluga. Wszystko w zyciu osiagamy przy pomocy innych. Wszystko co przedstawia jakakolwiek wartosc… Dlatego tak ogromne znaczenie ma to jakimi ludzmi sie otaczasz. Kogo do siebie przyciagasz swoja postawa, swoja dzialalnoscia, swoimi wartosciami?

    Powiem ci w sekrecie, ze najbardziej wartosciowych ludzi nie przyciagniesz do siebie takim nastawieniem, jakie tutaj zilustrowales swoim postem. najbardziej wartosciowi ludzie stronia od takich jak ty, bo wola przebywac w towarzystwie pozytywnie nastawionych, takich ktorzy wierza, ze swiat do nich nalezy.

    Przyjrzyj sie ludziom ze swojego bezposredniego srodowiska i zadecyduj, czy chcesz w dalszym ciagu sie w tym srodowisku obracac. Jesli nie, to je zmien. Pamietaj, ze w dalszym ciagu jest tak, ze z jakim przestajesz, takim sie stajesz.

  5. czess1 pisze:

    dzieki za dobra rade. Ci ludzie byli juz dobrani, najlepsi z mozliwych(!) Coz ja moge za to, ze wspolnik ktory sie zobowiazal, nie robi prawie nic (gania za zleconkami, zaplacilem mu zaliczke). Wycofac sie nie mozna (sytem malo znany). Moge zaczac nowy projekt ale juz nie mam sil. W tej branzy sukces osiaga tylko ok 3%. Czyli troche lepiej niz w totku. Bez uczciwych, dobrych wspolnikow nie ma sie szans. A ci co robia zlecenia maja stawki dobre dla Rockefelera … nie dajac zadnej gwarancji.
    I jeszcze musza miec w ogole czas albo chciec(!)
    W wielu waznych punktach brakuje literatury technicznej – to co do nauki.

    Moglbym z tego zrobic szybko swiatowy biznes, gdyby byl ktos rzetelny (technik, marketer) do wspolpracy. Probowalem juz przez ogloszenia, pytalem znajomych, chodzilem na warsztaty, konferencje itp.
    Moze chcesz mi kogos polecic do wspolpracy? Wiem ze prawie niemozliwe.

    Gdyby placono za pomysly, talenty, prace i dobre checi,
    to bylbym dawno wielokrotnym milionerem …

    Samemu trudno mi w to wszysto uwierzyc ale niestety smutna prawda.
    Hindusi nazywaja to karma – tez zadne dla mnie pocieszenie :)
    Czeslaw

  6. Wanda Loskot pisze:

    Czeslawie – a kto wybiera branze? Przeciez to ty sam sie decydujesz na to, zeby otworzyc taki a nie inny biznes. jesli masz prawdopodobienstwo sukcesu mniejsze niz w toto lotku, to po co sie w to pakujesz?

    Sam sobie scielesz to lozko, prawda?

    Co mozesz zrobic na to, ze sie wspolnik nie wywiazuje? NIc. ale mozesz przeanalizowac jaki masz system wyboru wspolnika – prawdopodobnie zaden, na zasadzie zgadywamia, prawda?

    Jesli masz system, to przyjrzyj sie dokladnie co zrobiles zle, ze sobie dobrales takiego wspolnika, ktory sie nie wywiazuje z zobowiazan. Bo przeciez sam sobie go dobrales, prawda? Nikt cie do tego nie zmusil.

    Ludzie nam mowia bardzo szybko kim naprawde sa jesli tylko chcemy sluchac i wazne zeby im uwierzyc.Pamietaj, ze to nie karma – ale twoj brak przygptpwamia co daje ci tak ostro w kosc.

    Chcesz zebym ja ci polecila kogos do wspolpracy? Co warte byloby dla ciebie takie polecenie – przeciez mnie nie znasz!!!! Znowu sie pakujesz.

    Z drugiej strony mnie powiedziales, ze nie masz zwyczaju podejmowania odpowiedzialnosci za to co sie dzieje w twoim zyciu i masz tendencje zwalania winy na innych, na brak szczescia, na karme. Dlczago mialabym cie polecic? Zeby ktos tez mogl z toba liczyc na lut szczescia?

    Co do pomyslow, niestety nie placa za pomysly, talenty i dobre checi. Wrecz przeciwnie – dobrymi checiami jest wyslana droga d piekla :)

    Ale placa za prace. Tyle, ze tu tez placa duzo tym, ktorzy maja poztywne nastawienie, umieja rozwiazywac problemy, podejmuja sie odpowiedzialnosci – itd. itd. to samo, niestety…

  7. Jerzy Kostowski pisze:

    Czesiu,
    nie p… (wybacz Wando wulgaryzmy w Twoim blogu)

    Przepraszam, ze jako poczatkujacy biznesmen zachowuje sie jak cham i prymityw, ale musisz zrozumiec, ze te wszystkie problemy, o których piszesz, to Ty sobie sam stwarzasz.

    I wcale to nie wynika z Twojej zlej woli, lecz niestety z niewiedzy.

    Wrocmy do rozmowy o Twoim przypadku po dwoch miesiacach, jak skonczysz podstawowy kurs u Wandy.

    Tylko mi nie opowiadaj, że straciłes wszystko i nie masz 105 dolcow na Klub Przedsiebiorcow. Kiedy zalujesz 105 USD na swoja przyszlosc, to rzeczywiscie nie nadajesz sie do biznesu.

    Zapewniam Cie, ze dostaniesz w d… od Wandy na szkoleniu, jako i ja dostaje, gdyz robie za male postepy, ale to tylko dla Twojego dobra. Po latach to docenisz!!! A może szybciej?

    Zatem sam wybieraj: paranoja dotychczasowego biznesu, czy nowy sposob zycia.

    Pozdrawiam radośnie, bo Cie rozumiem

  8. nexos pisze:

    Czeslawie,

    Widze ze chcesz uczestniczyc w biznesie, w ktorym tylko 3% wygrywa a reszta przegrywa – uwazam ze masz wieksza szanse osiagniecia sukcesu probujac swoich sil np. w sporcie. Zwroc tez uwage na to, ze pakujesz sie w biznes o ktorym nic nie wiesz (przynajmniej od strony technicznej) i wyglada to tak, ze osoba od ktorej uzalezniasz swoj sukces rownie dobrze mogla by go prowadzic bez Ciebie. Wybacz obcesowosc ale tak to wyglada patrzac na to z boku. Moja rada dla Ciebie jest taka: “zaryzykuj” i zapisz sie do klubu Wandy – sadze ze po Twoim pierwszym obozie zrewidujesz swoje podejscie do poruszanej tu kwestii.

    pozdrawiam serdecznie

    nexos

  9. Urszula pisze:

    Dla Caeslawa,
    Rozumiem Twoja depresje , jak mozna byc optymista, kiedy jedno niepowodzenie pociaga drugie. Klub przeciebiorcow Wandy da na pewno Tobie wskazowki ale wybor albo brak wyboru nalezy do Ciebie. Usmiechnij sie. Wybierz jeden dzien w tygodniu kiedy bedziesz tylko w wyobrazni czlowiekiem sukcesu, wyobraz sobie klientow, sprzedaz, sluchaj uwaznie jak inni cie chwala i dziekuja i placa duze pieniadze za twoje towary. Nie mysl szara rzeczywistoscia bo to znowu bedzie pesymistycznie.
    Zobaczysz, ze bardzo regularny taki tok myslenia zmieni Twoje nastawienie do pewnych rzeczy. Pamietaj – Celuj prosto w ksiezyc , nie trafiles? Nie martw się i tak jestes pośród gwiazd. Czego Ci życze z calego serca Ula

  10. Malgorzata Ratajczak pisze:

    Witaj Czeslawie,

    Tak jak Wande oraz innych, mnie rowniez poruszyla Twoja historia. Mnie rowniez kiedys wkurzali optymisci, bylam zla na caly swiat, wszystko w kolo mnie denerwowalo. Nic mi nie szlo. Ciagle cos bylo nie tak. Wkolo widzialam same przeszkody, doslownie nic mi sie nie chcialo. Kazde dzialanie kojarzylo mi sie z zbednym wysilkiem. Po co to wszystko? Nic nie zmienilo poznanie cudownego partnera, z ktorym jestem do dzis. (Nie wiem jakim cudem sie we mnie zakochal i wytrwal :-)

    Szczerze powiem, nie wiem, co takiego sie w moim zyciu stalo, ze to podejscie zmienilam o 180 stopni. Jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki – doslownie tak! moje cale zycie zmienilo sie nie do poznania. Ale dokladnie pamietam kolejnosc – najpierw zmiana w srodku, a dopiero potem nastepowaly pozytywne skutki. Z perspektywy czasu uwazam, ze wszystko tkwi w nas, w naszym podejsciu do zycia.
    To my sami generujemy zle nastepstwa.
    I nie mysl, ze mam teraz same sukcesy, zupelnie inaczej podchodze do niepowodzen – ucze sie na nich, wyciagam wnioski na przyszlosc.

    Osobiscie uwazam, ze wiedza Wandy na nic Ci sie nie zda, jezeli nie zmienisz czegos w sobie. Caly czas bedziesz wynajdywal problemy i stawial sobie bariery.
    Twoj umysl bedzie pracowal na Twoja niekorzysc.

    Po pierwsze – musisz CHCIEC uwierzyc w siebie i dac sobie szanse.
    A wtedy przyda Ci sie szkola Wandy- to po drugie. I trzecie – nauka stosowana!!!!!
    1+2+3 = TWOJ SUKCES – nie tylko w biznesie.

    Trzymam za Ciebie kciuki
    Pozdrawiam – Malgorzata

  11. Antoni pisze:

    Cześć wszystkim, którzy odpowiedzieli biednemu Czesławowi. Idziesz na dno kolego i co robisz ? Użalasz się nad sobą. Pomyśl co dokonałeś w swoim długim życiu. Ile dobrego i ile złego. Weż dużą kartkę papieru, przedziel pionową kreską ją na pół i
    z lewej u góry napisz DOBRO KTÓRE POWSTAŁO DZIĘKI MNIE a z lewej napisz wszystko CO ZŁE. Niech to Ci zajmie nawet cały dzień. Poświęć na to aż tyle czasu.
    Mam nadzieję że znajdziesz w sobie więcej dobra niż zła. Znajdź w Sobie to co lubisz robić najlepiej i co umiesz robić naj…./może to być np. spanie żartowałem oczywiście/
    i pod tym kontem wymyśl Sobie biznes, dobierz w razie potrzeby partnerów, zrób
    biznesplan, zainwestuj gotówkę w rozeznaniu: czy twój biznes ma prawo wypalić ?
    Przynosić dochody i jak duże. To wszystko powinieneś wyczytać z biznesplanu.
    Jeżeli tego nie chcesz robić – nierób, nic na siłę. To jest Twoje życie, Twój biznes i od Ciebie zależy tylko co z nim zrobisz. Ja jestem tylko przechodniem, który usłyszał Twój głos narzekający na:
    – życie, które płata ci różne figle,
    – wspólnika , który cię oszukuję
    – masz żal do optymistów,że są szczęśliwi
    Sam oprócz narzekania co zrobiłeś. Umiesz się cieszyć , że wstał nowy dzień? Ze świeci słońce , lub pada deszcz – on też jest potrzebny. Czy umiesz się cieszyć
    swoim życiem? Jeżeli nie to leć na samo dno. Może znajdziesz tam ratunek i pocieszenie. Jeżeli znajdziesz to jestem pewny , że odbijesz się od dna i może Ty będziesz udzielał nam rad razem z naszą kochaną Wandą.
    Tego Ci życzę z całego serca Czesławie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i czekam na odzew . Wasz Antoni.

  12. czess1 pisze:

    dzieki za dobre rady … naiwnych nowicjuszy. Niektorzy zdazyli nawet w miedzy czasie polikwidowac swoje wspaniale strony/biznesy ;) Doradzac innym jest napewno latwiej, niz generowac staly wiekszy dochod. Sam bylem 18 lat nauczycielem. Moglbym dlugo opowiadac o niezliczonych zapasciach, ku przestrodze innym (rowniez dlatego to wczesniej napisalem).
    Wyprobowalem juz co najmniej z 15 roznych biznesow. Czasem sam siebie podziwiam za wytrwalosc.
    Jasne, ze mimo wszystko jest sie coraz blizej celu i sama droga jest tez jakims celem.
    Zycie bedzie coraz trudniejsze dla wszystkich i wymiana wiedzy na pewno ma sens. Ale niech mi ktos nie wmawia, ze wystarczy od zycia duzo chciec(!) – to b. ryzykowna opcja. U ok. 98% ludzi konczy sie superbolesna frustracja (rowniez ludzie sukcesu rzadko sa naprawde szczesliwi …). 80% ludzi zyje w nedzy niekoniecznie materialnej. Ja przez ponad 30 lat walczylem jak lew, zeby nalezec do tych 20%.
    Teraz zadowalaloby mnie juz godziwe minimum ale tez trzeba o nie ostro walczyc, z tymi “przegranymi”.
    To wlasnie ludzka CHCIWOSC powoduje, ze jest coraz wiecej bogatych I coraz wiecej biednych, “niepotrzebnych”, “przegranych”. Zyje w bogatym kraju i wiem dobrze, co mowie. Minimum egzystencjalne przysluguje kazdemu czlowiekowi, bez upodlen i ponizen.
    Nikt tez nie raczyl zauwazyc, ze jednak sie nie poddaje. Szukam nadal sposobu na godziwe zycie. Najlepiej z dala od tego cyrku zwanego cywilizacja.
    Jak widac moja szczerosc wielu sprowokowala do myslenia. I b. dobrze! Podobno wszystko ma swoj sens.

    Pozdrawiam z Bayreuth
    Czeslaw

  13. Wanda Loskot pisze:

    Masz racje Czeslawie. Nie wystarczy od zycia duzo chciec – ale to znakomity poczatek.

    Jesli chodzi o tych biednych, o ktorych piszesz z takim zalem to im wiecej masz tym wiecej mozesz im pomoc. To wlasnie dlatego trzeba duzo chciec. Bo niewiele mozesz pomoc innym kiedy zadowala cie minimum. Nie jest przypadkiem, ze najwieksze dary na rzecz ubogich sa dzielem najbogatszych ludzi swiata.

    Co do chciwosci – to duzo od zycia chciec nie ma nic wspolnego z chciwoscia. Wrecz przeciwnie. Chciwi ludzie chca bardzo malo – chca tylko dobr materialnych. A to NAPRAWDE malo. Zenujaco malo. Kiedy duzo chcesz – duzo od zycia masz i masz sie czym dzielic.

    Twoja szczerosc bez watpienia sprowokowala wielu do myslenia, ogromnie dziekuje ci za komentarze.

  14. Antoni pisze:

    Przepraszam Czesławie jeżeli Cię obraziłem. Nie było to moim zamiarem. Pisząc tu chciałem Tobą potrząsnąć Byś nie patrzył na swoje życie jak człowiek przegrany, lecz żebyś wyciągnął ze swego życia wnioski., dlatego podsunąłem Ci pomysł z kartką.
    Widzę że Ty obrażasz się na dobre rady. Zadam Ci pytanie :
    Czy widziałeś kiedyś by ktoś grabił od siebie? Taki jest nasz gatunek ludzki. Wiesz piszę i zacząłem się zastanawiać czy Ty potrzebujesz w ogóle rad a może potrzebujesz pocieszenia. Wybacz ,ale ja jako mężczyzna nie będę Cię pocieszał. Dlaczego ? Dobre pytanie. Byłeś ponad 30 lat wśród , którzy żyją ponad stan i dziś prawie płaczesz, że skrzywdził Cię wspólnik. Nieprawda to Ty wyszukałeś Sobie takiego wspólnika, nie sprawdziłeś go na ile jest wiarygodny i na ile możesz mu zaufać / Wiesz przecież że okazja szuka złodzieja nie złodziej okazji /. Miałeś kasę, na pewno rozrzucałeś się nią na lewo i prawo. Więc nie dziw się że lud się z Ciebie śmieje, wytyka palcem, może w tedy bardzo małej ilości osób pomogłeś lub wcale. Powiem Ci dobrą radę za darmo /nie powtarzaj tylko stosuj / ” im więcej dajesz tym więcej otrzymujesz.”
    Spróbuj na początek uśmiechać się do ludzi a nie warczeć na nich.
    Przepraszam Droga Wando że tak piszę na Twojej stronie , ale spotykam takich ludzi jak Czesław prawie codziennie. Twierdzą jak on ,że wszyscy są winni:
    – że są biedni
    – że bogaci wypijają krew z tych wszystkich biednych
    – że zła jest władz i źle rządzi.
    Pytam : Gdzie u diabła byłeś Ty ze swoją mądrością? Umiesz narzekać i krytykować. Obudź w Sobie ” Olbrzyma”. Zbierz się na odwagę uderz pięścią w stół, i powiedz ” dosyć tego dobrego”. Zrób porządek. Pokarz swoją siłę i moc. Nie poddawaj się i nie złość bez potrzeby. Stań z boku i popatrz na całe swoje życie jak by to był sąd ostateczny i powiedz winien czy nie winien? Mądrze się ,ale mam już ponad pięćdziesiąt lat i też trochę przeżyłem, miedzy innymi też mogę powiedzieć ze byłem w tych 20% jak ty Czesławie . Dziś jestem bezrobotny na własne żądanie , ale się nie poddaję. Znalazłem biznes, w którym staram się odrodzić na nowo i Tobie radzę zrobić to samo. Narzekanie do niczego nie prowadzi dobrego.
    Życzę Ci Czesław byś stanął mocno na swoich nogach. Nie oglądaj się za siebie patrz ufnie w przyszłość . Uwierz w siebie i w swoją gwiazdę., a jeszcze wszystko przed Tobą . Na tym kończę. Pozdrawiam serdecznie.
    Wasz niesforny Antoni.
    Ps . Czesław nie dziękuj, bo zapeszysz. Pa.

  15. czess1 pisze:

    dziekuje Wando za komentarz. Tak bogacze sypia czasem pare okruchow w lud … dla tworzenia wizerunku.
    Tobie Antoni tez dam dobra rade – zachowaj prosze swoje dyletancko-kaznodziejskie porady dla siebie. Ja cie o nie nie prosilem.
    Nie uzalam sie, tylko ujawniam fakty: w bogatym kraju, jak Niemcy polowa ludzi ledwo wiaze koniec z koncem. A 10 milionow zyje w skrajnej nedzy, bo ich dochody(400-800 Euro/mc) nie wystarczaja tu na zycie. Poddawani sa coraz wiekszym represaliom, coraz trudniej jest zwyczajnie przezyc.
    Winna jest glownie nienasycona chciwosc posiadaczy. Moznaby to bogactwo tak rozdzielic, ze nie byloby zadnej biedy, robot przymusowych (rzesza sie klania) itp. Ci bogacze by tego w ogole nie odczuli. Ze bylby dobrobyt dla wszystkich, bez krecich kombinacji, “biznesow” i roznych sztuczek.
    Ale CHCIWOSC panujacych na to nie pozwala. Moim zdaniem warto sobie to uswiadomic. Sa juz glosy (m. in. Prof. Werner Götz, miliarder, lub Oskar La Fontaine) coraz liczniejsze, mowice ze tak dalej byc nie moze. Ze wszyscy ludzie maja prawo do godziwej egzystencji. Nie tylko ci, co im “sie powiodlo”. Zycie nie powinno byc loteria, gdzie zwyciezcy wszystko, innym prawie nic.
    Stac nas jako spoleczenstwo na wiecej(!!)
    Zapisalem sie wlasnie do nowo powstalej partii lewicowej die Linke. Wiec jak juz stwierdzilem nie poddaje sie. Wierze w prawdziwa solidarnosc, ktora w Polsce sie nie powiodla. Bo szybkie fortuny, przepych, moga powstac tylko kosztem nedzy tych wyzyskiwanych 80%.
    Tu nie chodzi o powrot do utopijnego komunizmu. Tylko o wyzsza forme zyciowa, technicznie juz mozliwa. Zastanowmy sie na przyszlosc jakich “przedstawicieli ludu” wybieramy. Bo warto.

  16. Wanda Loskot pisze:

    Oj Czeslawie – twoja arogancja wobec otoczenia wynika z zenujacej ignorancji. Te okruchy o ktorych mowisz ze bogacze sypia w lud – to biliony dolarow. Ostatnio Bill Gates i Warren Buffet, stworzyli najbogatsza fundacje w historii swiata.

    Niezle “okruchy” :)

    Jesli chodzi o kierowanie sie wizerunkiem – to dobry bodziec do dzialania. Mam nadzieje, ze ty tez stworzysz kiedys wielka fundacje – choby “tylko” dla stworzenia wizerunku…

    Jesli zas chodzi o :

    “inna jest glownie nienasycona chciwosc posiadaczy. Moznaby to bogactwo tak rozdzielic, ze nie byloby zadnej biedy, Ci bogacze by tego w ogole nie odczuli. Ze bylby dobrobyt dla wszystkich”

    Kiedys byl taki facet, ktory sie nazywal Lenin – nie wiem, czy slyszales. Polecam ci histore 20 wieku.

    Co do tego ze fortuny moga powstac tylko kosztem nedzy wyzyskiwanych – obawiam sie, ze nie masz NAJMNIEJSZEGO pojecia na temat tworzenia fortun albo chocby jednej fortuny.

    Co do loterii zycia – sa dwa rodzaju ludzi, ci ktorzy wierza w to, ze moga i ci ktorzy uwazaja, ze nie moga. I obie grupy maja racje. Sam jestes kowalem twojego swojego losu. Bo chocbys nie wiem jak probowal sie wypchac sianem, to TY jestes swoim wrogiem. Nie bogaci i nie system. Tylko TY.

Dodaj komentarz