HOME     SZKOLENIA     FACEBOOK     ZAPYTAJ WANDE     CENTRUM POMOCY  
 
   
   


Co cię powstrzymuje od napisania książki?

Od dawna zamierzasz napisać książkę, może nawet masz już ją na pół napisaną, ale jakoś nie możesz jej skończyć… Z jakiegoś powodu stale wahasz się i odkładasz pisanie z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc.

Być może masz wątpliwości co do swoich umiejętności i co do obranego tematu, albo obawiasz się, że masz za mało talentu, brak ci odpowiedniej organizacji i nawet motywacji. Nie jesteś sam…

Ale pora na to, żeby się wziać w garść i skonczyć. Wiesz, że warto, bo masz tyle do wygrania!

W czasie kursu “Książka w Trzy Tygodnie” znajdziesz się w gronie osób zmagających się z tymi samymi problemami, ktorzy zmierzaja do tego samego celu. Uczestnicy będą zdawać sprawozdania na specjalnym blogu – już samo to działa ogromnie inspirująco i motywująco.

Będzie nawet specjalny konkurs dla uczestników kursu.
Ale to tylko początek…

Wyobraź sobie… Gdyby ktoś zainteresowny twoim sukcesem dzień w dzień ci przypominał o twoich zobowiązaniach, o tym co masz do wygrania i o tym co masz zrobienia. Gdyby ktoś codziennie cię motywował do działania i ciągle dodawał otuchy… czy nie sądzisz, że udałoby ci się więcej zrobić, dużo więcej?

Znasz odpowiedź, prawda?
Jasne, że tak!

Właśnie tak będzie w trakcie kursu “Książka w Trzy Tygodnie”. Nie tylko dowiesz sie w trakcie sesji szkoleniowych JAK to się robi, ale przez caly okres trwania kursu bedę cię dosłownie trzymać za rękę. Bedziemy w kontakcie poprzez codzienne emaile, specjalne pocztówki dżwiękowe i dodatkowe porady na specjalnym blogu dostępnym tylko dla uczestników kursu. Moge ci obiecać – twoje rezultaty cię zadziwią!

Ale zanim zaczniemy – mam dla ciebie pytanie…

Co jest twoim głównym problemem jeśli chodzi o pisanie książki? Co cię powstrzymuje najbardziej od zabrania się za pisanie, albo za skończenie tego co już jest rozpoczęte?

Wpis “Co cię powstrzymuje od napisania książki?” skomentowano 16 razy

  1. Adam pisze:

    Obawa, że nie mam dość “talentu pisarskiego” i wystarczającej wiedzy, żeby napisać wartościową pozycję.

  2. Danuta pisze:

    witam jeśli chodzi o napisanie książki to chciałam kilka miesięcy temu właśnie ją napisać ale mam problem z dobieraniem odpowiednich słów i zdań tak aby było to jakoś logicznie i dlatego zaprzestałam chociaż poprzez tą książkę chcę dotrzeć do grupy ludzi i pokazać im jak będąc dzieckiem DDA i DDP mozna wyjść z tego i stać się osobą wartościową i być tylko sobą .

  3. Jadzia pisze:

    Droga Wando
    Cóż mnie powstrzymuje ?A to,kto ją wyda ?Czy będzie atrakcyjna dla wydawcy ?

  4. Katarzyna pisze:

    Wando. Mam już swojego pierwszego ebooka light i zgromadzony materiał na drugiego, poważniejszego. Mam też wstępne rozmowy z wydawcą. Największy jednak problem na razie to korekta tekstu. Może znacie kogoś, kto chciałby się tym zająć?

  5. Katarzyna Papiernik pisze:

    Natomiast czasem Wando brakuje mi bata, bo tak dziwne rzeczy czasem pojawiają mi się na drodze, że odkładam zobowiązania na bok. Bardzo jestem ciekawa, co zawarłaś w swoim kursie, bo jestem pewna, że to o czym mówisz, jest znacznie bardziej interesujące, niż to, co słyszałam do tej pory. Widzę, że Wasze dotychczasowe porady bardzo mi pomogły w próbach pisania komunikatywnego i ciekawego, ale mam ciągle niedosyt… E-learning to jest coś, czym jednak chciałabym się zająć. Moje spectrum zainteresowań jest dość szerokie, a tu trzeba skupienia na jednej tematyce… Niestety ta akcja internetowa jeszcze nie ruszyła.A szkoda… Pozdrawiam Cię ciepło.

  6. Katarzyna Papiernik pisze:

    Powiedz mi Wando, czy zdarzało Ci się napotykać na bezsilną wściekłość mężczyzn, że nie mogą Cię pokonać, chociaż jesteś kobietą? I pomimo tego, że używają siły i przemocy, Ty ciągle jesteś silniejsza?

  7. Katarzyna Papiernik pisze:

    Przyznam, że czasami sformułowanie “męska solidarność” sprawia, że mam ochotę wysłać wszystkich facetów na księżyc. Seksmisja, drogie Panie to jest dobre rozwiązanie. nie doświadczam przemocy fizycznej, ale psychicznej. Ale to oni się mnie boją…

  8. Marcin D. pisze:

    Powstrzymuje mnie brak treści do ksiązki. To jest – nie mam konkretnego tematu o którym mógłbym pisać.

  9. paulina pisze:

    hmmm… pewnie jak większość piszących, czy “popisujących” sobie do szuflady: brak wiary w znalezienie zainteresowanego wydawcy, czytelnika, za czym idzie dalej brak konkretnej motywacji do wzięcia się za to na poważnie :)
    pozdrawiam

  10. Kazimierz pisze:

    Pani Wando
    To intrygujące jak wiele słusznych uwag zamieściła Pani w swoim blogu.Łapię się na tym, że tak dużo dotyczy mojej osoby.Od dawna noszę się z myślą napisania książki, poradnika czy wademecum sprzedawcy. Pracuję w swojej branży we własnej firmie już prawie 16 lat. Rozpocząłem pisanie, ale zarzuciłem książkę do szuflady. Ogranicza mnie myśl, że wiele treści mojej książki jest inspirowana podobnymi poradnikami specjalistów od sprzedaży. Nie chciałbym być odebranym jako powielający czy “kopiujący” znane już treści.Drugą przyczyną jest “brak czasu i motywacji” Trudności z organizacją swojego dnia pracy we własnej firmie,spotkania handlowe i wiele wiele innych codziennych obowiązków.Trudno wygospodarować czas przeznaczony na pisanie książki. Obawy moje dotyczą również kosztów druku i dystrybucja. Jak przeprowadzić kalkulację, aby wydanie książki było opłacalne.
    Czekam na szkolenie:) Mam wewnętrzne przekonanie,że przyniesie potrzebne natchnienie i motywację, aby wreszcie zakończyć projekt “Własna książka”
    Pozdrawiam
    Kazimierz

  11. Monika pisze:

    Katarzyno korektą zajmuje się Grażyna Dobromilska- znajdziesz ją w komentarzach pod prawie każdym artykułem na tym blogu.

  12. Łukasz pisze:

    A mnie od napisania książki wstrzymuje niejaki ‘czasowstrzymywacz’ reklamowany swego czasu przez jednego z operatorów telefonii komórkowej :):)

  13. Agnieszka pisze:

    Ja mam material na ksiazke gotowy ale nie wiem gdzie z tym mam sie udac? Kilka razy emailem pytalam wydawnictwa ale nikt nie odpowiedzial.Dziekuje

  14. Basia pisze:

    Wando – ten kurs, to byłby dla mnie strzał w dziesiątkę! :) Wiem, że mam przyzwoity styl, podobno potrafię pisać ciekawie – problemem pozostaje temat, który będzie odpowiedzią na hasło: “znajdź to, czego inni potrzebują i daj im to!”

    Napisałam serię udanych artykułów, mam swoje pasje i kawałek szczęśliwie “niepoukładanego” życia za sobą… Może i byłoby o czym napisać. Jest też dziedzina, w której czuję się ekspertem i choć jest sporo książek na ten temat, może moja mogłaby się czymś wyróżniać?

    Jednak sama się z tym wszystkim nie jestem w stanie zmierzyć. Dzięki Twojemu kursowi Książka w Trzy Tygodnie miałabym szansę ziścić swoje marzenie! :)

  15. Jerzy Kostowski pisze:

    Witaj Wando,
    to bardzo ciekawy pomysł stworzenia kursu “Książka w Trzy Tygodnie” i – co ważniejsze, jak piszesz – codzienne “egzekwowanie” przyjętych dobrowolnie zobowiązań.

    Jestem sobie w stanie wyobrazić, że będę każdego dnia systematycznie pisał określoną liczbę zdań. Mam tu nawet jakieś doświadczenia, bo ponad 4 lata temu napisałem krótkiego e-booka, który ze względu na sprawy zdrowotne cieszył się dużym powodzeniem.

    Odpowiadając na pytanie o główny problem napisania książki, to uznaję, że jest to brak happy endu. Owszem, mogę opisać swoje zmagania, aby dojść do wyznaczonych celów, mogę podać, czego się nauczyłem, również od Ciebie, aby zmienić jakość swego życia, mogę w zawoalowany sposób wymienić parę osób, którym pomogłem itp.

    Jednak mimo wszystko braknie tej kwintesencji, tj. osiągnięcia wyznaczonego sukcesu, o czym mógłbym w książce napisać. A przecież S. Covey naucza: Zaczynaj z wizją końca. Takiego pomyślnego końca w swojej książce nie widzę. I to psuje mi całą radość pisania.

    Przecież nie będę pisać o paśmie swoich porażek! Książka powinna dać Czytelnikom inspiracje i nadzieje, a nie ich dołować. Niestety, obecnie na mojej wadze życia szala z porażkami niezwykle silnie przeważa.


    Pozdrawiam serdecznie,
    Jerzy

  16. Ewelina Puciłowska pisze:

    Brak czasu, chodż może jak bym była bardziej zorganizowana i dbała bardziej o swoje zainteresowania niż swój biznes to pewnie znalazła bym czas.

Dodaj komentarz