STRONA GŁÓWNA | GRATISY | CZATY | ZAPYTAJ | SZKOLENIA | WANDA | POMOC  


Czy trzeba czasem zamknac sie na nowe rzeczy i zastosowac zdobyta wiedze w praktyce?

Ostatnio dostalam taki email od Marcina Kadziolki – wspolwlasciciela fantastycznego serwisu Zlote Mysli

Witaj Wando,
Spotkalem sie w sobote na OKEB z MK i z MS. Rozmawialismy chwile i MS pyta:

„Sluchaj Marcin, musze cie zapytac o jedna rzecz. Powiedz mi, czy caly czas trzeba sie uczyc, poznawac coraz to nowe techniki, czy trzeba czasem powiedziec STOP, zamknac sie na nowe rzeczy i zastosowac zdobyta wiedze w praktyce?”Wando, mysle ze to dobry temat na notke na Twoim blogu. Ze warto czasem sie zatrzymac i wyprobowac zdobyta wiedze w praktyce. Nawet jesli wydaje nam sie ze wciaz niewiele wiemy, to wiedza potwierdzona wlasnymi doswiadczeniami bedzie na pewno duzo bardziej wartosciowa niz czysta teoria, prawda? (Marcin Kadziolka – ZloteMysli.pl

To rzeczywiscie taki wazny temat, ze gdyby mozna to trabilabym o tym codziennie – rano i wieczorem, na kazdej stronie. nie tylko w tym blogu, ale w calym serwisie. Tylko obawiam sie ze zanudzilabym was wszystkich kompletnie, ale teraz powaznie obawiam sie, ze nie mowie o tym wystarczajaco czesto, wiec OGROMNIE sie ciesze, ze poruszyles ten temat!

Ale zamiast trabic wole, zebyscie sie sami wypowiedzieli na ten temat.
Jaka jest prawidlowa odpowiedz na to arcywazne pytanie?

Wpis “Czy trzeba czasem zamknac sie na nowe rzeczy i zastosowac zdobyta wiedze w praktyce?” skomentowano 6 razy

  1. adamsky pisze:

    Myślę, że Pan Marcin ma rację. Można pędzić bez ustanku za nową wiedzą, ale jeśli nie wypróbuje się jej w praktyce, staje się to „sztuką dla sztuki”. Uczyć się – tak, rozwijać się – tak. Jeśli człowiek zatrzyma się w miejscu, to tak jakby nie żył. Przynajmniej dla mnie. Ale wiedza, której nie wykorzystuje się w praktyce nie jest wiele warta.

    To trochę tak samo jak w sklepie. Nikt, kto ma głowę na karku nie kupuje towaru, którego nie może sprzedać, bo niby dlaczego miałby wydawać pieniądze na coś, co potem zalega na półkach?

    Oczywiście jest tak, że nigdy nie wiadomo, kiedy jakaś nabyta dawno wiedza nam się przyda, choć zdawało się, że jest niepotrzebna. Niemniej jednak jestem przekonany, że „warto się zatrzymać, aby wypróbować nową wiedzę”.

    I jeszcze jedno, można gonić za nowinkami, nowymi technikami, ale czy potrzeba?
    Bodajże Kamil Cebulski napisał gdzieś kiedyś, że doskonale wie o tym, że strony jego businessu nie tylko nie są „super-hiper najnowocześniejsze, ale mają też mnóstwo różnych błędów, tyle, że skoro mimo tego sprawdzają się na co dzień, to woli zainwestować w marketing, niż w niepotrzebne poprawianie technologii…

    Coś mi się wydaje, że w tym właśnie tkwi sedno…

    Pozdrawiam,
    Adam

  2. Rafal Wysocki pisze:

    Wlasne doswiadczenie jest chyba najbardziej wartosciowym sposobem zdobywania i utrwalania wiedzy. Co komukolwiek po nowych umiejetnosciach, jezeli sa one jedynie teoretyczne? Czy jednak trzeba sie az zamykac na nowosci na jakis czas? Zalezy co sie przez to rozumie. Mysle ze zawsze mozna znalezc zloty srodek pomiedzy nauka i realizacja. Jezeli malo jeszcze wiemy, to nie mamy przeciez tak duzo do wyprobowywania. A prawda jest taka, ze uzywajac tej swojej „niewielkiej” wiedzy automatycznie zaczniemy docierac do nowych informacji. Niejako przy okazji zaczna sie nam te nasze umiejetnosci powiekszac.

    Pozdrawiam.

  3. Mirek Szmajda (SprzedawcaInternetowy.pl) pisze:

    Adamie, świetnie, że napisałeś o tym dążeniu do doskonałości. To aby zachowac rownowage miedzy dzialaniem a doskonaleniem, to jest jedna z tych rzeczy której, nauczylem sie od Wandy.

    Dzis wiem, ze rowniez to ciagle uczenie sie przez wiele lat zwalnialo rozwoj mojego biznesu. Zauwazylem, ze w biznesie nie chodzi o to aby byc najmadrzejszym, ale aby dzialac. Sposob okreslenia tego co powinnismy robic oraz wybor grupy docelowej metodami, ktorych Wanda, pozwala na osiaganie sukcesow bedac calkiem przecietnymi w poszczegolnych dziedzinach.

  4. Wanda Loskot pisze:

    Dodam od siebie, ze wiedza NIC nie daje bez implementacji – z drugiej strony ludzie o dosc ograniczonej wiedzy stale udowodniaja, ze wystarczy wiedziec troche ale wykorzystac to w praktyce i mozna osiagnac wielki sukces.

    Kluczem do dlugotrwalego sukcesu – w kazdej dziedzinie – jest nie tylko zachowanie rownowagi i kierowanie sie priorytetami, ale przede wszystkim kierowanie sie celami. A celem uczenia sie nowych rzeczy jest zastosowanie ich w praktywce, prawda? Wiec to zastosowanie tego czego sie uczymy w praktyce powinno byc priorytetem.

    Ogromnie wazne, zeby stale sprawdzac czy rzeczywiscie wprowadzasz w zycie to czego sie uczysz – bardzo latwo sie zagalopowac w natloku informacji i nagle przylapac sie na tym, ze owszem uczymy sie bardzo duzo, ale niwiele nam to daje, bo nie mamy czasu wprowadzac tego co sie uczymy w zycie.

    Dlatego konieczna jest tutaj wlasnie rownowaga, uwazne gospodarowanie czasem, ustalanie priorytetow. Kiedy jestesmy bardzo zajeci, czesto jest konieczne zamknac drzwi i nie wpuszczac nikogo do srodka. – Podobnie jest z informacja, kiedy zaczyna jej byc zbyt wiele.

    Wlasnie sama ostanio zrobilam obietnice ze w ciagu najblizszych trzech miesiecy nie kupie zadnego nowego programu i nie zapisze sie na zaden nowy program treningowy, bo zlapalam sie na tym ze mam juz natlok rzeczy czekajacych na implementacje.

  5. Bartosz pisze:

    Witam serdecznie (chyba poraz pierwszy).

    Osobiscie rozgraniczylbym wiedze od informacji. Wiedza przeciez, to informacja, wraz z umiejetnoscia jej wykorzystania. Tak wiec wiedze nalezy wciaz zdobywac, doskonalic itd. Natomiast samo zdobywanie informacji, karmienie sie nia, jest nieefektywne – staje sie to sztuka dla sztuki, marnowaniem sily i czasu.

    Mam bardzo prosty system w zyciu, zatrzymuje sie dluzej tylko przy tych informacjach, z ktorych moge od razu lub niebawem skorzystac i od razu przekuc je na dzialanie – tak wiec staja sie wiedza. Inne pomijam.. Zyjemy w spolecznestwie „informacyjnym”, ktore zdominowane jest przez informacje roznego typu: poczawszy od tych blahych, a konczac na istotnych dla Nas – warto wiec byc laskawym dla swojego mozgu i filtrowac zbedne informacje :-)

    Podsumowujac. Tak, uwazam, ze wiedze wciaz nalezy zdobywac i doskonalic. Co do uczenia sie nowych rzeczy… tylko wtedy jesli jest Nam to potrzebne na danym etapie Naszego zycia i mozemy to przekuc na wiedze :-)

  6. Mirek Kielar pisze:

    Witam mój pierwszy wpis u Wandy – zapomniany wątek ale coś dodam.

    Uważam, że nigdy nie można się zatrzymać. Ja ostatnio robię tak, że chłonę wiedzę od ciekawych osób i potem to wszystko spisuję. Robi mi się długa lista i razem ze wspólnikami raz na tydzień przeglądamy listę i ustalamy priorytety do wdrożenia.

    Bez nowinek które cały czas dochodzą mielibyśmy co robić ale te nowe punkty wchodzą czasami do implementacji od razu ponieważ są bardzo wartościowe. Także bez stałego doskonalenia miałbym po prostu gorsze efekty.

    Ale oczywiście za wiedza muszą iść czyny jak to było powiedziane powyżej. Sama wiedza nie wystarczy.

Dodaj komentarz