HOME    KURSY    KALENDARZ    RADIO SUKCES   KLUB   ZAPYTAJ   WANDA
 
   
   

Czasami dobrze kiedy ludzie wypisuja sie z listy

Kiedy zaczynalam swoja przygode z internetem i budowalam pierwsze listy mailingowe, najgorsza wiadomoscia bylo dla mnie ze ktos sie z mojej listy wypisywal - co zawsze sie zdarzalo, dalej sie zdarza i zdarzac sie bedzie.

Ale teraz oczywiscie zupelnie inaczej patrze na to wypisywanie z listy - niektore wiadomosci, ktore wysylam nawet formuluje w ten sposob, zeby niepozadane osoby sie wlasnie z listy wypisaly.

Na przyklad dzisiaj niejaki Heniek w odpowiedzi na emaile na temat kursu Dynamiczny Rozwoj Firmy wyslal do mnie taka krotka wiadomosc:

Nie interesuje mnie kurs za pieniadze…

Dzieki za te cenna informacje! Oczywiscie, w tym wypadku nie czekalam juz nawet na to, zeby sie Heniek wypisal - wypisalam go sama, bo kursu za kasze manna na razie nie mam zamiaru oferowac, a te gratisowe naleza sie tym, ktorzy nawet jesli nic nie kupuja teraz, to jednak biora pod uwage ewentualnosc, ze kiedys cos kupia i platne kursy ich interesuja.

Gratisy sa dla tych, ktorzy sie potrafia wykazac znajomoscia podstawowych zasad grzecznosci - zdecydowanie nie sa dla tych, ktorzy mi przysylaja aroganckie emaile.

No bo w koncu dlaczego mam tracic czas na to, zeby czytac ze Henia nie interesuje to co mam do zaoferowania za pieniadze? Czy jest jakis inteligentny powod dla ktorego mam czytac takie emaile? Co tak naprawde bylo celem Henia kiedy wysylal te wiadomosc?

To retoryczne pytania oczywiscie, nie poddaje tego pod dyskusje. Ale wyobraz sobie przez chwile co by bylo gdyby kazdy kogo nie interesuje co Ty masz do zaoferowania, wysylal ci tego typu wiadomosc…

Czy inteligentnuy czlowiek wszedlby do jakiegos sklepu z produktami, ktore go nie interesuja po to tylko zeby powiedziec - “interesuje mnie byc moze to co dajecie za darmo, ale nie interesuje mnie to co sprzedajecie za pieniadze”. - Kon by sie usmial, prawda?

Dlatego ten email od Henia jest irytujacy, bo to strata czasu czytac - ale jednoczesnie taki rozsmieszajacy.

Dzisiaj dostalam takze taki email:

Pani Wando… czy nie wydaje się Pani, że grupa osób do której kieruje Pani te pytania to przedsiębiorcy, którzy raczej inwestując pieniądze w swoją firmę wiedzą co robią… Bardzo nie podoba mi się trop którym Pani idzie zachęcając do swoich kursów… Proszę o skreślenie mnie z listy mailowej i nie przysyłać więcej wiadomości…

Tutaj znowu, kiedys by mi sie serce kroilo, bo taka kulturalna osoba sie wypisuje. Ale teraz po prostu wiem, ze nie kazda mila osoba zapisujaca sie na moja liste jest odpowiednim kandydatem na moje kursy. Na przyklad w tym wypadku chodzilo o takie pytania…

1. Ile kosztuje cie to, ze tak naprawde nie wiesz co zrobic, zeby przyciagac do siebie najlepszych klientow?

2. Ile pieniedzy zostawiasz dla konkurencji bo nie wiesz jak przekonac potencjalnych klientow, zeby kupili wlasnie od Ciebie?

3. Ile kosztuje Cie to, ze nie liczysz sobie za swoje produkty/uslugi tyle ile wiesz, ze naprawde sa one warte - zamiast tego obnizajac niepotrzebnie swoje ceny ludzac sie, ze wiecej klientow to kupi?

Czy sie komus ta seria pytan podoba czy nie, te pytania sa bardzo skuteczne. Kierowane sa one do przedsiebiorcow, ktorzy po przeczytaniu tych pytan lapia sie za glowe (choc czesto po cichu, zeby nikt nie widzial), bo rozpoznaja samych siebie w tych pytaniach.

Jesli ktos jest przedsiebiorca, ktory juz wie jak przyciagac do siebie najlepszych klientow, jak przekonac potencjalnych klientow, zeby kupili wlasnie od niego, jak liczyc sobie za swoje produkty/uslugi tyle ile naprawde sa one warte - i w ogole inwestujac swoj czas i pieniadze w biznes wie co robi, to… czapki z glow, chyle czola z szacunkiem.

To zrozumiale, ze takie osoby nie potrzebuje moich kursow - a juz szczegolnie tego podstawowego Dynamiczny Rozwoj Firmy - sami moga uczyc innych jak to sie robi.

A wiec jesli kto taki sie wypisuje, to tez dobrze, no bo po co mi na liscie ktos kto nie potrzebuje moich kursow?

A wiec ty tez nie wpadaj w panike, kiedy ludzie wypisuja sie z twojej listy - bo czasami to dobry znak!

Wpis “Czasami dobrze kiedy ludzie wypisuja sie z listy” skomentowano 24 razy

  1. Rafał pisze:

    Witaj Wadno!
    Na początku ja również się przejmowałem, kiedy widziałem statystyki osób odchodzących z mojej listy. Na szczęście się to zmieniło, głównie pod wpływem Twoich kursów :) Teraz traktuję osoby na mojej liście, jak koncentrat soku: tzn. wyciskam samą esencję, tych którzy ode mnie kupią, a wodę wylewam i wręcz czasem zmuszam ich do odejścia. W ten sposób tworzę listę naprawdę wiernych klientów. No i się martwię tymi odejściami :)

    Pozdrowienia!
    Rafał Chmielewski

  2. Rafał pisze:

    W ostatnim zdaniu nie dodałem oczywiście słowa “nie” :)
    Pozdrawiam raz jeszcze!
    Rafał

  3. Marcin Kijak pisze:

    Witajcie!

    Dokładnie ten sam problem miałem na samym początku budowania listy. Mając w bazie kilkadziesiąt adresów, przejmowałem się pojedynczymi ‘osobnikami’ którzy wypisywali się z listy. Teraz wiem, że to ja daje ludziom wartości i jeśli im nie odpowiadają, no cóż… ich problem lub nietrafny wybór :) Ślubu nie bierzemy a link w stopce jest po to, aby w każdej chwili można było zrezygnować.

    Jednocześnie teraz traktuje wypisy w ten sposób, jak selekcję. Wiem, że pozostają tylko osoby zainteresowane tematami jakie poruszam w newsletterze (a więc tym, czym i ja się interesuje) albo takie, które nie czytają maili (na to już nic się nie poradzi).

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marcin Kijak

    PS.: Robię jeszcze w ten sposób, że osoby które mają największy staż, dostają więcej prezentów i ciekawsze artykuły. Natomiast kilka pierwszych jest właśnie w celu przesiewu :) Co prawda teraz jest niewielki ułamek osób, które się wypisują, ale zawsze znajdzie się ktoś, komu newsletter nie przypada do gustu (albo zapisali się w celu otrzymania bonusów).

  4. Malgorzata pisze:

    Witam Pani Wando! Ja narazie nie prowadze firmy ale w niedalekich planach jest. Urodzinowy webcast był bardzo pouczajacy i bardzo chcialabym zapisac sie na kurs dynamiczny rozwoj firmy tylko jak zwykle przeszkoda sa pieniadze. Obecnie jestem na urlopie wychowawczym i od jakiegos czasu intensywnie mysle nad poprawa finansow i tak trafiłam na Pani bloga. Nie mam zamiaru wypisywac sie z listy mailingowej, bo jest tu masa interesujacych wiadomosci. Narazie odkladam regularnie mala kwote pieniedzy (za to co m-c) na otwarcie firmy i wyobrazam sobie siebie jako szefowa firmy (wizualizacja sie u mnie sprawdza - upatrzylam sobie lokal w poblizu i odkąd powiedzialam sobie ze tu bedzie moja firma to zaraz znikła kartka “do wynajęcia” i lokal czeka pusty na mnie juz prawie rok! ) no i oczywiscie widze siebie na tym kursie. Do zobaczenia wkrótce. pozdrawiam, Małgorzata.

  5. Grazyna Dobromilska pisze:

    Witaj Wando

    Jak zwykle swietny temat i trafne przyklady :-)
    Co prawda mnie sie jeszcze nikt z listy nie wypisal, fakt, ze dosc nieduzej.

    Ale twoje przyklady daja mi swobode prowadzenia odpowiedniej “polityki” newsletterow wobec wybranej przeze mnie grupy docelowej.
    Na poczatku mialam dylemat, czy to, co pisze, bedzie interesujace “dla wszystkich”. Przez co… po paru newsletterach - nie pisalam w ogole.

    A obecnie staram sie rozpoznawac potrzeby mojej “laserowej” grupy docelowej i docierac do niej z potrzebnymi informacjami.
    A jesli ktos sie wypisze, to znaczy, ze nie nalezy do tej grupy.

    Dzieki Wando za cenne rady :-)

    Pozdrawiam serdecznie, Grazyna

  6. Rita pisze:

    Najpierw “kursy za pieniadze” - jestem Niezalezna Konsultanką w Mary Kay Inc. W Mary Kay poza niezaleznoscia, najlepszym systemem, ktory znam, zyczliwoscia, nagrodami, kariera wszystko jest za pieniadze. Place za katalogi, za probki, nawet za udzial w Rocznym Seminarium (ale na Seminariach dostaje kosmetyki, torby i inne wartosciowe przedmioty, niezależnie od wiedzy, ktore sa wiecej warte niz kwota wplacona przeze mnie, ale chodzi o swiadomosc, ze zaplacilam za to i bardzo to sobie cenie). Dlatego wszystko to jest przeze mnie i inne konsultantki bardzo roztropnie dawane potencjalnym i aktualnym klientkom. Takie zasady wprowadziła w firmie zalozycielka Mary Kay Ash i jest przez swiat biznesu uznawana za wielki autorytet, takze jako pracodawca. Wielokrotnie widzialam jak cos, co ludzie otrzymywali za darmo, a bylo nawet bardzo duzo warte, pozniej bylo lekcewazone.
    Jestem w MLM (poziome). Duza wiedze czerpie od Wandy, bo MLM to tez biznes, a klienci to klienci. Znam sporo przedsiebiorcow i z przykroscia widze, ze nawet jezeli jakos tam funkcjonuja, to stoja w miejscu i ciezko haruja na skromne zycie. Sporo jest nieprzemakalychi i zadna wiedza ich nie zmoczy, bo nawet porażek nie odczytuja jako swoje bledy, ale zrzucaja wine na okolicznosci zewnetrzne i/lub okropnych klientow. (Oczywiscie nie wszyscy.)
    Sama wycofalam sie ze wspolpracy z firma, bo nie widzialam sensu, nie mialam wplywu i brak mi bylo tam wsparcia, aby to, czego uczylam sie od Wandy, wprowadzac. A az sie prosilo! Jestem teraz w MLM, bo nie czas juz na otwieranie wlasnej firmy. To Wanda nauczyla mnie tego, aby nie marnowac czasu i energii na oferowanie czegos, czego inni ode mnie nie chca wziac. Idziemy tam, gdzie chca z nami wspolpracowac i gdzie cos wspolnie osiagniemy. I za to tez Ci, Wando, dziekuje, bo znalazlam motywacje i zapal do pracy.

  7. Grazyna Dobromilska pisze:

    Malgorzato,
    pozwolisz, ze ci doradze.

    Przede wszystkim odkladaj pieniadze na zapisanie sie na kurs Dynamiczny Rozwoj Firmy u Wandy.

    Gdy myslimy o biznesie, mamy rozne wizje :-) Ale mozemy, tak jak ja na poczatku w Klubie u Wandy, zachwycic sie jakims swoim pomyslem i… podazac radosnie w zlym kierunku :-)

    Pracowalam intensywnie od IX 2007 roku, dyskutowalam z Wanda, ale oczywiscie, podejmowalam wlasne decyzje. Jej uwagi jednak ukierunkowywaly moje myslenie.

    A lokal dla źle zaplanowanej firmy to pierwszy krok do strat w biznesie i zniechecenia.

    Podstawa bytu dla “przyszlego milionera”, osoby niezaleznej finansowo, to dobrze, systematycznie zbudowana firma od podstaw.

    Ja tez zaczynalam na urlopie wychowawczym, w 1994 roku. Ale firma idaca “wlasnym torem” zagubila sie na nowoczesnym rynku przedsiebiorcow. Buduje ja od nowa.

    Zbuduj giganta pod przewodnictwem Wandy :-) Zbieraj przede wszystkim pieniadze na Klub :-)
    Tym bardziej, ze sa to koszty stosunkowo niewielkie, latwo je wygospodarowac.

    Pozdrawiam serdecznie, Grazyna

  8. Janusz pisze:

    Witam Serdecznie
    Oj jak kiedyś mnie to bolało, jak “nawiedzony” szukałem winy u siebie.
    A teraz odczuwam ulgę po takiej sytuacji.
    Nie dyskutuję już z takim klientem.
    Jest demokracja, wolny rynek i konkurencja.
    W tym miesiącu wrócił do mnie klient, który odszedł odemnie 2 lata temu (robiąc mi dość nieprzyjemne uwagi i mocno krytykując). Byłem zaskoczony i zażenowany tą wizytą. Pochwalił mnie i złożył zamówienie. Tamtego dnia nie zapomnę. Dziękuje mojej konkurencji za to że wrócił.
    Pozdrawiam
    Janusz

  9. Jarek pisze:

    Witam,

    Bardzo cenny wpis i bardzo cenne są wszystkie komentarze. Ja nie buduję listy na swoim blogu (nie wiem dlaczego?) choć zauważam niewielkie “ruchy” na moim innym blogu. Ale wszystko to co przeczytałem powyżej jest bardzo cenne.

  10. Leszek pisze:

    “Nie interesuje mnie kurs za pieniadze”

    A mnie nie interesuje darmowy kurs… gdyż im więcej coś nas kosztuje (niekoniecznie finansowo) tym bardziej to cenimy. Owszem darmowy blog (rodzaj próbki) jest bardzo cenny, gdyż można poznać kompetencje prowadzącego i tematykę, ale za samą rzecz musimy zapłacić.

    Co zaś się tyczy wszelkich list: dobrze, że się wypisują i nie ma przymusu. Gdy np. na jakimś kursie jest obecność obowiązkowa trzeba zawsze się trzeba męczyć z malkontentami, którzy trafili przez pomyłkę i głównie zajmują się przeszkadzaniem innych.

  11. Leszek pisze:

    ERRATA: miało być innym nie innych, ale gdy się człowiek spieszy…

    PS: Droga Wando piszesz o rzeczach które są tak oczywiste, że często nie zdajemy sobie z nich sprawy, nie zauważamy ich ze szkodą dla nas samych.

  12. Wojtek Kijowski pisze:

    Bede przekorny - a co jesli Heniek nie ma TERAZ pieniedzy na szkolenia, a w przyszlosci bedzie je mial, ale nie bedzie wiedzial, ze takie szkolenia sa, bo zostal wypisany z listy?
    Ja tez przez dlugi czas korzystalem tylko z darmowych webcastow. Dopiero chyba po pol roku zdecydowalem sie na zakup.

  13. Wanda Loskot pisze:

    Wojtku, a co jesli Heniek nie ma TERAZ pieniedzy na szkolenia, a w przyszlosci bedzie je mial, ale nie bedzie wiedzial, ze takie szkolenia sa, bo zostal wypisany z listy?

    No to sie o tym ode mnie nie dowie.

    Nie porownuj siebie do tego Henka. Zwroc uwag ze tu nie chodzi o KORZYSTANE z platnych szkolen, ale ZAINTERESOWANIE platnymi szkoleniami - duuuuuuza roznica, prawda?

    Cokolwiek sprzedajesz, z pewnoscia tez rozdajesz cos za darmo - jakiej probki chocby. jesli potencjalny klient ci mowi “jestem zainteresowany tylko tym co gratis, nie interesuje mnie to za co trzeba placic” uwierz mu i nie trac na niego czasu.

  14. aleksander pisze:

    Dzien dobry Wandziu
    Oczywiscie w zyciu sytuacje bywaja rozne. U mnie na przyklad przygotowuje sie do powrotu do Polski, nie widze konca i wolalbm zeby korespondencje od Ciebie przychodzily pozniej bo teraz nie moge sie na tym skupic. Jesli Ci to nie przeszkaza to prosze trzymaj mnie. Alek

  15. Malgorzata pisze:

    Grażyno, dzieki za radę, też o tym pomyslałam.

  16. Małgorzata Dwornikiewicz-Opalińska pisze:

    Ja też przez jakiś czas traktowałam wypisywanie z listy osobiście. Nawet
    jeśli były to marginalne przypadki.

    Myślę, że to naturalna potrzeba - każdy z nas lubi być akceptowany. I nie lubi odrzucenia. W przypadku wypisywania się z listy ważne, żeby tego nie brać do siebie. Tak naprawdę nie my jesteśmy odrzucani - bo najczęściej subskrybent nas nie zna.

    Subskrybent odrzuca tylko to co oferujemy lub sposób w jaki oferujemy, lub… (o innych powodach wyżej).
    Może należy tylko do “zbieraczy darmowych materiałów’ a może…a może powodów może być mnóstwo.

    Jednak już na własnej skórze przekonalam się, że te odejścia są potrzebne. I to dla obu stron. Powiem więcej - teraz sama prowokuję odejścia.
    Lepsza mniejsza lista ale wyselekcjonowanych użytkowników niż o wiele większa “martwych”. A najlepiej duża złożona z samych idealnych klientów;)

    Cały czas też mam w głowie słowa Wandy:” im większa popularność tym więcej osób będzie krytykować/podważać to co robisz”.

    I na szczęście - nasze usługi i zakres naszej pomocy nie obejmuje całego świata;)

    A już na koniec - to ciekawe, że nie skupiamy się na tym, że na liście pozostało
    kilkaset lub nawet kilka tysięcy osób - tylko na tym, że odeszło 5, 7, czy 10.

  17. Ewa Anna Schiller pisze:

    Witaj Wando,

    nawet wlasnie dzis ktos sie wypisal. Nie zdarza mi sie to czesto, ale jeszcze nie moge przejsc tak calkiem obojetnie obok tego. Choc jesli ktos pisze, ze nie interesuje go ta tematyka, to uwazam przeciez, ze to absolutnie w porzadku. Mam tylko taka rozterke, czy jakkolwiek odpowiadac na takie maile?

    z serdecznymi pozdrowieniami
    Ewa

  18. Rafał pisze:

    Hej Ewo, jeśli można coś z własnego doświadczenia (mój wcześniejszy komentarz jest tutaj również jako pierwszy)… Myślę, że do tego również trzeba się przyzwyczaić… U mnie na liście były osoby, które pobrały dużo cennych informacji, ja im pomogłem w ich podatkowych rozterkach, i od razu się ode mnie wypisali. Nic na nich nie zarobiłem, a do tego jeszcze poświęciłem im swój czas. Na początku to mnie i dziwiło, i byłem nieco rozczarowany takim postępowaniem, jednak ludzie są różni i różnie się zachowują. I to również jest wspaniałe, prawda?
    Druga strona tego medalu jest taka, że ja to robię dla przyjemności i w końcu, kiedy to sobie uświadomiłem, to łatwiej mi było pogodzić się z TAKIMI odejściami.
    Pozdrawiam Ciebie, Wandę i innych!
    Rafał Chmielewski

  19. Renata pisze:

    Witam Cię, Wando

    Ja troszkę (?) nie na temat, ale własnie nasunęły mi się dwie uwagi, którymi bardzo chciałabym podzielić się z Tobą, w nadziei,że okażą się warte poświecenia chwili na ich przeczytanie.

    Zawsze gdy dostaję Twoje zaproszenie na szkolenie Dynamiczny Rozwój Firmy nabieram ogromnej ochoty na udział. A jednak dotąd tego nie zrobiłam.
    Moim problemem jest nieustanny brak czasu i wynikająca z niego obawa, że zabiorę się do czegoś czemu nie będę mogła poświęcić odpowiedniej dozy uwagi i zaangażowania.
    To troszkę tak jak ze sprzętem sportowym, który kupujemy w przekonaniu,że robimy pierwszy krok do poprawienia formy czy sylwetki. I ten pierwszy krok jest często ostatnim, ale … mamy na chwilę uśpione wyrzuty sumienia . “Jak to, nie dbam o formę? Mam już sprzęt”! Tylko gdy sprzęt staje się zakurzony, sumienie dręczy ze zwiększoną mocą.
    Dlaczego o tym piszę? By wyjaśnić, że często brak zakupu nie wynika z niedoceniania oferty, lecz ze specyfiki klienta..

    Druga uwaga nasunęła mi się po zapoznaniu się z najnowszą propozycją jednego z Twoich byłych kursantów.
    Masz, Wando, bardzo wielu naśladowców. I to pewnie pozytywne, ale…
    Niestety nie wystarczy SKOPIOWAĆ dobry wzór by efekt był równie imponujący jak pierwowzór. Przedsiębiorcy potrafią dostosować szablon ( jeśli mogę tak powiedzieć o konstrukcji Twojego bloga, czy formie Twojego kontaktu z odbiorcami) do specyfiki swojej oferty, ale nie do swojej osobowości!!!
    Ty jesteś świetnym gawędziarzem, słucha się Ciebie z zainteresowaniem ale i z prawdziwą przyjemnością. Ale dlaczego ten, komu wypowiedzi ustne sprawiają problem koniecznie chce w tej formie prezentować swoją ofertę?
    Ty masz ” lekkie pióro” i - mimo życia poza krajem - posługujesz się nienaganną, barwną polszczyzną. Naśladowcy…
    Z wielu newsletterów zrezygnowałam, bo tak drażniła mnie nieporadność językowa ( a niekiedy nawet błędy ortograficzne!) ich autorów.
    Ktoś kto ma ze sobą takie problemy nie może być dla mnie autorytetem.

    Czemu o tym wspominam? Pomyślałam,że może mogłabyś wspomnieć swoim uczniom o tym,że nie każdy i nie zawsze może eksponować siebie. Do tego się dorasta. Potrzebna jest osobowość.

    A może się mylę?
    Bardzo jestem ciekawa Twojego zdania i opinii Twoich czytelników.

    Z nadzieją, że jednak wkrótce dołączę do grona AKTYWNYCH kursantów
    pozdrawiam wszystkich aktywnych.
    Renata

  20. Elzbieta Pulawska pisze:

    W odniesieniu do tych, którzy chętnie korzystają tylko z kursów bezpłatnych, to elementarny brak poszanowania czyjejś pracy, wiedzy, czasu, próba wykorzystywania, to irytuje, zabiera siłę. Dobrze, że wypisują się z listy, widocznie czegoś ważnego nie zrozumieli.

    pozdrawiam
    E.Pulawska

  21. Wanda Loskot pisze:

    Renato - ja slusznie Elzbieta zauwazyla powyzej, tutaj nie chodzi o to, ze ktos nie kupuje. To zrozumiale, ze czesto nie jestesmy gotowi na to, zeby kupic cos co nas interesuje.

    Nie mamy czasu.
    Albo srodkow.
    Albo po prostu jeszcze nie dojrzelismy.

    Podkreslam, ze kiedy mowie, ze dobrze jesli niektorzy ludzie sie wypisuja, nie chodzi tutaj o to, zeby wypisywali sie ci, ktorzy sobie nie moga pozwolic na moje programy, albo jeszcz enie dojrzeli do tego etapu - zdaje sobie sprawe z tego, ze jest ich wielu, nawet wiekszosc czytajacych.

    Mi sprawia autentyczna radosc pomaganie innym. Takze gratis. I kazdy kto mnie zna dluzej niz 5 minut juz wie, ze bardzo duzo wiedzy przekazuje bezplatnie - i to nie dlatego ze jest dobry marketing, bo dla potrzeb samego marketingu moglabym to co oferuje gratis porzadnie okroic i zarabiac na tym wszystkim o wiele wiecej.

    Wysokie zarobki nie sa moim glownym celem, bo niezaleznosc finansowa juz mam i tutaj moge sobie pozwolic na duuuuuuuzo luzu.

    To jednak nie oznacza, ze mam zamiar teraz rozdac wszystko gratis - bo teraz wlasnie jeszcze bardziej sie cenie niz kiedykolwiek - i to co mam do zaoferowania przedstawia wieksza niz kiedykolwiek przedtem wartosc.

    To co robie jednak nawet gratis nie jest dla WSZYSTKICH - wylaczam z tego kregu osoby, ktore wykazuja sie jak to zgrabnie Elzbieta okreslila “elementarnym brakiem poszanowania czyjejś pracy, wiedzy, czasu, próba wykorzystywania..”

    Jesli zas chodzi o to co napisalas o lekkim piorze i o stylu…
    Nie bede sie bronic, rzeczywiscie pisanie przychodzi mi latwo i wiem, ze umiem to dobrze robic.

    Ale tego sie mozna nauczyc.
    I to o wiele latwiej niz sie wydaje.

    Ludzie (i to wiekszosc niestety) nudza w swoich emailach, newsletterach i na stronach internetowych, bo sie nie nauczyli jak sie komunikowac w skuteczny sposob. Mam za to wielu wychowankow, ktorzy sie zastosowali do rad i pisza ogromnie ciekawie.

    Zareczam, KAZDY kto sie zastosuje do moich rad w programie Zarabiaj Na Wiedzy bedzie pisac w ogromnie interesujacy i porywajacy do dzialania sposob.

  22. Jacek Chrapiec (diawlo) pisze:

    … sam szukam , wiadomości , wiedzy i tego rodzaju przekazów …”darmowych ” …lecz lata doświadczenia , z tego typu wiedzą, czy wiadomościami ” …pozwalają stwierdzić że , tak czy tak nie było to za darmo …czas który trzeba poświęcić na zdobycie “darmowej” wiedzy , nie jest wart poświęcenia . Znacznie łatwiej i szybciej iść i słuchać “autorytetów” w danej dziedzinie . Etap szukania , jest poza mną , teraz szukam oszczędności na kursy z Wandą .
    Wiem że Moja przyszłość jest związana z Wandą .
    Każdy następny dzień to przybliża.
    Jestem wdzięczny za każdy wpis

  23. EwaM pisze:

    Arogancja jest zawsze nierzyjemna, zwlaszcza, gdy daje się z siebie tak dużo.
    Nie mniej zasada “Nie rzucaj perel przed wieprze” wydaję się bardzo użyteczna.
    Więcej nie zawsze znaczy lepiej.

  24. aicysakukbo pisze:

    bjRlry hmaimkwuwjoj, [url=http://iqjxphcchbex.com/]iqjxphcchbex[/url], [link=http://mttmqsmihdkc.com/]mttmqsmihdkc[/link], http://wkgtrqokikks.com/

Dodaj komentarz