Czy masz zadatki na milionera?
Ten test zaprezentowany byl na seminarium mojego guru Jay Abrahama.
Skorzystaj – gratis.
Cena za udzial w tym 3-dniowym szkoleniu byla 15.000 dolarow od osoby.
Tak, dobrze napisane — pietnascie tysiecy dolarow od osoby. Na sali bylo okolo 100 biznesmenow z roznych branz, ludzi ktorzy odnosza spore sukcesy i mogliby swobodnie powiedziec “juz mi to nie jest potrzebne”.
Nie, nie bralam w tym seminarium udzialu na zywo – mam tylko dostep do nagran na DVD (za “jedyne” piec tysiecy dolarow) warte kazdego centa.
Pisze o cenie, bo czesto slysze jak ktos narzeka “nie stac mnie na ksiazki i na trening” bo to to “az” 100 albo 1.000 zl. Wierzcie mi, o wiele latwiej jest poswiecic 1.000 zl niz 15 tysiecy dolarow! Ci, ktorzy wiele wiedza na temat sukcesu stale sie doksztalcaja w tej dziedzinie. I wlasnie dlatego ten sukces uzyskuja…






Żeby zostać milionerem trzeba myśleć jak milioner i założyć “skórę” milionera. To co napisałem jest oczywiste, ale tylko nieliczni wiedzą co to oznacza naprawdę. Teraz bardziej zrozumiale ale w zagadce. Żeby zostać milionerem trzeba zjeść i starawić “Biblię Milionerów”. Co to za “Biblia” – to kolejna zagadka.
Józef Staszkiewicz
ps. Mnie się udało. Naprawę działa!!
Jozefie, jaka to Biblia ??? Czy to jest Twoj sekret ???
Nie Drogi Mirku, to nie jest mój sekret. Jest to książka Napoleona Hilla “Myśl i bogać się”. Nie jest trudno ją nabyć. Nasza Wanda prowadzi darmowy audiokurs na podstawie tej książki i z serca radzę się zapisać, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.
W związku z tym kursem mam baardzo – ale to bardzo ważną uwagę. Dokładnie wsłuchaj się w to, co Wanda radzi zastosować we wstępie. Ale to jeszcze nie wystarczy. Rady o których usłyszysz – koniecznie, ale naprawdę koniecznie – zastosuj z pełnym zaangażowaniem i konsekwencją.
Życzę Ci Mirku aby Ci się to udało. Ja jestem abonentem tego audiokursu. Przykłady które on zawiera są wzięte prosto z życia, a ukazują one moc ludzkiego charakteru i determinacji w dążeniu do celu. Tym celem oczywiście nie muszą być miliony, te cechy przydają się też do realizacji mniejszych celów.
Kończąc podzielę się z Tobą moim osobistym doświadczeniem. Pracuję na budowie z synami. Pewnego razu pracowałem z moim synem na wspólnym stanowisku i rozmawialiśmy właśnie o dążeniu do milionów. Przypadkiem podsłuczali naszą rozmowę współpracownicy.
Dowiedziałem się później, że wielu współpracowników śmiało się i szydziło z moich pragnień i dążeń. Ruszyło mnie to w środku -nie powiem, że nie. Lecz potraktowałem te kpiny jako doping dla mnie i jako oklaski na przyszłej mecie.
Ni piszę tego żeby się popisywać. Ja zniosłem w życiu wiele przeciwności i zahartowałem się. Pragnę tylko zwrócić uwagę, że na drodze do sukcesu na pewno spotkasz wiele przeciwności i niepowodzeń.
Przykłady takie jak mój, jak te opisane w “Myśl i bogać się mają pomóc właśnie w przezwyciężaniu przeciwności. Mają również powmóc w wyrobieniu sobie charakteru. Tylko znowu generalna zasada: Jeżeli ta – naprawdę bezcenna pozycja – to “Biblia” to nie może leżeć zakurzona na półce. Kończąc raz jeszcze życzę sukcesów, ale przede wszystkim wytrwałości i konswkwencji we wprowadzaniu teorii w czyn.
Józef Staszkiewicz
ps. Będę obecny na forum Wandy jeszcze nie raz
Dzięki Józef. Ciekaw jestem gdzie obecnie jesteś ?
Pozdrawiam.
Mirek Grodecki
Mirku, mieszkam w Polsce na Mazurach. W internecie jestem od trzech miesięcy. Dużo i intensywnie się uczę. Internet to dla mnie niewyczerpane źródło wiedzy i nieograniczonych możliwości. Żeby z nich skorzystać zainwestowałem w swoją motywację i zrobiłem błyskawiczny postęp. Nie piszę tego by się chwalić, ja znam swoją wartość i to mi w zupełności wystarcza. Piszę to, żeby pokazać Tobie i innym, że można. Jeśli chce się coś osiągnąć to jest to nawet niezbędne.
Swoją stronę internetową jak też niezbędny temat do niej właśnie szykuję. Zmieniam też pracę zawodową ponieważ na obecną potrzebowałem trzech godzin dziennie na dojazd, a przy moich planach i zacięciu do e-biznesu jest to czyste marnotrawstwo. Próbowałem zarywać noce. Stanowczo odradzam to Tobie i innym.
Józef Staszkiewicz
Mirku drobne i może istotne uzupełnienie. Być może nie jesteś osobą zamożną, bo ja na razie terz nie. Napisałem, że “zainwestowałem w swoją motywację”. Przeczytałem swój post i zorientowałem się, że sugeruje to zainwestowane pieniądze. Otórz nie! Zainwestowałem wyłącznie swój czas, moją energię i moje zaangażowanie(najważniejszy czynnik).
Józef Staszkiewicz
ps. Postanowiłem podpisywać się pełnym nazwiskiem ponieważ uważam, że świadczy to o szczerości i odwadze.
Przepraszam ale jestem trochę w “gorącej wodzie kąpany”. Pominąłem ważną uwagę. Wiedzę niezbędną do zmotywowania siebie wziąłem wyłącznie z “gratisów”.
Józef Staszkiewicz
Witam
Nie moge pobrac testu. Nie dziala u mnie link. Co jest nie tak?
Pozdrawiam
Basia
Witam kazdy mowi ze aby stac sie milionerem trzeba myslec jak milioner jednak osobowosc czlowieka jak i stan umyslu u kazdego jest inny ! mozna tylko przypuszczac co sklonilo ich myslenie do dzialania jakim jest miliard na koncie jednak juz samo myslenie o dostatnim zyciu i milionach jest dobre poniewaz nasz umysl szuka rozwiazania naszego problemu czyli szuka drogi do miliona.
Basiu – jeśli zostanie to zaakceptowane i starczy miejsca to test jest tutaj:
Czy Masz Zadatki na Milionera?
Ponizszy test byl zaprezentowany ostatnio na seminarium mojego guru Jay Abrahama. Cena za udzial w tym 3-dniowym szkoleniu byla 15.000 dolarow od osoby (tak, dobrze napisane — pietnascie tysiecy dolarow od osoby). Na sali bylo okolo 100 biznesmenow z roznych branz, ludzi ktorzy odnosza spore sukcesy i mogliby swobodnie powiedziec “juz mi to nie jest potrzebne”.
Pisze o cenie, bo czesto slysze jak ktos narzeka “nie stac mnie na ksiazki i na trening” bo to to “az” 100 albo 1.000 zl. Wierzcie mi, o wiele latwiej jest poswiecic 1.000 zl niz 15 tysiecy dolarow! Ci, ktorzy wiele wiedza na temat sukcesu stale sie doksztalcaja w tej dziedzinie. I wlasnie dlatego ten sukces uzyskuja…
1. Wysokie poczucie wlasnej wartosci
Zadnych niespodzianek tutaj – moge sie zalozyc. Cecha pierwsza to ambicje i bardzo wysokie poczucie wartosci siebie.
Zadaj sobie pytanie “Czy mam wysokie poczucie wlasnej wartosci?”. Policz sobie 5 punktow jesli powiesz, ze tak. Jesli jestes z siebie dumny. Z tego co juz w zyciu osiagnales, z tego kim jestes, z tego kim sie stales.
Jesli jestes z siebie dumny, z tego co zrobiles, co juz osiagnales, kim sie stales – to juz jest oznaka poczucia wysokiej wartosci….
Ale przyznaj sobie jeszcze dodatkowo 2 punkty jesli wierzysz, ze mozesz zrobic wszystko, co postanowisz ze chcesz zrobic. Jesli potrafisz powiedziec sobie w kazdej chwili “jesli chce byc w tym dobry, bede w tym dobry” — jesli masz takie podejscie, dodaj sobie te 2 punkty.
Mozesz jeszcze zarobic dodatkowe 3 punkty jesli naprawde wierzysz w to, ze mozesz zostac milionerem, jesli tylko zechcesz (nie znaczy, ze masz chciec, chodzi o to, czy naprawde wierzysz w to, ze MOZESZ jesli tylko zechcesz).
Nie oszukuj z tymi punktami – chodzi o to, zeby sprawdzic gdzie jestes na tej mapie sukcesu. Nikt nie bedzie ciebie pytac o to ile masz punktow, to przeciez tylko dla ciebie..
A wiec podlicz ile masz punktow za te pierwsza ceche ludzi sukcesu – zanim przejdziesz do nastepnej cechy i do nastepnej cechy….
2. Poczucie odpowiedzialnosci
Poczucie odpowiedzialnosci to akceptacja odpowiedzialnosci za swoj biznes (i nie tylko) w 100 prcentach. Niezaleznie od tego jakie sa wskazniki ekonomiczne, ludzie sukcesu osiagaja sukcesy — nawet jesli nie maja tego co inni. Osiagaja wiecej niz inni, bo wlasnie sami decyduja, ze to od nich zalezy. Wiedza ze moga i podejmuja sie odpowiedzialnosci za wlasne losy.
Czy ty akceptujesz odpowiedzialnosc za swoje zycie? Czy czujesz, ze to od ciebie zalezy ile masz motywacji? Czy wiesz, ze to od ciebie i tylko od ciebie zalezy jak ci sie powiedzie w biznesie?
Tak? Na 100 procent?
Jesli tak, to zarabiasz 6 punktow.
Mozesz zdobyc 2 dodatkowe punkty, jesli jakies zdarzenie albo sytuacja, albo klient, albo znajomy… chocby probowali, to jednak NIE moga cie pozbyc motywacji.
To bardzo trudne. Wiekszosc ludzi potrafi zmarnowac sporo czasu, nawet caly dzien, tylko dlatego, ze KTOS wplynal na nich negatywnie i pozbawil ich motywacji… Ludzie, ktorzy osiagaja wielkie sukcesy sa w stanie kontynuowac to co postanowili, nawet w sytuacjach bardzo podbramkowych.
I mozesz sobie dodac jeszcze 2 punkty jesli wierzysz ze mozesz osiagnac powoedzenie nawet w okresie trudnej sytuacji ekonomicznej.
Podlicz punkty – ile zdobyles tym razem?
6, 8, a moze cale 10 ?
3. Praca z pasja i poswieceniem
Mozesz sobie policzyc 2 punkty za kazde z tych:
pracujesz dluzej niz 8 godzin dziennie – 2 punkty
bierzesz ze soba prace do domu – 2 punkty (to nie znaczy, ze powinienes, to tylko quiz ktory ci powie czy jestes podobny do tych co osiagaja bardzo wiele sukcesow)
nie rozmawiasz podczas pracy z przyjaciolmi, poza wyjatkowymi okolicznosciami – 2 punkty
pracujesz nawet w czasie jazdy samochodem, tramwajem albo autobusem (np. czytasz albo sluchasz programow edukacyjnych) – 2 punkty
nie robisz przerw w pracy – ci ktorzy osiagaja wielkie sukcesy nie przerywaja pracy na kawe itp. nawet jesli maja taka mozliwosc! 2 punkty
4. – Nieprzecietna Ambicja
Wiekszosc ludzi podaza szlakiem gdzie nie maja na drodze zbyt wiele przeszkod. Jesli juz cos staje im nam przeszkodzie, przerywaja swoja podroz do celu.
Ludzie ambitni wybieraja kierunek dzialania i doslownie pchaja sie naprzod mimo roznych przeciwnosci losu. To pchanie naprzod to nie to samo co wypychanie sie naprzod w kolejce, albo poslugiwanie sie klamstwem by cos zdobyc, nie mowiac juz o lamaniu prawa… Piszac pchanie sie mam na mysli wewnetrzna sile ktora ich po prostu pcha do dzialania.
Kto ma wiecej pasji wygrywa. Jak bardzo czegos chcesz, to potrafisz wydobyc z siebie wszystko co trzeba, zeby to osiagnac. Bedziesz szukac rozwiazan az je znajdziesz. Problem polega na tym, ze mimo tego ze kazdy mowi, ze chce — temperatura tego chcenia i ambicji nie jest zbyt wysoka. Raczej ciepla … albo tylko letnia.
A wiec odpowiedz sobie na to pytanie.
Czy masz wielkie ambicje?
4 punkty, jesli chcesz miec wystarczajaco pieniedzy, by kiedys przestac pracowac i byc osoba niezalezna finansowo.
4 dodatkowe punkty jesli masz pasje do tego by sie rozwijac emocjonalnie (to jedna z glownych cech laczacych ludzi sukcesu – staraja sie byc jak najlepsi w roznych dziedzinach, nie tylko w jednej)
2 dodatkowe punkty, jesli mozesz o sobie powiedziec, ze jestes niesamowicie ambitna osoba. Ci, ktorzy odnosza te wielkie sukcesy, chca podbic swiat, zbudowac cos naprawde wielkiego. Sa wlasnie ogromnie bardzo ambitni.
5. Empatia – wspolodczuwanie
Chyba to sie empatia po polsku nazywa, nie jestem pewna bo za moich czasow w Polsce sie o tym w ogole nie mowilo, nie znalam tego slowa.
Mam na mysli umiejetnosc wczucia sie w odczuwanie drugiej osoby — brzmi logicznie, ze to powinno byc wspolczucie. ale to slowo w jezyku polskim sie jakos wypaczylo i jest uzywane raczej by wyrazic litosc (a szkoda bo to doskonale slowo!)
No w kazdym razie chodzi o to, czy jesli jestes w stanie myslec o swoim kliencie tak jak bys byl sam w jego sytuacji… Czy sie potrafisz tak naprawde wczuc w sytuacje innej osoby? I czy potrafisz zrobic wszystko co w twojej mocy by tej osobie naprawde pomoc? Nie da sie bez tego wspol-odczuwania …
Dla ludzi sukcesu klient to pan – nie jako slogan, ale naprawde tak czuja. Ludzie sukcesu zakochuja sie nie w swoich produktach, ale w swoich klientach. I robia wszystko co w ich mocy, by klientom dogodzic.
Kiedy kogos do czegos staraja sie przekonac, robia to przede wszystkim z mysla o tym by pomoc klientowi. Jesli mu cos sprzedaja to nie po to zeby sobie nabic kase, ale po to by klientom pomoc w rozwiazaniu problemow. NIGDY nie sprzedadza czegos, co klientowi nie jest potrzebne po to tylko by sie wzbogacic. Czasem nawet wysla klienta do konkurencji jesli wiedza, ze jego potrzeby beda tak zaspokojone lepiej…
6 punktow jesli twoje przekonywanie ma na celu przede wszystkim dobro tej osoby ktora przekonujesz – BARDZIEJ niz twoje wlasne dobro
Badz tutaj uczciwy wobec siebie — od tego bardzo wiele zalezy. Jesli tej cechy jeszcze nie masz, warto pracowac by ja sobie wyrobic. Jesli masz takie podejscie do zycia, bedziesz w stanie zawsze wygrac konkurencje.
4 dodatkowe punkty jesli dajesz z siebie o wiele wiecej niz jestes zobowiazany. Wiecej niz twoj szef od ciebie wymaga, a jesli masz biznes o wiele wiecej niz sie klienci spodziewaja i wiecej niz oferuje konkurencja.
Razem 10 punktow do zdobycia. 50 mozliwych punktow do tej pory, jestesmy juz w polowie drogi.
#6. Kieruja sie swoimi celami
Napoleon Hill powiedzial “Cele pomagaja nam w tym by koncentrowac swoja uwage na tym co najwazniejsze. Moga one zwiekszyc osiagniecia nawet o trylion procent!” — pomysl: TRYLION wiecej sukcesu!
Nawet jesli to byloby tylko tysiac razy wiecej (a jest) warto cele chyba stosowac w zyciu, prawda? Swiat stoi otworem dla ludzi, ktorzy wiedza, dokad zmierzaja — kiedy wiesz dokad idziesz zawsze znajdziesz innych, ktorzy zechca isc z toba.
Wiekszosc ludzi nie wie dokad chce isc — a co dopiero JAK tam zajsc — i tylko przylaczaja sie do innych…
Czemu maja sie przylaczyc do innych, a nie do ciebie by popierac twoje zamierzenia? Jesli wyraznie widzisz swoj cel, kiedy masz prawdziwa wizje przed oczami, to naprawde zdumiewajace jak latwo mozna sobie zaskarbic poparcie i nawet wspolprace innych, ktorzy podazaja za toba i pomagaja ci w tym by TWOJE cele osiagnac!
2 punkty jesli nasz cele wyznaczone – NA PISMIE!
Ludzie sukcesu maja cele na kazdy dzien, na kazdy tydzien, na kazdy miesiac.
Zig Ziglar pisze o studiach jakie przeprowadzono nad absolwentami Harwardu (a moze to byl Princeton University – nie pamietam). Po 20 latach od czasu ukonczenia studiow odnaleziono tych absolwentow i okazalo sie, ze tylko 3% z nich mialo cele okreslone na pismie. I to byli ci, ktorzy osiagneli w zyciu najwiecej – mieli najlepsza pozycje spoleczna, najlepsze zarobki, najwiecej zadowolenia z pracy. Tylko 3% absolwentow z jednego z najznakomitszych uniwesytetow swiata kieruje sie celami – mozesz latwo miec przewage nad ludzmi z tym znakomitym wyksztalceniem!
Dodatkowo:
2 punkty – jsli masz cele wyznaczane tygodniowe
2 punkty – jesli wyznaczasz cele co miesiac
2 punkty – jesli masz cele na ten rok
2 punkty – jesli masz cele zyciowe
Razem dziesiec punktow – podlicz ile zdobyles tym razem? Jesli nie wiesz jak wyznaczac cele, zapisz sie na moj mini-kurs (to nic nie kosztuje) – na tej stronie
#7. Nieprzecietne zdyscyplinowanie
Ach dyscyplina! — wszyscy znamy ludzi ktorzy ciezko pracuja kiedy szef na nich zerka, ale jak sa sami to sie do pracy nie przykladaja, albo nawet kompletnie olewaja swoje obowiazki.
Ludzie sukcesu robia co do nich nalezy niezaleznie od tego, czy szef na nich patrzy czy nie — bo to co robia nie robia dla szefa. Jesli masz wlasny biznes – przeciez to ty jestes szefem!
Na ogol (nie zawsze, ale bardzo czesto) ludzie sukcesu maja takze jakies hobby, ktore pozwala im te dyscypline wyrabiac. Sport na przyklad.
Czy wykazujesz sie dyscyplina wobec siebie?
4 punkty jesli gimnastykujesz sie regularnie. Dlaczego to jest taki dobry miernik dyscypliny? Bo wszyscy wiedza, ze trzeba – a tylko ci ktorzy sa zdyscyplinowanie robia to regularnie.
2 punkty jesli prawie zawsze dotrzymujesz obietnic, ktore dajesz innym (przewazajaca wiekszosc ludzi mowi “OK zadzwonie na pewno w poniedzialek” a;le nie dzwonia, albo nie oddaja pozyczonej ksiazki w terminie – itp.)
2 punkty jest prawie zawsze dotrzymujesz obietnic ktore dajesz SOBIE.
2 punkty jesli prawie zawsze robisz dzisiaj co moze byc zrobione dzisiaj, bez odkladania na jutro
Dziesiec punktow do zdobycia – 70 punktow mozliwych do tej pory. Ile juz masz?
# 8. Kompletna Uczciwosc – Prawosc
Prawosc wyraza sie nie tylko tym, ze sie nie kradnie ale przede wszystkim na tym, ze sie kocha prawde. Posluzyc sie klamstwem, albo niewinnym malym skrzywieniem prawdy to latwa droga do tego by dojsc do celu… To sa zyciowe skroty stosowane przez wiekszosc ludzi.
Ale wspolna cecha charakteru tych, ktorzy odnosza wielkie sukcesy jest wlasnie to, ze nie poswiecaja swojej prawosci…
Pora na punkty.
Sa ludzie, ktorzy potrafia sprzedac wszystko. Jesli jednak zaliczasz sie do garstki tych, ktorzy musza absolutnie wierzyc w to, co polecaja innym, inaczej tego nie beda polecac …. policz sobie 5 punktow.
Nastepne 5 punktow, jesli tak naprawde robisz TYLKO to, co najlepsze dla twojego klienta – nawet jesli mozesz sporo zarobic na tym by sprzedac albo polecic mu cos innego….
#9. Pozytywne nastawienie
Oczywiscie, zadna niespodzianka, prawda? Wiesz na pewno jak ogromny wplyw ma pozytywne nastawienie na nasze zycie….
Ta historyjka doskonale to ilustruje:
> Dwoch sprzedawcow butow wyslano do Afryki. Po dwoch tygodniach jeden wraca (to bylo przed telefonami i internetem :-) i mowi:
- Nie da sie tam sprzedawac butow. Marny rynek Wszyscy chodza na bosaka…
Od tego drugiego sprzedawcy zas dlugo nikt nie slyszal, wreszcie nadchodzi od niego wiadomosc przez poslanca:
- Niesamowity rynek! Nikt tutaj nie ma butow i zadnej konkurencji. Dostaje mnostwo zamowien!
Pora na punkty..
0 – jesli mozesz siebie opisac, jako pesymiste (chyba nie ma takich na liscie :-)
5 – jesli sie okreslasz jako realista
7 – jesli jestes optymista
10 punktow jesli ZAWSZE wyszukujesz cos dobrego w kazdej zlej sytuacji. Mam na mysli naprawde w *kazdej* zlej sytuacji.
Przyklad z mojego wlasnego podworka – kiedy szlam na operacje i mialam przed soba dwu miesieczny okres rekonwalescencji, mowilam sobie “nareszcie bede miec czas duzo czytac”
#10. Zawieraja latwo przyjaznie
Will Rogers powiedzial “Nigdy nie spotkalem kogos, kogo nie polubilem”. Czy moglbys tez to powiedziec? Musze przyznac, ze samej jest mi raczej turdno choc polubilam nawet swoja tesciowa (niby zartem, ale to byla trudna osoba do polubienia :-)
Czy zawierasz latwo przyjaznie? Czy potrafisz sie doszukac dobrych cech we wszystkich ludziach, ktorych spotykasz? Kazdy glupi moze docenic pelna charyzmy osobe — trzeba jednak prawdziwych umiejetnosci (i checi) by polubic kogos, kto jest trudny do polubienia.
A wiec teraz punkty:
0 punktow – jesli generalnie nie lubisz ludzi (naprawde jest sporo takich:-)
3 punkty – jesli mozesz jakos wspolzyc, ale tak naprawde to nie chcesz sie przyjaznic z wiekszoscia ludzi. Nie szukasz z nimi przyjazni
7 punktow jesli potrafisz sie zaprzyjaznic prawie z kazdym
3 punkty dodatkowo jesli naprawde mozesz powiedziec, ze nie ma nikogo kogo absolutnie nie znosisz.
Razem dziesiec punktow.
Warto zauwazyc co NIE jest wspolna cecha osob odnoszacych ogromne sukcesy: talent albo predyspozycje, wiek, wyksztalcenie, wrodzona inteligencja… tych rzeczy nie ma na tej liscie… Ciekawe, prawda?
Pora na podliczenie i na wyniki.
Ile masz punktow?
do 50 punktow — Oj, BARDZO slabiutko! Nie umiesz zaskarbiac sobie przychylnosci innych. Pracuj, pracuj, nad soba. Na razie jestes bardzo daleko od tego by osiagac wiele – wplywasz wrecz negatywnie na otoczenie!
51-60 punktow – unikaj nowych sytuacji, trudno ci sie w nich sprawdzac (ale pracuj nad soba – to sie moze i powinno zmienic!)
61–70 punktow – to jest przecietna, ogromnie przyda cie sie szkolenie.
71-80 punktow – powyzej przecietnej jesli chodzi o zdobywanie i utrzymywanie klientow i o sukces w biznesie.
81-90 punktow – jestes urodzony do tego by odnosic sukcesy. Super umiejetnosci!
91-100 punktow. Jestes na szczycie! Jesli nie jestes, to…. byc moze gdzies w tych odpowiedziach ostro bujasz?
Kamilu stawiasz bardzo trudne pytania. I chwała Ci za to!
Potraktuję to jak wyzwanie!
Zanim zaistniałem w internecie, pasjami uwielbiałem gry strategiczne. Im były trudniejsze tym bardziej mnie wciągały. Podobnie jest z Twoim problemem. W grach nie zawsze mi się udawało za pierwszym razem. Lecz zawsze prubowałem jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz…..aż do skutku.
Zaczynamy – Pytanie pierwsze: czy zrobiłeś sam dla siebie test, zamieszczony powyżej i podkreślony linkiem “Ten test”? Jeśli nie, to zrób to teraz. Wynik Twojego testu wogtóle mnie nie interesuje. Ma to być test prawdy. Odpowiedz sobie szczerze i oceń sam siebie. Pamiętaj – siebie nie oszukasz – a jeśli sprubójesz oszukać mnie, zapewniam Cię, że Ci się to nie uda.
Jednak mam nadzieję, że naprawdę zależy Ci na znalezieniu odpowiedzi na nurtujące Cię pytania? Jeśli nie – i tylko chcesz się ze mną przekomarzać – to daruj sobie. Pomogę Ci zrozumieć to co chcesz tylko wtedy jeśli naprawdę Ci na tym zależy. Bo jeśli nie to szkoda mojego czasu.
Jeśli żetelnie zrobiłeś test to daj znać, pogadamy dalej?
Józef Staszkiewicz
Temat tego forum trochę mnie zainspirował i mam ogromną ochotę napisać Wam o tym co mi się kiedyś przytrafiło. Pamiętam, że zdarzyło się to w poniedziałek Było ciepłe letnie przed-południe. Szykowałem się do podróży. Szedłem właśnie na pociąg by wyjechać do obcego dla mnie miasta, gdzie spodziewałem się dostać lepszą posadę. Idę ulicą, ludzi niewielu, pochowali się gdzieś w poszukiwaniu ochłody. Tak sobie idę, rozglądam się leniwie – pełen luz – do roboty nie muszę. Idę dalej, stacja kolejowa tuż, tuż. W pewnej chwili przykuł moją uwagę leżący na ulicy przedmiot. Była to książka. Miała solidną, kolorową oprawę, jednak najciekawszy był jej tytuł „Myśl i bogać się”. Bogactwo z myślenia?…. pomyślałem. No..no, to ciekawe, czyżby wystarczyło tylko pomyśleć, żeby się wzbogacić?
Rozejrzałem się dookoła, nikt nie patrzył, więc podniosłem szybko książkę. Nieopodal dostrzegłem kamienny murek. Usiadłem na nim, poczułem jego przyjemny chłód. Tuż za murkiem rósł stary bez, który dawał mi miły cień.
Otworzyłem książkę trochę na chybił-trafił. Wypadło tak jakoś na początku. Zagłębiłem się w lekturze. Czytając, oczami wyobraźni zobaczyłem pewnego człowieka: był skromnie ubrany a co najśmieszniejsze, nadał siebie jako bagaż i pojechał w wagonie towarowym. Zgadnijcie gdzie się udawał? Ten obdartus wybrał się do samego Edisona. Po co? Uśmiejecie się po pachy. On postanowił zostać współpracownikiem Edisona. Nie pracownikiem – współpracownikiem. Dacie wiarę?
Co on sobie wyobraża?…. pomyślałem. Oczywiście dojechał na miejsce, w wagonie pocztowym…cha..cha..cha. I dacie wiarę stanął przed Edisonem i przedstawił mu swoją propozycję… już nie mogę, ale tupet. Jeśli miałbym wybierać między nimi dwoma to na pewno wolałbym być w sytuacji Edisona. Elegancko ubrany gość, z dobrze prosperującą firmą, nieprzyzwoicie bogaty. No, ten z myślenia to miał zapewne szóstkę…niech mnie jeśli było inaczej.
Edison zmierzył przybysza z góry na dół. Ów nie przedstawiał się imponująco, pisałem już o tym wcześniej. Jednak uwagę Edisona przykuło coś innego. Nie ubranie tego człowieka tylko niesamowita zawartość tych łachów. Tamten stał przed nim prosto i dumnie. W jego oczach bystry przedsiębiorca dostrzegł niesamowitą odwagę i determinację. Z tą swoją dziwaczną propozycją ten nietypowy jegomość wcale nie żartował!
Najlepsze będzie teraz: Edison zgodził się! Przyjął tego człowieka do współpracy! Jak się później okazało była to bardzo trafna decyzja. Nie zgadniecie z czego zasłynął nasz niesamowity podróżnik. W myśleniu prześcignął samego Edisona, jeśli zaś chodzi o kasę to nawet go dogonił . A było to tak:
W firmie Edisona powstało pewne nowatorskie rozwiązanie. Było to urządzenie do którego Edison nie przywiązał większej wagi. Nie przyszło mu nawet do głowy, że to może być rynkowy hit. Jednakże nie uszło ono uwagi naszego bystrego, w tej chwili już dostatnio sytuowanego przybysza z nikąd. Nasz przyjaciel wypromował to urządzonko które rzeczywiście okazało się hitem. Zarówno Edison jak i nasz niesamowity gostek zarobili na tym miliony. I to w starych mocnych dolarach.
A ja, cóż ja? Zdałem sobie sprawę, że nie wolno lekceważyć żadnego człowieka i oceniać go tylko po jego pozycji społecznej. Nauczyłem się też czegoś cenniejszego. Pojąłem, że myśli człowieka naprawdę mogą go wzbogacić. I nie chodzi tu tylko o pieniądze. Pieniądz to naprawdę rzecz drugorzędna. Oczywiście wielu zanim goni. Ale tylko niewielu zdaje sobie sprawę co naprawdę jest w życiu najcenniejsze.
Zaraz…zaraz…chwileczkę, proszę jeszcze nie zamykać togo okienka. Mam do przesłania bagaż. Spuchły mi trochę te walizy. No i oczywiście poproszę bilet dla mnie do….
I to już koniec mojej przygody. Niektórzy domyślili się zapewne, że wszystko co napisałem, tak naprawdę sobie wymyśliłem. Nie przeczytałem też „Myśl i bogać się”. Ale na pewno to zrobię. Historii tej nie wziąłem też z sufitu. Źródłem mojej inspiracji jest audio-kurs Wandy. Nie wiem też czy ta treść nie jest za długa na forum. Pozostawiam decyzję oceniającemu. Może da się ją wykorzystać inaczej? Może po przerobieniu nada się na reklamę wyżej wymienionej książki. W każdy przypadku proszę o ocenę i stosowne sugestie.
Józef Staszkiewicz
Taki świetny temat. Taki świetny temat! I nawiązują do niego tylko trzy osoby? W tym dwie od niechcenia? Nikogo więcej nie interesuje jak zostać milionerem? Naprawdę nie chcecie? Nie wierzycie w możliwości? Moja konkurencja zasnęła? Cieszy mnie to i martwi. Cieszy bo jej praktycznie nie widzę. Martwi bo trzeba w Polsce jak najwięcej ludzi ambitnych i nastawionych na sukces.
Józef Staszkiewicz
Witam Forumowiczow,
ze szczegolnym uwzglednieniem Jozefa Staszkiewicza, ktorego musialem gdzies przegapic, bo nie przypominam sobie ani jednego jego tekstu, ktory wczesniej czytalem
Musze sie wam przyznac, ze test, do ktorego Wanda nawiazuje, byl pierwszym, ktory rozwiazalem, aby dowiedziec sie, czy nadaje sie na milonera. Tak, wynik mnie zaskoczyl. Ba, wiecej niz zaskoczyl, bo wprawil w zdumienie i nawet pewne zaklopotanie.
Ze zdziwieniem dowiedzialem sie z niego, ze cale moje zycie bylo przygotowaniem sie do bycia milionerem. I niezwykle ciesze sie, ze jestem teraz na drodze do uzyskania swojego celu, a co wiecej wiem, ze dzieki Wandzie go osiagne.
Druga korzyscia jest poznanie nowych, ciekawych ludzi. To jest wartosc, ktora nie jest do konca doceniana przez osoby, ktorey zdecydowaly sie kroczyc nowa droga.
Dlaczego? Aby zostac milionerem trzeba praktycznie zerwac wszystkie swoje dotychczasowe kontakty i przyjaznie. To jest cena, ktora nie kazdy decyduje sie zaplacic.
Pozdrawiam radosnie i biznesowo
Jerzy Kostowski
http://jerzykostowski.wordpress.com
Witam Jerzy. Nie przegapiłeś mnie. To są moje pierwsze teksty które zamieszczam na stronie Wandy. Dołożę starań żeby były następne. Jerzy, napisz mi dlaczego uważasz, że aby zostać milionerem trzeba zerwać dotychczasowe kontakty i przyjaźnie. Ja też nie miał bym nic przeciw temu aby zostać milionerem. Lecz swoich kontaktów ani przyjaźni nie zerwał bym z tego powodu. Nawet sobie tego nie wyobrażam. Nizwykle interesuje mnie twój powód.
Józef Staszkiewicz
Do Wandy:
Piszesz Wando, że ” o wiele latwiej jest poswiecic 1.000 zl niz 15 tysiecy dolarow!”. Zgadzam się z tym tylko częściowo. Wszystko w naszym życiu może być względne. Jeśli przykładowo ktoś zarabia 1.000 zł miesięcznie i zastanawia się czy zainwestować 1.000 zł a ktoś inny zarabia 15.000 dolarów i myśli nad tym czy tyle zainwestować, to uwzględniając proporcje można by pomyśleć, że są w takiej samej sytuacji. Jednakże tak nie jest. Osobie która zarabiająca 15 tysięcy dolarów, po zrobieniu niezbędnych wydatków zostanie procentowo więcej wolnych środków do dyspozycji niż osobie która zarabia 1.000 zł. Może być też taka sytuacja, że osoba zarabiająca tysiąc złotych po zrobieniu niezbędnycy wydatków, wogóle nie dysponuje żadnymi wolnymi środkami.
Oczywiście osoba ambitna może pomimo tego zdobyć środki na zaiwestowanie tysiąca złotych. Na marginesię informuję, że ja tak zrobiłem. Jednakże wiem już teraz, że nie jest mi łatwiej.Tym bardziej, że do zainwestowanej sumy doszedł mi procent i to wcale nie mały.
Józef Staszkiewicz
Ja z kolei zgadzam sie 100 procentowo z tym co Wanda napisala na temat dawania – wprawdzie nie zarabiam jeszcze milionow, ale zarabiam juz calkiem niezle i nie jestem przyzwyczajony do dawania i mimo tego, ze chce teraz byc chojny i duzo dawac, ogromnie trudno jest sie zobowiazac do tego, zeby 10% tego co zarabiam przeznaczyc na cele dobroczynne. Moje 10% to spora suma. Mysle, ze jesli sie zaczyna od malych sum o wiele latwiej jest sobie wyrobic nawyk.
Ktos kto uwaza ze 10% od duzych pieniedzy nie jest wiekszym wydatkiem niz 10% od malych pieniedzy to chyba nigdy nie mial duzych pieniedzy :)
Jozefie,
widocznie masz innych znajomych niz moi. Ja sie po prostu do 2007 roku obracalem w kregu ludzi takich jak ja sam, czyli pracownikow najemnych.
Teraz, gdy wystartowalem do miliona na emeryture oni sa dla mnie tylko “balastem”, bo w przeciwienstwie do mnie interesuja sie nadal tymi samymi rzeczami, co kiedys: gdzie zdobyc lub utrzymac sie w pracy, jak zalatwic miejsce w Radzie Nadzorczej jakiejs spolki Skarbu Panstwa itp. Jednym slowem jak zyc nadal po staremu.
Dalibog, nie wiem jak mozna osiagnac inne rezultaty, jesli postepuje sie nadal tak samo! Gdybym poswiecal im czas, to tracilbym go bezproduktywnie. Oni nie są ani moja grupa docelowa, ani osobami, z ktorymi zrobie jakikolwiek biznes.
Stare powiedzenie mowi, ze osiagniesz taki poziom finansowy, jaki maja Twoi najblizsi znajomi i przyjaciele. Chocby z tego powodu musialem zmienic swoje otoczenie. Przede wszystkim dlatego, aby obracac sie wsrod ludzi, ktorzy maja zadatki na milionerow, a z czasem nimi – podobnie jak ja – beda. Bo przede wszystkim chodzi o zmiane myslenia.
Pieniadze powstaja w glowie, a wiec musze szukac ludzi “z glowa”. Zazdroszcze Ci, ze Ty tego nie musisz robic.
A o dobrych wspolpracownikow jest bardzo trudno. Wanda namawia, aby delegowac czynności, ktorych nie lubimy robic. Slusznie, tylko skad mam wziac ludzi do marketingu i sprzedazy? Na pewno nie z grona swoich znajomych.
Wlasnie, skad mam wziac ludzi do marketingu i sprzedazy? Dotychczasowe poszukiwania nie daly efektu, a szkoda, bo test StrengthsFinder dowiodl, ze mam fantastyczne talenty, aby byc znakomitym wspolnikiem i partnerem.
Pozdrawiam
Jerzy Kostowski
http://jerzykostowski.wordpress.com
Moim zdaniem potrzeba fajerwerek do tego aby zostac millionerem lub miliarderem trzeba zmienic myslenie ale nie tylko na poziomie mentalnym (to za mało) ale takze na poziome kreatywnosci naszych przyszlych konkurentow czyli byc osoba bardziej kreatywna byc projektantem, wizjonerem i marketerem samej idei tworzyc cos nowego i wybiegac poza bariery innych firm, pomysłów lub produktów !
pozdrawiam
Własnie zrobiłam test i powiem szczerze że jestem mile zaskoczona. Jak zwykle moją uwagę przyciągnał punkt 7 odnośnie dyscypliny- każdy chce osiągnać , dużo osób się deklaruje ,ale mało osób ma tak naprawdę wytrwałość aby to osiągnąć.
Kolejna sprawa – czy mamy sobie wewnętrzną motywację do działań i wiemy co do nas należy , i nie pracujemy tylko na pokaz. Wiem , że każdy ma gorsze lub lepsze dni ale z drugiej strony każdy powinien sobie zrobić rachunek sumienia jaka jest jego efektywność w pracy.
Stawianie czoła przeciwnościom losu na przekór tego co mówią inni to także bardzo ważna cecha. Bardzo lubię czytać , oglądać filmy które opisują ludzi osiągających z niezwykłą wytrwałością sukces. Choćby historia Lenca Armstronga- kolarza który zwyciężył chorobę nowotworową , wrócił do sportu i odniósł spektakularny sukces w 1999 roku wygrywając Tour de France. I tak wygrywał 7 razy z rzędu aż do 2005 roku. Jest wielu takich ludzi, niekoniecznie napisano o nich książki , ale są to tak pozytywne osoby które pokonały własne słabości, że w chwilach zwątpienia warto sobie pomyśleć o kimś takim.
Jeśli chodzi o ludzi do marketingu i sprzedaży,mam podobne jak Jerzy doświadczenia.
Handlowcy powariowali! Rynek pracownika powoduję, że zastanawiam się, czy nie przestaje mi się opłacac być “na swoim”.A ze znajomymi to się nie do końca zgadzam. Dorównując do poziomu ludzi wśród których zamieszkałam wydaję więcej niż poprzednio, a wcale więcej nie zarabiam. Z najbliższego otoczenia mnie mam zleceń, choć zdecydowanie więcej zleceń dostaję od znajomych (tyle, że z czasów pracy najemnej) niż dzięki działowi sprzedaży.
Właśnie się zastanawiam, czy ich nie rozpędzić, bo położyli mi nieźle zapowiadający się projekt!
Pozdrawiam Ania
Co to za projekt Aniu? Zainteresowałaś mnie. Widzę chwilowe zwątpienie w twojej wypowiedzi to jeśli wierzysz, że 45-letni facet może “sprzedaż mieć we krwi” – podziel się tym. Po coś w końcu nas tu Wanda zwołuje :)
Aniu – skorzystałam z linka i weszłam na twoję stronę . Widzę że zajmujesz się szkoleniami. Chciałam nawiązać do pośredniego tematu- chodzi o rozwijanie swoich kompetencji . Czy jest możliwe osiągnięcie odpowiedniego poziomu i kompetencji pracowników bez takich szkoleń. Sama się czasami nad tym zastanawiam ale mam wrażenie ze będąc w otoczeniu tych samych ludzi, nie jesteśmy w stanie dostrzec naszych wad i tego nad czym mamy pracować. Czy możliwe jest działanie intuicyjne i wzbogacnie swojego doświadczenia przez czytanie wartościowych książek artykułu z szerko rozumianego marketingu i rozwoju własnych kompetencji?
Jak stać się dobrym pracownikiem skoro nie mamy się od kogo uczyć ? Jest dużo osób które uważają się za specjalistów , ale gdy przychodzi co do czego nie potrafią za wiele. Czy Aniu po tych szkoleniach robicie jakieś spotkania czy jest badana efektywnosć wykorzystania wiedzy w praktyce ?
Widzę że Ania i Jerzy mają tu dużo do powiedzenia na ten temat , ponieważ widzą to wszystko od podszewki. Generalnie samo prowadzenie działalności to już nie lada sztuka.
Apropo’s tematu znajomych – zwłaszcza tych bliskich- jeśli obsadzimy firmę takimi ludzmi to mogą się oni czuć zbyt swobodnie i za mało zmotywowani do działań, myśląć że prawie wszystko im ujdzie na sucho.Często też osoby które mają zasoby umykają naszej uwadze.Zdecydowanie lepiej spotykać się z nimi w bardziej nieformalnych sytucjach. Chyba każdy powinien wiedzieć że musi od czasu do czasu robić rachunek sumienia odnośnie własnego rozwoju.
Trochę zmieniłam temat, ale przy okazji omawiania całego zagadnienia nasunęło się mnóstwo ciekawych pytań. Mam nadzieję że nie pozostaną bez odpowiedzi
Dostałem dziś w mailu od Sebastiana Schabowskiego następujący cytat:
„Daj milion dolarów osobie, która nie posiada podejścia milionera, a ona najprawdopodobniej go straci. Zabierz całe bogactwo prawdziwemu milionerowi i nie obejrzysz się, a zbuduje on(lub ona) nową fortunę” – Jim Rohn.
Sytuacja owego milionera mówi nam więcej o sposobie jego myślenia i cechach charakteru, niż innego, który nie wpadł w takie tarapaty.
Józef Staszkiewicz
p.s. „Osiągacz” Sebastiana w pełni zasługuje na miano, którym jest nazwany. Polecam!
Trafiłam wczoraj drugi raz na stronę p Wandy i wiem, że nie przypadkowo. Wszystko jest coś po coś. Rozwiązałam test. Od 12 lat zajmuję się marketingiem i potwierdziło się to, ze muszę mieć w 100% przekonanie do produktu, który sprzedaję. Poza tym traktuję klienta tak, jak sama chciałabym być traktowana. Jest wiele kwestii nad którymi muszę jeszcze popracować. Ale generalnie zgadza się. Mam 76 punktów. Uważam, ze to nieźle.
Bardzo chcę być niezależna finansowo (pracuję teraz na etacie). Cały czas mam swoje cele przed oczami. Muszę koniecznie zapisac się na szkoleniep Wandy.