Czego nas ucza kariery zeslancow
W czasie irlandzkiego powstania w roku 1848, Anglicy zaaresztowali grupe mezczyzn, Zostali oni postawieni przed sadem i wszystkich skazano na smierc za zdrade majestatu. Pod wplywem wielu protestow krolowa Wiktoria zamienila im te kare smierci na zeslanie do Australii, ktora wowczas byla rownie odosobniona od swiata i rownie pelna ogromnej ilosci zeslanych wiezniow co Syberia.
Minely lata. W roku 1874 Krolowa Wiktoria zostala zaskoczona informacja, ze Sir Charles Duffy, ktory wlasnie zostal wybrany na premiera Australii byl tym samym Charles Duffy, ktory zostal przez nia pozbawiony praw 26 lat wczesniej. Kiedy zapytala sie, co stalo sie z innymi zeslancami z tamtego powstania, okazalo sie ze…
- Morris Lyene zostal Prokuratorem Australii.
- Michael Ireland zostal nastepca Lyene’a.
- Thomas McGee zostal Ministrem Rolnictwa w Kanadzie.
- Terrence McManus zostal generalem w armii amerykanskiej.
- Thomas Meagher zostal Gybernatorem stanu Montana w USA.
- John Mitchell byl cenionym politykiem, a jego syn John Purroy Mitchell zostal legendarnym burmistrzem Nowego Jorku.
- Richard O’Gorman zostal Gubernstorem Nowej Funlandii.
Czego nasz uczy ta ciekawostka historyczna?








Mnie kojarzą się trzy komentarze:
1. Nie ma tego złego …
2. Bez względu na to gdzie jesteś, jaki jest twój los, bez względu na okoliczności
- nawet jesli budujesz od zera (zwłaszcza, jesli budujesz od zera) możesz dojść tam gdzie chcesz.
Przeszkody są tylko w Twoim umyśle.
3. Pięć razy zastanów się zanim ocenisz innych.
pozdrawiam
Małgorzata
Skoro brali udział w powstaniu byli ludźmi odważnymi i z charakterem.
Byli wyjątkowymi osobami co potwierdziła ich późniejsza kariera.
Mieli wielką wewnętrzną siłę.Mogą być wzorem jak z beznadziejnej sytuacji
wybić się , zyskać autorytet.T się nazywa charakter.
Moim zdaniem to także kwestia wolności wyboru jaka zastali w Australii.
Zeslani na Syberie mieliby inne „kariery” – ludzi zlamanych przez rezim.
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
Zgadzam się z Tobą Grażyno.Można mówić że mieli wielkie szczęście byli tak naprawdę wolnymi ludżmi chociaż na wygnaniu i napewno mogli żyć godnie.
A ja Krystyno zgadzam sie z tym, co powiedzialas o ich charakterach i sile woli. To cechy zwyciezcow.
Choc generalnie to mam sentyment do Australii, bo pare moich znajomych osob przebywalo tam wiele lat i stad wiem, jakie mozliwosci daje ten ogromny kraj /kontynent/.
M.in. pan z mojego miasta musial opuscic Polske z powodu dzialalnosci w Solidarnosci w latach 80., a tam odkryl nowatorska metode leczenia, za co potem dostal doctorat honoris causa od jednego z uniwersytetow.
I jest w tej chwili w Polsce coraz bardziej znany i ceniony za swoja niekonwencjonalna technike elczenia.
Pozdrawiam serdecznie ciebie i Wande, Grazyna
A to ze zostali w ogole zeslani, to sprawa bezdyskusyjna – kara za zdrade majestatu.
Ich szansa okazalo sie, ze to bylo „tylko” zeslanie, a nie – kara smierci.
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
Pierwsze skojarzenie to jak u Gosi – nie ma tego złego…
Ale po przemyśleniu to to, że moje życie należy do mnie. To ja decyduję co z nim zrobię. Mogę być ofiarą cudzych decyzji „królowej”, czy kryzysu, mogę narzekać na wszystkich ” winnych”a mogę też szukać rozwiązań i wzrastać. Ja jestem odpowiedzialna za swoje życie.
Potwierdza to polskie powiedzenie, że „każdy żołnierz nosi buławę w plecaku”