Czego nas moze nauczyc IKEA?
IKEA przyslala mi wlasnie nowy katalog. Zaliczam sie do ich wielkich fanow i uwielbiam robic tam zakupy. Mimo tego, ze dom mam dobrze urzadzony, zawsze znajde tam cos wartosciowego, ale glownie odwiedzam ich sklepy jak tylko nadarzy mi sie okazja, zeby obserwowac ich dzialalnosc. Niestety, mam dwie i pol godziny jazdy do najblizszego sklepu wiec poki co musze sie zadowolic obrazkami.
Jesli nie znasz IKEI, koniecznie odwiedz jeden z najblizszych sklepow, nawet jesli nic nie potrzebujesz do domu. Po prostu poobserwuj w jaki sposob podchodza do sprzedazy. I w ogole do marketingu. Bo to nie te meble i fajowe przedmioty codziennego uzytku, ktorymi ich sklepy sa wypelnione, zapewnily im swiatowy sukces. Nie, nie, nie – ich sukces to przede wszystkim fantastyczny marketing.
Pytanie tygodnia – czego nas uczy IKEA?
Po pierwsze – jak wazne jest uczyc klientow sposobow uzytkowania.
Kiedy wchodzisz do IKEI, wszystko zaczyna sie od mebli. Meble sa prezentowane w przeroznych kombinacjach, w ogromnie zachecajacy sposob. Bardzo realistycznie. IKEA jest mistrzem w tworzeniu atmosfery, ktora co pozwala nam sobie wyobrazic jak te meble wygladalyby w naszym wlasnym domu.
Pokazujac tyle ciekawych wariacji, specjalisci od marktingu ucza nas w jaki sposob mozemy wykorzystac ich produkty.
Ty tez powinienes zademonstrowac, w jaki sposob to co ty sprzedajesz moze byc zuzytkowane. Pokazuj zastosowania. Nie zakladaj, ze klient wszystko wie.
Co jeszcze sie mozna nauczyc od IKEI?







Troszkę inaczej zinterpretowałbym fenomen sklepów IKEA. To trochę jak w starym żarcie marketingowym: – poproszę pół chleba – a do tego masło? – tak – a do masła serek – czemu nie – a do serka…
Co do nauki używania produktów – 100% racji. Wszystkie organizmy, od wiewiórek po ludzi najlepiej uczą się poprzez obserwację, przykład. A że w IKEA jest wszystko pokazane do czego służy, że produkt A idealnie pasuje do produktu B itd. to i sprzedają dodatków jak mało kto. Tam stoliku RTV nie stoi atrapa lecz prawdziwy, podłączony i działający sprzęt. Tam wieszak na krawaty to nie paczuszka opatrzona enigmatycznym szkicem czy nic nie mówiącym zdjęciem. To produkt użyty przy wyposażeniu prawdziwych szaf, który można dotknąć zobaczyć jak działa.
Szkoda, że szkoły nawet na początkowych etapach nauczania stronią od takich rozwiązań.
Leszku – dzieki za komentarz. Nie rozumiem jednak co z tym zartem, moze dlatego, ze nigdy tego zartu nie slyszalam.
To co zacytowales jako zart marketingowy (poproszę pół chleba – a do tego masło? – tak – a do masła serek – czemu nie – a do serka…) to zaden zart a prosty i jednoczesnie znakomity przyklad na zwiekszenije sprzedazy przez tzw. upsell. czesto sie stawia tutaj jako przyklad McDonalda.
To jest wlasnie takze jedna z tych rzeczy, ktorych warto sie od IKEI nauczyc – robia to po mistrzowsku i kazdy w ten sposob wygrywa.
Chociażby nastawianie obsługi do klienta. Jak byłem na zapleczu, np. na korytarzach są różne plakaty typu: uśmiechaj się do klienta, ścieżki kariery, albo gdy jest wysoka sprzedaż pali się zielone światło i jest więcej „darmowej wyżerki” w bufecie :)
Zresztą i tak jak czasem pracowałem w Ikei (co prawda nie jako ich pracownik, tylko z zewnętrznej organizacji) to byłem miło zaskoczony że pracownicy w bufecie mają np. takie rzeczy jak stół z piłkarzykami do gry, darmowe napoje, część jedzenia, a obiady za grosze. W wielu firmach (jak jednej z moich ostatnich) – jest powiedziałbym odwrotnie – nie dość że nie dają, to stoją automaty do kawy i jedzenia, czyli jeszcze zarabiają na swoich pracownikach.
A jak wiadomo nastawienie do pracy jest kluczowe.
Sama organizacja pracy, ekologia, oszczędność tam gdzie się da i pomysłowość. Różne drobiazgi ułatwiające życie, np. taki koszyczek na komórkę itp w kabinie WC (tylko w Ikei to spotkałem).
Słyszałem też o rozwiązaniach dot. magazynowania i dostaw. Podobno na różne podzespoły (np. mebli) Ikea ma kilku producentów – do każdego z nich. W razie gdy potrzebują towaru – dzwonią, producent który w najszybszym tempie jest w stanie dostarczyć towar – dostarcza go. To umożliwia ograniczenie powierzchni magazynowej w hali Ikei i szybką dostawę :) Być może w ten sposób negocjują ceny.
Pozdrawiam,
Marcin
Ikea ma świetnie zrobione salony i marketing to fakt. Jedyne co mnie drażni to marna jakość materiałów, z których wykonane są szafy, biurka, komody itd. Kiedyś oglądałem biurko to wykonane było z czegoś nieco grubszego od kartonu.
Marketingowo są świetni począwszy od gazetek wydawanych na bardzo dobrym papierze, przez obsługę klienta po zabawne spoty. Tym co urzekło wielu jest możliwość samodzielnego majsterkowania :)
Ostatni spot: http://www.youtube.com/watch?v=2V08hNPz2r4 jest genialny. Nie ma tam chyba ani jednego mebla z ikei :D To może świadczyć o tym, jak wysoka świadomość tej marki jest w naszym społeczeństwie.
Pozdrawiam serdecznie,
Bartek
No i do tego, co już wymieniliście mają jeszcze genialne teksty. Założę się, że po pobieżnym nawet przejrzeniu ich katalogów absolutnie każdy jest w stanie powiedzieć, jakie są największe korzyści kupowania w ikei – oszczędność (miejsca, pieniędzy…wszystkiego), wybór najbardziej pomysłowych rozwiązań, a przy okazji pomoc środowisku naturalnemu. Nie znam drugiej sieci handlowej, która umiałaby tak sugestywnie przekonać klientów, że kupując u nich robią coś dobrego: pomagają nie tylko sobie (wybierając najbardziej pomysłowe i atrakcyjne cenowo rozwiązania), ale też środowisku.
Pozdrawiam
Joanna
IKEA POTRAFI ZACZAROWAĆ KLIENTA. ZA TOWAR WYSTAWIONY ODPOWIADA PROJEKTANT, KTÓREGO ZDJĘCIE WIDNIEJE PRZY KAŻDYM DZIALE. KAŻDY PRZEDMIOT CHOĆBY NIE BYŁ PRZYDATNY DLA NAS JEST WIZJĄ TEGO JEDNEGO CZŁOWIEKA, KTÓRY SAMĄ SWOJĄ SYLWETKĄ NA KARTCE PAPIERU POPRZEZ PEWNĄ POSTAWĘ I UŚMIECH SPRAWIA, ŻE CHCESZ TAM PRZYJŚĆ I ZA KAŻDYM RAZEM GDY TAM JESTEŚ POBUJAĆ SIĘ NA MIĘKKIM MATERACU, USIĄŚĆ W WYGODNYM FOTELU. UMEBLOWANE POMIESZCZENIA POZWALAJĄ URUCHOMIĆ TWOJĄ WYOBRAŹNIĘ — JESTEŚ TAM JEDEN, DRUGI TRZECI RAZ ZA KAŻDYM RAZEM KORZYSTASZ Z WSPANIAŁEJ KUCHNI (SZWEDZKIE KLOPSIKI , BROKUŁY I DŻEM ŻURAWINOWY) — PO KOLEJNYM RAZIE OKAZUJE SIĘ ŻE ICH MEBLE : KUCHNIA, SYPIALNIA , ŁAZIENKA STAJĄ SIĘ CZĘŚCIĄ TWOICH MARZEŃ— OBIECUJESZ SOBIE, ŻE JEŚLI KIEDYKOLWIEK STAĆ CIĘ BĘDZIE NA ICH ZAKUP TO Z PEWNOŚCIĄ KUPISZ JE TYLKO TUTAJ.
iKEA NIEWĄTPLIWIE UCZY. JAK PODEJŚĆ DO CZŁOWIEKA NIE UZNAJĄC GO AUTOMATYCZNIE ZA JEJ KLIENTA. UCZY NAS, ŻE WSZYSTKO WOKÓŁ JEST WAŻNE (NAWET PLACYK ZABAW OBOK JADALNI) I MUSI BYĆ W PEŁNI PRZEMYŚLANE PO TO BY CZŁOWIEK, KTÓRY PRZYJDZIE RAZ DO SKLEPU ZROBIŁ TO NASTĘPNY RAZ I NASTĘPNY I NASTĘPNY. CHOCIAŻ NIC NIE KUPUJE ROBI SZTUCZNY TŁUM, KTÓRY JEST POZYTYWNIE ODBIERANY PRZEZ INNYCH. iKEA POZWALA WIERZYĆ, ŻE ABY MOŻNA BYŁO ODNIEŚĆ SUKCES POTRZEBNA JEST IDEA NASTĘPNIE POMYSŁ I DOBRY MARKETING
POZDRAWIAM PAWEŁ