Co jest TWOJA wielkoscia, ktorej nie zauwazasz?
Ludzie czesto chowaja glowe w piasek.
Nie tylko „oni”. Ty i ja tez mamy takie tendencje. To jakby instynkt samozachowawczy – wszystko przeciez wygladaloby o wiele lepiej, gdyby tylko pewnych rzeczy po postu nie bylo.
Zatem chowamy glowe w piasek, bo tylko zamknac oczy nie wystarcza kiedy chcemy udawac, ze tego czegos nie ma. Wszystko jedno, ze inni to widza i w glebi ducha my tez wiemy, ze to widac. To przeciez tylko w glebi ducha, a kto by sie przejmowal tym, zeby robic czeste wycieczki w glab ducha…
To wlasnie dlatego ludzie czesto nie zauwazaja waznych znakow, ktore ostrzegaja ich o niebepieczenstwie na drodze do sukcesu. Kiedy te znaki sie pojawiaja, tak latwo jest ich nie zauwazac, a nawet jak sie to zauwazy latwiej jest ludzic sie nadzieja, ze jakos to bedzie.
Problemy zamiata sie wiec pod dywan.
Glowa idzie w piasek.
Wiekszosc ludzi dostrzega te wszystkie znaki dopiero jak sie wali i pali. I wtedy staraja sie ratowac co sie da. Czasami nawet zdaja sobie sprawe z tego, ze to wlasny brak uwagi ich doprowadzil do tych spietrzonych problemow, pozarow i zawalen. Wowczas wyciagaja lekcje na przyszlosc uczac sie na wlasnych bledach. Ale to sie zdarza rzadko. Na ogol nie widza swojej roli w tym co sie dzieje w ich zyciu – winna jest sytuacja. Los.
Jest takze inny sposob niezauwazania tego, co w zyciu ogromnie wazne. To problem na wielka skale, ktory sprawia, ze wiekszosc ludzi w poszukiwaniu szczescia maszeruje nie w tym kierunku, w ktorym powinni, ale czesto w przeciwnym. Czasami nawet z wielkim entuzjazmem.
Otoz ludzie na ogol nie zauwazaja kim naprawde sa.
I nie zdaja sobie sprawy z tego co moga robic, co moga miec i kim moga sie stac. A to prawdziwa tragedia.
Mam na mysli niezauwazanie tego swojego wielkiego potencjalu ktory drzemie w kazdym z nas i czeka na wydobycie sie swiatlo dziennie.
Mowie „o nas”, bo ja tez padam od czasu do czasu ofiara tej tragedii. Mimo tego, ze osiagnelam wiele sukcesow i zdzialalam dosc sporo, mimo tego, ze wiem ze ludzie mnie szanuja i doceniaja, ja tez od czasu do czasu cierpie na to schorzenie malego myslenia. Moge ci sie zwierzyc, ze mnie to tez napada tu i owdzie i w wyniku tego nie osiagam tyle na ile mnie naprawde stac. Na szczescie nauczylam sie to szybko zauwazac i mam wypracowane sposoby, zeby sie temu mysleniu nie dac zapedzic w kozi rog.
Wiekszosc ludzi porywa sie na wielkie wartosciowe rzeczy (wiem ze ty tez), ale czesto zaraz na poczatku sie wycofuja, bo wydaje sie im to zbyt wielkie, zbyt skomplikowane, zbyt trudne.
Co nas najbardziej powstrzymuje?
Watpliwosci.
Watpimy w to czy potrafimy, czy nam wystarczy talentu, czasu, wytrwalosci.
To tragiczne, bo wsrod tych ludzi ktorzy sie powtrzymuja od dzialania, jest wielu tych, ktorzy mogliby stworzyc wspaniale rzeczy, Na przyklad firmy, ktore nie tylko moglyby przynosic im swietne dochody, ale przede wszystkim rozwiazalyby palace problemu wielu klientow zapewniajac jednoczenie zatrudnienie innym.
Tyle utalentowanych osob zamiast zaczac rozwijac swoja wlasna firme zadowala sie stanowiskiem na etacie, ktore nie przynosi im wiekszej satysfakcji. Nie zauwazaja swojej wielkosci – tego, ze sa zdolni do dzialania na wielka skale. Nie maja zatem odwagi, zeby zaczac robic to co na co ich naprawde stac.
Pytanie:
Co jest TWOJA wielkoscia, ktorej nie pozwalasz sobie osiagnac? Co cie powstrzymuje, zeby sie uwolnic od zahamowan?
PS. Zapraszam cie na mog program Magia Wysokiej Samooceny – do konca miesiaca mozesz sie zapisac ze specjalna znizka!










Witaj Wando
Chcialam ci serdecznie podziekowac za kurs Magia Wysokiej Samooceny, w ktorym uczestniczylam w sierpniu tego roku.
Mialam blokade na swobodne zachowanie na konferencjach zgodne ze swoja osobowoscia z powodu manipulacji na jednej z konferencji , na ktora sama osobiscie pozwolilam. Ale zablokowala ona mnie na wiele lat.
Nareszcie dzieki twojemu kursowi i pilnemu wykonywaniu zadan poradzilam sobie z tym problemem.
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
Wando moze masz magiczny przycisk, ktory sprawi ze zalecenia przeczytane w madrych ksiazkach zaczniemy wcielac w zycie? Czasami nasze nawyki i stare wzorce postepowania tak nas krepuja, ze trudno jest sie zmienic i zaczac robic nowe pozyteczne rzeczy. Mimo ze wiemy ze robimy zle oraz wiemy co teoretycznie robic zeby bylo lepiej.
Moze przymuszenie do dzialania ze strony innej osoby, czy uczestnictwo w kursie czy psychoterapii moze byc pomocne. Nie wiem.
Radek
Witaj Wando
Moge dla informacji wszystkich dodac tylko, ze wykonywanie cwiczen przez ciebie zaleconych zmienia podswiadomosc na pozytywne tory. Zmienily sie moje sny, sa bardzo pozytywne na moj temat az nie chce sie budzic :- )
Poza tym, swiadomosc juz sie nawet sama buntuje przed negatywnymi myslami, co odczuwa sie wrecz jak fizyczny opor :- )
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
Daje do myslenia …
Jak zwykle bardzo wartościowy artykuł
Pozdrawiam
Wando, uważam, że w Polsce jest dużo trudniej pod względem mentalnym przyjąć pozycję pracy na swoim. W Stanach, gdzie się nie spojrzy, to ktoś kręci własny biznes. W Polsce, gdy się rozejrzeć, to ktoś gdzieś pracuje na etacie. Oczywiście to się zmienia, ale wzorców trzeba szukać nie w najbliższej okolicy, tylko w Internecie, np. na Twoim blogu :-). Więc trzeba przyjąć pozycję inną niż wszyscy i iść pod prąd. A przecież jedną z metod podejmowania decyzji jest patrzenie, co robią inni, co robi większość – społeczny dowód słuszności.
Bardzo dobry artykul, skuteczny i trafiajacy w sedno. Dziekuje.
Dzien dobry Wando!
Odpowiem na druga czesc Twojego pytania: „Co cie powstrzymuje, zeby sie uwolnic od zahamowan?” Jest to przekonanie, ze moja wiedza nie jest szczegolna i ze „przeciez kazdy to wie”. W taki razie przekazywanie mojej wiedzy innym nie ma sensu. Na dodatek czesto trafiam na ludzi ktorych wiedza w mojej dziedzinie wydaje sie znaczaco wieksza od mojej. Hmm… Przeczytalem to co wlasnie napisalem i wniosek nasuwa sie sam – niska samoocena :-)
Ok. Trzeba sluchac znajomych. Od wielu lat zajmuje sie tworzeniem serwisow internetowych, najczesciej na specjalne zamowienia, ze specjalnymi wymaganiami. Dla grona znajomych stalem sie zrodlem szybkiej praktycznej wiedzy z tego zakresu. Pytaja, a po uslyszeniu odpowiedzi czesto mowia: „O, skad to wiesz? Super rozwiazanie!”. A ja, coz, wiem to z praktyki :-)
W koncu pozwolilem sobie uslyszec znajomych i pozwolilem Tobie Wando powiedziec mi jak sie zabrac za zarabianie na wiedzy :-) Dziekuje!
Pozdrawiam z usmiechem
Rafal Cichy-Choroniewski
Strzał w 10-tkę! Dzięki Wando! Świetny tekst! I prawdziwy… dla mnie też.
Rafał
Chcialabym nawiazac do tego co pisze Przemek – mentalnosc nosi sie w srodku. Miejsce nie ma absolutnie znaczenia. Mieszkam i pracuje w Stanach i nie mam jeszcze odwagi/pomyslu na wlasny biznes :)
Co mnie powstrzymuje? Brak kasy.
Znam swoją wartość wiem że mam sporą wiedzę-klienci mi to mówią-inaczej sama bym na to nie wpadła.Dzięki Twoim regularnym artykułom wiem jak biegnie ścieżka i staram się z niej nie schodzić.Pomalutku wychodzę z dołka i już za niedługo będę miała kaskę na Twój kurs-wiem że mogę być zawodnikiem pierwszoligowym i potrzebuję dobrego trenera…..
Odnosnie wypowiedzi Radka „Moze przymuszenie do dzialania ze strony innej osoby”
Przymuszenie chyba nigdy nie bedzie dzialalo, a zmiany kazdy moze dokonac sam w sobie.
Ja kilka lat temu bylam bardzo niesmiala, nigdy nie odpowiadalam nie pytana, zamknieta w sobie itd. Pewnego dnia stwierdzilam, ze nie chce taka byc. Postanowilam to zmienic.
Dzis wiele mozna o mnie powiedziec, ale na pewno nie to ze jestem niesmiala.
Mieszkam w Stanach od 5 lat, mam wlasna firme choc nie mowie perfekt po angielsku. Wiekszosc sukcesow w firmie, tych mniejszych i wiekszych zawdzieczam kursom Wandy.
Daleka droga do pelnego sukcesu, ale pracuje nad tym, bo chce ten sukces osiagnac, a nie dlatego ze ktos mi kazal.
Takze zycze wszystkim odnazezienia w sobie tej sily wewnetrznej, ktore pomoze sie zmienic na lepsze.
Pozdrawiam wszystkich Klubowiczow i fanow Wandy,
Marzena
Moim zdaniem… nikt z nas nie jest pustą kartką do zapisania (tabula rasa). Jedni mają rodziny z dziećmi lub bez, inni żyją samotnie itd a ze wszystkich sytuacji życiowych zbieramy bagaż zobowiązań, uprzedzeń, strachów i lęków… Takie rzeczy łatwo zbierać do swojego ‘plecaka’. To wszystko składa się na to, że wielu z nas brakuje wiary w siebie, w swoje umiejętności.
Uważam, że absolutnie każdy człowiek jest wyjątkowy i ma wiele do zaoferowania innym (oczywiście jeden ma 10 talentów a inny 1 talent, ale przynajmniej ten jeden ma!!). Może to być wiedza czy umiejętność jej zdobycia, może być konkretna umiejętność zawodowa czy międzyludzka. Brakuje nam najczęściej odwagi, żeby zaryzykować (bo przecież mamy ‘plecak’ zobowiązań a jak się nie powiedzie?).
Chciałbym ale się boję… ale tak naprawdę brak zmiany jest zwykle większą stratą. Jeżeli nie będziemy działać to nie liczmy na zmiany.
Osobiście bardzo cenię sobie wolność i to mnie strasznie napędza do działania.
Pozdrawiam.
To jest nagminnie pojawiajacy sie blad wsrod polskiego spoleczestwa, a tym samym takze i u mnie:) Ja przynajmniej jestem tego swiadom i walcze z tym co od razu stawia mnie w lepszej sytuacji. Trzeba myslec o naprawde ogromnych rzeczach. Swiat staje sie nudny kiedy zamykamy sie w swojej strefie komfortu. Czlowiek, ktory przestal sie rozwijac zaczyna umierac.
Pozdrawiam!
Robert Kajzer