HOME     SZKOLENIA     FACEBOOK     ZAPYTAJ WANDE     CENTRUM POMOCY  
 
   
   


Archiwum kategorii 'Zycie osobiste'

Dobrze jest obejrzec sie za siebie i zadumac…

01 listopada 2008, sobota

Mam w Polsce grob mamy, szkoda ze nie moge dzis zapalic tam znicza. Mama umarla kiedy mialam 10 lat i nigdy nie udalo mi sie z tego otrzasnac – juz minelo tyle lat a mnie dalej oczy wypelniaja sie lzami na sama mysl o niej.

Bardzo brakuje mi tutaj Dnia Wszystkich Swietych, kiedy tempo otaczajacego swiata sie zwalnia i zmusza do refleksji. Wprawdzie mamy w USA Halloween obchodzony w tym samym dniu co Zaduszki, ale to karnawal -dokladne przeciwienstwo tego naszego polskiego dnia kiedy pograzamy sie w zadumie i wspominamy tych, ktorzy juz od nas odeszli.

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

W podeszlym wieku czy najlepsze lata?

09 maja 2008, piątek

Przyznam, ze przez ostatnie kilka lat – odkad przekroczylam piecdziesiatke – dosc niechetnie rozmawialam na temat wieku. Niechetnie nawet na ten temat myslalam.

Co tu gadac, dalam sie zwariowac temu co uwaza wiekszosc ludzi, bo sami sie tez dali zwariowac – szczegolnie mediom, ktore maja obsesje na temat pogoni za super mlodoscia.

(Kurcze blade – na ostatniej okladce Vanity Fair jest rozneglizowana 15-letnia Milley Cyrus – co oczywiscie moze sprawic, ze 25-letnia modelka sie czuje staro. A to tylko jeden z tych stale bombardujacych nasz umysl wizerunkow, ktore programuja nasza podswiadomosc na kazdym kkroku. Nic dziwnego wlasciwie, ze z biegiem czasu ja tez uwierzylam w glebi ducha, ze mimo tego, ze calkiem niezle sie trzymam na swoj wiek, tak naprawde najlepsze lata juz poza mna.

Ostatnio jednak otrzasnelam sie z tego i zdalam sobie sprawe, ze tak naprawde to jest ODWROTNIE. Bo mimo tego, ze 10 czerwca, stuknie mi 59 lat (za rok bede juz pania po szesdziesiatce – kuchnia uszczypnijcie mnie bo mi sie nie chce w to wierzyc!), najlepsze lata sa nie za mna a dopiero przede mna.

Bo to, co mam poza soba bylo tylko przygotowaniem do realizacji moich nastepnych planow. Najlepsze projekty dopiero zaczynam…

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Czego nas uczy Moody Blues…

30 marca 2008, niedziela

Wczoraj znow bylam na koncercie mojej ulubionej grupy “The Moody Blues” – poniewaz jeden z czllonkow zespolu mieszka w Sarasocie, wystepuja tutaj przy okazji kazdego turnee – wlasnie tutaj zreszta zaczynaja swoje wystepy.

Sa w fantastycznej formie – po 40 latach w dalszym ciagu brzmia jak kiedys. Jak oni to robia? Justin Hayward ma tak samo przejmujacy silny glos jak na plytach. “Nights in White Satin” w koncercie na zywo to po prostu magiczne przezycie..

Co ma Moody Blues do biznesu?

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Wielkanocne wideo z zyczeniami…

22 marca 2008, sobota

Tradycyjnie przygotowalam dla was specjalne wielkanocne wideo.

Wprawdzie nie wystepuje tym razem osobiscie, ale mysle, ze sie wam spodoba obsada ;)

Obejrzyj tutaj …

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Psy szczekaja…

07 marca 2008, piątek

Nie myslcie sobie przypadkiem, ze we wszystkich listach, ktore dostaje zaraz mnie wszyscy chwala za to co robie – choc wiekszosc ludzi zdecydowanie mnie docenia, dostaje takze wiele krytyki.

Na przyklad niejaka Olga, psychoterapeutka, ktorej nie starczylo odwagi by podpisac sie pelnym nazwiskiem, napisala tak:

“…czytajac twoje truizmy mozna jedynie skonstatowac fakt ze sa na swiecie ludzie ktorzy zyja z eksploatowania ludzkiej naiwnosci i nadziei na sukces… Juz wole tych “moich” zlodziei i pijaczkow. Przynajmniej wiem z kim rozmawiam, a nie z jakas nawiedzona naciagaczka…”

Oj we… – wzdycham.
Troche mnie to smieszy, ale generalnie splywa to po mnie jak woda po kaczce. Kiedys bym sie czyms takim przejela, na szczescie juz przywyklam. W takich wypadkach, ogromnie pomocna jest …

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Czyz nie mozna bylo wtedy walczyc o klientow?

15 lutego 2008, piątek

PYTANIE
“Mowisz, ze w Ameryce pierwszy biznes, ten gastronomiczny, Ci nie wypalil. Dlaczego nie wdrazalas w zycie swoich medod, ktorych nauczasz w blogu i w Klubie Przedsiebiorcy? Czyz nie mozna bylo wtedy walczyc o klientow?

Gdybys teraz zaczynala jeszcze raz od gastronomii czy uwazasz ze by sie udalo?”

Ha – dobre pytanie! Odpowiedz jest bardzo prosta. Nie stosowalam swoich metod bo ich wtedy jeszcze nie znalam. Bylam wowczas tak jak przytlaczajaca wiekszosc przedsiebiorcow – calkowicie zagubiona niczym na statku bez kapitana. Ech, gdybym o tym wszystkim wiedziala… albo gdybym chocby wiedziala, gdzie sie tego mozna nauczyc…

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Biale Boze Narodzenie

23 grudnia 2007, niedziela

To jest moja ulubiona piosenka swiateczna od wielu lat – zanim jeszcze przyjechalam do Stanow ja uwielbialam i znalam jej slowa zanim znalam jezyk angielski. Wlasciwie to na tej piosence sie wlasnie m.i. uczylam angielskiego.

Piosenka pochodzi ze slynnej komedii “Holiday Inn” (Swiateczna Gospoda). Ten film za moich czasow byl co roku nadawany takze w Polsce w okresie swiatecznym – ogromnie wam wszystkim polecam. Stare filmy z takimi gwiazdami jak Bing Crosby, Fred Astair i Ginger Rigers maja niepowtarzalny wdziek.

Oto slowa tej piosenki…

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Doslownie dwoje sie i troje!

22 grudnia 2007, sobota

.
.
.

Chcesz sie troche rozluznic? Kliknij w obrazek i obejrzyj jak sie dwoje i troje przy ubieraniu choinki :)

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Jestem wdzieczna, ze jestescie!

23 listopada 2007, piątek

Wczoraj mielismy tutaj w USA Thanksgving Day – moje ulubione swieto. W pewnym sense to amerykanski odpowiednik naszej Wigilii, bo to bardzo rodzinne swieto i niemal caly kraj to swietuje, ulice sa opustoszale, sklepy i restauacje pozamykane. Swieta Bozego Narodzenia sa obchodzone przez o wiele mniejsza czesc ludnosci, bo jak wiecie mamy tutaj prawdziwy tygiel wszelkiego rodzaju wyznan

Lubie Thanksgiving Day z uwagi na kuchnie – tradycyjny obiad to pyszny indyk z nadzieniem i z obowiazkowa zurawina plus moj ulubiony torcik pekanowy – ale tak naprawde to przede wszystkim dlatego, ze ludzie sie skupiaja na ogromnie waznym zagadnieniu. Na poczuciu wdziecznosci.

Musze przyznac, ze sama sobie niezle dale rade w tej dziedzinie doceniania tego co mam, ale mimo wszystko Thanksgiving Day przywoluje wiecej refleksji niz zwykle. Wczoraj jechalam samochodem i wykorzystalam ten czas, zeby…

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »

Znowu jestem jurorem

09 sierpnia 2007, czwartek

W tym tygodniu pelnie znowu obowiazki jurora – juz drugi raz w moim zyciu. Dzisiaj bedzie trzeci dzien. Wprawdzie to bardzo czasochlonne zajecie i odciagnelo mnie od wlasnych projektow w bardzo niewygodnym momencie, nie narzekam. Bo to przeciez przywilej i odpowiedzialnosc, czuje sie dumna ze jestem przez te kilka dni czescia systemu prawnego, ktory wprawdzie daleki od idealu jest jednak uwazany przez wielu jako blizszy idealu niz jakikolwiek inny system prawny.

Arcyciekawe przezycie. Dzis inaczej odbieram to niz dziesiec lat temu kiedy bylam jurorem po raz pierwszy. Bede o tym z pewnoscia sporo pisac w najblizszym czasie.

Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »