Znane jest powiedzenie „ludzie sie zmieniaja” – czesto, moze nawet na ogol, mowi sie o tym w jezyku polskim z podtekstem „kiedys to byl swoj chlop a teraz mu woda sodowa uderzyla do glowy”.
I rzeczywiscie. Trzeba o tym pamietac, ze wszyscy sie zmieniamy. Ale przeciez sie zmieniamy na lepsze. Moim zdaniem to jedna z tych najbardziej podbudowujacych rzeczy w zyciu. Palacze przestaja palic, osoby nieaktywne fizycznie sie przeistaczaja w aktywnych, alkoholicy rzucaja nalog picia, nawet kryminalisci zmieniaja sie dosc czesto w przykladnych obywateli…
Czy to prawda, ze jest jakas jest najlepsza pora – najlepsza godzina i najlepszy dzien – zeby sie kontaktowac sie telefonicznie z potencjalnymi klientami?
Tego typu problemy ogromnie czesto przewijaja sie przez moja skrzynke pocztowa…
Moim najwiekszym problemem jest Urzad Skarbowy, ZUS. To sa przeszkody powazne – z reszta problemow mozna sobie poradzic.
Jednym z glownych zadan, ktore stoja przed nami jako wlascicielami firm jest umiejetne przesiewanie problemow i podejmowanie decyzji, ktorymi problemami my sie powinnismy zajmowac, a ktore trzeba oddelegowac. Przepis na sukces w delegowaniu jest dosc prosty: zajmuj sie tym, co ci sprawia frajde i co robisz naprawde dobrze – reszte deleguj innym (tym, ktorym sprawia frajde wlasnie to czego ty nie lubisz).
Wazne jest takze umiejetna diagnoza – wnikliwe zrozumienie co naprawde jest naszym problemem, a co jest tylko symptomem glebszego problemu, u ktorego zrodla tak naprawde jest jakis inny problem, albo problemy.
Sprawa podatkow to klasyk. Wierz mi – twoim problemem nie jest ZUS….
Z mojej skrzynki pocztowej, ktora po powrocie doslownie peka w szwach, pytanie, ktore sie czesto przewija w emailach od czytelnikow – a chyba jeszcze czesciej przewija sie w ogole w umyslach wlascicieli firm, kiedys juz na nie chyba odpowiedzialam, ale jeden raz to na pewno za malo:
Powiedz Wando, jak mozna zwiekszyc sprzedac? Czy istnieje jakas magiczna czynnnosc aby sprzedac wiecej i zatrzymac klientow przy sobie?
Dobre pytanie. Mam dwie odpowiedzi – dobra i zla.
Zaczne od tej zlej: niestety nie ma jednej magicznej czynnosci.
Na szczescie jest tez dobra wiadomosc. Wprawdzie nie ma jednej magicznej czynnosci, jest jednak magiczne nastawienie. I jest magiczny kompleks czynnosci. To nie jest skomplikowane. W ogromnym skrocie wyglada to tak:
Ciagle w mojej skrzynce przewijaja sie pytania od poczatkujacych przedsiebiorcow – oto jedno z nich, ktore wlasnie dostalam dzis rano:
Wando, przymierzam sie do tego zeby zrezygnowac z pracy na etacie w znanej firmie komputerowej i zalozyc wlasna dzialalnosc gospodarcza. Zajmowalbym sie naprawianiem komputerow i uslugami wideo. Problem polega na tym, ze gdzie nie spojrze to ktos juz robi cos podobnego. Czy mam szanse jesli jest tyle konkurencji?
Oto kilka moich rad:
Po pierwsze, stanowczo odradzam ci rozpoczecie biznesu, w ktorym bedziesz znow sprzedawac swoj czas – a naprawianie komputerow wlasnie polega na zamianie swojego czasu na pieniadze.
Po drugie, nie rezygnuj z pracy na etacie dopoki nie bedziesz miec stalych dochodow z innego zrodla – to moze byc twoja wlasna firma, ale to musza juz byc takie dochody na ktore mozesz liczyc.
Normalnie nie lubie uzalania sie, szczegolnie w tym blogu – ale tym razem robie wyjatek :)
Wiem, ze jest w Polsce masa do nadrobienia jesli chodzi o przedsiebiorczosc. Z pewnych rzeczy zdaje sobie sprawe – (jak na przyklad z tego, ze podatki od sprzedazy trzeba zaplacic nawet wtedy kiedy sie jeszcze dochodu nie mialo – w USA jest akurat na odwrot, bo to sprzyja przedsiebiorczosci).
Sercem jestem z wami. Wychowalam sie za komuny, przepracowalam w Polsce dobrych kilka lat, wiec mam calkiem niezle pojecie jak sie zyje i tworzy w niesprzyjajacej atmosfereze. Ale z wielu rzeczy nie zdaje sobie sprawy…
To pytanie przewija sie stale w mojej poczcie i bardzo czesto pada podczas coachingu:
„Moim obecnym problemem jest brak motywacji wspó³pracuj¹cych ze mna ludzi. JAK MOTYWOWAC LUDZI DO PRACY ?”
Ogromnie wazne jest stworzyc atmosfere w pracy, ktora dodaje motywacji do dzialania – jest na to duzo bardziej i mniej znanych metod. W najblizszym czasie zrobie caly webcast na ten temat.
Wazne jednak jest takze uswiadomienie sobie, ze sa dwie kategorie ludzi…
Moj znajomy z Anglii zaoferowal mi taka forme „zarabiania” pieniedzy. jednak dla mnie wyglada to na piramide finansowa lub szyte grubymi nicmi oszustwo. Polega na „podarowaniu” komus pieniedzy, aby pozniej ktos mogl je „podarowac” mnie.
Masz racje patrzac na to sceptycznie. To jest typowa piramida finansowa – w USA uwazane za oszustwo i nielegalne we wszystkich stanach. W Polsce tez tego typu dzialalnosc jest obwarowana przepisami. Uczestniczac w tego rodzaju dzialalnosci narazasz sie wiec na powazne problemy z prawem karnym.
Ludzie stale staraja sie wymyslec sposoby na szybkie wzbogacenie sie – im trudniejsze czasy, tym wiecej tego rodzaju „okazji”, bo ludzie pod wplywem desperacji latwo traca poczucie rzeczywistosci. Latwo dac sie poniesc „okazji” na ktorej z pozoru kazdy wygrywa – niestety kiedy sie zdejmie rozowe okulary, latwo zauwazyc, ze pozory myla.
Dochody z jednego eBooka przekroczyly
dochody z etatu!
"Mialem w glowie serwisy i duze inwestycje,
a okazalo sie, ze niemal za darmo mozna
zarabiac calkiem niemale pieniadze! .. To bylo
rozkoszne: lezalem na kanapie i z ekscytacja
obserwowalem biezaco sprzedaz, dziekujac w duchu
Tobie za otrzymana wiedze :) "
"Ostatnio Multimedia Blog Na Wakacje sprzedalem
w ciagu 36 godz. za prawie 10 tys. zl -
To wlasnie dzieki Zarabiaj Na Wiedzy zdecydowalem
sie wreszcie wystawic moj pierwszy kurs internetowy
do sprzedazy. Lezal kilka miesiecy na moim dysku..."