Dlaczego rabujesz banki?
Jesse James byl kiedys slynnym przestepca z amerykanskiego zachodu – obrabowal kilkadziesiat bankow. Kiedy zapytano go dlaczego rabuje banki powiedzial cos, co kazdy przedsiebiorca powinien podkreslic wezykiem:
BO TAM SA PIENIADZE
Rzadko kiedy doradzam, zeby nasladowac rabusiow, ale tym razem sugeruje, zeby isc w slady Jesse Jamesa.
Czy to oznacza, ze doradzam zeby rabowac banki?
Absolutnie nie!
Tego absolutnie nikomu nie doradzam.
W takim razie jak myslisz, dlaczego o tym pisze?
2009-10-06 o godz. 11:45
Witaj Wando
Moze sugerujesz, ze skoro tam sa pieniadze, to nie nalezy sie bac wspierania dzialanosci kredytami?
Bo do dzialania firmy potrzebne sa pieniadze.
Co prawda w pewnym sensie to banki rabuja nas wysokimi procentami.
A na czym polegaja wysokie pensje dyrektorow bankow?
Pozdrawiam serdecznie, Grazyna
2009-10-06 o godz. 11:54
Witam,
Słowa słynnego rabusia “Bo tam są pieniądze” to słowa przynajmniej znamienne. Hmmm…. Można je odnieść niemal do każdego przedsiębiorcy. A może by tak zadać pytanie każdemu skutecznemu przedsiębiorcy pytanie; DLACZEGO U LICHA TO ROBISZ? Myślę, że odpowiedź powinna być mniej więcej taka: “Bo na tym można zarobić”.
Wando, tytuł Twojego wpisu mocno sugeruje odpowiedź na Twoje pytanie, a mianowicie, dlaczego piszesz o rabowaniu banków?
2009-10-06 o godz. 12:04
Witaj Wando,
mysle, ze chodzi Ci o dzialanie w takiej branzy, w takiej niszy, w ktorej mozna zarobic, czyli gdzie sa pieniadze, zeby utrzymac firme, pracownikow i siebie.
Podejrzewam, ze jesli Jesse James wiedzial, ze w jakims okreslonym czasie sa w danym Banku pieniadze, to zaczynal planowanie szeregu dzialan, aby je zdobyc.
Pozdrawiam serdecznie
Darek Bogacki
2009-10-06 o godz. 12:15
Należy szukać nisz tam gdzie są pieniądze. Ktoś kto nie dysponuje pieniędzmi lub nie jest stanie ich wydawać nie pozwoli nam nic sobie sprzedać (co najwyżej weźmie sobie darmowe produkty).
2009-10-06 o godz. 12:23
Myślę, że pisze Pani o tym aby robić to co się lubi, zarabiać na tym bo tam są pieniądze :)
2009-10-06 o godz. 12:27
Z pewnością piszesz Wando o tym, aby własną ofertę sprzedażową kierować do ludzi, którzy mają pieniądze. Ludzie ci są też zazwyczaj skupieni w pewnych miejscach, a w innych nie uświadczysz ich wcale. Powinniśmy więc najpierw odszukać te miejsca i ludzi, przedstawić naszą ofertę z gatunku “nie do odrzucenia” :) i zamykać jak najwięcej transakcji.
Pozdrawiam
2009-10-06 o godz. 12:49
Bardzo prowakacyne pytanie, ktore wiązałabym z poszukiwaniem wlaściwego klienta. Gdzie szukać klienta, którego stac na nasze dobre uslugi? “Tam, gdzie są pieniądze”, co nie onzacza, że właśnie w banku.
Naszym zadaniem jest ocena portfela klienta i skierowanie swoich uslug/produktow do tych, ktorzy będą mogli i chcieli zapłacić. oczywiści luksusowy klient musimiec luksusową ofertę pod względem jakości i obsługi.
Od nas zależy, czy pójdziemy “va bank”, czy też będziemy szukac sposobow, by wyrwać klientelę konkurencji po tańszych cenach. Jednkze “Sukces Twojej Firmy” to przygotowanie do dużego skoku ‘va bank”.
2009-10-06 o godz. 12:50
Moim skromnym zdaniem interpretacje mogą być przynajmniej trzy:
1. Po pierwsze po co przebijać głową mur, skoro wystarczy znaleźć drzwi oraz klucz do nich? ( w przypadku biznesu grupę docelową maksymalnie zawężoną – to drzwi, a klucz do nich do zaspokajanie potrzeb naszych klientów – którzy symbolicznie są Naszym bankiem.)
2. Po drugie rozwiązania najbardziej proste są najlepsze – szukaj pieniędzy tam, gdzie one są. W przypadku Pana JJ – zgodnie z pojmowaniem przez niego świata po prostu sa w banku. Dla każdego z Nas pieniądze będą tam, gdzie uznamy(i sprawdzimy,badając naszą potencjalną grupę docelową) że są (zatem ogólnie tam, gdzie Nasza pasja i wartości).
3. Po co tworzyć” nowe Dziady”kiedy można korzystać z doświadczenia i praktycznej wiedzy innych (w tym przypadku Twojej),
pozdrawiam życząc każdemu znaleziena “swojego banku”
Małgorzata
2009-10-06 o godz. 13:10
Domyślam się, że chodzi Ci Wando o ukierunkowanie biznesu tam gdzie są pieniądze. Są przecież grupy ludzi (i jednocześnie grupy docelowe dla wielu biznesów), które albo nie mają pieniędzy, albo niechętnie je wydają. Sam dość dotkliwie przekonałem się o tym, że nie warto kierować swoich produktów czy usług do grupy, która nie jest przyzwyczajona za nie płacić. Teraz już wiem, że trzeba się skoncentrować na grupie docelowej, która ma pieniądze.
Pozdrawiam,
Jakub Ujejski
http://Dochodowo.pl
brak zysku to strata
2009-10-06 o godz. 13:12
Jesse James widział w bankach źródło pieniędzy i z niego czerpał.
Może i my mamy znaleźć właściwe dla nas źródło pieniędzy i zacząć z niego czerpać. A Ty poprowadzisz nas za rękę i wskażesz kierunek… Ja tak to widze od pewnego czasu. Pozdrawiam
2009-10-06 o godz. 13:20
należy szukać pieniędzy – nie pracy (oczywiscie legalnie)
tekst choć krótki, daje do myślenia
dziękuję za sugestie i rady Pani Wando
tak trzymac pozdrawiam
2009-10-06 o godz. 13:26
Pewnie miało być – dlaczego dajemy się rabować bankom ?
Dodałbym jeszcze operatorom komórkowym, stacją benzynowym, a
w szczególności Państwu :)
2009-10-06 o godz. 13:41
Bo sie nudzisz? :-)
2009-10-06 o godz. 14:18
Bo tam jest kapitał który można mądrze wykorzystać do zarabiania swoich pieniędzy, tam są możliwości inwestycyjne
2009-10-06 o godz. 14:24
Dziś temat banków to bardzo kontowersyjna sprawa, jedna z “opcji rabunku” mogłaby polageć na ujarzniemiu bankowej swawoli w niekontrolowanej nadprodukcji pustych pieniędzy, co prowadzi do zadłużenia, inflacji i spowodawało obecną syuację na rynkach, gdzie obywatele płacą za posunięcia zarządów banków, wykupując “toksyczne aktywa”.
Słusznie że piszesz, iż należy podjać jakieś działania, ale banki to tak silne lobby, że raczej zadbają o jeszcze większe zadłużenie się wobec nich i wyegzekwowanie obowiązku ciężkiej pracy dla nich niż pozwolą sie obrabować z prawa kontrolowania obywateli, firm, a nawet państw. Przykładem jest system edukacyjny promujący pracę na etacie, czyli dla rządu i baków, spłacajac długi państwa (oraz obowiązek posiadania konta no i zachęta do jak największego używania kredytów, zwłaszcza w USA przed “kryzysem”), zamiast uczyć w szkołach budowania dochodu pasywnego, pewności siebie czy inteligencji finansowej.
Przykładem “rabunku” może być unikanie długów i inwestowanie – nie tylko w pieniądz – tam gdzie lepiej można zarobić, niezależnie od usług oferowanych przez sam bank.
Niestety banki mają władzę jesli chodzi o udzielanie prawa do swobody handlowania i zakupu wielu towarów, zwłaszcza przez Internet- bez ich zgody uzyskanie karty kredytowej jest dużym wyzwaniem, a w USA jest używana jako standard do dokonywania płatności, co dyskryminuje tych, którzy takiej karty nie potrzebują, gdyż to jest także dług, lub bank nie chce im jej przyznać, a potrzebuja jej tylko po to, żeby w ogóle móc kupic niektóre towary, sporadycznie, spłacając od razu całą kwotę tak jak na debetowej, ale nieraz taniej niż bez uzycia karty.
2009-10-06 o godz. 18:57
A ja myślę, że piszesz o Jesse Jamesie ponieważ jest dosyć podobny do młodego Clinta Eastwooda. Podejrzewam, że po prosu jesteś sympatyczką tego drugiego i dlatego piszesz o tym pierwszym… Zgadłam?
2009-10-06 o godz. 19:56
Moim zdaniem, działaj tam gdzie są pieniądze, nie szukaj pracy tylko pieniędzy.
Pozdrawiam
Ewelina
2009-10-06 o godz. 21:25
Sadze,
ze dobrze wybral grupe docelowa i zbadal rynek.
Pozdrawiam Wando
2009-10-07 o godz. 03:29
moja koleżanka mówi “pieniądze mają banki” i kupuje kolejne mieszkanie korzystając z kredytów – aktualnie raczej nie musi już pracować…takie mam skojarzenie do banków i pieniędzy.
2009-10-07 o godz. 20:47
Cel uswięca środki?