To nie brak pieniedzy jest problemem

Kiedys dostalam bardzo ciekawy list od jednej z czytelniczek na temat zamiaru stworzenia fundacji dla osob niepelnosprawnych.

Piszac o swoich planach ta czytelniczka (nazwijmy ja Anna) zwierzyla sie, ze jej najwazniejszym problemem sa finanse, “bo fundacja nie moze istniec bez dotacji – a te sa wprost niemozliwe do zdobycia.”

Anna napisala, ze nawet kiedy ludzi to nic nie kosztuje, bo moga to sobie odtracic od podatku to i tak nie mozna znalezc chetnych, ktorzy chcieliby jej fundacje popierac.

Wiele osob mysli podobnie. Kiedy nie moga znalezc pieniedzy na jakis cel , uwazaja, ze to brak funduszy jest ich problemem. A to nieprawda….

Czytaj dalej – jak zwykle pytania i komentarze bardzo mile widziane >>

Zapytaj 005 – Jak utrzymac klienta

Jeden z czytelnikow zadal mi pytanie, na ktore chyba wielu z was chcialoby poznac odpowiedz:

“Powiedz Wando, czy istnieje jakas magiczna czynnnosc aby zatrzymac klientow, zeby kupowali wiecej i zeby nie odchodzili do konkurencji?”

Dobre pytanie – niestety nie ma jednej magicznej czynnosci. Jest jednak magiczne nastawienie. I jest magiczny KOMPLEKS czynnosci. W ogromnym skrocie wyglada to tak:

    1. Skoncentruj sie na specyficznej grupie klientow (nigdy nie probuj starac sie o wszystkich na raz)
    2. Dowiedz sie co klienci naprawde chca

    Czytaj dalej – jak zwykle pytania i komentarze bardzo mile widziane >>

Sposob na zachowanie motywacji

Wczorajszy czat byl na temat zachowania motywacji. Nasunal mi sie od razu na mysl sposob opisany przez Napoleona Hilla w “Mysl i Bogac Się”. OHill pisał w odniesieniu do zachowania pragnenia stworzenia bogactwa, ale to się odnosi do każdej dziedziny życia. Oto jego przepis…

Czytaj dalej – jak zwykle pytania i komentarze bardzo mile widziane >>

Jakość to tylko dobry początek

Muszę przyznać, że lubię frytki w McDonaldzie, i grzeszę od czasu do czasu hamburgerem, choć hamburgery McDonalda są takie sobie w porównaniu z dobrymi hamburgerami, które miałam okazję jeść.

Gdyby zdjąć z McDonaldowego hamburgera te wszystkie dodatki – bułeczkę, cebule, pomidor, ogórek, sos i majonez – i gdyby to co pozostało zjeść ot tak na goło, byłoby to raczej kiepskie. Przypomina mi się stołówkowy bryzol za komuny – to tez było takie mięso, które było nie wiadomo czym i bez sosu tez nie dałoby się tego zapewne zjeść.

Nie ma co do tego wątpliwości, ze w każdym mieście w Polsce można znaleźć miejsce gdzie można zjeść lepiej za te same pieniądze co w McDonaldzie – pewnie nawet i lepiej i taniej.

Pytanie więc: jak to, że mimo tego że ich słynna specjalność, hamburgery, są raczej byle jakie, jak to jest, że to McDonald słynie z hamburgerów i sprzedaje ich najwięcej na świecie?

Czytaj dalej – jak zwykle pytania i komentarze bardzo mile widziane >>