Akropolis i budowanie biznesu
Pisze w drodze z Aten do Rhodes. Wspinaczka na Akropolis byla dla mnie ogromnym przezyciem – i to nie tyllko z powodu zadyszki (kurcze to jest naprawde wzgorze ktore moze solidnie dac w kosc!)
Akropolis jest tak niezwyklym miejscem, ze nie bede sie tutaj nawet kusic o to, zeby ujac w kilku slowach swoje wrazenia. Kazdy powinien przynajmniej raz odwiedzic te kolebke cywilizacji – mysle, ze swiat bylby lepszy gdyby kazdy to zrobil.
Oczywiscie, mnuie nawet podczas zwiedzania greckich ruin nasuwaja sie mysli o biznesie – doszlam do wniosku, ze budujac swoja firme przedsiebiorca jest podobny do greckiego architekta. Tworzymy cos z niczego i jesli mamy piekna wizje i odpowiednie umiejetnosci, to jestesmy w stanie zbudowac swietnie zorganizowana strukture ktora przetrwa dlugie dlugie dlugie lata, o wiele dluzej niz my przetrwamy.
Sa przeciez liczne firmy, ktore zostaly stworzone przed setkami lat!
Bierzemy swoje ambicje, pomysly, wizje, i zamieniamy mysli w cialo. To niemal boskie, prawda :)
Tyle tylko, ze albo budowniczy jak juz skonczy budowanie, to budowla jest skonczona. Budowanie biznesu natomiast sie nigdy nie konczy.
Bo biznes w odroznieniu od budynku, to jakby zywy organizm. Jesli zbudujemy go poprawnie, to bedzie zyc wlasnym zyciem i dalej sie rozwijac bez naszego udzialu – ale jednak zawsze musi sie rozwijac, nigdy nie moze stanac w miejscu.
Biznes moze sie stac pomnikiem naszej kreatywnosci, aler jednak musi sie stale rozwijac. Nie moze stanac w miejscu i przetrwac.










Witaj WANDO,
Całkowicie się z Tobą zgadzam,. zarówno w kwestii kolebki cywilizacji…. będą tam przeżyłam niesamowite chwile – jak i w kwestii budowania biznesu.
Baw sie dobrze w czasie wakacji, później nas zainspirujesz :)
Co do Twojej zadyszki…to może warto coś zmienić w diecie i się wzmocnić?
Dobre suplementy Ci w tym pomogą:) Mnie pomogły do tego stopnia ,że nie tylko 7 tak temu schudłam 25 kg, ale i przebiegłam uliczny maraton w Atenach:) A wiesz jak w lipcu wyglądają temperatury w kolebce cywilizacji:))
Pozdrawiam raz jeszcze i życzę wszystkiego co najlepsze:)
Dorota
Wando, czytam Twoje porównanie i nasuwa mi się taka myśl: jeśli będziemy nie tylko architektami, ale także ogrodnikami wzbogacimy budowlę o ogród ;-) jednocześnie dodając żywy element.
A potem wszystko zależy od inwencji, inwestycji, opieki nad wszystkim i warunków – sił zewnętrznych.
Greckich klimatów życzę światowej gospodarce, a Tobie wielu kolejnych niezapomnianych wrażeń z podróży :-)
Z pozdrowieniami,
Aneta
podobnie jest z ludźmi, jedni są jak biznes inni jak budynek.pozostają bez zmian i zaczynają z biegiem czasu powoli się rozpadać. czyli zmieniać w nicość,
mimo wszystko, życzę Tobie miłych wrażeń z pobytu i gratuluję zdobycia szczytu także i Akropolis. dziękuję za wiadomość. pozdrawiam z Krakowa w Polsce
Marek
Moje rzeźby, które tworzę od z górą trzydziestu lat mają szansę mnie przetrwać, pod warunkiem, że nie dadzą się kornikom. Moja firma padnie w dniu, kiedy nie będę w stanie utrzymać w ręce dłuta. Wtedy wartość moich prac wzrośnie, ich cena jednak zawsze zależeć będzie od obecnie i kiedyś w przyszłości panującej mody i od stanu popularności, jaki uda mi się osiągnąć za życia :)
Zycze udanego urlopu, radosci, slonca, wyciszenia i tworczych przemyslen .
pozdrawiam cieplo z usmiechem – Ula
Akt kreacji jest zawsze powtórzeniem dzieła boskiego. Nic dziwnego, że takie skojarzenia rodzę się na Acropolis – po pierwsze na górze, a więc blisko nieba, po drugie z dużym dystansem, a tym samym szerszą perspektywą.
Aby nasz biznes przetrwał wieki, musiałby rzeczywiście być zarażony iskrą Bożą, no i oczywiście znaleźć kontynuatorów.
Jednak zawężę perspektywę do mojego życia, a jeśli włożę w to cale serce i wiedzę, kontynuatorzy sami se znajdą. Nic nie ginie, nie rzetrwa firma, rzetrwa idea i to co trwale. Budujmy więc trwale fundamenty, zeby chociaż pozostawić po sobie malownicze ruiny. Ruiny Acropolis żyją, bo uczą i inspirują.
Pozdrawiam,
ewa Maslowska
Wando, tak! Zgadzam się! Piękne i mądre słowa! Dzięki!
Witam Wando,
z całym szcunkiem… ta parabola myslowa architekt grecki i budowa firmy to …straszny banał…! z niczego to mozna dzisiaj zbudowac nic…nawet do babki z piasku potrzebny jest piasek i dłonie.
Bez kapitału to mozna sobie otworzyc skup butelek…
bądzmy więc bardziej realni w tych pozytywnych wibracjach…sukcesu amerykańskiego iz wszystko jest możliwe. Tak…ale musi byc baza- czyli dla architekta greckiego…stałe podłoze i sponsor, juz wtedy !!! pa pa
Szanowna Pani Wando,
chciałabym napisać o Pani tekst, przygotowujemy specjalny numer tygodnika pt. Sukcesy i porażki Polaków. Nie wiem, jak mogę się z Panią bezpośrednio skontaktować, zatem próbuję w taki sposób. Jeszcze raz podaję swojego maila: anna.szulc@przekroj.pl i bardzo proszę o kontakt. Pozdrawiam, Anna Szulc
Droga Wando,
od wielu lat jestem rzeźbiarzem. Nietypowym rzeźbiarzem. Rzeźbię bowiem w chlebie. Cały sukces zalezy od talentu, pracy i budulca. Inaczej rzeźbi się w razowcu, inaczej w mieszanym-pylowym, a wieloziarnisty jest wyzwaniem dla prawdziwych estetów rzeźbiarstwa chlebowego.
Mam w planach wyrzeźbienie Akropolu, czekam jednak na inwestora z branży piekarskiej. Same rusztowania z bułki pszennej pochłanęłyby majątek.
Pozdrawiam,
Adam Tomanek
Rzeźba w Chlebie
Tak, budowanie biznesu to proces ciągły.
I jak to opisał w swoich ksiązkach James Collins (wizjonerskie organizacje)
trzeba budować na wyznaczonej i pielęgnowanej wartości i wizji.
W procesie rozwoju tylko cel nadrzędny nie powinien się zmieniać, wtedy można zbudować coś co przeżyje jeszcze długo po nas – jak w omawianych firmach: 3M, Boeing, Merck, Johnson&Johnson.
Gdyby architektowi zmieniła się główna wizja w połowie budowy, ciekawe ja by ta budowla mogła wyglądać ;)