Kim sa osoby, ktore od ciebie kupuja? Klientami czy tylko nabywcami? Wiekszosc ludzi sie nad tym nigdy nie zastanawia. Kupujacy to kupujacy a jak go zwal, tak go zwal – jakie to ma znaczenie?
A jednak to ma spore znaczenie.
Choc niestety nowoczesny jezyk polski niezbyt to odzwierciedla. W kazdym razie nie widze wyraznej roznicy w definicji podanej przez slownik jezyka polskiego w sieci. Mysle, ze kiedys byla lepsza definicja slowa „klient”, tylko sie chyba to w czasie komuny to wypaczylo.
Jednym z najwiekszych (i najbardziej zrozumialych) bledow stale popelnianych przez poczatkujacych przedsiebiorcow jest rozproszenie.
Tyle jest okazji do zarobienia! ‘
Tylu mozliwych klientow!
Latwo sie poczuc jak dzieciak, ktory z dycha w kieszeni wyladowal w sklepie z cukierkam. Tyle tego dobrego, trudno zadecydowac. Ale… po co decydowac? – Moze lepiej kupic wszystko! :-)
Niestety, wpada w te pulapke przewazajaca wiekszosc wlascicieli malych firm – chwytajac sie kazdej okazji oddalaja sie, zamiast zmierzac do celu z coraz wiekszym przyspieszeniem. Bo tak jak 10 zlotych nie pozwoli dzieciakowi kupic calego sklepu z cukierkami, jako wlascicel malej firmy nie jestes w stanie spenetrowac duzego rynku zbytu.
Kiedys juz pisalam w mojej seriii Slynne Zmagania na temat mentalnosci wozka inwalidzkiego, ktora niestety sporo osob sie wykazuje – takze komentujac moje wpisy tutaj w blogu.
W Mitchell mial nie jedna ale kilka katastrof zyciowych, ktore pozostawily go ze sdeformowana twarza, w wozku inwalidzkim, nawet bez palcow. Metabolizm to pestka w porownaniu z tym co jego spotkalo. A jednak wlasnie on stale podkresla, ze nasze zycie jest takie jakie chcemy miec, bo to nie to co nam sie zdarza decyduje o naszym zyciu, ale co my robimy z tym, co zycie nam daje.
Nie pisalam przez kilka dni, bo ostatni tydzien mialam wyjatkowo zajety. Wzielam na siebie zbyt wiele projektow i teraz ledwo zipie z ich ukonczeniem…
Oczywiscie, sama jestem sobie winna, to wszystko jest spowodowane moim wlasnym wyborem. To moje wlasne decyzje spowodowaly ze w ostatnich dwoch tygodniach zasuwam jak maly samochodzik – to jeszcze jeden blad na ktorym sie ucze. Duzo wnioskow, duzo wiedzy bede miec do przekazania w wyniku tej lekcji zyciowej…
Wreszcie do mnie dotarlo, w duzej mierze pod wplywem ksiazki „The Power of Full Engagement” (Potega Pelnego Zaangazowania) jak wazna jest energia w naszym zyciu. Do tej pory kierowalam sie w podejmowaniu decyzji pytaniem „czy mam na to czas?” – teraz zadaje sobie pytanie „czy mam na to wystarczajaco duzo energii?”
Czas i energia – duuuuuza roznica. Co z tego, ze mamy trzy godziny wolne wieczorem, jesli nie mamy energii, zeby w tym czasie zrobic to co naprawde chcemy zrobic..
Od czasu do czasu dostaje email, ktory mnie prawdziwie bulwersuje. Tak bylo z emailem od Ireny, ktora zakonczyla takimi slowami…
Prowadzac wlasna firme musze byc dyspozycyjna prawie cala dobe. To nie jest biuro czy sklep, ktory mozna zamknac o okreslonej porze i zapomniec o pracy i ludziach. Nasza praca polega na pomaganiu ludziom w kwestii zdrowia, a to nie wybiera dnia ani godziny. Z tego powodu nie moge zapisac sie do Klubu Przedsiebiorcy, choc bardzo tego pragne.
Odpisalam Irenie osobiscie, ale publikuje to takze tutaj w blogu, bo wiem, ze tego typu podejscie gnebi wielu przedsiebiorcow. Nie chodzi tutaj zapisanie sie do klubu, ale o samo to poddanie sie w stylu „nie moge mimo tego, ze bardzo pragne” – ajajajajaj!
Ireno, jesli uwazasz, ze musisz byc dyspozycyjna przez prawie cala dobe, to jestes niewolnikiem swojego biznesu i swoich klientow. Niewolnikiem szefa, ktorym…
Jesli prowadzisz biznes w internecie i zalezy ci na tym by wykorzystac swoj atut jako wlasciciel malej firmy, twoim glownym zadaniem jest wystartowanie z blogiem.
A jesli juz blog masz, to twoim glownym zadaniem jest utrzymywanie tego blogu tak, by byl on czytany z zainteresowaniem przez twoich najbardziej pozadanych klientow i potencjalnych klientow.
Ogromna frajde sprawia mi kiedy widze wlasnych czytelnikow odnoszacych wielkie sukcesy. Jeszcze nie tak dawno wlasciciele „Zlotych Mysli” Mateusz Chlodnicki i Marcin Kadziolka uczestniczyli w moich czatach – dzisiaj udzielaja wywiadow jako uznani ludzie sukcesu…
Wlasnie czytam „The Power of Full Engagement” i z radoscia odkrylam, ze ta ksiazka sie ukazala takze w Polsce – pod tytulem „Potęga Pełnego Zaangażowania” (autorzy: Jim Loehr i Tony Schwartz)
Ogromnie polecamja tym z was, ktorzy sa serio zainteresowani zwiekszeniem wlasnej produktywnoscia i maksymalnym wykorzystaniem czasu – mam nadzieje wielu z was sie zalicza do tej kategorii.
To nie jest tylko ksiazeczka do poczytania, ale raczej program treningowy. Podstawa do maksymalnego wykorzystania naszych mozliwosci jest zdac sobie sprawe z tego, ze nasze zycie tonie jeden wielki maraton ale raczej seria sprintow. Zeby byc w swietnej formie po jednym sprincie musimy odpoczac i zregenerowac sily, zanim zabierzemi sie za kolejny.
Oczywiscie malo kto tak robi.
Dlatego wiekszosc ludzi jest zaganiana i stale ledwo dyszy….
Dochody z jednego eBooka przekroczyly
dochody z etatu!
"Mialem w glowie serwisy i duze inwestycje,
a okazalo sie, ze niemal za darmo mozna
zarabiac calkiem niemale pieniadze! .. To bylo
rozkoszne: lezalem na kanapie i z ekscytacja
obserwowalem biezaco sprzedaz, dziekujac w duchu
Tobie za otrzymana wiedze :) "
"Ostatnio Multimedia Blog Na Wakacje sprzedalem
w ciagu 36 godz. za prawie 10 tys. zl -
To wlasnie dzieki Zarabiaj Na Wiedzy zdecydowalem
sie wreszcie wystawic moj pierwszy kurs internetowy
do sprzedazy. Lezal kilka miesiecy na moim dysku..."