Archiwum: Lipiec 2007
14 lipca 2007, sobota
Na najblizsze cztery dni zatrzymalam sie w tym przepieknym Marriocie w Delray Beach tuz nad oceanem. Mimo tego, ze sama mieszkam nad woda, niedaleko pieknej plazy, plaza atlantycka to dla mnie wielka trakcja, to jednak cos innego niz nasze plaze na Zatoce Meksykanskiej. Szum fal jest tu bardziej intensywny. I same fale sa inne. Jest tutaj nawet bardziej slono…
Ale wiekszosc czasu spedze wewnatrz hotelu, bo przyjechalam tutaj na konferencje – (cena tym razem $2.497 – plus hotel i rozne wydatki oczywiscie). Choc wiekszosc tego co jest tutaj prezentowane to rzeczy mi juz doskonale znane, zawsze na takich konferencjach dowiaduje sie czegos nowego. Czasem jest to jakis drobiazg, ktory jest jednak z reguly wart o wiele wiecej niz cena ktora place za udzial. czasami to jest cos wiecej – co powoduje cos w rodzaju przewrotu w mojej dzialalnosci a jako rezultat takze i w dzialalnosci moich klientow.
Jedna z najwiekszych atrakcji na takich konferencjach jest kontakt z ludzmi – nawiazywanie nowych przyjazni i odswiezanie starych znajomosci. Teraz w Delray mam znow okazje spotkac sie z moim guru Jayem Abrahamem …
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
13 lipca 2007, piątek
Od kilku tygodni tygodni jestem zasypywana pytaniami kiedy wreszcie zaczna sie nowe zapisy do Klubu Przedsiebiorcy – no bo najpierw mialy byc zapisy pod koniec maja, potem w czerwcu… a tu juz lipiec… Wybaczcie to czekanie.
Mam dobra wiadomosc. Juz w przyszly wtorek, 17 lipca o godz. 15:00 czasu warszawskiego znow otwieram wejscie do klubu dla nowych czlonkow. Zanotuj sobie te date w kalendarzu, zeby nie przegpic, bo bedzie sie mozna zapisac do klubu tylko przez piec dni – do 22 lipca.
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
13 lipca 2007, piątek
Jak juz pisalam stracilam ostatnio, po 17 latach, swojego ukochanego kotka Misia – spodziewalismy sie jego smierci, bo od dwoch lat mial raka. ale bylo to oczywiscie i tak ogromnie bolesne. Natomiast calkowitym szokiem bylo, ze po dwoch tygodniach okazalo sie, ze nasz drugi kotek, o wiele mlodszy Domino, byl tez bardzo chory tylko przez dlugi czas nie mial zadnych objawow. Byl w beznadziejnej sytuacji i takze trzeba bylo go uspic. To byl szok – w czerwcu stracilismy wiec oba kotki!
Ale zycie idzie naprzod. Trzy dni temu zaadoptowalismy nowe „dzieci” – dwa 9-tygodniowe kociaki, ktore wam ponizej przedstawiam. Mam nadzieje, ze beda z nami przez dlugie lata:

|

|
|
To jest Chip, moj nowy asystant – zdecydowanie zarzadza moim biurem, szczegolnie podoba mu sie komputer. Od czasu do czasu pozwalam mu sie wypowiadac na wtorkowych czatach…
|
… a to mlodszy brat Chipa – Dale. Dale nie jest tak ambitny jak Chip i moje biuro go specjalnie nie bawi, na razie o wiele bardziej interesujace sa dla niego buty, a zwlaszcza sznurowki…
|
Kliknij w obrazek, jesli chcesz zobaczyc wiecej szczegolow.
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
12 lipca 2007, czwartek
Przyznaje sie bez bicia. Mam raczej drogie gusty i nawyki. Gdyby jakis facet chcialby mnie zaprosic na randke, nie byloby tanio (na szczescie nikomu to nie grozi :-) Jesli jem poza domem, a lubie, to w dobrej restauracji. Jesli teatr albo koncert, to chce miec po prostu najlepsze miejsca. Chce miec tez co tydzien swiezy bukiet kwiatow w domu (chcialabym codziennie, ale sie ograniczam). Dbam o siebie – masaz co tydzien u mnie w domu to rutyna, regularne sesje z trenerem. Co miesiac chodze do kosmetyczki i pedikurzystki. Jesli chodzi o wlosy, to czeste wizyty u dobrej fryzjerki – mowy nie ma o odrostach.
Nie lubie ogladac telewizji na malym ekranie a wiec mam wielki ekran. I duze plaskie ekrany przy komputerach. Nosze wysokiej jakosci ciuchy – z miekkich materialow, dobrze wykonczone. I po prostu kocham drogie buty.
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
11 lipca 2007, środa
Jedna z najczesciej opowiadanych histori jest ta o perskim rolniku Ali Hafedzie, ktory slyszac o fenomenalnym bogactwie, ktore mu moglyby przyniesc diamenty, postanowil sprzedac swoje gospodarstwo, zeby wyruszyc w swiat i ich szukac. Tymczasem czlowiek, ktory kupil jego ziemie, odkryl wlasnie tam, na polu Ali Hafeda, ogromne zloza diamentow, ktore staly sie pozniej kopalnia w Golkandzie i przeszly do historii jako najbogatsze zloza diamentow.
W Stanach poznalam spora liczbe Polakow, ktorzy zawiedli sie tutaj brakiem mozliwosci. Wlasciwie ogromna wiekszosc jest niezbyt zadowolona z zycia. Narzekaja, bo pieniadze tutaj nie leza na ulicy, a ulice wcale nie sia wybrukowane zlotem jak im mowiono :-)
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
10 lipca 2007, wtorek
Ogladalam ostatnio w TV Polonia film „Chopin – Pragnienie Milosci” – warto obejrzec, chocby po to, zeby sobie zdac sprawe, ze wielki talent, slawa i pieniadze nie wystarczaja, zeby sie poczuc czlowiekiem sukcesu.
Po przyjezdzie do Paryza Chopin czul sie ogromnie zdolowany i przez dluzszy czas nie mogl sprzedac ani jednego swojego utworu ( byly to tylko same pasaze). „To nie brzmi. I dlatego nie da sie tego sprzedac” – powiedzial Chopinowi wprost jeden z wydawcow, pytajac go zaczepnie „czy wie pan po co jest fortepan?”. Nie dostal nawet propozycji dawania lekcji gry na fortepianie…
Ktore filmy – stare i nowe – umiescilibyscie na liscie „lektury obowiazkowej”? Moim ulubionym filmem, takim na pierwszym mmiejscu jesli chodzi o sukces, jest „Apollo 13″…
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
09 lipca 2007, poniedziałek
„Mam do zaoferowania ciekawy pomysl, na ktorym mozna troszke zarobic. Sek w tym, ze w Polsce ciezko jest zainteresowac kogokolwiek czyms takim jak afirmacje (na tym bazuje moj projekt)… Sceptycyzm oraz wszechogarniajaca nieufnosc i podejrzliwosc. Dlatego skierowalem moja uwage na „zachod” gdzie ludzie maja bardziej otwarte umysly i znacznie wieksze portfele (dzieki nim). Pomysl jest wart fortune, tyle ze trzeba go wprowadzic w zycie a ja niestety nie mam kontakow za oceanem…”
Oj…
To ile mozna na tym zarobic?
Troszke, czy fortune?
W jednym zdaniu piszesz tak, a w nastepnym inaczej, wiec nie wiem co masz na mysli:-) Ale poza tym to gratuluje ci glowkowania, bo od glowkowania i pomyslow, nawet od niepraktycznych pomyslow i od pomyslow calkiem „poronionych”, wiele sie zaczyna. Popracuj jednak nad tym, zeby byc konsekwentnym w swoich wypowiedziach. Takie niby-zarty typu „troszke czy fortune” wlasnie powoduja nieufnosc i podejrzliwosc. Jesli sam nie traktujesz swojego pomyslu powaznie, dlaczego niby ktos inny ma to traktowac z szacunkiem?
Przeegzaminujmy teraz twoj sposob myslenia. I w ogole nastawienie….
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
08 lipca 2007, niedziela
Stale podkreslam, ze zmiany w naszym zyciu musza sie zaczac wewnatrz nas. Wszystko zaczyna sie od sposobu myslenia – dopiero potem, pod wplywem tych zmian w naszym sposobie myslenia, powoli wychodzi z nas dzialanie, ktore jest na tyle konsekwentne, ze powoduje trwale zmiany w naszym dzialaniu.
Bez tych zmian wewnatrz nas nie ma mowy o trwalych zmianach w naszym zyciu – wszystkie zamierzenia koncza sie na poboznych zyczeniach…. Dlatego ogromnie sie ciesze, ze mnoza sie w Polsce inicjatywy, ktorych celem jest pomoc ludziopm zmienic sposob myslenia.
Jedna z takich inicjatyw jest konferencja „Myslec jak Milionerzy 2007″. Calkiem prawdopodobne, ze juz slyszeliscie o Kamilu Cebulskim. Ostatnio nazwisko tego mlodego czlowieka, pojawia sie coraz czesciej w mediach. Jest on przedsiębiorcą prowadzącym jedną z większych firm internetowych w Polsce i autorem ksiazki „Efekt Motyla” – w wieku 22 lat Kamil jest juz milionerem, wiec mozna sie od niego sporo nauczyc!
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
|