Archiwum: Czerwiec 2007
30 czerwca 2007, sobota
Wczesniej czy pozniej otrzymasz list, byc moze od kogos kogo dobrze znasz i komu ufasz, a moze nawet juz otrzymales, obiecujacy fantastyczna inwestycje, swietne zarobki bez nakladow finansowych, i bez zadnego nakladu pracy, poza jakas smieszna suma na poczatku. Bedzie to brzmiec mniej wiecej tak:
Ten program zajmie Ci okolo 20 minut przygotowan. Po tym bedziesz wolny i nie bedziesz nic kompletnie robic. I na koniec staniesz na swoich nogach z kilka tysiecy razy bogatszy. Wystarcza kilka tygodni z 20 minut roboty I juz stajesz sie bogatszy! Tak wiem, to brzmi za dobrze, zeby bylo prawdziwe. I tak najprawdopodobniej ja myslalem o tym zanim tego nie sprobowalem!
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
29 czerwca 2007, piątek
Wspolpraca z innymi moze byc ogromna podpora dzialalnosci twojej firmy. Jest wiele roznych sposobow na to, zeby taka wspolpraca przynosila swietne rezultaty, nawet duze dochody, zainteresowanym – z odpowiednimi partnerami mozesz tworzyc dla przykladu: wspolne akcje marketingowe, wzajemne polecanie sie, wymiane barterowa… Stale wiec szukaj ewentualnych partnerow, nawiazuj kontakty i podtrzymuj te kontakty. A kiedy widzisz dobra okazje do wspolpracy dla siebie i dla ewentualnego partnera, nie ociagaj sie zbytnio z propozycja.
Czesto czytelnicy skarza mi sie, ze trudno jest znalezc w Polsc partnerow. Pisza, ze mimo licznych propozycji stale spotykaja sie z odmowa. Dochodza wiec do wniosku, ze najwidoczniej tego typu wspolpraca jest byc moze czyms popularnym w USA, ale raczej trudno o to w Polsce.
Nic podobnego. Poniewaz w Polsce warunki do prowadzenia firmy sa trudniejsze i wlasciciele firm musza sie jeszcze bardziej zmagac z brutalna rzeczywistoscia niz tutaj, zareczam was, ze w zwiazku z tym w Polsce jest o wiele LATWIEJ znalezc ludzi, ktorzy zechca nawiazac wspolprace.
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
28 czerwca 2007, czwartek
W jezyku angielskim mamy powiedzenie “kiss of death”. Okresla ono fatalne nastepstwa niefortunnych posuniec w biznesie. Zreszta nie tylko w biznesie, ale w biznesie jest to sformulowanie szczegolnie popularne. Warto pamietac jakie zachowania w kontaktach z naszymi potencjalnymi klientami sa dla nas takimi pocalunkami smierci.
Co zamiast zaciesniac kontakty, powoduje ich ochlodzenie? Co zamiast budowac zaufanie buduje zwatpienie? Co powoduje, ze klient mysli sobie w duchu “po moim trupie –nawet jak zechce cos takiego kupic, to na pewno nie od ciebie”.
Jest spora lista takich niefortunnych posuniec, ktore sie czesto ludziom wymykaja bo nie potrafia zapanowac nad wlasnymi emocjami. Niektore rzeczy sa oczywiste – nie chodzi mi tutaj o niegrzeczne traktowanie klienta, oszukiwanie itp. Nie bede o tym pisac. Ale jest sporo rzeczy ktore wkradaja sie w dosc trudno dostrzegalny sposob – ty tego w ogole nie zauwazasz a klient to widzi, czuje i ogromnie go to razi.
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
27 czerwca 2007, środa
Przez dluuuuuugie, zbyt dlugie lata, wierzylam w to co wiekszosc ludzi biznesu powtarza w kolko “let’s not mix business with pleasure” (nie mieszaj biznesu z przyjemnoscia). Wielka bzdura. Jeszcze wieksza bzdura jest ta regula, do ktorej sie wielu ludzi stosuje, ktora sie wziela nie wiadomo skad, nakazujaca, zeby sie zbytnio z wlasnymi klientami nie wiazac – wrecz zakazujaca tego by sie z klientami nie przyjaznic.
Ja mam calkowicie inne podejscie do biznesu pod wieloma wzgledami niz wiekszosc wszelkiego rodzaju doradcow – oto moje reguly gry:
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
26 czerwca 2007, wtorek
Znajoma z Polski zaskoczyla mnie tym, ze jak mowi “nie lubi prosic” – a wiec nie zwraca sie do ludzi o pomoc, co oczywiscie powoduje, ze inni jej nie pomagaja tak czesto jak mogliby, a jej biznes nie rozwija sie tak szybko jak moglby.
Na pytanie dlaczego nie lubi prosic wyliczyla mi cala liste powodow. Musze przyznac, ze rozpoznalam w nich takze te same, ktore kiedys mnie tez powstrzymywaly od tego by zwracac sie do innych z wszelkiego rodzaju prosbami. Na glownym miejscu bylo falszywe poczucie dumy (“bo ktos mi moze odmowic i bedzie mi glupio”) i nierealistyczne pojecie niezaleznosci (“sama chce sobie wszystko zawdzieczac”)
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
25 czerwca 2007, poniedziałek
Prawie wszystko co chcesz miec jest juz czyjas wlasnoscia albo pod czyjas kontrola. Wiele z tych rzeczy mozesz dostac niemal natychmiast jesli tylko potrafisz umiejetnie o nie poprosic.
Niestety wiekszosc ludzi nie wie jak skutecznie prosic innych o pomoc. Ignorujac kilka prostych zasad spotykaja sie czesto z odmowa i szybko rezygnuja z proszemia – albo z obawy, ze ich spotka odmowa w ogole nawet nie probuja.
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
23 czerwca 2007, sobota
“Czy wysylanie materialow marketingowych do swoich znajomych to dobry pomysl? Bo nie jestem co do tego przekonany. Wydaje mi sie, ze moi znajomi pomysleliby “jej, ten to juz nawet nie potrafi normalnie porozmawiac, wszedzie tylko wciska swoja oferte”.
Ha! Wysylac czy nie? – OTO jest pytanie!
Podejrzewam, ze nie chodzi ci o samo wysylanie materialow marketingowych ale o to, czy starac sie o to by znajomi zechcieli od ciebie kupic.
To rzeczywiscie delikatna sprawa. Ludzie prowadzacy dzialalnosc gospodarcza, szczegolnie ci, ktorzy startuja – sa tak ogromnie entuzjastycznie nastawieni do tego co robia, ze nie sa w stanie sie opanowac i staraja sie przekonac do swoich uslug/produktow prawie kazdego kogo spotkaja. I nawet jesli nie staraja sie przekonywac, to robia takie wrazenie na swoich rozmowcach. Bo mowia stanowczo zbyt duzo i rzeczywiscie wychodzi na to, “wciskaja”.
Czytaj reszte – jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane! »
|